Cześć. I jak panowie, dzieje się coś w sprawie sandaczy? U mnie chyba wygląda tak, że za bardzo chcę i wtedy nic nie wychodzi;) W ciągu tego tygodnia miałem kilkanaście brań i kilka drobnych sandaczy złowiłem (maks. 45 cm). Wczoraj na trzy pstryki dwa krótkie wciąłem. Dwie fajne ryby na początku tygodnia niestety straciłem. Jednego pod samą ręką, drugiego nie widziałem. Spiął się po kilku sekundach. W tym roku, mało chodzę/szukam, a sezon jest dla mnie dziwny i słaby. W przeciwieństwie do kilku znajomych, u których widziałem sporo fajnych ryb z tego sezonu:) Serdecznie ich pozdrawiam i gratuluję wyników 👍