Skocz do zawartości
Dragon

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Po niemal miesięcznej rozłące wróciłem nad Odrę. Trzy godzinki z feederem - krąpik na dzień dobry i cisza. Dwie godzinki ze spinningiem - klenik na do widzenia.

IMG_20260704_222040.jpg

Screenshot_2026-07-04-22-31-20-94_99c04817c0de5652397fc8b56c3b3817.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 2
  • moczykij changed the title to Jak było dziś na rybach? Lipiec 2026 r.
przynęty na klenia   Dragon
Napisano

IMG_20260702_055701_HDR.thumb.jpg.d18821288f959cf70262266d91ab2a32.jpgW czwartek udało się wyskoczyć na ładną wodę PZW. Woda bardzo bogata w drobny bialoryb. Brania przy każdym rzucie, musiałem zrezygnować z robaków i łowić na kukurydzę żeby trochę ograniczyć brania. Szkoda że nie podeszło nic większego ale zabawa fajna.

IMG_20260702_062327_HDR.jpg

IMG_20260702_061614_HDR.jpg

IMG_20260702_064536.jpg

IMG_20260702_075009_HDR.jpg

  • Lubię to 2
  • Super 3
Napisano

Na rybach nie byłem cały czerwiec, czas wrócić do łowienia. Na pierwszy cel od dawna zaplanowana wyprawa za Kleniami nad Widawę. Miałem lekką gruntówkę oraz bolonkę. Nad wodą musiałem zrezygnować z gruntówki, niski poziom wody oraz zarośla nie pozwalały na odpowiednie podanie zestawu, już wiedziałem że o większe klenie niestety będzie ciężko. Łowiłem tylko pięciometrową bolonką z 4 gramowym spławikiem, szukałem miejsc z kawałkiem wody bez ziela. Złowiłem z 10 kleni w przedziale 25-40 cm i jednego równo 50 cm, trafiło się też sporo ładnych płoci. Teraz trzeba wrócić do łowienia okoni aby coś poprawić w tabeli. Do zobaczenia nad wodą 🙂

IMG20260708171125.jpg

  • Lubię to 3
  • Super 4
Napisano

Kilkanaście dni bez wędki i zaczęły pojawiać się "dramatyczne" sny. Budzę się o 5 rano po sylwestrze, nawet nie minęła doba nowego roku i nie ma odwrotu, wpadłem w drugi próg podatkowy. Koszmar;)


 Żeby uciec od tego nadrobiłem zaległości statystyczne i między meczami przebrnąłem przez cztery kryminalne wydarzenia.

20260710_105016-COLLAGE.thumb.jpg.edcc49b135403b21a0e58508777cc66a.jpg

Znając swój opór, jak przed wtopieniem się w tłum biedronkowego szału zakupów i płacąc za ten sam towar w lokalnych sklepikach wyższą marżę, nie bardzo miałem ochotę sięgnąć po A. Christie, która kojarzyła mi się z pisarką produkującą historie pisane na kolanie dla  "wyszukanego" czytelnika. Cytując już politycznego klasyka - "cóż szkodzi spróbować", sięgnąłem po jedną książkę pisarki i... rozczarowanie. Ale miłe:) Przyjemnie przebrnąłem przez wszystkie kartki i w wolnej chwili sięgnę po kolejną, bo jeszcze na półce kilka mam. W recenzje i rozkładanie na czynniki pierwsze książek nie będę się bawił, ale można powiedzieć, że dobry pisarz, to taki, którego lubią czytać. I tyle powinno wystarczyć.  

Co natomiast z rybami? K-a-t-a-s-t-r-o-f-a!!! Coś niebywałego. Pierwszy dzień po przerwie i z uśmiechem na buzi, że  końcu wróciłem do ulubionego zajęcia i przygnębienie wróciło z podwójną siłą. Dobrze, że doborowe towarzystwo obok siebie miałem i jakoś mnie to nie przybiło psychicznie. Z lekkim okoniowym spinningiem wybrałem się właśnie na okonie. Głównie wirujące ogonki w użyciu, bo one dają możliwość szybkiej oceny, czy w łowisku są pasiaki. I tak we trójkę kombinowaliśmy na wszelkie sposoby i z różnymi przynętami. Efektem naszym było ze 20 okonków do 15 cm. Boczny trok, jigi, gumki, woblery, w. ogonki, różne miejsca i sposoby prezentacj, to wszystko na nic. Nie sięgając daleko, bo do ostatniego sezonu, w tych miejscach łowiliśmy okonie 20-30 cm. Moje spostrzeżenia upewniają mnie o zmianie dominacji ryb, niekoniecznie pocieszającej. Kolejne miejsca, w których łowię spinningowo byczki, miejsca, które nigdy bym nie posądzał o ich występowanie poddały się i zostały przez nie zajęte.

IMG_20260531_163233976.thumb.jpg.0fff1efd8ab80cc5d7b9dfb4d99c7523.jpg

IMG_20260531_163713174.thumb.jpg.2622c40b32b86d62d43599347fcfd1dc.jpg

IMG_20260709_181850153a.thumb.jpg.f457bbefbb6991351fa80109a2bd75a2.jpg

Teraz myślę tak,te wszystkie zarybienia tymi mikro rybkami, to w mojej wyobraźni dokarmianie tych gatunków za nasze pieniądze. Gdyby ktoś z zarybiających trafił na takie miejsce, gdzie ostatnio na pieczywo byczki wygrywały ze wszystkimi innymi rybami, a przede wszystkim z kleniami, to wypuszczenie kilka worków np. z sandaczem skończyłoby się wyżerką w kilkanaście minut i po sprawie.

👊

  • Lubię to 2
  • Confused 1
  • Super 1
Napisano
8 godzin temu, jaceen napisał:

 Żeby uciec od tego nadrobiłem zaległości statystyczne i między meczami przebrnąłem przez cztery kryminalne wydarzenia.

Kiedyś trochę czytałem kryminaów. Z tej listy przeczytałem tę Harlana Cobena ale było to tak dawno, że ledwo fabułę kojarzę 😅.

Co do moich rybek, to skoczyłem w czwartek na 2-3h sponningowania. Łowiłem 20:00-23:00. Na smużaki sporo brań ale klenie reagowały prawie wyłączie na smużaki, które spływały z prądem bez animacji. Ciężko wtedy zaciąć bo są duże luzy na żyłce. Po zmroku łowię wreszcie krótkiego klenia. Jak już wracałem to zobaczyłem, że bardzo ładnie żeruje białoryb przy powierzchni - czyli moje ulubione nocne, spinningowe płocie. Zakładam Sendalka 3cm i zaliczam kilka brań. Jedną płoć udaje się doprowadzić do brzegu - ładna, bo aż 35cm. Wiem, że są tam większe ;-)

20260709_230156.jpg

20260709_222146.jpg

 

  • Lubię to 1
  • Super 3
Napisano

Piknik nad Odrą. U mnie klasycznie parę godzin z feederem i końcówka dnia ze spinem. Klasyczne też staje się to, że łowię po jednej rybce każdą metodą, a także to, że tłumaczę sobie że ryby nie były najważniejsze. Chociaż z tą ważnością ryb to akurat wczoraj była prawda, bo miło spędziłem czas z rodziną.

IMG_20260712_085613.jpg

Messenger_creation_6D75887F-78F9-422C-899B-BEEB327CD8CD.jpeg

  • Super 2
Napisano

Czasu ostatni  mniej, wiec mniejsza aktywność wędkownia. Kilka ostatnich wyjść bez szału. Na muchę brały albo maluchy , albo w ogóle bez wyjść do nich nawet. Spinning podobnie. Zainspirowany czyimiś  wpisami na forum , na poprzednim wyjściu w czasie pierwszych prób na muchę na przelewie, porzucałem trochę chleba w zatoczkę . Zbiórki były, a muchy nic nie dawały. Więc do agrafki na spinningu doczepiam haczyk zamiast woblera i zaczynam pływać chlebkiem. Dwa ok. 40cn klenie udało się złowić. Dzisiaj pojechałem głównie z nastawieniem na chleb. Więc w garści spinning zaadatpowany do pływania chlebem , no i zwykły spinning jako rezerwa. Nie odmówiłem sobie najpierw spinningu na pierwszym przelewie (tradycyjnie na pusto). W pierwszej zatoczce przy 3cim czy czwartym przepłynięciu chlebem jest branie. Na brzegu okazuje się że życiówka 💪🏻. Spiiningowo czy muchowo ten kaliber to na razie marzenie (inna rzecz że spinningiem, a zwłaszcza muchą w te części odrzańskich klatek praktycznie nie rzucam), ale z powierzchni i tak bardzo cieszy. Potem było jeszcze parę ładnych wyjść, ale nie do chleba na moim haku, a pływającego obok.

 

Compress_20260712_233400_0649.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 4
Napisano

W weekend z soboty na niedzielę zabrałem dzieci pod namiot. Wybór padł na odrę w okolicach Kamieńca Wroclawskiego. Dzieciaki połowily trochę okoni na spławik, a mi się trafił puki co największy leszcz z Odry. Oprócz tego kilka brań w nocy na dendrobene , ale nie zacięte.

IMG_20260712_095908950~2.jpg

  • Super 5
Napisano

Za mną jak co roku kolejny tydzień nad Czarną Hańczą. I łowienie wyłącznie z kajaka. Pomost który mamy dostępny na rzece na kwaterze wykluczył tym razem łowienie. Za bardzo roślinność się rozrosła i szkoda było rwać zestawy na delikatnej żyłce.  

IMG_20260707_125714_448.thumb.jpg.8ec1a8784ad9d0ca3afeedc5413762e3.jpg

Kolejny minus to pogoda jak nam się trafiła, wietrznie, zimno i deszczowo. Ale jak się czeka na wyjazd cały rok to szkoda jednak odpuszczać okazji pływania po tej pięknej rzece. Przez 2 dni nie miałem nawet wędki w ręce, 2 dni łowiłem w ekstremalnych warunkach, z solidnymi ulewami spędzonymi na wodzie. Na szczęście deszcz niezbyt długi i bez piorunów. Odpuściłem też w tym roku z uwagi na pogodę jezioro Wigry. 

Na kajaku 2 wędki, jedna do 0.8g i tu najmniejsze silikonki tak do 2 cm pod białoryb, druga do 5g i tu silikonki tak do 4 cm bardziej pod okonia.

Ryb trochę się przez ręce przewinęło mimo kiepskiej pogody. Okonie, wzdręgi, płocie i ukleje. Miałem też szczupaka wymiarowego którego nawet trzymałem za kark, ale w ogólnym zamieszaniu wyśliznął się z ręki i zaparkował głęboko w moczarce, na cienkiej żyłce nie dałem rady go wyjąć z zielska. Okonie niezbyt duże, żadnego nie miałem większego niż 20 cm, kolega trochę połowił wirówkami i miał kilka w granicach 20-24 cm. 

Wzdręgi największe na 32, 26, 25

IMG_20260710_111506_826.thumb.jpg.74ba558a9752dcc00953730cda1d3fdd.jpg

IMG_20260710_111548_637.thumb.jpg.4e1b93e8e349139b649bf4d915149ee3.jpg

IMG_20260710_161029_616.thumb.jpg.ae07634005a9b2debc3c6f9a36bb01e3.jpg

IMG_20260710_171941_609.thumb.jpg.008a4a2dba2415219dc3cb826b33b398.jpg

Płotki 21, 22 

IMG_20260707_134219_936.thumb.jpg.64ca70167cf4a73ae2fbea449d30b4e4.jpg

IMG_20260710_113252_066.thumb.jpg.b261b5a5f87be5fea1e89e00d6940a51.jpg

I przynęta na jaką najczęściej łowiłem. 

IMG_20260710_111035_150.thumb.jpg.3b27850200a131d365c81e860fb17fbf.jpg

Mormyszka 0,2 grama dociążona stalowym koralikiem , na haczyku żółty około 1,5-2 cm kawałek silikonu o silnym zapachu słodkiej kukurydzy. Urywa się to z takich dłuższych odcinków, chyba imitacja ikry to jest. 

 

  • Lubię to 1
  • Super 2

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.