Skocz do zawartości
Dragon

ESSOX

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 928
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    174

Ostatnia wygrana ESSOX w dniu 17 Lipca

Użytkownicy przyznają ESSOX punkty reputacji!

Kontakt

  • AIM
    2448819 (gg) 507-528-085

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    RZESZÓW
  • Zainteresowanie
    wszystko

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

ESSOX's Achievements

2k

Reputacja

  1. ESSOX

    KSIAŻKA I FILM

    Na razie leży i czeka na swoją kolejkę Paweł pisze bardzo fajnie. Na jego profilu na FB "Spławik znad Wisły" jest kilka opowiadań, można sobie wyrobić zdanie o stylu pisania.
  2. Przedwczoraj wieczór. 2 godzinki przed zmrokiem. Zacząłem delikatnymi silikonkami na xul, kilka skubnięć było nie wciąłem nic. Przeszedłem na 4 cm kajtki i wpadły 2 klenie, 39 i 36 cm. Wczoraj od 12 do 15.30 stanie na jednej miejscówce po jaja w wodzie Tylko jedna przynęta w użyciu, ta na fotce. Łowisko to rynna z szybką wodą, cel pani z wąsem 2 ryby na wędce, tylko jedna na brzegu, 63 cm Ta druga to możliwe podczepienie, z minutę siłowaliśmy się, biorąc pod uwagę mięsisty pysk nie wyobrażam sobie spinki prawidłowo zapiętej ryby.
  3. ESSOX

    KSIAŻKA I FILM

    Jak ktoś nie kojarzy autora. "Spławik znad Wisły"
  4. Gatunek ryby: Płoć - Długość w cm: 22, 21 - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 07-10.07.2026 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): godziny na fotkach - Łowisko: Czarna Hańcza - Przynęta: silikonowe robactwo 15-25 mm - Opis połowu: łowienie z kajaka
  5. Gatunek ryby: Wzdręga - Długość w cm: 32, 26, 25 - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 10.07.2026 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): godziny na fotkach - Łowisko: Czarna Hańcza - Przynęta: silikonowe robactwo 15-25 mm - Opis połowu: łowienie z kajaka
  6. Za mną jak co roku kolejny tydzień nad Czarną Hańczą. I łowienie wyłącznie z kajaka. Pomost który mamy dostępny na rzece na kwaterze wykluczył tym razem łowienie. Za bardzo roślinność się rozrosła i szkoda było rwać zestawy na delikatnej żyłce. Kolejny minus to pogoda jak nam się trafiła, wietrznie, zimno i deszczowo. Ale jak się czeka na wyjazd cały rok to szkoda jednak odpuszczać okazji pływania po tej pięknej rzece. Przez 2 dni nie miałem nawet wędki w ręce, 2 dni łowiłem w ekstremalnych warunkach, z solidnymi ulewami spędzonymi na wodzie. Na szczęście deszcz niezbyt długi i bez piorunów. Odpuściłem też w tym roku z uwagi na pogodę jezioro Wigry. Na kajaku 2 wędki, jedna do 0.8g i tu najmniejsze silikonki tak do 2 cm pod białoryb, druga do 5g i tu silikonki tak do 4 cm bardziej pod okonia. Ryb trochę się przez ręce przewinęło mimo kiepskiej pogody. Okonie, wzdręgi, płocie i ukleje. Miałem też szczupaka wymiarowego którego nawet trzymałem za kark, ale w ogólnym zamieszaniu wyśliznął się z ręki i zaparkował głęboko w moczarce, na cienkiej żyłce nie dałem rady go wyjąć z zielska. Okonie niezbyt duże, żadnego nie miałem większego niż 20 cm, kolega trochę połowił wirówkami i miał kilka w granicach 20-24 cm. Wzdręgi największe na 32, 26, 25 Płotki 21, 22 I przynęta na jaką najczęściej łowiłem. Mormyszka 0,2 grama dociążona stalowym koralikiem , na haczyku żółty około 1,5-2 cm kawałek silikonu o silnym zapachu słodkiej kukurydzy. Urywa się to z takich dłuższych odcinków, chyba imitacja ikry to jest.
  7. Gatunek ryby: Okoń - Długość w cm: 29, 32 - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 24.06.2026 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): godziny na fotkach - Łowisko: dzika żwirownia - Przynęta: silikonowe robactwo 20-35 mm - Opis połowu: łowienie z belly
  8. Gatunek ryby: Wzdręga - Długość w cm: 24,26,26,27 - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 24-25.06.2026 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): godziny na fotkach - Łowisko: dzika żwirownia - Przynęta: silikonowe robactwo 20-35 mm - Opis połowu: łowienie z belly wzdręgi do podmiany za 20,21,22,22
  9. No jasne, taka "mądra rada" mogła się akurat wylęgnąć w głowach tych leśnych dziadków którzy tak robią kontrole. Bardziej debilnego pomysłu już se nie mogli wymyślić. Widziałem tam hole które trwały ponad 2 godziny i to wcale nie jakiegoś amatora który nie potrafi łowić , tylko duży karp podpięty za ogon który żadnym sposobem nie dał się podprowadzić do podbieraka. Jak trafisz na taki przypadek to te pół godziny możesz sobie w kieszeń schować. Ja na pewno nie będę przecinał żyłki i narażał ryby celowo na męczarnie. A siedzę tyle ile mi pozwala godzina zachodu słońca. Za mną 2 dni pływania na belly. Ta sama woda, te same godziny. Od 15 do 21.20 dzika żwirownia na Lipiu, to nie jest woda PZW. W pierwszy dzień za dużo czasu zmarnowałem pływając przy trzcinach, same małe wzdręgi, takie do 15 cm max. Dopiero zlokalizowanie tych większych na wypłyceniu na środku zbiornika pozwoliło się fajnie nałowić. Roślinność zanurzona , ale dochodząca prawie do powierzchni i tam się grupowały stada fajnych ryb. Największe wzdręgi 24, 26, 27 Największe okonie 32, 29 Miałem na wędce okonia około 40 cm zaatakował holowanego takiego malucha z 15 cm prawie przy samych nogach, kilkanaście sekund wyciągania żyłki i puścił. Wszystkie ryby na xul na silikonowe robactwo na lekkie główki. Porzucałem trochę castem za szczupakami niestety bez brania. W drugi dzień trochę gorzej się pływało, większy wiatr który uspokoił się dopiero pod wieczór. Znosiło mnie z tego wypłycenia, fala nie pozwalała go zlokalizować dobrze, dużo czasu to takie kręcenie się po obwodzie , napływanie na łowisko i znoszenie. Ryby trochę mniejsze niż w pierwszym dniu, okonie tylko 2 powyżej 20 cm, wzdręgi były fajne ale zdążyłem tylko jednej fotkę strzelić bo zawiesił mi się telefon. Na fotce 26 cm. Miałem też szczupaka takiego pod wymiar na casta, spiął się pod nogami i jedno uderzenie już jak spływałem do brzegu na granicy zmroku, ale to mogło być podczepienie jakiejś większej ryby. Wobler to największy karaś Jaxona. Przez te 2 dni wzdręg grubo ponad setka, okoni około 30.
  10. Skoro nie mata , to na pewno godzina na zdjęciu. No więc śmiało, Cysiu , bardzo chętnie posłucham mądrych rad jak rozwiązać sytuację gdzie branie ryby mamy w końcówce czasu dozwolonego na pobyt na łowisku, ale hol się przeciąga i rybę wyjmujemy już teoretycznie w czasie gdzie nie powinno się łowić. Siadam i czekam na pomysły, zawsze to dobrze mądrych rad posłuchać, może dowiedzieć się czegoś nowego
  11. Domyślam się o co Ci chodzi. Mata. Posiadam, zgodnie z regulaminem łowiska. Taką samą jak Twoja, czyli beznadziejną, 80cm, krótszą niż ryby które sie trafiają. Ale uważam że lepiej szybko rybę wyczepić leżącą na trawie i wypuścić do wody, niż z 15 razy poprawiać ją i układać na macie po raz kolejny po tym jak spadła, zsunęła się czy zaczęła podskakiwać. Żeby stosowanie maty miało sens, to musi być profesjonalna mata kosztująca kilkanaście stówek, głęboka, miękka i z zabezpieczeniem siatką od góry które to zabezpieczenie bezwzględnie zawsze się stosuje. Nie jestem profesjonalnym karpiarzem więc nie widzę większego sensu inwestowania w profesjonalny sprzęt. Będąc na łowisku widzę jak karpie wyskakują nawet z kołysek co jest jeszcze gorsze niż położenie karpia na trawie, bo kołyska ma z 30-40 cm wysokości.
  12. Gatunek ryby: Karp - Długość w cm: 78, 90 - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 18.06.2026 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): 18.42, 21.25 - Łowisko: Werynia - pzw "no kill" - Przynęta: 5 pinek - Opis połowu: łowienie pickerem, 3-4 metry od brzegu, nęcone peletem z ręki, bardzo słabe brania
  13. Czwartek łowienie na "no killu" w Weryni. Drugi raz w tym roku. Bardzo słabe brania, na 13 wędkarzy którzy byli w tym czasie na rybach widziałem 7 wyjętych ryb oprócz moich karpi. Zero jesiotra, nie widziałem w tym roku jeszcze tej ryby, a brały praktycznie zawsze na wszystko. Pierwsze trzy godziny łowienia to zestaw karpiowy i metoda. Bez brań. Zostawiłem później wędkę na metodę a karpiówkę zamieniłem na pickerka i podnęciłem pod brzegiem peletem. Na metodę lekkie podskubywania przynęty były, trochę obcierek o żyłkę i to wszystko. Nawet nie robiłem zacięcia tą wędką. Na pickerka na haczyku 5 pinek, w koszyczku przetarty chleb tostowy, trochę czarnej zanęty leszczowej żeby tylko przyciemnić ten chleb i melasa. Tu miałem kilkanaście brań ale tak delikatne , że obstawiał bym jazgarze bardziej niż duże karpie. Ryby są coraz bardziej ostrożne na tym łowisku. Długie zabawy przynętą, trzeba było długo wyczekać z zacięciem na bardziej przygiętą szczytówkę. Dwa karpie wyciągnięte na 8 godzin łowienia. 78 i 90 cm Ta 90 to chyba najwaleczniejszy z wszystkich karpi jakie złowiłem a miałem większe od niego. Wziął na ostatni gwizdek jak się to mówi, dosłownie już wstawałem żeby zwijać wędki.
  14. Gatunek ryby: Karp - Długość w cm: 85 - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 08.06.2026 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): 18.39 - Łowisko: Werynia - pzw "no kill" - Przynęta: 5 pinek - Opis połowu: łowienie pickerem, 3-4 metry od brzegu, nęcone peletem z ręki
  15. Wczoraj łowienie na "no killu" w Weryni. Pierwsza wizyta w tym roku. Na jesieni ostatnie 3 albo 4 wyjazdy skończyły się bez ryby. Ciekawy byłem jak wygląda ten rok. Jest słabo. Rozmawiałem z wędkarzem który siedział obok, on już kilka razy był w tym roku i potwierdza bardzo słabe brania ryb. Presja na zbiornik bardzo wzrosła, okręg wyraża zgodę na organizowanie zawodów wędkarskich na tej wodzie ( uważam to za największy debilizm ) i praktycznie co wekend 2 dni są zawody jakiegoś koła. Ja wysnułem taka teorię, że ryby są już mocno pokłute, i zrobiły się bardzo ostrożne. Tam raczej nie ma ryby która nie miała by haka w pysku i holu na brzeg. Dodatkowo do wody trafia całkiem sporo kulek i peletów więc ryby mają co jeść. Łowiłem od 13 do 21, miałem 3 wędki i na przemian 2 były zarzucone a jedna leżała na brzegu. Zestaw karpiowy z kulką 14 mm, dodatkowo podczepiony woreczek PVA z krojonym kulkami - zero zainteresowania. Na metodę 3-4 delikatne brania, takie zabawy typowo jesiotrowe, bez zdecydowanego odjazdu, nawet nie zacinałem. Pickerek z pinką na haczyku, to stało 3-4 metry od brzegu, tu jedno fajne branie i na brzegu wylądował karp 85 cm 14 kg razem z siatką, akurat sąsiad obok miał wagę to była okazja zważenia. Dodatkowo 3 ryby duże na wędce spięte w czasie holu, na 100% obstawiam że to podczepienie a nie branie. I to wszystko na 8 godzin łowienia. Widziałem może ze 4 ryby wyjęte przez innych i dodatkowo 4 karpie złowione z powierzchni na pływający pelet i zestaw z pływakiem. Kolega obok tak łowił bo z dna nie miał brań.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.