Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na bolenie

Ranking

  1. jaceen

    jaceen

    Redaktor


    • Punkty

      64

    • Liczba zawartości

      4 217


  2. Marienty

    Marienty

    Moderator Grand Prix haczyk.pl


    • Punkty

      35

    • Liczba zawartości

      1 052


  3. moczykij

    moczykij

    Użytkownik


    • Punkty

      31

    • Liczba zawartości

      121


  4. McGregor

    McGregor

    Użytkownik


    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      105


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 22.09.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Wychodząc z rehabilitacji poczułem niedosyt. Na ogół schodziłem na parking słaniając sie na nogach, cały obolały i zniechęcony do dalszej aktywności fizycznej. Dziś, mimo że rehabilitanci ci sami, ćwiczenia i zabiegi też juz przeze mnie oklepane, to jednak niemal zbiegłem po schodach. Wsiadłem do auta. We wstecznym lusterku zobaczyłem kawałek Dragonika, który zalega na tylnej kanapie... od dawna. Coś zaczęło nieśmiało chodzić po głowie. Ale zaraz, zaraz... na forach i innych mediach społecznościowych trąbią od kilku dni że na Odrze stan niemal powodziowy, że woda brudna, że kupa traw i gałęzi
    16 punktów
  2. W weekend bardzo udana zasiadka karpiowa. W ostatnich dwóch sezonach tylko dwa razy byłem na komercji, w tym raz nic nie złowiłem. Korzystając z dobrej pogody spędziłem dobę nad wodą. Sprawdziło się moje typowe łowienie o tej porze, a efektem było ok. 20 szt. ryb powyżej 8 kg. Największy karp ok. 16 kg a najdłuższy jesiotr 112 cm. Ręka bolala.
    13 punktów
  3. Cześć. W sobotę postanowiłem zaliczyć mocniejsze uderzenie. Po okoniowych wyprawach wróciła jeszcze chęć powalczyć większymi przynętami. Do wody poleciały woblery szczurki, nietoperze i karasie Jaxona. I właśnie karasie przyniosły jedno branie za dnia i dwa kontakty w nocy. Cztery razy deptałem po tych samych ścieżkach i za każdym razem łowiłem szczupaki. Zaskoczenia nie było, że kolejny zagryzł przynętę. Łowisko-kanał Odry. 👊
    13 punktów
  4. Wczorajszy wypad 20-23. Klenia nie uświadczyłem, był zupełnie nieaktywny. Na kleniowego smużaka - żabę przyłowiłem piękną płoć 34cm. Po tym przyłowie pełen nadziei założyłem malutkiego woblerka (3cm w nocy to naprawdę mało) i przeniosłem się na miejsce gdzie w poprzednich sezonach łowiłem je powtarzalnie. Miałem 3 brania i jedną sztukę 33cm doholowałem. Płocie w nocy biorą bardzo agresywne ale nie sposób tego zaciąć. Jest nagłe, niesygnalizowanie, krótkie szarpnięcie i albo się sama zatnie albo branie będzie na pusto. Mam nadzieję, że aura się uspokoi i, że będą jeszcze ciepłe noce bo chętnie
    13 punktów
  5. Trzynastego października a ja jeszcze nic znaczącego nie zwojowałem. Meteo.pl straszyło deszczem i silnym wiatrem od południa, to zmobilizowałem się rano i pojechałem na okonie. Wziąłem travela Mikado Da Vinci z kołowrotkiem 2000 i plecionką 0,10. Liczyłem również na sandacze i ten zestaw miał im w razie czego sprostać. Pierwsza godzina bez brań. Jestem na jednej z odnóg Odry z wartkim uciągiem. Miałem wrażenie, jakby przed moim przybyciem otworzono jaz. Płynące liście i konary mocno przeszkadzały w prawidłowym prowadzeniu jiga. Łowiłem na poczciwe kopyta relax-a w kolorze marchewki. Trochę na
    11 punktów
  6. Wczoraj szybka decyzja i jadę na krótką zasiadkę za sandaczem, zasiadka od 18 do 21. Udało się na uklejkę przechytrzyć zanderka 70cm.Mam nadzieje że to dobry zwiastun i rybka wreszcie się ruszy😀 Niestety zdjęcie robione telefonem więc jakość nie najlepsza
    10 punktów
  7. Lądujemy na łowisku w sobotę około 14:00. Stanowisko wreszcie zaczyna sensownie wyglądać i daje gwarancję bezbolesnego spędzenia jesiennej nocy nad wodą. Za dnia bawimy się metodą i spinningiem, w nocy karpiówki na grubo. W nocy nie wydarzyło się absolutnie nic, ale popołudnie i poranek dały sporo zabawy. Początek pechowy - mi tuż przy brzegu spiął się potężny karp i uwolnił się jesiotr w momencie podbierania. Synowi spadł w trakcie holu bardzo duży szczupak. W końcu na obrotówkę udaje się sprowokować szczupaczka, ale ze względu na coraz liczniejsze stanowiska wędkarz
    10 punktów
  8. Czwarty wypad na moje ukochane szwedzkie jezioro dobiegł końca. Ryby były posklejane do dna - całe w pijawkach. Zacząłem od życiówki 95 szczupaka i okoni do 38. Kolejny dzień to okonie do 42 i przyłów kolejnej życiówki 104 - Fenwick Elite Tech okoniowy z fluorocarbonem 0,30. Uderzył przy samej łodzi na małego raczka - zamiatał mną równo. Kolejne dni to inwazja szczupaków w tym jedna 90tka uderzyła jak przygotowywałem się do kolejnego rzutu. W momencie zacięcia, żadna część ryby nie była w wodzie - możecie mi wierzyć bądź nie. Ja tam sie cieszę że wróciłem załatwić potrzebe przed wypłynięciem.
    9 punktów
  9. A po środzie jest czwartek:) Kolejna wyprawa była w innej części Wrocławia. Odra zaczadzona i trzeba szukać spokojniejszych miejsc. Po swojemu nazywam niektóre po imionach lub nickach znajomych, np. rewir Łukasza, Tomka, Krystiana... a tym razem rządziłem się w miejscówkach Wasyla;) Celem były okonie. Oczywiście wyszło, jak wyszło. Po ocenie i pierwszych kilkudziesięciu minutach bez brania zdecydowałem się zwiększyć rozmiar przynęt i próbowałem ściągnąć jednego z grasujących boleni. Miałem trzy uderzenia. Niestety bez sukcesu. Przed zmierzchem założyłem Schad Teeza Fire Perch i opukałem d
    9 punktów
  10. A jednak! Dopiąłem swego, w ostatni dzień urlopu;-) Ale od początku... Dzisiaj zaspałem, nad wodą znalazłem się dopiero przed 9:00 obrzucałem trochę gumami, poperem, ale nic się nie działo nawet liść na drzewie się nie ruszył. Po ponad godzinie zebrałem się i wróciłem do domu. Wynik na zero. Po południu coś się zaczęło dziać, zrobił się wiaterek momentami mocniej zawiewał było po godzinie 15:00 decyzja ponownie wypad na moje ostatnio ulubione miejsce. Przygotowałem sobie te przynęty, na które będę łowić żeby nie wyciągać z pudełka bo szkoda czasu. Słońce świeci, wiatr wieje, chmury przela
    9 punktów
  11. Od rana buro i ponuro. Poranna kawka z żonką, rozmowy o szkole, pracy, a w głowie już coś się roi. Niby miało padać, za oknem wszystko pozaciągane z każdej strony… ale nie pada. Może to ostatnie dni zwolnienia, wypadałoby to wykorzystać. Poza tym lekarz zalecał spacery, więc w sumie wypad nad wodę z pewnością wyszedłby mi na zdrowie. Sprawdzam jeszcze lokalną prognozę pogody. Póki co niby może padać, ale szanse niewielkie, rozpada się natomiast na dobre między 15 a 16tą. Jakbym zaraz pojechał to jeszcze bym zdążył „pospacerować” przed deszczem. Jadę. Zabieram też ze sobą psa, co ze względu na
    8 punktów
  12. Witam wszystkich.Czwartek 08.10.2020.był moim ostatnim wypadem na rybki w tym sezonie.Ryby odeszły już od brzegu na swoje przedzimowe żerowiska a został tylko "drobiazg".Teraz przy brzegu buszują szczupaki,ale mnie drapieżniki nie interesują.Złowiłem 29 rybek,w tym 7 płotek.Pozostałe to leszczyki.Największy 33cm.,pozostałe nie przekraczały 25cm.Teraz nadszedł czas dla spiningistów łowiących drapieżniki.Wszystkim kolegom łowiącym tą metodą życzę "POŁAMANIA". Pozdrawiam.
    8 punktów
  13. W weekend karpie bardzo kapryśne i słabo aktywne. W sobotę od 6 rano do 14:30 nie mogliśmy z synem dopasować techniki. Potem znaleźliśmy sposób - najmniejsze dumbelsy, i aktywne szukanie miejsca. Udało się wypracować 4 karpie. W niedzielę technika dała rezultat w sporej ilości ryb lecz małych. Wśród tych 4 z soboty trafiły się 2 dziesięcio kilowe.
    8 punktów
  14. Ten post powinien dodać Radek, ale nie jest tu zalogowany i go wyręczę;) Dał się namówić na krótkie wędkowanie i wygląda, że nie żałuje. Pojechaliśmy na ten sam kanał, co dzień wcześniej mi udało się połowić. Nastawienie na okonie a w razie braku reakcji z ich strony będziemy kombinować z boleniami i przed zmierzchem może jakiś sandacz uderzy. Odchudziłem mocno pudełko z gumami, by nie tracić czasu na wybór tej właściwej. Kilka ripperów i twisterów Relaxa, Shad Teez, Lunatic, rippery Manns i trochę Keitechów, to powinno wystarczyć. Łowiliśmy w gramaturze 5-7 g. Radek z plecionką 0,10 a u mnie
    7 punktów
  15. U mnie ostatnio kilka wypadów bez ryby na brzegu.. dopiero dzisiaj rano małe przełamanie za sprawą zębatego przyłowu przy nocnym sandaczowaniu. Pierwszy sensowny w tym roku
    7 punktów
  16. Dobra passa trwa. Wczoraj 19:00-23:00. Za dnia kilka okoni. Szkoda, że nad wodą pojawiłem się przed samym zmrokiem bo widać było, że były aktywne. Po zmroku tylko 3 brania. Dwa klenie wyjęte z czego ten drugi jest pierwszą spinningową pięćdziesiątką tego sezonu. Złowiony na woblera, którego nigdy nic nie powąchało (dorado classic 5cm w ulubionym kolorze "fire tiger"). Widać warto czasem dać leżakom pudełkowym drugą szansę.
    7 punktów
  17. Robi się coraz chłodniej, to dla mnie sygnał, że zostało niewiele dni do łowienia w tym sezonie. Z każdym rokiem gorzej znoszę niskie temperatury. Dzisiaj zmarzłem w dłonie i miałem problem z agrafką:))) Ostatnio tylko przeglądałem informacje znad wody a sam spacerowałem po nadwiślańskich promenadach. Odłożyłem sprzęt sumowy i chyba pozostanę do końca roku z okoniowym. Niedzielna wyprawa z bocznym zaczęła się niemrawo. Przez długi czas byłem bez brania. Miałem trzy godziny. Po pierwszej wydłużyłem przypon. Na muchowy bezzadziorowy hak założyłem przeźroczystą podobiznę swing impact.
    6 punktów
  18. Pogoda dzisiaj pod psem, od rana leje, a tutaj kolega wysyła mi fotki z Mietkowa jak bolki połowi rano. Wyobraźnia zaczyna działać więc wykorzystałem dzisiaj okienko pogodowe, kiedy przestało padać, zaraz po 14:00 jestem nad wodą, żeby sprawdzić co się dzieje, front atmosferyczny przechodzi, i wieje ale przestało padać, temperatura ledwie 13 stopni. Praktycznie typowo jesiennie. No to sprawdźmy czy w takich warunkach uderzy coś z powierzchni. Kilkanaście minut obławiania i kandydat do tabeli zaprezentował się w całej okazałości. 37 cm na miarce i od razu robi się przyjemnie w taką pogodę. Myśl
    6 punktów
  19. Witam wszystkich.Środa, 23.września i kolejny wypad na rybki z odległościówką.Jak zwykle stałe miejsce i ten sam gatunek,czyli leszczyki.Złowiłem ich 32szt.Przynętą dnia były mady i pinka.
    6 punktów
  20. W niedzielę zrobiłem rozpoznanie, by dzisiaj bez zbędnych przynęt i klamotów pojechać razem z Radkiem na jego pierwsze punktowane okonie. W piątek polegliśmy okrutnie. Trzy godziny i obydwoje bez najmniejszego szturchnięcia. Dzisiaj szczęście dopisało. Bardziej sprzyjało Radkowi. Zacząłem od małego okonia, a Radek po kilkudziesięciu minutach ma pierwsze branie. Mocne wejście, bo na końcu linki walczył ładny szczupak. Udało się szczęśliwie podebrać. Od teraz szczupakowe PB wynosi 59 cm. Branie na gumkę Shad Teez 3"/3g. Później przejąłem ja inicjatywę. Złowiłem kilka okoni i między ni
    6 punktów
  21. Kolejny do tabeli, 300 cm coraz bliżej :). Przynęta: Gunki Whiz 5cm.
    5 punktów
  22. W końcu po dłuższym czasie udało mi się złowić okonia większego niż 27 cm. Ostatnio na "mojej" miejscówce bardzo trudno wypracować jakiekolwiek okonie (nawet z małymi słabo) więc ten baardzo cieszy (tym bardziej, że to mój PB) :). Znów założenie chudego shad teeza okazało się strzałem w 10 (choć ostatnio lepsze wyniki były na inne gumki).
    5 punktów
  23. Wczoraj wyjazd na stałą wodę poza nasz okręg pzw za namową kolegi. Zabieram kijek okoniowy i szczupakowy. Od rana, pada wieje i wieje i pada, szczupaków zero ale padło kilka okoni. Do tabeli wpada jeden. Dodatkowy miły bonus w postaci karpia 72 cm na patyk okoniowy:) Sprzet: Kijek Suzuki RXF-6LB-702 1,8-7g 4-8lbs 2-częściowy 213 cm, kołowrotek Shimano Stradic 2500, plecionka 0,06 mm Dragon Invisible Braid, przypon z żyłki 0,17 mm Robinson wiązany bezpośrednio do plecionki na końcu agrafka z krętlikiem rozmiar 18. Ze względu na wiatr i fale, łowiłem na główki 4 gramowe i keitech 3" oraz 3,5" w
    5 punktów
  24. - Gatunek ryby: sum - Długość w cm: 177 - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 20.09.2020 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): 8.40 - Łowisko: rzeka - Przynęta: wobler własnej roboty - Opis połowu: testowałem własne woblery zrobione w czasie COVIDa. Dobry progonostyk na kolejne wypady skoro podczas testów siada taka ryba. Niestety wobler nieco zdemolowany po braniu
    5 punktów
  25. Wczoraj późnym popołudniem same wymiarowe okonki (ok 15 szt) na boczny trok - największy 28 cm oraz 27 cm. Dodatkowo przyłów szczupaczka 44 cm. Wszystko na zielono fioletową oraz pomarańczową nimfę NIMBLE 6,5cm. #Okon #Szczupak #BocznyTrok
    5 punktów
  26. Dzisiaj ponownie szybkie wypad po pracy. Tym razem prawie 29 cm. Ale jak wiadomo prawie robi różnicę I tak fajnie, że znów jest coś do podmiany. Jak dołączałem do zabawy to celem było zapełnienie tabeli, później przekroczenie 250 pkt. Jednak wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i teraz mam chrapkę na 300. Łatwo nie będzie, tym bardziej, że praktycznie cały czas obławiam jedną miejscówkę i ze względu na brak czasu, raczej się to nie zmieni. Przynęta: podróbka Easy Shinera od Supercontinent
    4 punkty
  27. Skoro na początku roku zadeklarowałem chęć uczestnictwa i w końcu coś złowiłem to też zgłoszę - chronologicznie 23,32,27,24,32,26 cm
    4 punkty
  28. Dzisiaj skoro świt stawiłem się na wodę. Przed 7 unosiła się jeszcze mgła nad wodą. Pierwsza rybka już w 3cim rzucie, ale potem cisza na boczny trok. Już miałem pesymistyczne myśli, jak nie rano to kiedy. Założyłem obrotówkę Lucky John na szczupakówkę i wyciągnąłem 2 ładne okonie, a następnie grubego szczupaczka 61 cm Wróciłem do bocznego troka i się zaczęło łowienie. Wpadło ponad 30 sztuk, w tym 31 cm, 4x 29 cm Wszystkie ryby wymiarowe. Niestety miałem jeszcze jedno branie, gdzie Microflex wygięty cały, a ryba murowała do dna i niestety (prawdopodobnie okoń 35 cm+) wypiął się. Tak czy siak
    4 punkty
  29. Dzisiaj wypad na zwiady na żwirownię 60km od Wrocławia. Łowiłem 16:00-19:00. Dzisiaj okoń bardzo słabo żerował. Łącznie 4 sztuki. Największe 27 i 22cm. Wszystko na gumki ala Keitech 2" na główce 2g.
    4 punkty
  30. Wczoraj bardzo słabo żerowały i krótko. Złapałem 5 okoni z czego ciekawostką i zbiegiem okoliczności jest kolejność w cm 22,23,24,25,26 Woda bardzo wysoka przez stan Odry i pełno syfu. #okon #perch #bocznytrok #starorzeczeodry do tabeli dodaję tylko 26
    4 punkty
  31. Byłem dwa razy, aby doszkolić się w okoniach. Jakichś odkryć nie dokonałem, jednak sprawdziłem, gdzie mi najlepiej wychodziło ich łowienie. W środę miałem mniej czasu, około dwóch godzin. Brań dużo. Myślę, że spokojnie ze dwa komplety takich po 22 cm bym uciułał. A było pasiaczków znacznie więcej. I gumka, która zdecydowanie najlepiej sobie radziła. W czwartek byłem trochę wcześniej. Łowiłem między 16:00-19:30. Ilościowo podobnie. Ze względu, że szukałem wśród innych gumek tej najlepszej, to mogło wyglądać słabiej, niż poprzedniego dnia. W ten dzień również bym uzbierał k
    4 punkty
  32. Wczoraj stacjonarnie na jednej miejscówce, od 12-17 bo na mecz Lecha chciałem wrócić Tylko jeden okoń 23 cm i 4 klenie , największy 36 cm reszta poniżej 25. Dodatkowo wkurzał mnie fajny boleń bo co kilka minut przywalił w łowisku ale mimo podrzucania różnych przynęt nie chciał się na nic skusić.
    4 punkty
  33. Wczoraj miejski bulwarowy odcinek Wisłoka. Od godziny 12 do 17. Trochę drpshota bez brań, trochę gumkami 1 okoń przed 20 cm . Fajną rybke dała mi osa od Jacena , rzeczny karp na 59 cm . Co ciekawe nie był podhaczony tylko zapięty w sam kącik pyszczka. Miejscówka dosyć płytka , pewnie grzał się do słoneczka:) Wędka do 5 gramów więc hol dał sporo emocji, było murowanie do dna , odjazdy na kilkanaście metrów i kręcenie kółek. Byłem pewien że to duży leszcz zapięty za kapotę , spore zdziwienie jak się pokazał bo karpia nie widziałem w Wisłoku już z 10 lat. Dzisiaj dziki Wisłok poza mia
    4 punkty
  34. Cześć, powoli budzę się z wedkarskiego letargu;) Nowe miejsce jest rozpracowywane coraz skuteczniej, tylko czas nie jest sprzymierzencem. Bolenie z wrzesniowych wieczorów, zlowione na woblera z dna. Okoń skusil się na wobka boleniowego. O lidze pamiętam i mam zamiar troche powalczyć;) Ryby nie mierzone, wypuszczone.
    4 punkty
  35. Dzisiaj od godziny 16 do 17:30 postanowiłem wybrać się nad rzekę zapolować na pasiaki do ligowej tabeli. Pomimo bardzo wysokiego stanu wody (Wisła) i ciężkiego zadania które przede mną stało dzięki temu faktowi zaskoczyło mnie na wstępie sporo wędkarzy którym widocznie poziom wody też nie przeszkadzał. Po wypakowaniu sprzętu i obłowieniu mojego miejsca ,,pewniaka'' 😂 jeśli chodzi o okonie kilkoma przynętami (brak jakiegokolwiek skubnięcia) zaobserwowałem ataki bolenia niedaleko mnie, szybka zmiana przynęty oraz planów co będzie moim dzisiejszym celem i po kilku minutach w
    3 punkty
  36. Piątkowy wypad na starorzecze obfitował w niewiele brań (ok 15 szt), ale wszystkei wymiarowe. Do ligi zgłaszam 29,30 cm - w końcu przebiłem magiczną dla mnie granicę, pierwszy okoń 30 cm +
    3 punkty
  37. Dzisiaj 7:40 - 10:30. Łowiłem tylko z opadu. Na DSa nie miałem brań. Okoni złowiłem równo 25 ale prawie wszystko krótkie. Najdłuższego 23cm uwieczniłem na zdjęciu. Reagowały na wszystko - małe jaskółki i gumki 2-3".
    3 punkty
  38. Trzy godziny polowania na pasiaki na Wiśle i tylko(albo aż) 5 osiągnęło wymiar min 22cm ,przynety to gumy 7cm w barwach okonia i ukleji. 25+23+23+22
    3 punkty
  39. Gratuluję! Wystarczy trochę zmian by ryby, które łowiliśmy w sposób niezmienny, nagle wniosły nowe doznania. Osobiście nie liczę już w tym sezonie na sukcesy z powierzchniowymi przynętami. A tu patrzcie państwo, takie garbusy na popki wyjeżdżają👍 Dzisiaj z Radkiem ponownie wybraliśmy się na okonie. Było słabo. Pierwsze branie i melduje się u mnie szczupak około 60 cm. Później długo nic. Zakończyłem trzema okoniami i jeszcze jednym szczupaczkiem. Radkowi poszło zdecydowanie lepiej. Pozostał przy przynęcie z ostatniej wyprawy, czyli ripper 2,5"/2,5g. Złowił kilkanaście okoni. Największy zał
    3 punkty
  40. @jaceen Lp Zawodnik Max 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 SUMA 1 Budek 37 37 32 30 30 32 31 32 36 33 33 326 2 Jaceen 36 34 33 30 30 29 36 31
    3 punkty
  41. Brodziłem dzisiaj za szczupakiem ale żadnego brania nie uświadczyłem. Wziąłem dwie wędki, więc ostatnią godzinę porzucałem ULem za okoniem. Sporo ich przerzuciłem. Największy ze zdjęcia 33cm. Tym samym jest to póki co mój największy okoń w tym sezonie. Wszystko na 2" ala kajtka na 2g główce. Jutro planuję drop shot.
    2 punkty
  42. Komercja to wanna z wodą i nie ma się czym chwalić gdy coś złapiemy. ...... To nie jest prawda. Dlaczego? - może w przyszłości opowiem, ale dzisiaj wypełniony frustracją własną, syna i mnóstwa wędkarzy biorących w tym dniu udział w zawodach w owej "wannie", odnalazłem pocieszenie w ślicznych młodych jesiotrach:
    2 punkty
  43. Dzisiaj z @Booseib i jeszcze jednym kolegą jigowaliśmy za okoniem. Co do mnie to sporo ich przerzuciłem. Myślę, że spokojnie było ich ponad dwadzieścia ale tylko 2 przebiły się przez granicę 20cm. Zgłaszam 24 i 26cm. Dzisiaj najlepiej reagowały na małą jaskółkę na główce 2g. Co ciekawe każdy z nas miał przyłów szczupaka i każdemu z nas udało się go wyciągnąć.
    2 punkty
  44. A wystarczyłoby by na czas sesji foto łowca-zdobywca wstrzymał oddech tak długo jak ryba jest poza wodą, byłoby ciekawie 🤪
    2 punkty
  45. Ach, co to była za nocka! Zimnica straszliwą, miejsce podnęcone, dwa zestawy na koszyczek, jeden na metodę i jeden na żywca. Przez cały czas brania byczków niewiele większych od palca. Koledze zameldował się jaź. U mnie branie byczkowe i udało się złowić mojego pierwszego króla polskich wód -suma. W rozmiarze 10cm W końcu bardziej energiczne szarpanie wędką i zameldował się drugi sum. Tym razem bestia miała ze trzydzieści centymetrów. Wstało słońce, widać było kilka ataków drapieżnika, więc postanowiłem przezbroić drugą wędkę na żywca. W momencie zarzucenia drugiego zestawu znó
    2 punkty
  46. Wczoraj chwila nad wodą dała 2 szczupaki (jeden ok 40 cm, drugi jakieś 25 cm) i 4 okonie, największy do tabeli. Chyba muszę poszukać nowej miejscówki bo od dłuższego czasu nie mogę się przebić przez 27 cm Przy takich jak ten powyżej, aż wstyd wrzucać takie "mikrusy"
    2 punkty
  47. Dzisiaj łowienie na kamienistej rafie z szybką wodą , dziki Wisłok poza Rzeszowem. chciałem klenie, brały okonie 24,23,22,24 cm Przynęty różne, co kilkanaście rzutów zmiana, same woblerki i wahadełka.
    2 punkty
  48. Witam wszystkich.Piątek 18.09.był moim kolejnym dniem spędzonym na wędkowaniu.Tym razem łowiłem w innym miejscu niż zwykle ale gatunek rybek był ten sam.Tym razem stosowałem dość szeroki wachlarz przynęt bo rybki były wybredne.Łowiłem na dendrobenę,pęczak, kukurydzę mady i pinki.Wymęczyłem 27szt.leszczyków.Niestety zdjęcie nie jest zbyt wyraźne bo słońce świeciło bardzo jaskrawie i to zaważyło na słabej jakości zdjęcia.Pozdrawiam.
    2 punkty
  49. No i dzisiaj również udany wieczór nad wodą Ostatnio to czuję się jak myśliwy polujący na dzika a nie spinningista. Wyczekuję grubego zwierza jeden strzał i jest. To jest naprawdę jakaś ciekawostka jeszcze w żadnym sezonie czy łowiłem je dla przyjemności czy konkretnie nastawiałem się pod ten gatunek, nie miałem nigdy sytuacji, żebym wyjął jednego grubego okonia i nic więcej. Z reguły było to tak, że tego największego garbusa to się doławiało przy okazji całej reszty mniejszych okoni. Albo złowiłem najpierw okonia 15 cm i nic więcej Dzisiaj byłem rano nad wodą i miałem wyjście potężna p
    2 punkty
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.