jaceen Napisano 3 Kwietnia Napisano 3 Kwietnia Kto wkręcił się w delikatny spinning, to wie, ile frajdy może przynieść wyprawa na wzdręgi. Początek kwietnia nie był oszałamiający, ale kilka lepszych udało się złowić. Przy okazji trafiłem przyłów leszcza. Trochę serce podeszło pod gardło, bo początkowo była myśl o rekordowej wzdrędze. 👊 1 9
Płatek88 Napisano 10 Kwietnia Napisano 10 Kwietnia Dzisiaj kolejna wyprawa w pogoni za wzdręgami. Nareszcie trafił się dzień z mniejszym wiatrem. Wybrałem jeden z odcinków Odry gdzie jest dużo suchych trzcinowisk. Trafiłem dobrze, są tam ładne ryby. Miejsce natomiast jest bardzo trudne do łowienia. Mało miejsca na oddanie rzutu a jak już ryba jest na kiju ciężko ją wyholować, ma wiele dróg ucieczki. Złowiłem tam kilkanaście wzdręg. Największa 38 cm. Straciłem też dużo przynęt. Na koniec łowiłem już tantą 6 cm aby jak najdalej rzucić. Mam piękne branie, jednak ryba w mojej ocenie nawet ładny jaź ląduje w patykach i jest nie do wyjęcia. Czy jeszcze wrócę w to miejsce? Sam nie wiem. Teraz napewno muszę zrobić trochę nowych haków z główkami i jeżynką. Największą wzdręgę złowiłem na librę 25 mm w kolorze żółtym o zapachu kryl na główce 0,20 grama. Przypon 0,12 mm z żyłki muchowej. Kij cały czas BB do 1,5 g. Zdjęcie największej wzdręgi poniżej 🙂 4 7
jaceen Napisano 13 Kwietnia Autor Napisano 13 Kwietnia Hej. Tu ja, rzeczny buszmen. Kiedyś może i tak bym siebie określił, ale teraz, to ledwo kilkadziesiąt metrów linii brzegowej przerobię:) Jeszcze dwa tygodnie uganiania za wzdręgami i za okonie trzeba będzie się wziąć. W tym sezonie wzdręgi później do tarła podejdą, to pewnie naprzemiennie będę jeszcze z okoniami starał się łowić. Do tej pory nie mogę narzekać. Wzdręgi nie wypięły się na mnie i czasami nawet kilkanaście sztuk na wyprawę udawało się złowić. Odrzańskie miejscówki nie darzą hurtowymi ilościami, ale za to rybki im bliżej maja, to bardziej dorodne. Przy okazji trafi się płotka i wywołujące więcej emocji spore krąpie. Przez najbliższy czas nie będzie u mnie rewolucji w doborze przynęt. Sprawdzają się gumki od Libry Lures. Najczęściej w użyciu są Larvy Multi, a w dalszej kolejności Turbo i Nimfy. Niewielkie obciążenie, spowolniony opad i powolne prowadzenie daje wyniki. Najważniejsze jest znalezienie dobrego miejsca z rybami. Na koniec dzisiejszego wpisu mam taką uwagę. Swoje lata już mam. Nie jedno widziałem i mam jakąś ocenę z perspektywy czasu. Zdecydowanie stwierdzam, że ludzkość, mimo tej, czasami głupawej ideologii ekologicznej, są coraz większymi śmieciarzami. Już ostatnio zabrakło mi słów, a w zasadzie bluzg, bym mógł się jakoś uspokoić, po tym, co zobaczyłem nad wodą. Jakim trzeba być debilem, żeby tak siebie samego zaśmiecać. Swoje środowisko, miejsca, gdzie się spędza wolny czas. Kubłów o różnych kolorach przybywa w kosmicznym tempie, na każdym skrzyżowaniu śmietniki i to nie pomaga. Nad wodą ludzie stają się jakimiś zdziczałymi tępakami. Szkoda "zaśmiecać" tu wątek, ale przepraszam, ulało się już mi i potrzebowałem się pożalić. pzdr. 1 7
ESSOX Napisano 13 Kwietnia Napisano 13 Kwietnia 3 tygodnie nie byłem na rybach. Pogoda się mocno u mnie zmieniła, było ochłodzenie, wiatry, deszcze, nawet śnieg popadał niedawno. Nocne przymrozki też nie wpływają pozytywnie na ryby. Pierwsza połowa marca ciepło a później zimnica, to co już zaczynało się fajnie w wodzie ruszać przez zmianę pogody cofnęło się. Miałem już brania na smużaki wieczorem a teraz nie widać kompletnie aktywności ryb pod powierzchnią. Dzisiaj wyskoczyłem nad Wisłok na 2 godzinki 18-20 za kleniami. Brań miałem kilkanaście, ale tak delikatne że początkowo wziąłem je za stukanie przynętą w kamienie i nawet nie przycinałem. Łowiłem dużą larwą (55 mm ) z obciążeniem 0.4g . Jeden klenik w ręce taki około 28-30 cm. Fotki nie robiłem bo za mały. 3
oldBolo Napisano 16 Kwietnia Napisano 16 Kwietnia Wzdręga 38 cm to mega 💪. Widzę że ze sprzętem to poszliście ostro w dół - to już jak metoda muchowa 😏. Byłem na teraz na Wiśle gornej 3 dni z muchą. 30 ryb przez 3 dni. Wiekszość ryb około 30-37 cm (takie sympatyczne już) - głównie pstrągi, 3 lipki - jeden lepszy około 36 cm, kilka kleni - dwa trzy ponad 40 cm 1 2
ESSOX Napisano 17 Kwietnia Napisano 17 Kwietnia Wczoraj w końcu udało się posiedzieć kilka godzin z pickerkiem. Łowiłem od 12.30 do 19.30 Wybrałem się na staw PZW w Trzcianie ten mniejszy. Nie łowiłem na nim jeszcze nigdy. Do tej pory był w rejestrze wód PZW ale woda praktycznie niewędkarska. Dla wędkarzy dostępny jest tylko jeden brzeg, który miał około 10 metrowy pas trzcin, bez żadnej luki więc nie było gdzie usiąść. Dopiero w tym roku po zimie zrobiono trochę miejsc dla wędkarzy. Pomyślałem że skoro nikt tam nie łowił przez wcześniejsze lata to ryba powinna być fajna. Najbardziej nastawiłem się na karasia i lina, że na wiosnę to powinny już się ruszyć. Lina co prawda nie było ale karaś na 53 cm 100% wynagrodził oczekiwania W sumie złowiłem 4 karasie, 32,33,33,53 cm , z 10 płotek w tym takie ponad 20 cm ale coś mi się ubzdurało że do GP płotka to co najmniej 25 ma mieć i nie robiłem fotek. 6 karpików takich koło 30 cm i jedna ryba duża zerwana z haczykiem. Łowiłem tak z 15-18 metrów od brzegu, na granicy zasięgu strzału z procy peletem 4mm. W sumie ze 2 garście poszły do wody przez te godziny łowienia plus zanęta w koszyczku. Na haczyk szły 3-4 białe robaki. Brań miałem bardzo dużo, ale okresowo wiał za mocny wiatr, robiła się taka krótka agresywna falka i w tym czasie szczytówka ciągle podskakiwała co mocno zaburzało reakcję na brania. Zbieg okoliczności niekorzystny, że akurat wiało od tej strony i fala waliła w żyłkę. Jak się wiatr wyciszał i nie było fali to brania były super widoczne. Woda ma potencjał i trzeba będzie tam częściej jeździć 2 5
ESSOX Napisano 17 Kwietnia Napisano 17 Kwietnia 8 minut temu, cysiu napisał: Pole golfowe zawsze darzyło pięknymi karasiami Mniejszy staw, tam nie dało się łowić do tej pory. Na dużym siedziałem kilka razy, szału nie było.
jaceen Napisano 19 Kwietnia Autor Napisano 19 Kwietnia W niedzielę miało być krótko, bo miało padać. Nawet nie brałem żadnego batona energetycznego. I z dwóch godzin zrobiło się ponad sześć. Prognozowane opady pojawiły się dopiero pod wieczór. Nie narzekam. Trochę głodu jeszcze nie zaszkodziło. Nastawiłem się na wzdręgi. Przynętą były gumki Libra Lures (Turbo Worm Mini 35mm, Pro Nymph 18mm). 10
Zbynek1111 Napisano 21 Kwietnia Napisano 21 Kwietnia Dzisiaj udało się wybrać trochę połowić. Bardzo ładna pogoda i dobrze połowione. Złowiłem sporo leszczy i kilka plotek. Większość ryb brało na metodę. Fajnie spędzony dzień i fajna woda . Wrzucam kilka fot rynek. 1 7
ESSOX Napisano 23 Kwietnia Napisano 23 Kwietnia Powtórzyłem wczoraj łowienie na mniejszym stawie w Trzcianie. Godziny podobne od 12 do 20. Miejsce zmieniłem tylko bo tamto było zajęte. Rzucałem tak z 12-15 metrów od brzegu na granicy końca trzcin. Trochę peletu 4 mm z procy i zanęta w koszyczku. Na haczyk po 3-4 białe robaki. Złowiłem 8 karpików takich do 30 cm, 4 karasie jeden poniżej 30 cm to nie robiłem fotki i ze 20 płotek. Największa 21 cm. Do tego 2 fajne karasie wjechały mi w jakąś gałąź po bobrach której nie dałem rady wyjąć wędką a jeszcze za zimno żebym się rozbierał i właził do wody. Podciągnąłem ją ze 3 metry pod brzeg ale się zablokowała i zerwałem przypon. 1 7
Płatek88 Napisano 27 Kwietnia Napisano 27 Kwietnia Dzisiaj wybrałem się ponownie na wzdręgi szukając ich przy trzcinach, był to jednak kiepski pomysł, gdyż wszędzie na Odrze trze się leszcz i co chwilę jakiegoś podhaczałem za bok. Miałem tylko dwa brania wzdręg no i je odpuściłem. Miałem kilka keitechów 2 cale to porzucałem trochę w innych miejscach gdzie nie było widać leszczy. Kilka okoni udało się złowić to wrzucę je do ligi. 6
ESSOX Napisano 28 Kwietnia Napisano 28 Kwietnia Wczoraj ultralajcik i białoryb na jednej z podrzeszowskich żwirowni. Wiatr taki że głowę urywało. Dało się łowić tylko z brzegu gdzie wiało w plecy, tam tylko 3 miejsca gdzie była luka między trzcinami. Trochę rybek wyjąłem, ale wszystko malutkie. Kilka uklejek, kilka okonków, wzdręgi poniżej 15 cm. Jeden okonek leci do GP osiągnął 21 cm. Dzisiaj Wisłok miejski, i miały być klenie. Niestety klenia nie widziałem na oczy nawet. Tylko jedno branie na 5 cm larwę, łyknął w całości, tylko agrafkę było widać. Mój nowy PB 60 cm. Wytrzymałem tylko do zmroku, zimno, ręce mi drętwiały. Przed 21 termometr w aucie pokazywał 5 stopni. 2 5
jaceen Napisano 29 Kwietnia Autor Napisano 29 Kwietnia To był chyba ostatni moment. Majówka już się zbliża i być może Nautilio do 2,5 g pójdzie do kąta? Szczerze, będzie trudno to zrobić, bo ostatnio oczy otwieram ze zdziwienia, co na tym kijku można wyholować. Opowiadać mógłbym dłużej, ale skoncentruję się na jednej z akcji w czwartek przed zmierzchem. Dzień skomplikowany. Trochę spraw się nagromadziło i jakaś dziwna kumulacja awarii. Niewiele czasu na łowienie zostało i nie wybierałem się gdzieś dalej. Wypadło na najbliższą zatokę. Początkowo sprawdzałem, czy pojawiły się jakieś okonki. Ledwo dwa w godzinę. Nie było sensu dalej ich szukać. Do łask wróciły Larvy Multi i na koniec mleczna Tanta na gołym haku. Na Larvę siadło coś porządnego. Skończyło się wjazdem ryby w trzciny i finalnie zaczepem. Zestaw zerwany. Zawiązany nowy z Tantą na końcu. Ponownie coś konkretnego zbiera gumkę i przez dłuższą chwilę mielę kołowrotkiem w miejscu, bo obawiałem się dokręcić bardziej hamulec. Znowu porażka. Ciasno między zielem i nie miałem szans, by rywala zatrzymać. Brań miałem więcej i kilka wzdręg złowiłem. Ostatnie z ciekawszych brań również było na Tantę. Podrzuciłem gumkę kilka metrów za trzciny i dłuższy czas czekałem. Nagle zobaczyłem uciekającą po skosie plecionkę. Skasowałem luz i lekko zaciąłem. W pierwszym momencie myślałem, że jakiś karpik błysnął złotem. Walka była ostra. Wzdręga szalała. Szczęście, że gumka była zassana głębiej i nie było możliwości zahaczenia grotem o trzciny. Szczęśliwie doprowadziłem ją do podbieraka. W tym sezonie tylko jedna była dłuższa o 0,5 cm. Tej po zmierzeniu wyszło 38,5 cm. Wędka jak do tej pory spisuje się rewelacyjnie. Pod małymi rybkami jest przyjemnie. Sygnalizuje przez blank kontakty okonków i niewielkich wzdręg. Natomiast walka z konkretami, to jestem pod wrażeniem. Nie dane było mi testować maksymalnego ugięcia, bo wytrzymałość linki na to nie pozwala. Dodatkowo hamulec robi swoje. Kilka ryb między 60-75 cm już wyholowała. Oczywiście nie taki był zamiar, by takie tym patyczakiem łowić, ale o przyłowy nie mam już obaw. Zestaw na ten sezon zestroiłem mocno budżetowy: Mistrall Nautilio 1,85 m/0,3-2,5 g (30T), Select Master 1000 z nawiniętą plecionką Sunline 0,5 i końcowym przyponem z fluorocarbonu 0,17 mm. 1 6
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się