Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na bolenie
Don Gucak

Jak było na rybach - Lipiec 2020

Recommended Posts

W niedzielę wybrałem się na staw komercyjny pod Wrocławiem - Skoroszów, tak aby dzieci nabrały większego bakcyla na wędkarstwo. Zameldowaliśmy się nad wodą o 9.15. Sporo fajnych stanowisk było już zajętych, więc usiedliśmy po drugiej stronie po lewej stronie cyplu, gdzie można łowić na 2 różnych stawach jednocześnie. 
Łowiłem na metodę oraz klasyczny koszyk, żona na klasyczny koszyk, a dzieciaki dostały spławikówkę.
Niestety oprócz wszechobecnych sumików nic nie brało. Małżonka miała piękne branie, ale przy regulacji hamulca poszedł przypon, więc musiał być solidny karpiszon.
Niestety w moim przypadku zmiana odległości i przynęt nie poprawiły sytuacji (pytanie co robię źle) :P
Dosiadł się obok miły pan z Ukrainy i łowił na kukurydzę 1-2 m od brzegu. Jakie było nasze zdziwienie, że oprócz płotek zaczął mieć brania karpii - dzieciaki pomagały mu z podbierakiem. Ale poszły też za ciosem, zanęciły kukurydzą przybrzeżny pas trzcinek i spławik poszedł na odległość 2 m, w przeciągu 15 minut 2 ładne karpie wylądowały na brzegu !
116263448_10224759045549468_15868814865280086_n.jpg?_nc_cat=106&_nc_sid=110474&_nc_ohc=6f1TlYhgv2EAX-BjqeU&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=aca5e052b033b08f9711545dce299fc7&oe=5F453A90

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi, buty, chmura, niebo, na zewnątrz i przyroda

  • Super 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
przynęty na bolenie   Dragon
O 21.07.2020 o 22:47, Elast93 napisał:

Chyba w sierpniu zrobię kilka podejść po "dziadkowemu" z żywczykami ......😛

 

Kilka dni temu jechałem rowerem rano koło 9 nad Wisłokiem w mieście i akurat dziadek przymierzał się do zacięcia na żywca. Żyła gruba , na oko 40 plus , na końcu kawał druta , spławik jak spore jajo, przywalił z dwóch rąk , zero wyciągania żyłki przez rybę z kołowrotka, na ten zestaw krokodyla  też udało by się wyjąć z wody . Ryba z minutę pokotłowała się w wodzie pod brzegiem i została wywleczona chwytem za żyłkę na brzeg. Ładny sandacz taki z 60 parę cm. Wracałem po 20 minutach to już był dzielony na dzwonka. 

W Rzeszowie "po dziadkowemu"  tak to wygląda :) 

A ja chyba zacznę zabierać ze sobą ręcznik i mydło. 

Dwa wieczory po 4 godzinki ze spinem i nawet kontaktu z rybą nie miałem. 

  • Super 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

U mnie ze spinem jest też na dwa razy. Są wyjścia jak dziś, że w 45 min kilka kontaktów z rybą, a są dni, że po kilka godzin biczuję wodę i nawet okonek się nie zainteresuje. Używam wszystkich typów przynęt jakie mam, w wodzie widać aktywność, czasem bolki prawie zatrzymują się na brzegu a ja nie mam nawet trącenia. 

Nie ma co się poddawać. Ja łowię dopiero od tego roku, za dzieciaka nigdy nie łowiłem na spinning, więc uczę się wszystkiego i mimo kilkunastu wyjść na zupełne zero się nie poddałem i powoli jakieś wyniki się zaczęły pojawiać. 

Jak widzę okazy jakie niektórzy z forum regularnie wyławiają to na prawdę nie mam pojęcia jak to robią. Pełen szacunek!

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
23 godziny temu, Aalbatross napisał:

Jak widzę okazy jakie niektórzy z forum regularnie wyławiają to na prawdę nie mam pojęcia jak to robią.

Nie dajmy się zwariować. Okazy trafiają się sporadycznie. Zanim ktoś złowi tego jednego, czy kilka w sezonie, to trzeba przerzucić trochę średnich ryb. Często tych średnich też brakuje. To, że znany wędkarz, tester marki, celebryta wędkarski  wrzuci do sieci piękną i dużą rybę, nie znaczy, że łowi je na zawołanie. Inna sprawa to trzeba poprawnie ocenić i docenić różnicę w gatunkach. Co może znaczyć dla karpiarza przyłów sporego klenia lub leszcza? Dla stacjonarnego łowcy sumów kleń 40+ cm będzie tylko żywcem. Dla wielu z nas złowienie takiego będzie sukcesem, że dobraliśmy przynęty, wędkę, miejsce i odpowiednią porę na jego złowienie. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
18 godzin temu, jaceen napisał:

Nie dajmy się zwariować. Okazy trafiają się sporadycznie. Zanim ktoś złowi tego jednego, czy kilka w sezonie, to trzeba przerzucić trochę średnich ryb. Często tych średnich też brakuje. To, że znany wędkarz, tester marki, celebryta wędkarski  wrzuci do sieci piękną i dużą rybę, nie znaczy, że łowi je na zawołanie. Inna sprawa to trzeba poprawnie ocenić i docenić różnicę w gatunkach. Co może znaczyć dla karpiarza przyłów sporego klenia lub leszcza? Dla stacjonarnego łowcy sumów kleń 40+ cm będzie tylko żywcem. Dla wielu z nas złowienie takiego będzie sukcesem, że dobraliśmy przynęty, wędkę, miejsce i odpowiednią porę na jego złowienie. 

Między innymi o Tobie pisałem w kontekście okazów, bo przynajmniej raz w tygodniu wrzucasz zdjęcie ryby o której ja na chwilę obecną mogę tylko pomarzyć. 

Ale nie poddaje się, zbieram doświadczenie, tracę masę przynęt. Dziś dwie obrotówki i gumę w niecałą godzinę. Wiem, że za kilka lat będzie mi dzięki temu nieco łatwiej dobrać się do większych okazów. 

Dzisiaj wszystkie 3 przynęty zostały na tym samym kawałku gałęzi zatopionym w wodzie. Zastanawiam się nawet, czy nie wrócić tam z karpiowką i na grubej plecionce nie wytargać tej gałęzi z wody, żeby odzyskać przynęty. 

Byłem w tym samym miejscu co wczoraj, godzina podobna, przynęty te same i chciałem sprawdzić czy wczorajsze szczupaki nadal tam są i czy będą aktywne dzień po ich złowieniu. Niestety żadnego szczupaka nie udało się skusić, wpadły natomiast 3 okonki. Wszystkie mniej więcej tej samej wielkości. 

To jest niesamowite jak inna jest czysta Widawa o niskim stanie w porównaniu do tej wysokiej sprzed kilku tygodni. Miejsca, gdzie łowiłem szczupaki i okonie mają teraz niewiele więcej wody niż do kostek i są maksymalnie zarośnięte. Fajnie widać rynny, miejsca wolne od roślinności, fragmenty z głębsza wodą. I masę ryb. Głównie maluszków, ale kilka kleni takich które bym chętnie zapoznał też było. 

IMG-20200729-WA0001.jpeg

  • Super 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Są wędkarze, co trochę więcej czasu spędzają nad wodą i stąd może kilka ryb więcej uda się złowić. W całym tym biznesie szkoda się spinać i liczyć tylko na duże okazy. Dla mnie bardziej wartościowe jest podejście, by łowić regularnie ryby wielkościowo średnie. Przy nich, prędzej czy później trafi się coś porządnego. Sama możliwość wyjścia na ryby cieszy. Tego się trzymam najbardziej.

Co do Widawy, to trudny temat. Ile razy wracałem o kiju, to tylko ja wiem:) Szczególnie pamiętam czas, gdy zabrałem się do spinningowania. Klęska totalna. Wyglądało to tak, że męczyłem znane mi miejscówki nawet po dwie godziny i nic. Gdy już miałem dość, dla sprawdzenia stawiałem winklepickera i z tych miejsc potrafiłem po kilka kleni łowić. Zirytowało mnie to do tego stopnia, że postanowiłem nauczyć się spinningowania na poważnie. I tak zostało do dziś. Dalej się uczę:) W tym sezonie sięgam po całkiem odmienne woblery. Do tej pory zaparcie łowiłem na takie o wyglądzie klasycznym, smukłym (np. Rapala Shadow Rap/Oryginal, Gloog Nike, Jaxon Longus itp.). Teraz często łowię na woblery o masie do kilkudziesięciu gram, mocniej wygrzbiecone, przypominające krąpie i karasie. Zaletą, jaką mogę przypisać im, to odbijają się ryby o mniejszych rozmiarach, a gdy już nastąpi konkretne branie, to przynęta przeważnie jest na zewnątrz. Żeby została zassana głęboko, to musiałaby zaatakować wielka ryba. Tym sposobem nie muszę szukać małych woblerków gdzieś w gardzieli. Podsumowując ostatnie dni lipca, to mogę być zadowolony. Najbardziej żałuję tych wszystkich nietrafionych brań na crawlery. Uzbierało się trochę tego. Straciłem na zatopionym drzewie najbardziej polubionego przeze mnie. Tej samej nocy złowiłem na niego fajnego klenia. A miałem jeszcze dwa porządne brania. Czekam na nowego z tej serii.

1079022987_2020_07.23Odraw.o.(1).thumb.jpg.13dd40a0edfbfae715ee522957aa108f.jpg

362626704_2020_07.23Odraw.o.(3).thumb.jpg.0b10a9087250a2f08f698fe1773e9925.jpg

Boleń na PanicZ 10cm/10g/F

161639879_2020_07.23Odraw.o.(2).thumb.jpg.5d6a9aee600dc2c1d8ed8a643377ead9.jpg


O woblerach "karasiach" Jaxona nie wiedziałem nic. Gdzieś coś wyczytałem, coś słyszałem, ale sam się w końcu przekonałem, że warto było po nie sięgnąć. Co ciekawe, najwięcej brań miałem na dwa większe modele. Na wersję 6cm jeszcze jestem bez brania.

756101852_2020_07.28Odraw.o.(3).thumb.jpg.ae0df4be24c3de5a81e9297abd3f2e12.jpg

1025149869_2020_07.28Odraw.o.(2).thumb.jpg.8aaf637422bb413dc80b4d108f363151.jpg

Kleń na Glooga Nike 100 F

98675565_2020_07.22Odraw.o..thumb.jpg.f806d31c40541ae13acb622d90c6b285.jpg

Ostatnie kilka wypraw to zaliczanie po jednej rybie na kilka brań. Dzisiejszy kleń, siódmy w tym sezonie powyżej 50 cm, jakby inaczej, jak nie na karasia.

15936126_2020_07.29Odraw.o.(9).thumb.jpg.b7119233dab522252ed9d60d32ea7078.jpg

101794658_2020_07.29Odraw.o.(1).thumb.jpg.f7b8f78b07d245baa98ffac70541d6f8.jpg

Inny kleń, trochę mniejszy. Też na karasia UF9F.

1720597535_2020_07.17Odraw_op.(1).thumb.jpg.1faecae1f4925bd3cc502643dfe01e4a.jpg

Latający kilka dni temu samolot niósł nadzieję na ulgę od komarów. Niestety tak nie jest. Widywałem, że bardziej wrażliwe panie, praktycznie w centrum miasta sięgały po spray na komary. Czyżby przeloty pod publikę?;

Czasami zdążę uchwycić ten moment... a ryby złowione w Odrze w granicach miasta na przynęty pracujące w strefie powierzchniowej.

784231691_2020_07.28Odraw.o.(1).thumb.jpg.e0056d825742c1be7dabbed352425f67.jpg

676788223_2020_07.23Odraw.o.(4).thumb.jpg.91cdd68e70411d1532e44564e63c2959.jpg

P1410722_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.7ffbaa50f3a39d4b04649e25d3598f2b.jpg

pzdr

  • Super 10

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jaceen - kolega wyżej dobrze pisze - wyniki masz mega hiper z dopałem :)

- warto pamiętać że opryski (oprócz komarów) zabijają mnóstwo innych owadów, w tym szkodzą pszczołom. Za chwilę będzie gdzieś kolejny artykuł o problemie wymierających kolejnych gatunków owadach, braku zapyleń itp. więc z tymi opryskami to niechętnie ... - pomaga moskitiera (polecam).

- ostatnio urlopowo wizytowałem rzeki Łeba i Łupawa, Płonia, Kisewa - fajne dla oka. Przyjemnie się tam muchuje (sucha), pstrążków (mało lipków) sporo ale większego nie dałem rady dziabnąć na suchą niż 25-28 cm. Za to klenie mi coś łatwiej się poddają niż kiedyś :) - odwrotnie niż u ciebie przynęta mikro -  muszka - czarna mówka - rozmiar haczyka 12 cie.

Kleń50_ kopia_maly.jpg

Rzeka_Kisewa_Pomorskie (1).jpg

Rzeka_Płonia_Zachodniopomorskie (1).jpg

  • Super 9

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Początek urlopu udane. Rzeka Drawa i okolice. Z synem włóczymy się nad wodą całymi dniami. Okoni łowimy ogromne ilości, ale niestety nie dobraliśmy się do większych niż 20cm. Klenie, certy, płocie, krąpie - ryb zatrzęsienie. Ale najciekawsze są bonusy. 

Dzisiaj ul do 7g, plecionka 0,035, mikro przynęty i zabawa z okoniami. W pewnej chwili mocne uderzenie przy zwalonym drzewie w niewielką czerwoną obrotówkę. Hol około 5 min. Obrotówka cała w pysku, ale fart że linki nie przeciął. Szczupak 72cm. 

Kijek flagmana areata 1,88m  0,5 - 5g przetestowany - spora ryba w silnym nurcie, przy gałęziach i super cienkiej lince. 

679800477_IMG_20200730_1929182.thumb.jpg.d95da4e9760c79f57143a0b9f3e99e0b.jpg

A tu zwiad kajakowy. Syn testował znalezione w błocie nad wodą okulary WX. 

217147301_IMG_20200729_1228212.thumb.jpg.c387394d6fdae1b703cf47fd2fc4a2cc.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 12

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Liny biorą ale bez okazów. Cieszy to, że zawsze jakiegoś wydłubię. Zazwyczaj 1-2 szt na 3h wypad. Mam już 40 sztuk (35-50 cm) i w sierpniu chce złowic drugie tyle :P Najwyższy czas sie ogarnąć i do spławika dołożyć drugi zestaw na włosie. Warto by też posiedzieć cały dzień kiedyś, bo odejrzewam, że pora dnia nie ma tutaj wielkiego znaczenia. Materiał jest dzisiaj z rana 5-8.

1.thumb.jpg.5ef1ace29657aa232a69158c1299ccfb.jpg2.thumb.jpg.d95481f9b1b3e394598b92e57cb7afe9.jpg

 

 

  • Super 6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam wszystkich.Znowu jestem spóźniony z relacją z mojej wyprawy na rybki.Musiałem wyjechać na parę dni i wróciłem dopiero wczoraj.Na rybkach byłem 23.lipca.Udało mi się złowić 31szt. leszczyków.Wszystkie rybki złowiłem na pinkę,a łowiłem jak zwykle metodą odległościową.Pozdrawiam.ryby

  • Super 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 29.07.2020 o 16:59, jaceen napisał:

 Najbardziej żałuję tych wszystkich nietrafionych brań na crawlery. Uzbierało się trochę tego.

U mnie też się nazbierało :) praktycznie wszystkie brania na jeden typ, mam tylko jeden egzemplarz bo testowo zamówiłem ale jeszcze dokupię . Brań sporo , dużo kąsania przez mniejsze ryby ale są też spore pluśnięcia i cmoknięcia :) niestety nie mogę nic wciąć. Tylko jeden klenik taki pod 25 cm wyjęty z wody. Przynęta z 2 kotwiczkami wydawała by się bardzo czepliwa dla rybich pysków ale dziwnym trafem ryby jakby się odbijały od niej . 

Woda w Wisłoku w końcu ma normalny wygląd i poziom więc coś tam wyciągam ale małe egzemplarze. Wczoraj spora ryba na powierzchniowego bezsterowca już po zmroku , zamieliła kilka razy po wierzchu i spięła się , nawet nie wiem co to było. Trochę wcześniej pod wieczór obcinka pod brzegiem przed fajnego szczupaka i za moment w tym samym miejscu nie trafiony atak z wirem na powierzchni na woblerka, obstawiam tą samą rybę :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link został automatycznie zagnieżdżony.   Wyświetl jako link tekstowy

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
  • Dodaj nową pozycję...