Skocz do zawartości
tokarex pontony

jamnick85

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    224
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    23

Ostatnia wygrana jamnick85 w dniu 23 Czerwca 2022

Użytkownicy przyznają jamnick85 punkty reputacji!

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Wrocław

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

jamnick85's Achievements

410

Reputacja

  1. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to byliśmy my. BTW tak myślałem, że to Twoja wielka stopa Dzisiaj mimo warunków złowiłem jeszcze więcej okoni niż wczoraj ale znowu nie udało się trafić nic do tabeli. Największy miał 22cm. Mocno wiało więc uznałem, że drop shot będzie najlepszym rozwiązaniem i się sprawdziło. Na haku oczywiście tanta. Dzisiaj dobitnie przekonałem się, że szczegóły mają znaczenie. Po kilku rybach zerwałem zestaw, a że było zimno, strasznie pizgało i padał deszcz to nie chciało mi się wiązać wszystkiego od nowa i zawiązałem zestaw bezpośrednio na plecionce. W pośpiechu źle odmierzyłem odległość haka od ciężarka i wyszedł mi bardzo, krótki ten drop shot, może 10-15 cm. Na tak skonstruowany nie miałem ani jednego brania. Wróciłem do poprzedniej wersji czyli fluo i lekko 50cm hak od ciężarka i brania wróciły jak za dotknięciem magicznej pałeczki.
  2. Dzisiaj barki 2. Okoni dużo ale u mnie same małe. Jak chodzi o prowadzenie to potwierdzam tylko to co pisał Jacen. Lekko, wolno, blisko. Z ciekawostek napiszę, że działała TYLKO tanta. W momencie częstych brań specjalnie zmieniałem przynęty na inne robalo podobne i brania w momencie ustawały. Nawet gdy założyłem przynętę bardzo podobną kształtem i kolorem.
  3. Pierwsze koty za płoty. Byłem 3 razy w tym roku. Za pierwszym razem barki pierwsze - jeden okoń 20+ Za drugim razem kanał w Oławie - na zero. Wczoraj wziąłem wolne bo ładna pogoda i pojechałem na dłużej na barki drugie. Wędkowałem od 11 do 14:30. Na początek trafiłem dwa małe okonki, brania z dna bo nie czułem nic aż do momentu podbicia. Potem cisza jak makiem zasiał do godziny 14. Po 14 ewidentnie się zaktywizowały bo dołowiłem kilka sztuk, największy mógł mieć ligowe minimum ale nie mierzyłem, reszta maluchy. Co ciekawe, cały ten czas łowiłem w jednym miejscu. Zmieniałem przynęty i sposoby prowadzenia. Był drop shot, klasyczne jigowanie, szuranie po dnie a nawet pokusiłem się o założenie małej wahadłówki i próbowałem łowić z opadu ale do 14 nic nie dawało efektów. Jak zaczęły się brania to miałem założonego kajtka na 1,5g główce. Brania bardzo delikatne przy dnie albo z dna, większość niewyczuwalna tylko widoczna na szczytówce albo plecionce.
  4. U mnie od kilku sezonów okoń jest rybą numer jeden z kilku powodów i liga jest jednym z nich ale na pewno nie najważniejszym. Czy i w jakiej formie będziemy kontynuować zabawę raczej tego nie zmieni ale... Pytanie brzmi czy chcemy iść w stronę jak największej ilości osób biorących aktywny udział i kreować zasady tak aby ułatwić punktowanie i walkę o wyższe miejsca w zasadzie każdemu kto chociaż raz w roku wybierze się na okonie i coś tam połowi (albo nawet się nie wybierze ale przyłowi)? Czy może jednak chcemy pójść w stronę rywalizacji w węższym gronie osób skupionych w dużej mierze na okoniach? Jeżeli wybierzemy drugą opcję to można nieco rozszerzyć kategorie punktowania. Można dodać punkty za regularność, można podzielić rywalizację na okresy bo jednym idzie to lepiej zimą a inni koszą punkty latem itd. Można prowadzić kilka klasyfikacji jednocześnie. Przykładowo prowadzimy dalej tabelę główną gdzie na koniec roku liczy się 10 największych ryb ale można do niej zdobywać dodatkowe punkty np za największą rybę miesiąca, mistrza zimy, 5x ryb do tabeli danym miesiącu (można wtedy pomyśleć po podniesieniu dolnej granicy) itd itp. Tak jak zaznaczyłem, najpewniej zniechęci to część osób ale za to rywalizacja będzie moim zdaniem ciekawsza. W tej czy innej formie ja z dużą dozą prawdopodobieństwa dołączę do zabawy w kolejnym seoznie.
  5. jamnick85

    Sandacze 2022

    Ja próbuję od czasu do czasu ale wyniki tragiczne. Brań z opadu tyle, że na palcach jednej ręki można by je spokojnie policzyć. Na zestawy okoniowe trafiają się i to dość regularnie ale to naprawdę małe rybki. Na woblery po zmroku kilka w przedziale 30-40. Od początku listopada planowałem skupić się wyłącznie na sandaczach ale brak wyników mnie mocno demotywuje i nie wiem co to dalej będzie...
  6. Wczoraj gościnne występy we Wrocławiu. Kanał miejski dalej zarośniety a do tego pełno liści pływało ale pomimo niekorzystynych warunków coś wydłubać się udało. Dzisiaj już u siebie na rewirach ale brały same maluchy więc punktów z tego nie będzie.
  7. Piątek tylko godzinka nad wodą ale okonie w amoku. Pobite PB w...ilości oddanych "ostatnich rzutów" xD Branie w każdym rzucie, dosłownie w każdym. Gryzły całkiem przyjemne okonie, większośc w okolicach 25cm ale taki pod 30cm też się trafił gagatek. W niedzielę około 3h machania i też dużo pasiaków wyjechało. Rozmiarowo podobnie jak w piątek. Największe 27cm.
  8. jamnick85

    Sandacze 2022

    @lechur1 Wow graty!!! Napiszesz proszę coś więcej o tym miejscu? Oczywiście nie chodzi mi o to gdzie to jest tylko o jakąś charakterystykę.
  9. Trochę ponad godzinka przed zmrokiem skutkuje około 10 okoniami, sandaczykiem i niespodzianką. Okonie jakby z jednego rocznika między 23 a 26cm. Fajne, agresywne brania z opadu praktycznie na każdą przynętę, która trafiła do wody. Żałowałem tylko, że tak szybko się ściemniło bo zabawa była przednia. Dwa największe zgłaszam. A oto i niespodzianka:
  10. jamnick85

    Sandacze 2022

    Dzisiaj kolejne 3h stukałem po odrzańskim dnie. Przynęty małe 9cm i duże 15cm i te pomiędzy. Grube kotlety - Dragon (Ansu) Fati oraz te chude jak "jak na okładkach Voug`a" longhorny. Główki lekkie 7g i ciężkie do 30g. Rynny, warkocze, napływy, zapływy, klatki, opaski...w wodzie zostało znowu XX pln a Sandaczy jak nie widziałem (za dnia z opadu) tak nie widzę. Nawet okoniówki nie wziąłem żeby nie kusiło. Czego zresztą potem żałowałem bo stały gamonie przy filarze mostu i skubały 9cm westina ale zassać nie mogły.... ...ale co mnie plecy rypią to moje Dla tych co jak ja tracą morale mały zastrzyk optymizmu poniżej. Szkoda, że już nie mieszkam blisko tych miejscówek bo chętnie bym tam postukał.
  11. Z tego co wiem to kilku "ligowców" ma się pojawić...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.