Skocz do zawartości
Dragon

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Nie da się łowić - połowa rzeki zamarznieta, po drugiej płynie kra - trzeba sobie dać spokój do ocieplenia 

przynęty na klenia   Dragon
Napisano

Dziś miała być leniwa sobota za imadłem i nie wyszlo! 

Dostaję z rana sms od Bacy, szybkie 1,5 h na Strzegomce? Minuta zastanowienia szybko zbieram klamoty i w drogę! 

A Strzegomka jakby nie bardzo chciała współpracować! Trochę zamarzła 😕

large.IMG_20180224_114319.jpg.324c2a832d5ded1bc694d40c7e779091.jpg

Szybka zmiana planów! 

Bystrzyca pod Mietkowem😎

Tam już trochę lepiej woda płynie 

large.IMG_20180224_122217.jpg.b6634b7338d58335b0769df3128fa313.jpg

Zimno kilka stopni na - wiało śnieg padał wilki wyły😜 

0 kontaktu z Rybą zerwana blaszka i wobek po ponad godzinie gdy był problem z zawiązaniem agrafki zgrabiałymi paluchami stwierdziliśmy że czas do domu! 😎 Byle do wiosny! 

Kto ma jakąś metę na jakieś warsztaty Muchowo wobkowe w ramach walki z lodem i zimnem? 

  • Super 7
Napisano

w tych warunkach pogodowych stawiam na skoki mogę skoczyć do żabki po browara 😁 to gdzie te warsztaty ? a pro po obłaskawiania hauskomander dzisiaj byliśmy w hali ludowej na targach turystyki fajna impreza dużo folderów , zwłaszcza z rejonu Białegostoku ( można było po prubować wyrobów regionalnych )wjazd 15 zł ale warto p.s . patrzałem się za ofertami wędkarskimi co prawda co do oplat nie byli zorientowani ale punkt odniesienia do poszukiwań jest i miejsca o których nie wiedziałem. Jutro ostatni dzień targów , wypad rodzinny udany , dzieciaki też będą miały co robić , polecam 😁

  • Super 1
Napisano

cholera miało być "po próbować " ale jeżeli skosztowało się wina z armenii , gruzjji , nalewki i bimber z lubelskiego do tego piwo regionalne to mogą wystąpić błędy ortograficzne 😉

  • Lubię to 1
  • Super 1
Napisano
15 godzin temu, Booryss napisał:

...Kto ma jakąś metę na jakieś warsztaty Muchowo wobkowe w ramach walki z lodem i zimnem? 

Moja meta została wynajęta innym, a nowa jest jeszcze w remoncie, jakby ktoś miał miejsce by ręce nie marzły to też mam ochotę posiedzieć przy imadełku w zacnym towarzystwie :) kto wymyślił niech pilotuje, bo jak mróz puści to szybciej nad wodą się spotkamy...

Napisano
14 godzin temu, oldBolo napisał:

ja może mam metę

Łapcie temat póki mrozy cisną. Ventus dobrze pisze. Przyjdzie ocieplenie i pomysł polegnie. Chętnie zobaczę, jaki progres w motaniu much nastapił:)

Napisano
20 minut temu, Darek 1 napisał:

Panowie ja zapraszam do mnie na staw na łyżwy, lód ma ponad 10 cm grubości;)

IMG_20180225_161505.thumb.jpg.b7b123ca923012c1f363d09e63491f6d.jpg

Ja już dziś hokejówki przewietrzyłem

  • Super 3
Napisano
43 minuty temu, Budek napisał:

Ja od piątku na lodzie efekty są raz lepsze raz gorsze.

Budek daj konkrety , jaki gruby lód? mormyszka ? blaszka ? spławik ? trza z czeluści piwnicy wyciągnąć świder na ostrzyć i w sobotę posiedzieć nad dziurką , chcę potestować kajtki i ukraińskie czerwie

Napisano
13 minut temu, wasyl1968 napisał:

Budek daj konkrety , jaki gruby lód? mormyszka ? blaszka ? spławik ? trza z czeluści piwnicy wyciągnąć świder na ostrzyć i w sobotę posiedzieć nad dziurką , chcę potestować kajtki i ukraińskie czerwie

 Lód od 7 do 10 cm barki 1 i 2. 90% to blaszka ale dzisiaj trochę ochotą się pobawiłem. 50m liny asekuracyjnej kamizelki ratunkowe i byliśmy w trójkę. Ogólnie na 2 barkach dużo ludzi na 1 mniej. W sobotę powinno być już bezpiecznie dzisiaj lód straszne straszył dźwiękami. Trzeba uważać bo podobno na stabłowicach na stawie ktoś wpadł pod lód. 

Napisano

Powiedziałem A teraz czas na B! 

Odnośnie warsztatów muchowych-wobkowych! 

Oldbolo zaproponował że użyczy do owych celów swoje pomieszczenia biurowe ☺ 

Są to nie duże 3 pokoje na codzień miejsca pracy więc imprezy ze striptizem nie będzie i jak owe miejsca zastaniemy tak też je nienaruszone opuścić musimy!! 

Są tam biurka więc sprawę stołów mamy zalatwioną lecz jakieś krzesełka wędkarskie by się przydały! 

W grę wchodzi Piątek 02.03.2018r.

Propozycja startu 17:00

Zróbmy listę kto jest chętny i zobaczmy czy pomysł Wypali! 

1.Oldbolo

2.jaceen

3. Booryss

4...

W ten mroźny czas będzie chwila spotkać się z oszolomami po kiju pogadać, wymienić się materiałami, podpatrzeć coś nowego a nawet pochwalić się najbrzydszą muchą jak najlepiej nam wychodzi. 

Lokalizacja lokalu Grabiszyńska więc taktyczne całkiem nieźle! 

  • 2 weeks later...
Napisano
Napisano

Na rybki trzeba będzie poczekać jeszcze z tydzień aż zejdzie lód i woda się ociepli ale idą spore plusy więc może coś się ruszy.

W niedzielę wyjazd za pstrągiem na szybsze rzeki, tam pewnie nie ma takiego problemu z lodem...mam nadziejęB)

Napisano

Ktoś dziś widział Bystrzycę? Jak sytuacja z lodem? Po przeczytanych komentarzach na temat kilku rzek odpuściłem dziś wędkowanie, ale przejeżdżałem nad Widawą a okolicach Korony i zdziwiłem się, że nie ma śladu po lodzie.

Napisano

Dzisiaj na Bystrzycy 4 godziny a że nic nawet nie skubnęło to pojechałem na Ślęze a tam syf płynie jakaś piana? porzucałem trochę ale w takiej wodzie łowienie nie sprawia przyjemności. Nad Bystrzycą widziałem jak na drugim brzegu norka (cała czarna) łowiła co chwilkę jakąś rybkę i nie robiąc sobie nic z mojej obecności biesiadowała na dobre.

Jaceen...te łuski na brzegach to jej robota teraz jestem naocznym światkiem.

  • Lubię to 1
Napisano

Jak temperatury utrzymają się na tym poziomie to za 4-5 dni nie będzie śladu po lodzie. Dzisiaj trochę pobrodziłem w śpiochach ale nie zauważyłem jak wielki kawał kry płynie prosto na mnie, dostałem w nogi i myślałem że dostanę zawału:D

  • 2 weeks later...
Napisano

Troć, trzy woblery i pierwszy dzień wiosny.

5ab2d2a3f3046_P1300902-Kopia_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.50e1beffc3d7859a0f7e826bf834978c.jpg

Pierwszy dzień wiosny mimo to sceneria zimowa. Dobrze, że temperatura wskoczyła na plus. Ostatnie dni nie dawały szans na wyprawę. Przenikliwie zimny wiatr i -5°C skutecznie mnie zatrzymały. Siódmy tydzień mija, a ja uganiam się za trocią. Dwa lata temu było trochę przypadku, a później już świadomie za nimi chodziłem. Złowiłem dwie sztuki z czterech, jakie miałem na wędce. Początek obecnego sezonu mam bardzo udany. Było sporo kleni a przy okazji  wypatrywałem ewentualnego stanowiska troci. Wtedy było łatwiej. Zdradzały swoje miejsca. Jedną podchodziłem trzy dni. Udało się połowicznie. Branie nastąpiło, ale miejsce bardzo trudne i skończyło się na wyprostowaniu grotów. W tym sezonie żadnych znaków. Chodzę po omacku. Jedynie dobrze rozpracowałem klenie. Nawet trafiłem jednego +50 cm. Wtorek 20 marca jest pierwszym dniem wiosny.

P1300916_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.cd0edb0d13ee2f9a2a4e1f8cab1828b4.jpg

Pomyślałem, że w taki dzień może się poszczęści? Zakładam nieduże woblery własnego wykonania. Na tej wodzie mam przekonanie do ciemnych, na których dodatkowo mogą być złote, żółte, czy czerwone akcenty.

P1300925_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.bb39d21e1c4d521384065ed88b03c078.jpg

Nie powinny schodzić głębiej niż metr. Zaczepów tu sporo i o straty łatwo. W zasadzie łowię dość wysoko. Ostatnio stan wody jest dość niski i ryby podnoszą się do przynęt bez problemów. Łowię godzinę i nic się nie dzieje. Tym razem idę drugim brzegiem. Co ciekawsze miejsca obławiam na zmianę trzema woblerami. Tymi, które ostatnio dawały nawet w najgorsze dni rezultaty. Jak na nie, nie będzie brań, to już nic nie poradzę. Zatrzymuję się na kolejnym miejscu. Piję ciepłą herbatę i wpatruję się w wodę. Obserwuję układające się prądy nurtu i planuję, jak obłowić najdokładniej miejscówkę. Dzień wcześniej wymieniłem w woblerze ster na szerszy, aby podczas łowienia szerokim łukiem ograniczać kręcenie korbką kołowrotka. Staram się, aby woda sama nadawała przynęcie pracę walczącego stworzenia z nurtem. Wykonuję kilkanaście rzutów. Woblerek jest dobrze wyczuwalny na wędce. Lubię takie, bo nie spływają szybko, dając opór nurtowi. Jest kilka miejsc, gdzie uciąg gaśnie i tam trzeba kołowrotkiem skasować luz linki i nadać kierunek przynęcie. Minęło może piętnaście minut. Kolejny rzut pod przeciwległy brzeg, trzy ruchy korbką i linka napina się. Widzę miejsce jej styku z wodą. Kontroluję całą trasę. Gdy jest w okolicach środka rzeki, następuje delikatne „puk”. Zacinam, ale niezbyt energicznie. Pierwsza myśl, mam klenia. Jednak w ułamku sekundy ryba podeszła pod powierzchnię i zaczęła po trociowemu robić młynki. Już na sto procent byłem pewny, że właśnie mam do czynienia z trocią.

5ab2d55e0dde2_troaaa_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.8041291c232c442f2d045e1efd991aa5.jpg

Teraz dopiero zdałem sobie sprawę z sytuacji. Gdy zacząłem hol, to wprowadzałem ją w rynnę z mocnym nurtem. W początkowej fazie musiałem oddawać linkę, wyprowadzać na spokojniejszą wodę i ponownie holować. Trwało to może ze trzy minuty. Zrobiłem taki manewr dwa razy. Trzeci raz pewnie by się nie udało. Szczęśliwie przy samym brzegu podholowałem rybę i już nie popełniłem błędu, jaki zrobiłem dwa lata temu. Aparat ustawiony na szybką serię zdjęć i ryba wraca błyskawicznie do wody. Nawet nie dała się nacieszyć swoim widokiem, tak wyrwała w nurt.

5ab2d2a2e48e7_P1300905-Kopia_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.7aa8d427fb8e05384a4772f71624424d.jpg

Na spokojnie obejrzałem woblera i kotwice. Dobrze przewidziałem, jeszcze jeden raz powtórzyłbym manewr, to prawdopodobnie przegrałbym. Kotwiczka z rozgiętymi grotami (zadziory zlikwidowane) nie dawała gwarancji, aby wydłużanie holu powiodło się sukcesem.

P1300896_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.eb3f6888a527ffb24690953258c5c23b.jpg

P1300912_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.d2a3aa3e9d32438b47f750b6432eb713.jpg

Muszę się przyznać, że nie jest to największa ryba, jaką złowiłem, ale dała mi najwięcej radości. Może z powodu długiego oczekiwania na ponowne spotkanie z trocią? Dodatkowo przemierzone dziesiątki kilometrów, wypatrywanie i to, że w tle zawsze pojawiały się klenie i nie zniechęciłem się porażkami, jak w poprzednim sezonie. Tego dnia dołowiłem jeszcze sześć kleni.

P1300935_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.5dfb2e647593fa3e2db6ad883f8dfbc2.jpg

P1300930_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.108e48bd74ddaccbff430e272ca0e8b9.jpg

P1300921_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.4809c633c4875dd6f2eb0cca245493cc.jpg

Brały energicznie i z przytupem. Wszystko to działo się na trzy czarne woblery wystrugane pewnej mroźnej zimowej nocy.

Łowiłem Mikado Da Vinci Travel Spin 5-25 g; plecionka 0,10; woblery 4 - 5 cm.

pzdr., jaceen

  • Lubię to 2
  • Super 26

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.