Skocz do zawartości
Dragon

andrutone

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    989
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    82

Ostatnia wygrana andrutone w dniu 18 Maja

Użytkownicy przyznają andrutone punkty reputacji!

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Wrocław

Ostatnie wizyty

9 902 wyświetleń profilu

andrutone's Achievements

1k

Reputacja

  1. I czar pryśnie...
  2. andrutone

    Blachy wahadłowe

    Parę wahadłówek różnych firm przetestowałem i tylko na wahadła Polspingu zawsze miałem efekty i były to ryby różnorakie. Na Morsa - duży sum i duży kleń, na Makrelę - makrelę właśnie i belonę. Na Gnoma - szczupaki. I mój faworyt Alga - szczupaki i okonie. Zawsze jakąś tam blaszkę ze sobą wożę, bo często okazuje się przysłowiowym "czarnym koniem zawodów".
  3. Maj w końcu przyniósł kilka akcji. Zaczęły się ataki kleni na powierzchniowe przynęty. Niestety ze skutecznością zacięć przy takim łowieniu jest słabo. Wczoraj udało się jednak wyjąć klenia 40 cm. Ponadto atak ładnego bolenia (widziałem go, bo wyskoczył z wody jak delfin) i duży sum co zabrał mi przynętę (plecionka nie wytrzymała). No i wreszcie popadało.
  4. Te największe są już stare, bardzo cwane i niejedno już widziały, więc złowienie ich na coś sztucznego to chyba raczej może być tylko przypadek. W zeszłym roku w czerwcu katowałem małe okonki i nawet nie podejrzewałem, że wśród nich pływa taki byk. A złapał nie za keitecha, tylko za holowanego okonka.
  5. andrutone

    rzeka Ślęza

    Naprawdę, czekam już na tym forum tylko na taką historię, że Jaceen wracając wieczorem po deszczu, zauważył jakąś ciekawą kałużę na drodze, postanowił ją cierpliwie obrzucać i wytargał okazowego klenia 😜 Gratulacje, niezła ryba 👍
  6. Aż miło popatrzeć jak @moczykij ładnie łowi. Jeden wyjazd poza okręg PZW Wrocław i można się nałowić okoni, szczupaków i nawet ładnych krasnopiór, jak u nas za cały rok 👍
  7. Każdy od spławika zaczynał i do spławika kiedyś wróci...
  8. Ja zamierzam sobie kupić gotowe ciasto wędkarskie. Np takie (są różne aromaty): Nie wiem czy się sprawdzi, dawno na żadne ciasto nie łowiłem, a już w ogóle na gotowe. Jednak kiedyś, bardzo dawno, ciasto z jajka i mąki, lub tylko z kaszy manny, to była moja podstawowa przynęta na bacik. Można formować dowolny kształt i wielkość. A gotowe ciasto według prodcenta jest trwałe, co oznacza, że może być zawsze pod ręką: "nie traci aromatu, nie wysycha, nie pleśnieje, posiada tak idealną konsystencję, że ani - nie klei się do rąk, ani się nie kruszy".
  9. Bardziej bym się spodziewał trafienia w totka, niż że złowię trzy wymiarowe bolenie, w trzy kolejne dni majówki. Pomysł interesujący i ambitny. Ciekaw jestem jednak czy ktokolwiek podejmie rękawicę.
  10. Mam, ale nie oddam 😉 Też mam sentyment. Najlepsze czasy, najlepsza gazeta.
  11. Te zdjęcia karpi, które koledzy wklejają do GP są straszne. Zwłaszcza ten karp Booseiba - masakra. Aż się odchciewa łowić ryby. Proszę aby takich zdjęć nie umieszczać na naszym forum. Wiem, że to są punkty do GP, ale tym bardziej staje się to moralnie złe, aby w pogoni za punktami siać taką makabrę. Wiem że przy łowieniu zdarzają się różne niedobre sytuacje. Mnie również. A to kotwiczka w oku, a to hak w skrzela i krwawienie jak w jakimś horrorze. Ale wolałbym nie dokumentować takich "sukcesów" i nie publikować tego na forum. Ludzie na to patrzą i wyrabiają sobie zdanie o wędkarzach. Uważam też, że należałoby sobie darować łowienie ryb w łowiskach komercyjnych, gdzie panują takie "standardy".
  12. Widziałem te karpie z komercji (ich pyski), które zgłosiłeś do GP i tylko upewniam się w przekonaniu, że komercyjne "no kille" trzeba koniecznie zakazać. Na Twoim miejscu już wolałbym na rowerku podjechać na rzekę, pogapić się na spławik czy szczytówkę, wygrzać się na słońcu i nawet nic nie złowić, niż przyłożyć rękę do takiego okaleczania ryb. I jeszcze za to płacić...
  13. Też mam podobne refleksje. Wydaje mi się, że po prostu w zasięgu rowerka prawie już nie ma miejsc na tyle rybnych, żeby sobie z marszu połowić. Tak jak piszesz, odpowiednio wyekwipowani specjaliści jeszcze coś połowią, ale próg wejścia jest zdecydowanie wyższy i nie ma już miejsca na radosną amatorszczyznę. Ubolewam nad tym, bo cenię sobie prostotę i spontaniczność. I nie chcę jeżdzić na ryby dalej niż 10 km w jedną stronę.
  14. andrutone

    rzeka Ślęza

    Wybrałem się dziś na krótki zwiad nad Ślęzę w miejsce, gdzie byłem w lutym. Liczyłem, że wiosna trochę ożywi rzeczkę. Niestety, oprócz stadka uklei, oraz parunastu jelcy, nic nie zauważyłem aby się działo w wodzie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.