jamnick85
Użytkownik-
Liczba zawartości
359 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Ostatnia wygrana jamnick85 w dniu 7 Lipca
Użytkownicy przyznają jamnick85 punkty reputacji!
Informacje o profilu
-
Lokalizacja
Wrocław
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
jamnick85's Achievements
788
Reputacja
-
proszę o dodanie 30cm
-
Zgłaszam pierwszego godnego zgłoszenia. Kanał powodziowy. Przynęta typu WTD prowadzona bardzo agresywnie ze względu na silny wiatr.
-
Wczoraj nad wodą koło 19. Jeszcze za widoku trafiam +- 40staka. Miejscówka w krzakach, mało miejsca i klenik sam się uwalnia zanim zdąrzyłem cyknąć sweet focie. Salmo Tiny prowadzony wzdłuż opaski. Już po zmroku trafiam drugiego, ten mniejszy. Przynęta i sposób dokładnie ten sam. Na koniec idę na bankową miejscówkę. W tym roku tylko raz zszedłem z niej wieczorem bez ryby i to był jeden z pierwszych wypadów w tym roku. Monster nie daje efektów, więc zmiana na bzyka. Standardowo zwijam wzdłuż opaski, starając się trzymać woblera jak najbliżej brzegu. Branie bardzo nietypowe, zamiast jednego boom mam cztery puk puk puk puk, za czwartym razem zacinam. Ogółnie wieczorna woda nieśmiało budzi się do życia. Co jakiś czas słychać było chlapanie, pluskanie i nie zawsze to były bobry.
-
Słowo się rzekło, Monster poleciał do wody. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Wypuszczony hen daleko, sprowadzany powolnie wzdłuż brzegu. Przy holu miałem nadzieję na 50+, ale to pewnie dlatego, że był grubiutki i miał trochę werwy. Niestety tego wieczoru to była jedyna akcja.
-
Potwierdzam, u mnie zazwyczaj podobnie, ale akurat ostatnio było odwrotnie. Dużo skubnięć, puknięć, prób zassania. Trzy ryby na brzegu, ale najwieksza mogła mieć może 30cm. Traktuję jako wyjątek od reguły i czekam na te duże. Dodam, że atakowały równie ochoczo Bzyka jak i smużącą żabkę dorado. Niestety nie miałem nic większego, ale dzisiaj przyszła paczka z Monsterami, które mam nadzieję zaktywizują te większe sztuki. Za dnia jedna szutka, ale nienadająca się na miarkę.
-
W sobotę udało się skusić dwa kleniki i jednego kleniczka. Te wymiarowe, złowione tą samą strategią, dalekie wypuszczenie woblera i wolniutkie prowadzenie z dużymi pauzami, w miejscu, w którym spodziewałem się obecności. Ten na bzyka trafiony z dobrych 50 metrów, wobler trzymany przez długi czas w jednym miejscu. Drugi na instincta, bardzo wolno zwijanego wzdłuż opaski. Najmniejszy, mógł mieć z 15cm, zassał smużaka Stani.
-
Wczoraj wycieczka nad Widawę. Woda jeszcze wysoka, ale nie ciągnie już tak bardzo i w miarę klarowna. Do wody leci niezawodny Instict 4, standardowo wachlarz a potem ściąganie wzdłuż brzegu i właśnie tutaj było boom. Drugi kleń w tym sezonie, ale pierwszy fotogeniczny. Potem, wpadł jeszcze 30staczek. Po zmroku pojechałem nad Odrę, ale tym razem cisza jak makiem zasiał.
-
Za mną pierwsze wieczorowe próby. Na kanale w Gajkowie cisza i spokój. Niewiele się dzieje na wodzie i jeszcze mniej pod wodą...Byłem też na Odrze, miejscówka, która w cieplejszych miesiącach dawała wieczorno-nocne kluski. Początkowo nic nie wskazywało na obecność ryb, ale wraz zachodzącym słońcem, drobnica dwa, trzy razy została przepłoszona, zdradzając swoją lokalizację. Wytrzyamłem godzinkę, w ciągu której miałem jedno wyraźne szarpnięcie. Instinct 4, przetrzymywany w nurcie.
-
Jestem! 1. jaceen 2. suchi 3. Marienty 4. zbynek1111m 5. krznow 6. SebaZG 7. moczykij 8. Elast93 9. Płatek88 10. Larry_blanka 11. kejk71 12. Wędkarz i Ryba 13. Elast93 14. McGregor 15. Jamnick85
-
Nowa forma mi się bardzo podoba, z wyjątkiem daty końcowej konkursu. Rozumiem przerwę na tarło, ale dlaczego konkurs ma trwać tylko do kwietnia? Tego już nie rozumiem (we wcześniejszych latach też nie rozumiałem). W 2025 najlepsze wyniki miałem w 3-4 kwartale. Zimowe i wczesnowiosenne łowienie promuje łowienie na spławik czy feeder, czego ja osobiście nie robię. Będę z uwagą śledził wątek i chętnie podzielę się swoimi rybami jeżeli uda mi się coś trafić, ale za rywalizację podziękuję.
-
Jak było dziś na rybach? Listopad 2025 r.
jamnick85 odpowiedział andrutone → na temat → Tematy ogólne
Strasznie mi się nie chciało w niedzielę ruszać dupki z cieplutkiego domu. Ostatecznie udało mi się samego siebie namówić, że blisko, że na godzinkę max dwie. Wybór padł na Widawę, gdzie w styczniu trafiłem kilka zimnych kleni. Na miejscu kolejna fala marudzenia, że woda wysoka, że nie ma jak podejść, że krzory przeszkadzają. W końcu jednak się decyduje porzucać i....mam chyba najlepszy dzień w tym sezonie. Z jednego miejsca wyjeżdża 10 jazi i kleniu. Większość ryb w przedziale 35-40cm, ale jeden grubasek się wyróżnił. Wszystko na zgniło zieloną tantę 1.5 cala na haku offsetowym + 1g czebu. Rzucane pod drugi brzeg, na spokojniejszą wodę i pozwalanie przynęcie toczyć się po dnie w stronę koryta i silniejszego nurtu. Bez podbijania czy szarpania, woda robiła swoje. Większość brań na skraju wolniejszej i szybszej wody. -
Prosze o dodanie 28.
-
W sobtę byłem za sandaczem. Obrałem sobie jedną główkę, a dokładniej jej zapływ i próbowałem, próbowałem aż się....Na koniec założyłem gumkę 7cm na 7g główce i poszedłem na napływ. W jednym z pierwszych rzutów melduje się przyzwoity okoń. Potem jeszcze jedno branie i dalej nic. W niedzielę pojechałem na okoniową metę, gdzie z kolegami mieliśmy fajne wyniki przed powodzią, ale w zeszłym roku było bardzo marnie. W sumie przerzuciłem 30-40 okonków, niestety największy mógł mieć ze 24cm. Pod koniec, znudzony monotonnymi rozmiarami ryb, założyłem keitecha 9cm na bardzo krótkim haku (nie miałem innych) i 2g główce, żeby połowić bardziej selektywnie. Ilość brań praktycznie się nie zmieniła, te wszystkie pierdki dalej atakowały przynętę niewiele mniejszą od siebie, tyle, że zacięcie ich graniczyło z cudem. Ciekawe ile cm musiałaby mieć guma, żeby te 20cm okonki przestały ją atakować? 15?. Sprawdzę w przyszły weekend.
-
W poniedziałek, moje pierwsze wyjście po przerwie chorobowej. Przed 19. Jak jeszcze było coś widać, to próbowałem z opdau, ale bez rezultatu. Jak już się zrobiło zupełnie ciemno to zmieniłem na Gloog Nike. Najpierw niewcięte branie, w warkoczu, przy szczycie główki, a chwilę później branie z klatki, tym razem z happy endem. Potem już cisza i do 21 nic się nie działo. Ogólnie wypad spontaniczny i w związku z tym zapomniało mi się kilku rzeczy, np miarki
