Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na bolenie

jaceen

Redaktor
  • Liczba zawartości

    4 504
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    481

Odpowiedzi dodane przez jaceen

  1. Cześć. I jak panowie, dzieje się coś w sprawie sandaczy? U mnie chyba wygląda tak, że za bardzo chcę i wtedy nic nie wychodzi;) W ciągu tego tygodnia miałem kilkanaście brań i kilka drobnych sandaczy złowiłem (maks. 45 cm). Wczoraj na trzy pstryki dwa krótkie wciąłem. Dwie fajne ryby na początku tygodnia niestety straciłem. Jednego pod samą ręką, drugiego nie widziałem. Spiął się po kilku sekundach.  W tym roku, mało chodzę/szukam, a sezon jest dla mnie dziwny i słaby. W przeciwieństwie do kilku znajomych, u których widziałem sporo fajnych ryb z tego sezonu:) Serdecznie ich pozdrawiam i gratuluję wyników 👍

    • Super 1
  2. W dniu 13.11.2021 o 14:45, Aalbatross napisał:

    Tylko jeden się trafił, ale wymiarowy

    Aalbatross, wstawiamy do tabeli, czy czekasz na większe?:)

    ___________________

    U mnie delikatna poprawa. Piątkowe równe 59 cm na ShadTeez Slim Fireflake 12 cm / 6 g. Branie około 19:30.

    IMG_20211119_192936.thumb.jpg.b012685485e813c412c0e738479da9b0.jpg

    Dzień wcześniej miałem większego, ale nie poszło tak jak trzeba i sandacz sobie odpłynął:)

    Tabela po korekcie wygląda tak:

    1. Budek      90 + 74 = 164

    2. RafalWR - 67 + 88 = 155

    3. oldBolo    62 + 52 = 114

    4. jaceen     59 + 54,5 = 113,5

    5. ...

    👊

     

    • Super 3
  3. 2 godziny temu, lechur1 napisał:

    Życzę wszystkim wytrwałości i nowych życiówek a przede wszystkim dużo czasu na łowienie,bo po dwóch trzech wypadach nie można poznać danego miejsca i powiedzieć,że jest bezrybne.

    Mnie za dziwaka pewnie co niektórzy uważają, bo w kółko to samo powtarzam:)

    __________________________________

    A w sobotę, gdy ktoś ma wolne i będzie się zastanawiał przy porannej kawie, co robić? To jest tylko jedna odpowiedź.  Chyba nie trzeba mówić jaka:) Mnie w piątkową noc trochę się poszczęściło i w końcu fatum ze mnie spadło. Nie jest to, na co czekam, ale mały krok ku lepszemu zrobiony. To, co wcześniej Lechur1 pisał, mam miejsce znane od lat i wiem, że musi przyjść moment i kabany odpalą. Byleby nie było dużej presji i żeby szczęścia nie zabrakło.

    Rybki złowione około godz. 18:00 i 19:30 na gumę Westin ShadTeez Slim Fireflake 12cm/6g. Wcześniej wszelkie kolory marchewkowe dawały, a raczej drażniły ryby;)

    P1440473_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.3032199ab45aa97c63bf1edf155e0a19.jpg

    P1440463_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.ee99355be37f759707cc1c873976e6ce.jpg

    IMG_20211119_175755.thumb.jpg.4a6e6db5c7870aeb758b218faf653ee9.jpg

     

    • Super 7
  4. 12 godzin temu, ESSOX napisał:

    a tam też pustynia. 

    Postępuję mniej więcej w taki sposób. Jeżeli jest to prosty odcinek rzeki, bez główek, rynien, taka "autostrada, jak wspomniałeś, to próbuję tylko w godzinach, kiedy sandacze wyskakują na posiłek. Jest to krótka chwila. Czasami trwa to kilkanaście minut, czasami rozciągnie się do godziny, lub trochę dłużej. Nic odkrywczego, jeżeli powiem, że ustawiam się na miejscówce przed zmierzchem, lub o świcie. Miejsca wybieram sprawdzone, takie, w których miałem sukcesy. Najczęściej są to okolice połączeń głównego koryta z kanałami, starorzeczami, portami itp. Teraz ryba się grupuje w duże ławice i prawdopodobnie kręci się w pobliżu miejsc do przezimowania. W każdej chwili, gdy warunki się zmienią na b.niekorzystne, to w krótkim czasie znajdą tam schronienie. Drapieżniki to wiedzą i ustawiają się, albo na drodze do tych miejsc, albo robią wypady w kierunku ławic. Tam, gdzie jeszcze żerują, bo muszą:) 

    Jak jestem w terenach, gdzie rzeka ma wiele ukształtowań (ostrogi, zakręty, doły, zwaliska, burty, klatki itp.), to pozwalałem sobie na poszukiwania przez cały dzień. Dłubałem je w różnych trudnych miejscach, które rybom dawały schronienie i okazję do ataku w każdej nadarzającej się okazji. Zasada "aktywniejszego świtu i zmierzchu" również w takich miejscach obowiązuje.

    12 godzin temu, ESSOX napisał:

    przepłynęliśmy ze 300 metrów i nawet jednej ryby nie pokazało na monitorze." 

    Tak, jest to możliwe w wielu sytuacjach. W takich miejscach może się to rozciągnąć nawet na kilometry. Ja tak wyobrażam sobie miejsca, gdzie łowię. Jednak te kilka ryb, czy kilkanaście, które są jakimiś odmieńcami i zachowują się wbrew ogólnej zasadzie, jeżeli taka istnieje, gdzieś się zakamuflują, gdzieś przykleją się do przybrzeżnych konarów, mini dołka, rynienki i przed zmierzchem, jednak wyruszą na żer. I to mi się czasami sprawdza:) To takie moje luźne obserwacje i doświadczenia z kilkunastu lat szukania sandaczy na wrocławskiej Odrze. W zasadzie w granicach miasta. Pamiętajcie, że łodzie i pontony z "telewizorkami" nie wszędzie wpłyną. I całe szczęście😎

    Wczoraj jedno jedyne branie na ShadTeez Headlight 12 cm/10g. Dwie godziny łowienia między 20-22. Branie w ostatnich rzutach i sandacz +/-70 cm był w zasięgu ręki. Był🤏:)))  

    👊

     

    • Lubię to 1
    • Dzięki! 1
    • Super 6
  5. 14 godzin temu, RSM napisał:

    A jeszcze planuję klenie

    Jeżeli mowa o kleniach;)

    P1440453_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.dd4da7aeffbada021c38da26c257e509.jpg

    We wtorek spotkałem się z kolegą z forum i co...? A to, że przy mnie łowi dwa fajne sandacze 60 cm, a ja robię tylko za fotografa:))) Wiem, że wędkarze to złośliwcy, ale tak się zachować wobec starszego pana?:))) Nad wodą było bardzo przyjemnie. Księżyc robił swoje, czyli klimat nocnej wyprawy. Łowiliśmy od godz. 16-20. Wracając, zatrzymałem się jeszcze w centrum Wrocławia i spróbowałem czymś lżejszym jeszcze uratować honor. W ciągu godziny mam trzy brania na gumkę Shad Teez Slim Headlight 7,5 cm na główce 3 g.

    IMG_20211116_211015.thumb.jpg.dc602be5bada7c599687ddec421fdfe6.jpg

    Złowiłem kolejno, sandacza około 45, szczupaka pod 60 i klenia w granicach 45. Dzisiaj chyba powtórzę z innymi przynętami;)

    Cytat

    ESSOX napisał:

    Woda na pierwszy rzut oka wydaje się fajna ale ryby gdzieś wymiotło doszczętnie. 

    Może to tylko chwilowa sytuacja? We Wrocławiu też często to słyszę. Mam nadzieję, że to tylko jakiś grymas ryb i niedługo wróci do normy;)

    👊

    • Lubię to 1
    • Super 6
  6. 11 godzin temu, wasyl1968 napisał:

    Co prawda miętusy jeszcze nie biorą ale i tak jest jedwabiście

    Przypominam sobie, że ile razy myślałem o miętusach, to już zaczynał się okres ochronny:)))  Kiedyś jednak zmobilizowałem się i kilka złowiłem. Dużo szczęścia miałem, bo warunki sprzyjały. Było deszczowo, śniegowo, wietrznie, książkowo;)

    Zaglądnąłem na stronę PZW Okręg Wrocławski i mamy już tabelę z opłatami na 2022r.

    https://www.pzw.org.pl/wroclaw/wiadomosci/228407/60/tabela_skladek_na_2022_rok

    Przy okazji coś drgnęło w sprawie obietnic z roku 2017. Chodzi o oznakowanie minimalnej odległości zakazanej do wędkowania przy budowlach hydrotechnicznych piętrzących wodę. Jest napisane, że to kontynuacja. Ciekawe, gdzie już takie oznaczenia są? Kontynuacja? Widział ktoś takie oznaczenie?

    https://www.pzw.org.pl/wroclaw/wiadomosci/228305/60/oznakowanie_budowli_hydrotechnicznych_pietrzacych_wode

     

  7. 1 godzinę temu, gryzon napisał:

    Mizerne - chciał bym to zobaczyć 😁 Ty ciągle coś wydłubiesz.

    Na tyle godzin, co spędzam nad wodą, to "mizernie" jest delikatnie powiedziane. Co prawda jakieś skromne rybki się trafiają, ale były lepsze sezony.

    Wieści na gorąco z wody. Pięć brań i tylko jedna ryba. Oczywiście ostatnio szczupaki mnie doceniają. Jeszcze trochę pomarudzę nad wodą. Jest nieprzyjemny wiatr. Musiałem odpuścić kilka miejsc na korzyść spokojniejszych i bezwietrznych👊:)

    IMG_20211112_161528.thumb.jpg.12d72c1f26121d404ad77e7ed7f0df14.jpg

    • Super 3
  8. 10 godzin temu, tomek1 napisał:
    11 godzin temu, Aalbatross napisał:

    Na jakich głębokościach można się teraz spodziewać sandaczy? Jutro wybieram się na Czorsztyn, więc może uda mi się dołączyć do zabawy.

    Ja łowię na płytkiej wodzie ok. 1,5 m, aż do zimy sandacza da się złowić w nocy na płytkiej wodzie, w dzień na głębszej ok. 3 m. Oczywiście trudno porównać kilkanaście ha zbiornik na jakim łowię z dużym i głębokim jeziorem. 

    Z tego co wiem na Czorsztynie jesienią łowi się raczej na głębokiej wodzie w okolicach zamków, ale lowiłem tam tylko raz- w tym roku bez sukcesów. 

    Gdybyś chciał to dam Ci namiar na wypożyczalnię łodzi. Jej właściciel ma orientację gdzie łowić a łodzie porządne. 

    Na Odrze w granicach Wrocławia, w ciągu dnia, łowię do dna z opadu. O świcie, jak przed i tuż po zmroku staram się chwilę łowić w pół wody. Nie rzadko, też pod powierzchnią, lub powierzchniowo. W poprzednim sezonie do 16 listopada większość brań miałem na powierzchniowe woblery pracujące do głębokości 0,5 m. 

      127915398_2020_11.16OdraB1j_woj..(3).thumb.jpg.5ee6028ee4739acfb94b23e36a3bc841.jpg

    790150316_2020_11.16OdraB1j_woj..(2).thumb.jpg.4288772fc45383a163c37c140bbb0511.jpg

    1535483989_2020_11.16OdraB1j_woj..(1).thumb.jpg.a2a241772358481e8d8992608c218bfe.jpg

    Po szesnastym ucięło i ryba zeszła głębiej. Każdy sezon jest inny. Na sprawdzonych miejscach, gdy jest się często, to można zaobserwować jakieś prawidłowości. Gdy nosi mnie po różnych miejscówkach, to utrudnia sprawę. Prawdę mówiąc, nic wtedy nie wiem:)))

    W tym sezonie aktywności powierzchniowej nie zauważyłem. Łowię przeważnie przy dnie. Wyniki mizerne;)

    • Dzięki! 1
    • Super 1
  9. A już myślałem, że przełamię złą passę z sandaczami. Wczoraj jest branie i od razu wiem, że to jest ON! Może nie tak od razu, bo wkradła się przez moment niepewność, że to sum. Po chwili było wszystko jasne. Gdy udało się go oderwać od dna i pojawił się na powierzchni, serducho zadrżało. I tyle emocji;) Zostanę z nimi do chwili, gdy coś porządniejszego złowię:) Klasyczna sytuacja, zrobił jakiś dziwny młyn i po sprawie.

    Później jeszcze miałem delikatne "pstryknięcie" i to za dnia było wszystko. Łowiłem na perłowego twistera około 10cm/10g.

    Druga część odbyła się po zmroku. Miało nie wiać, a wiało. Przy temperaturze 5 stopni nawet niewielkie podmuchy w twarz na dłuższą chwilę są dokuczliwe. Uciekłem na bezwietrzną stronę i na stojącą wodę. Po kilkunastu minutach lekkie pstryknięcie w opadzie w Hypo Teez 9cm/5g i melduje się niewielki sandacz. Mija kilkadziesiąt minut i ponownie serducho drgnęło energiczniej. Po chwili utwierdziłem się, czemu w dzień są nieskore do brań;)

    Nocne mocne 60cm na Hypo Teez.

    P1440431_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.eda3056d3d73b6a79343d176e35605a1.jpg

    • Super 11
  10. 3 godziny temu, tomek1 napisał:

    Spróbuj wcześniej. U mnie najlepsze brania ostatnio są od 15 do 19.

    Dzięki Tomku. Też uważam te godziny za najlepsze w czasie przedzimia. Jednak ostatnio brakuje dnia i pozostaje późniejsza pora:)  

    • Super 1
  11. Jednak od dziesiątego października, a nie jak wspomniałem w innym temacie, że od drugiego nie mogę złowić regulaminowego sandacza.  Tak czy siak, nieuchronnie zbliża się miesiąc od tego "wielkiego" wyczynu i nic. Tylko raz zerowałem, gdy się na nie wybierałem, ale chyba żaden nie przekroczył 45 cm. Nawet wczoraj złowiłem trzy sztuki, w tym były dwa spady, dwa puste brania i jedna obcinka w połowie gumy. Łowiłem od godz. 20:00 - 1:00. Co do tabeli, to trochę w żartach, ale chyba prorok jakiś ze mnie, że te 88 cm, które złowił RafalWR, jest do pobicia. Natomiast najwięcej problemów, teraz Budkowi:))) sprawi ten 67 cm;)  Ja mam pozycję wygodną, wyczekującą i mam nadzieję, że przyjdzie w końcu czas na moje  pięć minut:)

  12. 6 godzin temu, Elast93 napisał:

    Nie złowiłem sandacza większego niż 45 cm od września

    U mnie podobna sytuacja trwa od 2 października.

    6 godzin temu, Elast93 napisał:

    Dzisiaj też mam zamiar gdzieś ruszyć od 15 do max 20:00, może w końcu coś się odmieni..

    Dochodzi godz. 20:00. Zrobię zmianę:) i zbieram się nad wodę. Może coś się odmieni?😅

  13. 1 godzinę temu, moczykij napisał:

    Zastanawiam się czy to po prostu zmiany w poszczególnych partiach, ale zmiany w SG, czy jednak ktoś mi wcisnął jakąś dobrą chińską kopię?

    Nie mogę odczytać napisów na tej niebieskiej, ale byłbym skłonny powiedzieć, że to guma z popularnej firmy na AliExpress. Meredith? Ale też mam wątpliwości, bo na gumach Meredith nie widziałem do tej pory napisów. 

    A może to kopia Meredith z napisami sugerującymi o SG?🤔

  14. Odra 2021-11-02

    Kilka wypraw i tylko raz zdarzyło się mi nie złowić sandacza. Nie mogę przekroczyć wymiaru. Zdecydowałem zmienić miejsce. Dla mnie jest to nowość i nie mam pojęcia, czy coś tam ugram. Pod wieczór obserwowałem wodę. Dopiero po zmierzchu przy powierzchni uaktywnił się białoryb. Postanowiłem trzymać się tego miejsca. Pod nimi powinny patrolować drapieżniki. Pierwszy raz i trafiam niewielkiego sandacza. Dołączył kolega i też jednego wydłubał. Dobry sygnał, że coś jednak tam pływa. Druga wyprawa i znowu łowię krótkiego sandacza. Zawsze to jakiś pozytywny bodziec i podtrzymuje na duchu. Zmieniam miejsca o kilka metrów i wykonuję rzuty, by w miarę dokładnie opukać dno Cannibalem 3"/6g w kolorze firetiger. Jest klasyczne "pstryk" i pierwsza myśl, że to już lepszy kolczasty. Trochę problemów było w końcowej fazie holu. Przybrzeżne zielsko nie pomagało na komfortowe lądowanie ryby na brzegu. Świecę lampką i cóż, sandaczem okazał się szczupak. Może kolejnym razem uda się podobnego, ale sandacza złowić?:) Branie było około 19:00, znowu zapomniałem zegar w aparacie ustawić;)

    P1440408_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.1aa8b949ede4f5d41bd8e09f8221e7e5.jpg

    👊

     

    • Lubię to 1
    • Super 10
  15. Odra 2021-10-29

    Koniec października mogę uznać za udany. Szkoda, że nie było mi dane większych okoni połowić, ale uzupełnieniem wyników, były jazie i piękny kleń. Okonie łowiłem na lekko w przybrzeżnej strefie. Największy po przymiarce wskazywał 27 cm.

    IMG_20211029_162513_1_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.8a276443657b4b537956ceb6e1da7ebc.jpg

    Trudność sprawiały pływające w dużej ilości liście.

    IMG_20211029_143630_1.thumb.jpg.09ec3c7b221643b25d8cd1be4e74e3f6.jpg

    IMG_20211029_141706_1_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.f46627d8d00699802d6b2d927606ffb8.jpg

    Momentami miałem ochotę skończyć, bo ciągłe ściąganie ich z haka robiło się denerwujące. Jednak okonie brały i rekompensowały utrudnienia. Mniej dokuczliwe było, gdy do wody leciały raczki na offsetowych hakach.

    IMG_20211029_140251_1_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.8afcc493c2d12b93d0801150a2e7869e.jpg

    IMG_20211029_140626_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.aa4a6822d9345c216c93168ec8dea02c.jpg

    Wieczorem poszedłem na jaziowe miejscówki. O mało nie skończyło się jakimś rekordem. Niewygodne stanowisko i przedłużający się hol skończył się moją porażką. Z myślą o powrocie zatrzymałem się jeszcze na jednym miejscu i po kilku minutach mam branie na "Krakuska". Przez chwilę nie byłem pewien, co mam. Sandacz? I już wszystko wiadomo. Na miarce ląduje śliczny medalowy kleń 55 cm.

    2052019774_2021_10.29Odraw_op..thumb.jpg.b615757aaac21e2efde7d46d7f9b896f.jpg

    IMG_20211029_203216_1_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.ea1d89e38ea7d3916dfc22c67278acad.jpg

    P1440398_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.d89198e8e6f508b6d1bbea351f6f38a2.jpg

    P1440394_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.6201a00efc70c010c8c2df7d24538b69.jpg

    👊

    • Lubię to 1
    • Super 11
  16. Zapowiedziałem powtórkę, to nie wypadało wrócić na tarczy:) W czwartek drapieżniki były mniej aktywne. Zdziwiło mnie to, bo ławice drobnej ryby były spore i w wielu miejscach. Przed zmierzchem nic się nie wydarzyło. Po zmroku było lepiej. Miałem dwa brania, by za trzecim razem nie przegapić i zapiąć jeszcze ładniejszego jazia, niż wczoraj. Branie około 18:40. Przynętą tym razem był wobler Hunter Champion4.

    P1440371_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.e87f0e4df9bb3858671c13e0c703122d.jpg

    Później doławiam pod wymiar sandacza i to wszystko, co się udało dzisiaj wyczarować. Kolejna wyprawa i łowię za każdym razem sandacze. Szkoda, że rozmiar kiepski. Gdzie te klamoty się pochowały?:)

    • Super 9
  17. W środę wybrałem się w inne rejony Wrocławia, by poobserwować Odrę. Czasami warto ruszyć cztery litery i odpuścić stare sprawdzone miejsca. Przed zmierzchem ładnie uaktywniły się drapieżniki. Krótko to trwało, ale nie były to pojedyncze stanowiska. Wcześniej, przez dwa dni chodziłem w poszukiwaniu okoni.

    IMG_20211026_142049_1.thumb.jpg.347dd1b372a7c3aa45a4cb19a3fb9e93.jpg

    IMG_20211025_142147_1.thumb.jpg.6072553c3337706b7c5ee468e8a0d869.jpg

    IMG_20211025_145123.thumb.jpg.3030dc922d863981e3f49b46cfcf30f3.jpg

    Łowiłem na gumki w rozmiarze 2" z obciążeniem 2-4 g. Okonie "dłubałem" w strefie przybrzeżnej. Im dalej, tym mniej brań.

    IMG_20211026_170744.thumb.jpg.14bcaebe70e0b1b6dffc7c83f2268c0b.jpg

    IMG_20211027_163736.thumb.jpg.60d35136cb8e96fbca36d6500ba6689a.jpg

    Na przełomie października i listopada miałem w kilku ostatnich sezonach taką tradycję, że wybierałem się na nocne jazie. Ten sezon miał się okazać pod tym względem nieudany. Kanał, na którym je łowiłem, nie darzył mnie szczęściem w tym roku. Jednak coś może się jeszcze zmienić. Zostałem wczoraj jeszcze na nocne obserwacje na Odrze i namierzyłem stado, które podeszło bliżej brzegu. Na tą okazję mam w kieszonce wobler Instynct3 i szczęście dopisało. Delikatna zbiórka smużącego woblerka, charakterystyczna walka i wiedziałem, że to właśnie jaź. Rybka złowiona około godz. 18:30

    1192772046_P1440364-Kopia_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.c96d87a5f3032857ef097031fec04fb2.jpg

    Dzisiaj będzie powtórka. Zostanę trochę dłużej;)

    W czasie trzech dni złowiłem kilka małych szczupaków i sandaczy. Sandacze na woblery. Wczoraj były dwa. Ten drugi był już fajny. Niestety, trudno mi ocenić wielkość. Trochę za krótko to trwało:)

    👊

    • Lubię to 1
    • Super 10
  18. Dwa popołudnia poświęciłem okoniom na jednym z kanałów żeglugowych. Nudno nie było;) Okonie przeważnie w rozmiarach 15-20 cm. Kilka miało około 25 cm. Łowiłem na przemian dwoma gumkami. Pierwsza coś w stylu Relax'a Ohio

    IMG_20211025_142147_1.thumb.jpg.3af1e062ca9e6d59124e7a0b6a76bec1.jpg

    Druga, to raczek, ale nie pamiętam firmy.

    IMG_20211026_170925_1.thumb.jpg.77eb7d9dd25812c0e4598f52cd5f8220.jpg

    W drugim dniu złowiłem więcej rybek. Gdy było słonecznie i prawie bezwietrznie, to brań nie brakowało. Był moment, gdy się zachmurzyło i zerwał się wiatr. Przez godzinę odcięło brania. Wróciło do normy, gdy się uspokoiło.

    IMG_20211026_142049_1.thumb.jpg.ddc359fd1c9459551b973e85f410e7f1.jpg

    IMG_20211026_170744.thumb.jpg.d54787afd8b8d7b0abe67672371fff25.jpg

    IMG_20211026_172224.thumb.jpg.17044008460f5c4cac4a490a92d7e213.jpg

    Hak offsetowy i zagięty zadzior ratował kilka razy zestaw. Łatwiej odstrzeliwałem z zaczepów, a i okonie bez problemów były uwalniane.

    👊

     

    • Super 1
  19. 22 godziny temu, zajac222 napisał:

    Fluorocarbon? Wiążecie wcześniej na agrafkę i krętlik aby mieć już gototowy przypon czy bezpośrednio do przynęty?

    Bezpośrednio do przynęty, to nie w każdym przypadku będzie szczęśliwe rozwiązanie. Przynęty, chyba w większości, potrzebują mieć więcej swobody. Bezpośrednie wiązanie może usztywniać, a w zasadzie na pewno usztywnia choćby woblera, muchę itp. Luźny węzeł lub agrafki, kółka łącznikowe i krętliki dają przynętom większą swobodę i intuicyjnie sięgamy po te elementy.

    Jeżeli chodzi o plecione przypony, jakimś rozwiązaniem może być wersja powlekana warstwą ochronną z tworzywa sztucznego. Jeszcze nie mam z nimi większego doświadczenia, ale wyobrażam sobie, że problem skręcania może być mniejszy. Przypony stalowe SURFLON są miękkie i efekt skręcania chyba nie istnieje. Kilka razy miałem okazję je testować i jakie były przed łowieniem, takie same, bez efektu sprężynki wracały do etui po łowieniu. Nie miałem wielkich obciążeń, to w 100% nie mogę przy tym obstawać. Przypony z fluorocarbonu do samodzielnego montażu używam te o mniejszej średnicy ( do 0,32 mm). Przede wszystkim do łowienia popperami i woblerami "wtd". Przy łowieniu nimi wskazane jest, by odcinek  bezpośrednio przed przynętami był usztywniony i fluorocarbon dobrze spełnia tę rolę. Gotowe kupuję te grubsze, zaczynając od 0,9 mm. Na kolejny sezon chyba zdecyduję się na samodzielne wiązanie i kupno szpulek z linką pięć lub dziesięć metrów.  Jeżeli komuś zależy na efektownym wyglądzie, to można zastosować tulejki, ja skorzystam z propozycji wiązania udostępnionych na YT.

    IMG_20211024_145611.thumb.jpg.6923db56c958cef7eef5b3627524640e.jpg

    • Super 1
  20. Zmieniłem zasady. Znaczy się porę łowienia:) Jeżeli przed i po zmroku idzie mi słabo, to trzeba było spróbować o świcie. I całkiem inaczej to wyglądało. Serducho się radowało, że tyle mamy ryb w Odrze:) Marne pocieszenie, bo z sandaczami nie jest lekko. Dwa poranki, kilka pstryków i jeden tylko wcięty. Mam nadzieję, że to dobre sygnały na nadchodzącą sandaczową ofensywę z mojej strony;) Przy okazji sprawdziłem budżetowego Jaxon'a Genesis Pro Zander 240/6-28. Polemizowałbym z dolnym cw, bo w mojej opinii do mnie zaczyna ta wędka "gadać" od 12 g. Im bliżej górnej granicy, to lepiej. Z tym że ta bardzo delikatna wymienna szczytóweczka przy cięższych gramaturach przestaje spełniać swoje zadanie. Ciężar i opór linki w wodzie gnie ją maksymalnie. Branie w praktyce i tak jest wyczuwalne od drugiej przelotki od szczytu i przenosi charakterystyczne puknięcie przez  blank do ręki. Może zmiana na cieńszą linkę coś pomoże przy lżejszych główkach? Będę to musiał jeszcze sprawdzić. Dzisiaj w dalszym ciągu solidnie wiało. Liczyłem, że przy tym mieszaniu wody przez wiatr drapieżniki będą podrażnione, ale głowa mnie rozbolała od tych silnych powiewów. Szybko zrezygnowałem. 

    520537443_IMG_20211022_080506_1-Kopia.thumb.jpg.ce79f36eb0275362636cef4ad8bed713.jpg

    👊

    • Super 2
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.