Skocz do zawartości
tokarex pontony
Pablito

rzeka Oława we Wrocławiu

Recommended Posts

przynęty na bolenie   Dragon
O 8.07.2009 o 10:50, Plakon83 napisał:

Panowie, po co zabieracie te biedne klenie i rapy, przecież to się do jedzenia nie nadaje.

Szczupak w Oławce przeważnie do 1.5kg, dominują raczej 50< , raczej mało kto ma ochotę dać im urosnąć do większych rozmiarów, warto próbować z powierzchniowymi przynętami, bo i płytko i roślin masa.

skoro widawa wysoka to może oławka? zobaczę jak jutro sytuacja się rozwinie ( tradycyjnie w niedziele ma lać) jeżeli uda się wyjść to napiszę co i jak

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

dzisiaj z rana olawka na niskich łąkach,bardzo dużo osób z żywcami sporo ze spiningami ,pojechałem na lajtowo z nastawieniem na okonia niestety uwiesił się tylko maloletni zebaty i jeden się spiął oby dwa na .miedzianą jedynke obrotówkę,przerzuciłem wszystkie drobiazgi jakie mialem(wobki gumki blaszki) okonia nie widziałem zresztą niewidzialem żadnej drobnicy,we wtorek widawa może będzie lepiej.pozdrawiam Wasyl

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam,

na przestrzeni ostatnich 2 tyg. dwukrotnie (prawdopodobnie) tę samą rybkę złowiłem.

16G1p6E.jpg

W czwartek udało się wydłubać dwa małe kleniki i klenia ~ 30cm. Większa rybka gotowa do tarła-lała mleczem jak szalona, Z mojej strony 1-2 tygodnie przerwy na tej wodzie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

     Witam wszystkich, opowiem wam o swoich wrażeniach z Oławy przy Parku Wschodnim. Otóż byłem trzy razy w tym samym miejscu tuż przy znaczniku 1 km. Dodam jeszcze że ostatni raz łowiłem ryby około 10 lat temu, będąc w gimnazjum, czas na wielki powrót.

     Pierwszego dnia zabrałem złoty haczyk nr. 6 ( poniósł mnie optymizm) koło 11:00, widziałem że dwójka Panów zabiera się z tego miejsca, mówią że nic nie złowili. Założyłem kukurydze, zarzuciłem zanętę, grunt ustawiłem około 3-10cm nad dnem- nic, spławik nawet się nie ruszył. Na kolejne półtora godziny grunt zmniejszyłem na około 40-50cm, kukurydza ale to nie pomogło. Wróciłem bez jednego brania ;/

     Na drugi raz założyłem czarny haczyk nr. 12 ( trochę za mały..) a na przynętę wziąłem białe robaki ( zakładałem po 2). Godzina koło 18, grunt tuż nad dnem, zanęta- nic, spławik nie drgnął. Zmniejszyłem grunt na 40-50cm- po 10 sekundach branie! Niestety ryba błyskawicznie się zerwała, zarzucam drugi raz- 10 sekund i branie! Dupa znowu się zerwała. Założyłem świeże robaki, zarzucam- 10 sekund, branie! Jest, ciągnę swoją pierwszą rybkę, ledwo byłem w stanie ja dostrzec bo już było koło 21:00. Miała całe 5 cm! Hah, no tak. Wyrzuciłem ją do wody, nawet nie sprawdziłem co to było. Zarzucam znowu, branie ale niestety haczyk się urwał ( słabo zawiązałem?) , cóż wracam do domu.

     Kolejnego dnia wróciłem w to samo miejsce pod wieczór- haczyk czarny nr.8, po dwa białe robaki, grunt około 40cm. Nie będę się tutaj rozpisywać- branie co kilkanaście sekund ale (nie licząc jednej kilku cm rybki) same zerwane po sekundzie. Stwierdziłem, że w tym miejscu bierze sama drobnica i nie jestem w stanie jej zaciąć.

     Na razie nie wiem co robić dalej, lokalizacja Parku Wschodniego bardzo mi odpowiada, niestety nie widzę sensu wracać na to samo miejsce, trzeba poszukać czegoś nowego. Jeśli macie jakieś rady to poproszę, pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam,

Dawno tam nie bywałem ale jeszcze kilka lat temu często odwiedzałem Oławkę. Rzeczka lata świetności ma już niestety za sobą. Rybostan zawsze tam wiązał się z normalnym stanem wody a jak widać w ostatnich latach mamy suszę. Trafiały się piękne płocie, leszcze, wzdręgi, krąpie, jazie klenie oraz drapieżniki takie jak okonie, szczupaki rzadziej ale jednak sandacze oraz sumy. Można jeszcze coś z tej rzeczki wydłubać ale proponowałbym raczej odcinek ujściowy (od mostu na niskich łąkach aż do ujścia przed mostem grunwaldzkim) lecz w miesiącach chłodniejszych, głównie wiosną lub jesienią. W tej chwili panuje duży rozkwit różnej roślinności wodnej, która skutecznie uniemożliwia wędkowanie. Jest tam o wiele głębiej niż w górnym biegu rzeki ale jednak tam właśnie można trafić na ryby migrujące z Odry. Fajnymi miejscówkami były jej rozlewiska, niskie łąki (tam zawsze były zasiadki karpiarzy), dalej przy kładce chyba od ulicy Wilczej, aż wreszcie blisko parku wschodniego w pobliżu odremontowanego pałacyku od ulicy Międzyrzeckiej. Ze wszystkich wymienionych rozlewisk od strony ulicy Miedzyrzeckiej jest przecież bardzo blisko do ciekawych miejscówek na Odrze ;)

Pozdrawiam

 

  • Super 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam,

Trwa rewitalizacja terenu dawnego kąpieliska na Niskich Łąkach, finansowana w ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego. Podoba mi się ta inicjatywa i są już pierwsze efekty, choć raczej założony, ambitny harmonogram ma już opóźnienia:

large.IMG_20161103_082718.jpg

Na razie zrobiony jest odcinek przy moście na Niskich Łąkach i wygląda to na dziś tak:

large.IMG_20161103_075433.jpg

large.IMG_20161103_075440.jpg

large.IMG_20161103_075538.jpg

large.IMG_20161103_075950.jpg

large.IMG_20161103_075755.jpg

Mam nadzieję, że przy okazji powstanie łowisko takie jakie lubię, bo na razie rzeczka w kierunku Kładki Siedleckiej, a zwłaszcza jej brzegi, są strasznie zaniedbane.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I co nam po tym że ścieżkę zrobili więcej śmieci wodnej roślinności niż wody a roboty miały ruszyć w zeszłym roku i nic się nie dzieje zaglądam tam czasami i ręce opadają z roku na rok coraz gorzej zobaczymy efekty prac ale jest to rozciągnięte w sporym czasie zanim zrobią wszystko pierwsze wykonane prace będą zniszczone w okresie letnim poza górą śmieci nic tam ciekawego nie ma no chyba że pralka czy rower lub inne pozostawione przez zlomiarzy śmieci w rzece

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Grzesiu, dajmy im czas :) Jest plan, są złotówki - będzie pięknie. Potrzebujemy jeszcze zmienić swoją mentalność i szanować dobro wszystkich jak swoje własne. Jak mawiają sąsiedzi zza miedzy:

"Langsam, langsam aber sicher"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
10 minut temu, GuCeK napisał:

Grzesiu, dajmy im czas :) Jest plan, są złotówki - będzie pięknie. Potrzebujemy jeszcze zmienić swoją mentalność i szanować dobro wszystkich jak swoje własne. Jak mawiają sąsiedzi zza miedzy:

"Langsam, langsam aber sicher"

Powiedz to ludziskom mieszkającym w pobliżu co nie wiedzą co zrobić ze śmieciami po grillowaniu to się jeszcze długo nie zmieni 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witajcie,

 

Odkopuję kotleta.

 

Znam projekt od podszewki, niestety to co widać to chyba wszystko na co możemy liczyć w tej części rzeki.

Dawne kąpielisko otrzymało dwa razy pieniądze z WBO, większość funduszy oczywiście pochłonęły pozwolenia, projekty, plany.

To co widać (stan na styczeń 2018) jest już efektem końcowym. Ławki są rozgrabiane i dewastowane przez okolicznych menelików, którzy chętnie z nich korzystają robiąc tam szaberplacyk. I to było głównym hamulcem projektu i dalszego jego rozwoju, że ludzie nie chcieli pchać do przodu rozwoju terenu (kolejnych projektów WBO), na którym jest, jak jest. Ale to sami ludzie muszą zacząć dbać o teren dookoła kąpieliska, gonić wandali i śmieciarzy, spacerować i korzystać z tego terenu, nie bać się a przywracać do życia. To naprawdę wspaniały kawałek zieleni. Idąc dalej mamy las Rakowiecki, tam także masakra, wycinka zdrowych drzew pod pretekstem organizacji zieleni na nowo, ZZM milczy od 2 lat, wciskając te same wytłumaczenia a tam już pusta polana, zaraz pod developerkę pójdzie.

Co do samej rzeki Oławy i jej zarośniętej struktury dna i nabrzeży, pomijam czy dobrym jest czy też nie betonowanie nabrzeży i udrażnianie/pogłębianie rzeki. Betonowe nabrzeża to jałowa flora i fauna, ale to co jest teraz to 5 minut przed śmiercią tej rzeki.

Nabrzeża są zdewastowane i wypłukiwane przez rzekę, której głębokość to 50 cm i 3 metry mułu i osadów. Wiem także, że nie będzie żadnych mechanicznych prac przy rzece, nabrzeża i roślinność maja zostać uprzątnięte, ale jeśli tak jak w Lasku Rakowieckim, to czarno widzę. Jedyna szansa dla oczyszczenia nieco rzeki to uruchomienie śluzy za szpitalem, aby spiętrzać wodę i powodować samooczyszczanie, ale to wymaga środków ale przede wszystkim monitorowania działań wraz z koordynacją cykli przyrody (tarło ryb, ptactwo, ssaki). Ale nawet jeśli to gdzieś się ten ruszony osad zatrzyma. Nie da się ot tak wjechać i wszystko przeorać, to wymaga wielu lat działań, pewnie 3 razy więcej niż zmarnowano zostawiając ten zakątek samemu sobie praktycznie od powodzi w 1997 roku.

Temat skomplikowany i najwyraźniej niemożliwy do ruszenia choć trochę.

 

Cholerna szkoda, piękne miejsce na łowisko (jednak PZW nie będzie zainteresowane), na sport, boiska do siatki plażowej, rowerki wodne a może i nawet na wyciąg narta/deska na wodzie. Kawiarenka, restauracja na miejscu dawnego kąpieliska.

Tylko czy umiemy ze spokojem i na poziomie? Mam nadzieję, że ten kawałek odżyje, dla nas wszystkich.

Chyba, że pójdzie pod młotek kolejnych inwestycji, mieszkań, firm chociażby jak tereny przy parku wschodnim, dawny stadion K.S. Burza. Lepiej sprzedać i zarobić niż inwestować, miasto jest zbyt zadłużone.

Zieleni dookoła coraz mniej, a z wędkami na komercję pozostanie jechać.

Szkoda, bardzo szkoda.

Zapraszam do działań na rzecz utrzymania tego w obecnym stanie ale i ciśnięcia aby rewitalizacja przedmieścia Oławskiego, tak szumnie zapowiadana przez Wrocławskie Rewitalizacje poszła dalej. Nie tylko na "miękko" z przycinką drzew i krzaczorów, można pokusić się o projekt WBO w tym roku (jest chyba jeszcze 17 dni na składanie wniosku, mogę pomóc w pisaniu i zgłaszaniu projektu, ulotka jaką załączono powyżej była graficznie zrobiona przeze mnie i z prywatnych pieniędzy drukowana i rozdawana)  lapmy solarne na nabrzeżu, dalsza rewitalizacja jednego i drugiego brzegu aż do "zielonego mostka", ścieżka biegacza, oraz edukacyjna dla dzieci, opisująca florę i faunę, by spacerując poczytać dziecku o otaczającej przyrodzie, ścieżki rowerowe amator i pro w Lasku Rakowieckim, tylko z doświadczenia wiem, że ludzie nie chcą głosować, gdy jest wiele innych potrzeb. Parking przy SP96 chociażby.                         Fakt, wiele jest potrzeb, bo przez lata we Wrocławiu ważny był dopieszczony rynek i mieszkaniówka ale prywatna.

Mimo wszystko, jeśli ktoś ma energię, ochotę na działania, proszę pisać.

Pozdrawiam jako wędkarz, przyszły tata i mieszkaniec Rakowca.

Darek

 

  • Super 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
W dniu 1.02.2018 o 15:59, SirDariuszpierwszy napisał:

to co jest teraz to 5 minut przed śmiercią tej rzeki.

Nie 5 minut, to już tylko "minuta".

_______________________

Dawno nie byłem na Wilczej i Niskich Łąkach. Przez ponad dwadzieścia lat wiedziałem więcej, co się dzieje w tych rejonach, niż na Grabiszynku gdzie mieszkałem. Pomijając tereny przybrzeżne, prace nad ścieżkami i budowanymi osiedlami, skoncentrowałem się na tym najważniejszym dla nas, na wodzie. Przy kładce Siedleckiej jakoś trzymałem się na nogach. Gdy podeszliśmy do rozlewiska, to zamarłem. Tego nie przewidziałem.

WP_20190826_17_15_28_Pro.thumb.jpg.1ad76c79d94e1d597cf61d7fce3809df.jpg

Przyglądając się Ślęzie,  dopełniłem obraz z wycieczki nad rzekę Oława. Nasuwa się słowo - dramat!

Wróćmy do wędkarstwa. Przeszedłem z Radkiem odcinek Kładka Siedlecka - Most Oławski. W założeniu mieliśmy łowić tylko bezzaczepowymi żabami.

WP_20190826_15_01_15_Pro.thumb.jpg.2fc74924f65ae5cdd1328ae0c9f92300.jpg

U niego doliczyliśmy się ośmiu brań. Okazało się, że rozmiar 4 cm bardziej prowokuje. Ja łowiłem na 6 cm i zaliczyłem tylko jedno. Na brzegu nie wylądowała żadna ryba. U Radka na zakończenie przywalił piękny okoń. To był spory garbus. Niestety i on się wypiął.

WP_20190826_14_25_24_Pro.thumb.jpg.af039a0f48b2dd3be80cb4e075125622.jpg

WP_20190826_14_58_10_Pro.thumb.jpg.8cdc854ca4968a99f69d4619337eef69.jpg

WP_20190826_17_46_55_Pro.thumb.jpg.1089f06fc8571317014a9bbbfec84a26.jpg

  • Super 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czasami mówi się, że pogoda jest tak podła, że psa szkoda wypuścić. Wiele razy okazuje się, że pod względem rybek wszystko zostaje wynagrodzone. Najbardziej ekstremalny wypad odkąd pamiętam zaliczyłem pod koniec stycznia tego roku. Łowiliśmy z kolegą @Booseib  w przeręblu 4x5m. Mróz coraz większy i dziura cały czas się zmniejszała. Na żyłce od strony szczytówki zrobił mi się sopel grubości palca. Kołowrotka w ogóle nie dało się używać bo groziło to złamaniem szczytówki. Przy bolonce mi to nie przeszkadzało.

20200126_073017.thumb.jpg.7081524dcf856750d188baea7383a7d9.jpg

Hardcore niesamowity ale… jak pisałem na początku rybki wszystko wynagrodziły.

20200126_121330.thumb.jpg.3fe6d73d6ca05f55007b5c3b5204de7e.jpg

  • Lubię to 1
  • Dzięki! 1
  • Super 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link został automatycznie zagnieżdżony.   Wyświetl jako link tekstowy

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
  • Dodaj nową pozycję...