Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na bolenie
tomek1

Bieżąca dyskusja GRAND PRIX HACZYK.PL 2019

Recommended Posts

21 godzin temu, jaceen napisał:

GP Haczyk.pl, to nie jest współzawodnictwo na poziomie „jakoś tam będzie”? Rytm przyrody wymusza koncentrowanie się na poszczególnych gatunkach w określonej porze i zdobywanie kolejnych kompletów ryb, by zdążyć, wypełnić limity.

No więc w moim przypadku, we wszystkich edycjach w jakich brałem udział do tej pory , to jest właśnie na zasadzie "jakoś tam będzie " :) 

Nie biorę wogóle pod uwagę nastawienia że muszę jeszcze iść raz bo mi do kompletu brakuje jednej sztuki. Idę nad wodę bo chcę , bo pogoda jest fajna , bo trochę się trzeba poruszać nad wodą a nie z nastawieniem na łapanie kompletów. Sorry na to mnie nie namówicie :) 

Mogę sobie być ósmy, dwunasty czy ostatni ale takie mam podejście do GP. Wiem jakie są kryteria poszczególnych ryb i jak coś się trafiło na punktowany limit to ekstra i zgłaszam , ale żeby sobie dzielić sezon na odcinki "rybno-metodowe" , teraz na klenie z wątróbką a teraz na jazie z muszką czy na sandacze na trupka bo mi coś tam brakuje w rejestrze ? Nie ta bajka . 

I wydaje mi sie że właśnie takie podejście na "kompletowanie zestawów 10 rybowych" a nie czysty spontan sprawia , że w GP uczestniczy tylko  garstka uczestników. 

  • Super 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
przynęty na bolenie   Dragon

Moim zdaniem GP byłoby ciekawsze, gdyby było w niej więcej treści i szczegółów, niż w obecnej formie czyli "suche" zgłoszenia. Do każdego zgłoszenia fajny byłby wątek z szerszym opisem połowu tak jak w "Jak było dziś na rybach...", gdzie uchylalibyśmy więcej rąbka tajemnicy, jak przechytrzyliśmy nasze ryby. Oprócz bardziej interesującej formy byłaby to skarbnica wiedzy. Tylko tu pojawia się problem, że niestety nie do końca możemy się tym dzielić i ja np. nie wyobrażam sobie napisać, że podczas mojego wypadu na pstrągi na małą wodę, kropki reagowały jedynie na przynęte X prowadzoną w sposób Y i stały w miejscach Z. Zwyczajnie boję się, że spaliłbym sobie łowisko. Mi cały czas w głowie się pałęta propozycja jaceena z zeszłego roku co do formy GP,  czyli ograniczenia maksymalnej ilości zgłoszonych ryb. To mogłoby podkręcić rywalizację i poszerzyć grono tych, którzy walczyliby o "pudło".

  • Lubię to 1
  • Super 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

image.png.9265ce0b3cb0854502f7a994875349e3.png

Wiemy już, kto wygrał:) RSM nieźle pocisnąłeś drugą turę. Gratuluję!👍

Każdy inaczej podchodzi do wędkarstwa. Jedni "zadaniowo" inni z marszu, bez zbędnych planów. Nie wyobrażam sobie wyjścia na ryby bez uprzedniego, takiego ogólnego zaplanowania, na jakie się wybieram. Nie da się ze sprzętem okoniowym nastawić, na jakoś tam będzie. Ze sprzętem mocnym na szczupaka, czy suma, podobnie:) Inna sprawa, to okresy ochronne ryb. Wtedy staram się łowić w sposób, by wykluczyć w jak największym stopniu przypadek. W okresie ochronnym poszczególnych gatunków ryb wiedza, jakie miejsca omijać, jakie przynęty stosować, jest bardzo przydatna. Pewne rzeczy wędkarz z doświadczeniem, wykonuje intuicyjnie. Nie musi długo się zastanawiać. Takie jest moje zdanie:) Dobieramy przynęty, odpowiednie wędki, żyłki, haczyki, porę dnia, miejsce. Tak wygląda wstępne planowanie. To jest tak, jak przy nauce jazdy samochodem. Początkowo szuka się lewarka, pedałów, przełączników a trudno skoncentrować się na drodze. Po jakimś czasie, gdy opanuje się manualne sprawy, jazda samochodem jest bardzo przyjemna. I tak wygląda wędkarstwo u doświadczonego wędkarza. Czas przygotowań, planów, analizy pogody staje się prawie niezauważalny. Pozostaje wtedy delektować się bytem nad wodą.
Kiedyś prowadziłem swoje notatki w zeszycie. Wpisywałem dokładnie ile ryb i jakie gatunki łowiłem w poszczególnych miesiącach. Robiłem to dużo wcześniej przed wprowadzeniem rejestrów:) To dało mi obraz, jak sobie rozplanować rok i kiedy najefektywniej spędzać czas nad wodą. Uwielbiam, gdy łowię ryby. Gdy coś mogę wyholować, to jest miód na serce;). Jeszcze bardziej, gdy holuję te, na które się nastawiłem. Jestem zawiedziony w momencie złowienia innej, niż sobie założyłem. Tak już mam i nic na to nie poradzę:) Oczywiście cieszę się, że w ogóle łowię, bo w stu procentach nie jestem w stanie wykluczyć przyłowów.
Moje wpisy do GP 2019 miały na celu dać obraz dla spinningistów. Dać wgląd, czy łowiąc wyłącznie tą metodą, jest szansa na ciekawą przygodę w takiej rywalizacji. Tyle i tylko tyle. Wcale nie przeszkadzało mi planowanie złowienia kompletów. Siedmiu gatunków, które były w spinningowym zasięgu. Bawiłem się przednio, a nawet skorzystałem coś więcej, bo przy okazji zacząłem strugać przynęty pod ryby, których do tej pory nie łowiłem. Nie mogę się doczekać, kiedy przyjdzie na nie czas:)
W każdym razie założenie GP było, że zwyciężać powinien najwszechstronniejszy wędkarz. I tak się stało.

Gratuluję RMS
👍💪

 

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To był dopiero trzeci sezon mojego wędkarstwa. Uzbierałem dużą ilość punktów i sprawiło mi to ogromną satysfakcję. Jednak nie odzwierciedla to mojego poziomu wędkarskiego, bo jestem zdecydowanie słabszy od prawdopodobnie wszystkich na powyższej liście :)

Spędzałem bardzo dużo czasu nad wodą, a to musi w końcu skutkować fajnymi połowami. Ale zaliczyłem też wielokrotnie bardzo nieudane wyjścia. @jaceen pokazałeś piękne podejście do wędkarstwa spinningowego. Wszechstronne, świetnie zaplanowane, skuteczne. Najbardziej podobało mi się w twoim łowieniu, że wyciągasz trafione wnioski z obserwacji i coś co wydaje się przyłowem, błyskawicznie zamieniasz w planowane łowienie. 

Wszystkim dziękuję za wspólne dzielenie się swoimi wędkarskimi dokonaniami i rywalizację.
 

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gratulacje dla wszystkich uczestników. Do rywalizacji podchodzę tak jak @ESSOX Oczywiście planuję wyjścia na ryby. Jeśli uważam, że to będzie dobry dzień i miejsce na klenia to idę na klenia. Nie ważne, że kleni mam komplet a brakuje mi np szczupaków. To GP to dodatek do tego wędkarstwa jakie lubię nie chciałbym aby było odwrotnie że muszę podporządkować wędkarstwo do GP. Może to po prostu wynika z ciągle zbyt małej ilości czasu na hobby. Środek tabeli jak najbardziej mnie satysfakcjonuje.

  • Lubię to 1
  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ras al Ghul  dokładnie trafiłeś w dziesiątkę swoją wypowiedzią :) 

12 godzin temu, jaceen napisał:

Nie da się ze sprzętem okoniowym nastawić, na jakoś tam będzie. 

Jacek wyobraź sobie że da się :) 

Moje wyjścia takie właśnie są , zakładam plecak i idę nad wodę , nawet nie wiedząc jaki jest jej stan, czy podniesiony bo akurat 50 km wyżej solidnie polało , czy straszna niżówka bo wajhowy zamknął akurat przepływ na zaporze bo chce prądu narobić . Ja mam swoje zacięcie spinningowe ukierunkowane bardzo delikatnie i wszelkie duże ryby są tzw przyłowem. Nie łowię na przynęty większe niż 5 cm :) wszystko co lajtowe jest cool ;) nawet rzuty tylko na kilka metrów mormyszką z 2 cm twisterkiem czy sztuczną ochotką bardziej mnie kręcą niż nastawianie się na szczupaki 60+ 

Dodatkowo wolę pochodzić trochę ze spinem niż siedzieć stacjonarnie z feederem dlatego połowy ryb które są przyjęte w rejestrze GP nawet nie zobaczę na oczy nie mówiąć już o tym żeby zrobić komplet. Musiał bym przestawić sobie całe wędkarstwo na rywalizację pod GP i właśnie skupiać się na kolejnych gatunkach i różnych metodach ich pozyskania aby osiągnąć cel . Tylko czy wtedy jeszcze pozostała by radość ze spontanicznego łowienia. ? 

Jacek cenię Ciebie bardzo za osiągnięcia jakie masz i to że łowisz tak jak opisujesz, ale dla mnie taki "ordnung muss sein " jest niestety nie do zaakceptowania :) 

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@essox , wydaje mi się, że nikt tutaj nie próbuje Cię do czegokolwiek przekonać, czy skłonić do zmiany upodobań wędkarskich. Faktem jest, że o zwycięstwie w GP decydują między innymi następujące czynniki:

1. bardzo często nad wodą.

2. różnorodne łowienie. Jaceen pokazał jaki świetny wynik można uzyskać tylko jedną metodą, jednak oczywistym jest, że stosując różnorodne techniki ułatwiamy sobie i zwiększamy szansę.

3. staranne planowanie połowów, z jednoczesnym postawieniem sobie za cel punktowanych kompletów gatunków.

I podejrzewam, że nikt z tym nie będzie polemizował. Jeżeli ktoś chce powalczyć w czołówce, to musi powyższe brać pod uwagę. 

Ja jednak uważam, o czym pisałem wcześniej, że udział i aktywność w GP jest fajne, nawet bez stawiania sobie celu jakim jest znalezienie się w czołówce. W takim kontekście, twoje podejście do wędkarstwa jest jak najbardziej ok i nikt nie ma prawa wmawiać Ci, że jest inaczej. Nie wiem jak wam, ale mi frajdę sprawiała każda zgłoszona ryba. Nie ważne czy zgłaszał ją ktoś kto był blisko mnie w tabeli, czy zgłosił to ktoś, kto po prostu chciał się jedną rybą pochwalić. Wspólnie stworzyliśmy bardzo ciekawy obraz minionego sezonu.

  • Lubię to 1
  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To to i ja pokuszę się o jakieś wnioski z GP 2019.

Odkąd się zapisałem do tej zabawy włączył się u mnie tryb rywalizacji. Chciałem zająć jak najwyższe miejsce ale też startując w kolejnych edycjach mieć porównanie co do mojej skuteczności. Piszę o skuteczności bo na ryby chodzę głównie w weekendy i czasu mam zawsze tyle samo więc muszę go efektywnie wykorzystywać. Przez to poczucie rywalizacji przynajmniej 10 razy w ciągu tego sezonu (jak nie więcej) starałem się złowić rybę określonego gatunku, żeby zapunktować w GP. Tak było m.in. kiedy jechałem na nockę za leszczem czy brodziłem brzegami żwirowni, spinningując za szczupakiem. Powiem Wam, że nie było to robieniem czegoś wbrew sobie a wręcz przeciwnie dało mi to ogrom frajdy i nie żałuję ani minuty tego czasu. Mam nadzieję, że GP2020 wystartuje bo zamierzam osiągnąć jeszcze lepszy wynik i jeszcze bardziej urozmaicić metody/techniki/miejsca połowu. Sezon 2019 był dla mnie bardzo słaby. Wstyd się przyznać ale przez cały ten sezon nie złowiłem wymiarowego suma, sandacza, bolenia, 10 okoni >25cm i szczupaka większego niż 53cm. W tych gatunkach zamierzam się mocno podciągnąć.

Pamiętajcie, że GP to zabawa ale też rywalizacja. Nikt nikogo nie zmusza do wędkowania wbrew sobie i traktowania tej zabawy tak a nie inaczej – tutaj nie ma złych odpowiedzi.

Przepis na zwycięstwo jest właściwie jeden – być jak najczęściej nad wodą.

W 2019 na rybach byłem 78 razy co daje średnią raz na 4-5 dni. Przy takiej częstotliwości nie mam szans na walkę o czołowe lokaty ale też nie mam z tym problemu.

Chętnie dowiedziałbym ile razy na rybach w 2019 byli koledzy z miejsc 1-3 ;-)

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
30 minut temu, Marienty napisał:

Chętnie dowiedziałbym ile razy na rybach w 2019 byli koledzy z miejsc 1-3 ;-)

Ja niemal codziennie. W przeważającej większości były to 1-2h przed pracą lub po pracy. Tylko, że czasem woda się otwiera i wystarczy 1-2 wyjścia, żeby mieć komplet do zgłoszenia. Pamiętam jedno wyjście za okoniem, gdzie złowiłem komplet wymiarowych do ligi okoniowej. To był już etap gdy śrubowałem wynik, więc wybrałem tylko największe, ale jakbym wtedy zaczynał to jeden dzień wystarczył do wypełnienia limitu.

  • Lubię to 1
  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 godziny temu, RSM napisał:

@essox , wydaje mi się, że nikt tutaj nie próbuje Cię do czegokolwiek przekonać, czy skłonić do zmiany upodobań wędkarskich.

Nawet bym się nie dał :) 

3 godziny temu, Marienty napisał:

Odkąd się zapisałem do tej zabawy włączył się u mnie tryb rywalizacji.

I to jest chyba sedno różnicy zdań dotyczących GP. Jeden będzie rywalizował a drugi się tym bawił ;) co nie zmienia faktu, że edycja GP 2020 już powinna być rozpoczęta. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Godzinę temu, ESSOX napisał:
4 godziny temu, Marienty napisał:

Odkąd się zapisałem do tej zabawy włączył się u mnie tryb rywalizacji.

I to jest chyba sedno różnicy zdań dotyczących GP. Jeden będzie rywalizował a drugi się tym bawił ;) co nie zmienia faktu, że edycja GP 2020 już powinna być rozpoczęta. 

Nic nie stoi na przeszkodzie rywalizować i jednocześnie bawić się. Według mojej oceny brakuje w tym wszystkim uczestników, jakby to powiedzieć, trochę "nakręconych"? Napalonych? Tacy nadają koloryt i podkręcają atmosferę. Oczywiście mowa o pozytywnym nakręcaniu. Może to kwestia jakiejś blokady, że rywalizacja toczy się między dwoma, czasami trzema z czołówki? Albo, że będę postrzegany, jak dziwak szukający punktów zapominając o poglądach i zapatrywaniach na wędkarstwo. Również zastanawiałem się, czy wrzucić kilka ryb do tabeli, aby ponownie tylko zaznaczyć udział. Tym razem postanowiłem postąpić inaczej. I okazuje się, że chyba mam rację. Zacząłem być postrzegany jako zadaniowiec, ten...:)

6 godzin temu, ESSOX napisał:

"ordnung muss sein "

Żeby moje wypowiedzi nie brzmiały, że tylko podporządkowałem się limitom. Całość mojego wędkarstwa jest na zasadzie... 

8 godzin temu, Ras al Ghul napisał:

GP to dodatek do tego wędkarstwa jakie lubię

:)

Dalej podtrzymuję zdanie, że GP jest zbyt skomplikowane. Zasady utrudniają śledzenie na bieżąco postępów innych. Komentowanie i odnoszenie się do wyników jest ciekawsze na bieżąco, na świeżo. Jeszcze, gdy grają emocje po mniej lub bardziej udanej wyprawie. Tego mi właśnie brakuje. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
5 minut temu, jaceen napisał:

Dalej podtrzymuję zdanie, że GP jest zbyt skomplikowane. Zasady utrudniają śledzenie na bieżąco postępów innych. Komentowanie i odnoszenie się do wyników jest ciekawsze na bieżąco, na świeżo. Jeszcze, gdy grają emocje po mniej lub bardziej udanej wyprawie. Tego mi właśnie brakuje. 

Też o tym myślałem, ale ciężko wymagać od kogoś żeby na bieżąco tabele aktualizował skoro ja czasami czasu na dodanie ryby nie mam. W sferze marzeń zostaje aplikacja na telefon z naszym GP i powiadomienia jak ktoś wrzuca rybę :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
W dniu 10.02.2020 o 15:13, Marienty napisał:

Chętnie dowiedziałbym ile razy na rybach w 2019 byli koledzy z miejsc 1-3 ;-)

 

 

Ja myślę, że średnio około 2-3 razy w tygodniu, zeszły rok był dla mnie najsłabszy jeśli chodzi o frekwencję od kilku lat. Miałem okresy gdzie przez półtora miesiąca byłem z 3-4 razy, ale i takie kiedy 5-6 razy tygodniowo, tj. w wakacje. Fakt, że jak już idę, to zazwyczaj spędzam nad wodą 4-7h. Co do "sposobów na sukces", to ja po prostu lubię łowić to, co akurat bierze. Albo w drugą stronę, jak nie bierze gatunek który zazwyczaj w danym okresie poławiam, to szybko się przestawiam na coś innego. To widać po zgłoszeniach, bo mam dużo "pootwieranych" gatunków, a kompletów stosunkowo niewiele.

  • Lubię to 1
  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gratuluję laureatom! Wkrótce rozdamy nagrody. 

Jak widać jest zainteresowanie kolejną edycją GP. Tematy są już przygotowane, jeszcze myślę nad Waszymi sugestiami, ale raczej nie przewiduję rewolucji w regulaminie, bardziej ruchy w zakresie progów zgłoszeniowych i limitów gatunków.

Oczywiście po ogłoszeniu regulaminu, będą dwa tygodnie na zgłoszenie wszystkich ryb złowionych od 1 stycznia do momentu ogłoszenia regulaminu. ;)

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
W dniu 11.02.2020 o 21:46, EsoxHunter napisał:

Ja myślę, że średnio około 2-3 razy w tygodniu, zeszły rok był dla mnie najsłabszy jeśli chodzi o frekwencję od kilku lat. Miałem okresy gdzie przez półtora miesiąca byłem z 3-4 razy, ale i takie kiedy 5-6 razy tygodniowo, tj. w wakacje.

 

W dniu 10.02.2020 o 15:52, RSM napisał:

Ja niemal codziennie. W przeważającej większości były to 1-2h przed pracą lub po pracy.

Domyślam się, że kolega @jaceen podobnie o ile pogoda pozwala.

Czyli Ameryki nie odkryłem. Trzeba być często nad wodą.

Może kiedyś obowiązki rodzinne i zawodowe mi na to pozwolą ale obawiam się, że będę musiał najpierw podpisać papiery rozwodowe 😅

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
16 godzin temu, Marienty napisał:

Czyli Ameryki nie odkryłem. Trzeba być często nad wodą.

To jest klucz do sukcesu . 

Jak powiada stare przysłowie pszczół ......."Machaj wędą ryby będą " ..... ;) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link został automatycznie zagnieżdżony.   Wyświetl jako link tekstowy

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
  • Dodaj nową pozycję...