Skocz do zawartości
tokarex pontony

Sandacze 2021


jaceen

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć.

Mam kolejną propozycję. Poprzednio rywalizacja sandaczowa miała niewielkie zainteresowanie, ale może to się zmienić. Może było to wynikiem późnego startu? Biorąc pod uwagę, że grudzień nie zawsze daje możliwość łowienia do ostatniego dnia, że dni są coraz krótsze, że w ostatnim kwartale roku mamy ważne święta i nie każdy w tym czasie wędkuje, proponuję zacząć współzawodnictwo od najbliższego weekendu, tj. od 18-09-2021 do 18-12-2021. Zasada najprostsza z możliwych, czyli zgłaszamy swoje dwie największe ryby z możliwością wymiany na większe. Suma ich będzie wyznacznikiem naszych miejsc w tabeli, którą będziemy wspólnie aktualizować na bieżąco.  Metoda połowu dowolna, zasada „złów i wypuść” mile widziana.

I kolejna prośba, żeby to nie wyglądało, że wstawiamy tylko zdjęcia ( niekoniecznie z miarką), ale wysilmy się na kilka zdań o przynętach, rodzaju wody, czy porze połowu. Kilka informacji nikomu nie zaszkodzi, a w przyszłości pomoże na osiągnięcie zadowalających wyników.

Ostatnio miałem dobrą passę i złowiłem kilkanaście. Część z nich wymiarowych. Nawet wczoraj złowiłem dwa (większy na zdjęciu). Jest jeszcze ciepło i w moich ulubionych miejscach łowię je na lekko zbrojone gumki 3”-4”/3-5g. Wszystkie wspomniane sandacze łowiłem bez podbijania, ściągając jednostajnie w toni. 

P1440264_easyHDR-BASIC-2.thumb.jpg.d737eafdbdaba38035a7a17de5e7d257.jpg

Znajdą się chętni powalczyć o dobry wynik?

 

  • Super 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

przynęty na bolenie   Dragon
  • 2 weeks later...

Zanim zaczną pojawiać się w wątku nasze zdobycze, chciałbym zachęcić was do wyznaczenia sobie jakiegoś zadania. Żeby zrealizować je teraz, lub w najbliższym czasie. Mnie też to dotyczy i wiem, jak to jest. Idąc nad rzekę, przeważnie chcę wrócić zwycięskim. Nie dopuszczam myśli, że mogę wrócić na tzw. zero, bez brania. Są jednak takie chwile, że szukam czegoś dla siebie nowego. I tu muszę uzbroić się w cierpliwość i zdaję sobie sprawę, że może sporo czasu upłynąć, zanim pojawią się pierwsze sukcesy. Inaczej mówiąc, zacznę łowić ryby.

__________________________________________________________

Nocne sandacze na muchę.

 Night fly zander.

1809909215_2020_11.13OdraB1j_woj.(1).thumb.jpg.a2a8007685b42a312175b518ce656470.jpg

Od kilku sezonów uczę się łowić sandacze. Nie będę pisał o łowieniu na woblery, czy silikonowe przynęty. O tym można zapełnić cały dysk komputera. Jest tego tyle w Internecie, że nie sposób przeoczyć. A może kilka zdań napisać o łowieniu sandaczy sprzętem muchowym?

Mało jest informacji, mało artykułów, które mogłyby pomóc wędkarzowi w zdobyciu kolejnej „harcerskiej sprawności”. Nie będę wskazywał, jaką wędkę do tego przeznaczyć. Czy to będzie #6, czy #7 lub #8 ma mniejsze znaczenie. Miejsca, rodzaj łowisk i przynęty zweryfikują, co najlepiej nam będzie odpowiadało.

Ważniejsze jest, czy w danym miejscu, gdzie chcemy łowić, są sandacze. Tu przydaje się doświadczenie spinningowe. Ja właśnie na tym bazowałem. Wybrałem kilka miejsc, w których szukałem ich na woblery i gumy z lekkim obciążeniem. Łowiłem je w strefie powierzchniowej i to sprawiło, że mój muchowy zestaw miał pracować podobnie. Koncentrowałem się na rzece i odrzańskim kanale o wyraźnym uciągu. Z racji, że nie mam umiejętności wykwintnego wywijania linką,  zdaję się na rzeczny nurt. On w zasadzie robi za mnie najważniejszą część, czyli prezentację spływającego streamera. Miejsca, w których łowię, to proste odcinki rzeki z płytkimi odcinkami, z jakimiś wypiętrzeniami dna, lub w pobliżu kamienistej opaski tworzącej kilkumetrową przybrzeżną półkę.

Kolejną rzeczą było, jak je łowić? Czy stosować  linki z tonącą końcówką, czy pływające.  U mnie sprawa była prosta. Lubię metody powierzchniowe. Stąd porzuciłem myśl o dokupywaniu dodatkowych linek tonących. Chociaż powoli myślę o drobnych zmianach, to jeszcze nie doszło do nich i piszę o przebytych doświadczeniach.

Samo łowienie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Przeważnie wygląda to tak, że streamera kładę prostopadle, a czasami niewiele powyżej swojego stanowiska i kontrolując spływ muchy unoszonej przez rzekę, koryguję ją, ściągając ręką ewentualny nadmierny luz. Gdy nurt jest odpowiedni, a mucha przestaje spływać, to pozwalam jej dryfować na napiętej lince, by po chwili krótkimi podciągnięciami ściągnąć wabika do siebie. Głębokość  pracy streamerów mieści się w przedziale 0 – 0,5 m. Jest to zależne, czy streamer jest na lekkim haku,  czy ma materiały chłonące wodę i jak silny jest nurt. Dobieram je w zależności od warunków w danej chwili. Jeżeli sandacze są aktywne przy powierzchni i dają znać przez ciche ”cmoknięcia”, to staram się dobierać  pływające. Jeżeli jest cisza i nie widać ataków, to staram się łowić trochę głębiej.

1243926251_2020_08.30-31Odrak.p.(4).thumb.jpg.fb727d50471678de8c0efc7f5ab311e2.jpg

 Miejsca, jakie wybieram, nie są głębokie i prowadzenie przynęty mniej niż  0,5 m w zupełności wystarczy, by podnieść  do niej sandacza, jeżeli w ogóle w tym czasie tam są.

O jakiej porze?

W moim przypadku najlepiej odczytuję wodę na przełamaniu dnia z nocą i w nocy. Sandacze wtedy podchodzą w pogoni za rybkami bliżej powierzchni. Demaskują się i odkrywają miejsca swojej stołówki. A wiadomo, że do stołówki wpada się na chwilę, by się najeść i wyjść.  Jeżeli znajdzie się takie miejsce, to połowa sukcesu za nami. Reszta to wytrwałość wędkarza.

1864487535_2020_08.30-31Odrak.p.(2).thumb.jpg.0bec4b0b42dbc7cffe222785460a631d.jpg

Kolejna ważna sprawa, to oświetlenie. W ciemnościach ciężko cokolwiek poprawnie zrobić. Przeważnie wędkuję w warunkach  miejskich przy bulwarach, promenadach, w okolicach mostów i ulicznych latarni. Miejskie oświetlenie pomaga. Nie mówię o staniu pod jakąś lampą, ale rozproszone światło daje komfort panowania nad zestawem. Noce doświetlone blaskiem Księżyca też są sprzyjające. Nie wnikam w takie sprawy, jak ciśnienie, kierunek wiatru itp., które mogą mieć znaczenie na aktywność. To każdy sam musi sobie poskładać, jeżeli w ogóle zwraca na to uwagę.

 W mniej doświetlonych miejscach dobrze jest być jeszcze za dnia. Trening i sprawdzenie jak zachowuje się zestaw,  bardzo pomaga. Później łowienie staje się prawie intuicyjne. Po tych próbach wiem, jak może się zachowywać  przynęta przy podniesionym poziomie i szybszym nurcie, lub odwrotnie, spowolnieniu i niżówce. 

633529259_2020_08.30Odrak.p.(2).thumb.jpg.6de73d10a3409a924c58862ee77798e3.jpg

Przynęty.

Do połowu sandaczy używam niedużych streamerów. Osobiście przekonałem się do Zonkerów w kolorze białym i żółtym. Wszelkie streamery w stylu Baitfish też są dobrym rozwiązaniem na początek przygody z sandaczami. 

788171849_2019_07.31Odra.thumb.jpg.a635d0d319699b71663b33682107e081.jpg

1696028525_2018_06.11-12Odra(1).thumb.JPG.02d1493237f375e8017a655244e755c0.JPG

775264897_2018_06.03Odra(7).thumb.JPG.9d94b4a943fb3ff3af677d6e14b240a8.JPG

IMG_20210928_115110.thumb.jpg.81fde0d97c9fa815cb6f316b493d1230.jpg

Chciałbym wspomnieć jeszcze o jednej sprawie. Zostawmy nasze ambicje gdzieś daleko za nami i nie myślmy o rekordach. Skoncentrujmy się na pierwszych braniach i systematycznych wynikach. Gdy pojawią się pierwsze złowione ryby i będzie ich na tyle dużo i dojdziemy do wniosku, że czas na coś innego, to wtedy powinno się modyfikować sprzęt i  przynęty. Może być tak, że nie ma potrzeby.

Mimo wszystko trochę o sprzęcie.

Mnie wystarczy przypon z żyłki z jednego kawałka. Długość dobieram do warunków. W moim przypadku nie jest to więcej niż 150 cm. W czasie przewiązywania much skraca się i  80 do 100 cm jeszcze jest sensowne. Średnica przyponu jest zależna od tego, czy chcę łowić tylko sandacze, czy będę starał się złowić klenia lub jazia. Po kilku latach doświadczeń nie schodzę niżej niż 0,22 mm, a górną granicę wyznaczyłem na 0,32 mm. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy w dwóch znanych mi miejscówkach występuje niżówka. Tam mogę zejść z końcowym przyponem do 0,18 mm z dwóch lub trzech odcinków, lub przyponu konicznego dłuższego niż wspomniane 150 cm. Wtedy do wody lecą wyłącznie muchy typu Red Tag, Goddard, Black Zulu itp. i szukam kleni i jazi.

P1230481.thumb.JPG.121d4733455cb119dd79665207bb256a.JPG

P1230421.thumb.JPG.cf34ea7f403c3ac3c7b4e71930b76170.JPG

939875147_2018_07.14Odra(36).thumb.jpg.ea1ab19ee6867491eb94b6c88d4ed647.jpg

Wędka, jaką używam, jest w klasie #6 i to uważam za minimum pod sandacze w moich warunkach. Jeżeli u kogoś są miejsca, gdzie występuje dużo okazów powyżej 60 cm, to proponuję sięgnąć o klasę lub dwie wyżej.

1582911151_2019_06.17-18Odra(3).thumb.jpg.d5d5ef4671882d18c92f3d499b782e6a.jpg

1575757042_2019_06.17-18Odra(2).thumb.jpg.54aa08f2f69a4c84cd03502b8fea2de1.jpg

Sugestia.

Te kilka spostrzeżeń z moich sandaczowych wypraw kieruję do bardziej doświadczonych muszkarzy, którym wywijanie sznurem nie jest obce i sprzęt mają w zasadzie skompletowany. Mimo że radzą sobie dobrze z innymi gatunkami, to może nie mieli okazji, lub nie byli pewni, że można łowić sandacze na muchę. W dodatku w nocy.

Można, a w sprzyjających  warunkach skuteczniej niż za dnia. W każdym razie ja się jeszcze na dzienne sandacze nie zdecydowałem.  Zdobywanie tej umiejętności jeszcze przede mną.

Nie polecam początkującym zaczynać nauki muszkarstwa właśnie od sandaczy. Lepiej nauczyć się panować nad linką łowiąc pstrągi, czy klenie i w miarę nabytych umiejętności dopiero podjąć wyzwanie.  

1726212631_2018_09.05-06Odra(11).thumb.JPG.243d7367e82a3ed88cad88aa30f900dd.JPG

1925674742_2018_08.30Odra(19).thumb.jpg.cf9a32469c5083b5302a28897f20977b.jpg

1821702063_2018.6.10-11Odra(13).thumb.jpg.fd3fe4b9d0083f02f2521cbbe6f2c97d.jpg

425958175_2018_06.09-10Odra(22).thumb.JPG.3beee27a596a5e464f2fb8a729911fc7.JPG

Łowienie sandaczy na sztuczne muchy jest trudną sztuką. Gdyby było porównywalne lub nawet skuteczniejsze od innych metod, to zapewne informacji o połowach by nie brakowało. Wędkarstwo ma to do siebie, że stawia nam wyzwania. Jednym z nich, dla mnie, było złowić sandacza na muchę. Gdy pojawił się pierwszy, to już poszło dalej i chciało się kolejny i kolejny raz. Teraz zaczynam rozglądać się za następnymi miejscami, w których mógłbym sobie poradzić. Warto mieć w zanadrzu alternatywne rozwiązania. Nie zawsze pogoda, poziom rzeki, ogólnie warunki będą odpowiadały mi i rybom. Z wędkarskim pozdrowieniem i mocnego ugięcia na muchówce.

pzdr.,  jaceen

👊

  • Lubię to 1
  • Dzięki! 2
  • Super 8
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Są tacy, co w tym sezonie swoje największe sandacze już złowili😀. Tym sposobem można skromnymi pięćdziesiątkami podkręcać atmosferę;) W niedzielę koło "Krokodyl" organizuje zawody, to wybrałem się w nocy, aby w spokoju coś wydłubać. Łowiłem, można by powiedzieć dość dziwnie. Guma Lunker City Shaker 3,25" z główką 3 g na plecionce 0,26 i to wszystko wsparte wędką do 80 g.  Nie nie, tu nie chodzi o podbijanie i obserwowanie opadu:) Jest takie miejsce, gdzie Odra ma mocny uciąg, a głębokość często nie przekracza 1 m. Łowię tam, można powiedzieć, że na "przepływankę". Podrzucam gumę powyżej swojego stanowiska i kontroluję jej spływ w toni. Czasami delikatnie podkręcę kołowrotkiem, a innym razem nie robię nic, prócz delikatnych ruchów wędką. Gdy guma ląduje poniżej mojego stanowiska, to praktycznie nic nie trzeba robić, tylko czekać na moment wyraźnego trzepnięcia w wędkę. Ta wyraźna różnica "cw" wędki nad gramaturą gumy z jigiem jest po to, żeby wyraźnie poczuć branie w ręce, a nie obserwować szczytówkę i odczytywać na niej brania. Dodatkowo potrzebuję tam solidniejszej wędki, by miała zapas mocy na szybkie holowanie ryby z bystrza. Przy podwyższonym stanie nurt jest silny i w zasadzie każda ryba solidnie testuje sprzęt.

Zaczynam od sandacza 53 cm. Był jeszcze jeden mniejszy. Obydwa na Lunkera. Miałem jeszcze dwa brania na woblera z opaski, ale nie wcięte. Ryba złowiona około 22:35.

P1440286_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.ff8a9598c2bda25ff53932d53ebcfbdd.jpg

P1440283_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.936a0099fa13ed0745aafdac5cdb58b9.jpg

Kto da więcej?

1. jaceen ---- 53

2. ....

👊

 

 

  • Super 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2056746109_P1440362-Kopia_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.1b7461a157d4085d6de3c454f84510a8.jpg

 Nad odrzański kanał zajechałem po 22:00. Chciałem się pożegnać z tymi miejscami w tym sezonie. Jedno jedyne branie i klenik ok 40cm ląduje do ręki. Po północy zmieniam odcinek i z woblerów przechodzę na gumy. Teraz będzie kuszenie sandaczy. Tym razem sprzęt bardziej kleniowy. Wędka travel do 15g i plecionka 0,10 a przynętą była guma Lunker City Shaker 3,25" na główce 3g. W zasadzie była już niedziela:) Pierwsze rzuty dały mi niewielkiego sandacza na rozgrzewkę. Noc była zimna i gdybym nie zabrał rękawiczek, byłbym dawno w domu. Po kilkunastu minutach doławiam drugiego. Do wymiaru brakuje około 5 cm. Cienka plecionka pozwoliła mi tym razem na oddanie dłuższych rzutów. Poprzednio brakowało mi kilka metrów do miejsca, gdzie pokazał się sandacz. Grubsza linka nie pozwoliła mi tam dotrzeć. Teraz guma przelatuje za miejscówkę i umiarkowanym tempem sprowadzam ją na to stanowisko. Kilkanaście rzutów i wyraźne trzepnięcie kwituję zacięciem. Muszę energiczniej odpowiadać, bo kijek jest bardziej spolegliwy i na dłuższym dystansie można branie zepsuć. Okazało się, że moje obawy były bezpodstawne. Sandacz połknął całą gumę i bez peana się nie obyło. Pomiar wskazał dokładnie 54,5 cm. Branie było około godz. 0:45.

IMG_20211010_005156_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.af1c5a34e3d61eb959313b5fd700e535.jpg

Komplet już mam. Teraz pozostaje ze spokojem szukać tych +60.

Jak u Was?  

1. jaceen 53 + 54,5 = 107,5 pkt

2. ...

3. ...

👊

  • Lubię to 1
  • Super 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, oldBolo napisał:

Gdybym miał miarkę to byłbym dziś do Ciebie dołączył.

Tu nie chodzi o rozliczanie co do milimetrów. Pisałem o tym na początku. Wczytajcie się;)

Też mam wędki z naniesionymi znacznikami i odczytuję długość złowionych ryb najczęściej w ten sposób. 
Nie zawsze są warunki na ogarnięcie sesji zdjęciowej w krótkim czasie. Jak nie będzie zaufania, to co my tu robimy?:)

Rywalizujemy bez napinki, a przy okazji dzielimy się naszymi spostrzeżeniami. 

1. jaceen 53 + 54,5 = 107,5 

2. oldBolo 62 + 0 = 62

3. ..

👊

  • Super 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pogoda jak z horroru. Wilgotno, ponuro i prawie całkiem ciemno. Sandacze chyba to lubią. Tylko jedno branie i 88 cm na Fox Zander 10 cm, wolny opad. Oczywiście to Odra. Płycizna a obok głębia. 14 październik po zachodzie słońca.

Był jeszcze 67 cm złowiony 22.09. Jakoś zapomniałem o rywalizacji. Czy się liczy do klasyfikacji? Jak nie to liczę że i tak trafi się większy. :) Sezon trwa. Odra. Płytka zatoka między główkami. Wobler Gloog Kalipso. Też wziął po zmroku.

20211014_182729_1.jpeg

WhatsApp Image 2021-09-22 at 19.32.42.jpeg

  • Super 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, RafalWR napisał:

Był jeszcze 67 cm złowiony 22.09. Jakoś zapomniałem o rywalizacji. Czy się liczy do klasyfikacji?

Mnie to nie przeszkadza. Przynajmniej będzie co gonić. A średnia wyjdzie powyżej 75. To nie przelewki i sporo czasu trzeba sandaczom poświęcić, by się zbliżyć do tego wyniku. RafalWR, jak nie masz oporów, to popraw tabelę, a nam pozostaje dociągnąć do Ciebie;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołączam do tych co mają po dwa (21sza, klasycznie na granicy warkocza i spokojnej wody, Rapala x-rap)

 

więc tabela wygląda tak:

1. RafalWR - 67 + 88 = 155

2. jaceen 53 + 54,5 = 107,5

3. oldBolo 62 + 52 = 114

Sandacz52cm.jpg

  • Super 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, oldBolo napisał:

więc tabela wygląda tak:

1. RafalWR - 67 + 88 = 155

2. oldBolo 62 + 52 = 114

3. jaceen 53 + 54,5 = 107,5

 

Po dłuższej przerwie bez wędek. Wczoraj wybrałem się po 21:00 w stronę Sępolna i Biskupina. Cztery godziny wypatrywania, kręcenia się po brzegach i wielkie rozczarowanie. Pogoda dla mnie, jak marzenie. Front z ciepłym powietrzem. Przyjemnie ciepło. Już dawno nie byłem tak zawiedziony. 

  • Super 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zmieniłem zasady. Znaczy się porę łowienia:) Jeżeli przed i po zmroku idzie mi słabo, to trzeba było spróbować o świcie. I całkiem inaczej to wyglądało. Serducho się radowało, że tyle mamy ryb w Odrze:) Marne pocieszenie, bo z sandaczami nie jest lekko. Dwa poranki, kilka pstryków i jeden tylko wcięty. Mam nadzieję, że to dobre sygnały na nadchodzącą sandaczową ofensywę z mojej strony;) Przy okazji sprawdziłem budżetowego Jaxon'a Genesis Pro Zander 240/6-28. Polemizowałbym z dolnym cw, bo w mojej opinii do mnie zaczyna ta wędka "gadać" od 12 g. Im bliżej górnej granicy, to lepiej. Z tym że ta bardzo delikatna wymienna szczytóweczka przy cięższych gramaturach przestaje spełniać swoje zadanie. Ciężar i opór linki w wodzie gnie ją maksymalnie. Branie w praktyce i tak jest wyczuwalne od drugiej przelotki od szczytu i przenosi charakterystyczne puknięcie przez  blank do ręki. Może zmiana na cieńszą linkę coś pomoże przy lżejszych główkach? Będę to musiał jeszcze sprawdzić. Dzisiaj w dalszym ciągu solidnie wiało. Liczyłem, że przy tym mieszaniu wody przez wiatr drapieżniki będą podrażnione, ale głowa mnie rozbolała od tych silnych powiewów. Szybko zrezygnowałem. 

520537443_IMG_20211022_080506_1-Kopia.thumb.jpg.ce79f36eb0275362636cef4ad8bed713.jpg

👊

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.