Skocz do zawartości
tokarex pontony

Ranking

  1. jaceen

    jaceen

    Redaktor


    • Punkty

      92

    • Liczba zawartości

      4 203


  2. Marienty

    Marienty

    Moderator Grand Prix haczyk.pl


    • Punkty

      49

    • Liczba zawartości

      1 033


  3. Elast93

    Elast93

    Użytkownik


    • Punkty

      40

    • Liczba zawartości

      1 301


  4. RSM

    RSM

    Użytkownik


    • Punkty

      37

    • Liczba zawartości

      451


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 25.08.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Wczoraj zaliczyłem leszczowy dzień konia. W dzień 18°C a nad ranem nad wodą 4°C. Byliśmy z kolegą już o świcie. Brania zaczęły praktycznie zaraz po pierwszym zarzuceniu. Co chwilę zamieniałem mój skromny rekord leszcza 55cm na ciut większe . Największe sztuki tego dnia 58,57,56,51 było też sporo mniejszych. Wszystko dzisiaj sprzyjało - zero spinek, zero zaczepów, zero zerwanych haczyków. Brania takie, że wędkę wciągało. Piękny to był dzień.
    20 punktów
  2. Cześć. Wrzesień rozpoczął się dobrze. Po ostatnich sukcesach z muchą postanowiłem wrócić do spinningu. Woda systematycznie podnosiła się, to już nie kombinowałem. Nad wodą jestem około 22:00. Nie miałem w planie daleko chodzić. Uzbroiłem wędkę i do wody poleciały moje najbardziej sprawdzone i ulubione sandaczowe woblery (PanicZ, Gloog Nike, Jaxon longus). Dwie godziny i… nic. Żadnych trąceń. Żadnej aktywności. Zupełnie nic. Włączył się „szwendaczek” i postanowiłem pochodzić brzegiem, by się rozejrzeć. Kolejna godzina i nic nie wskórałem. Chyba nie będzie o czym wspominać. Wróciłem w miej
    17 punktów
  3. A u mnie niedziela rodzinnie i rekreacyjnie. Łatwe łowisko, małe ryby, sporo zabawy. Ale trafił się bonus. Wędka greys prodigy - lekki feder. Hol na to nie wskazywał ale ryba spora. 80cm i 10kg. Miły dzień.
    14 punktów
  4. U mnie dużo skromniej. Ten sezon jest tak przewrotny jak tylko może być. Jak tylko mam czas i możliwości wybrać się na Odrę to okazuje się, że właśnie idzie wysoka woda. Od paru miesięcy nie złowiłem klenia, który w poprzednich sezonach był celem głównym moich wypraw. Byłem zmuszony przeprosić się z feederami i innymi niespinningowymi metodami. Wczoraj popularna podwrocławska zaporówka i sporo przerzuconych karasi. Trzy największe równo 31cm. Dzisiaj dla odmiany wyprawa na okonie, które totalnie mnie olały. Nad wodą mnóóóóóóstwo ludzi, nie tylko łowiących ale również tych pływa
    14 punktów
  5. Wiem, dawno nie zaglądałem na to Forum, jeszcze dawniej na nim nie pisałem. Teraz, gdy już piszę, to też robię to prawdopodobnie dla wielu z Was w sposób mało czytelny. Nie jest/ nie był to jednak mój wybór, ani moja decyzja. Nie umiem jeszcze o tym spokojnie mówić/pisać, więc tytułem wstępu posłużę się opisem i zacytuję za SORem: "Pacjent przyjęty z urazem klatki piersiowej i kręgosłupa doznanych w wyniku potrącenia przez samochód. Rozpoznano złamanie trzonów Th3 i Th4, złamanie wyrostków kolczystych Th4-Th10, złamanie żeber lewych VII-X z odmą opłucnową, krwiakiem opłucnej lewej i stłuc
    14 punktów
  6. Ostatnie dni, to mały maraton nocnych wypraw na sumy. W przeddzień planowanego nocnego spotkania z kolegami pojechałem jeszcze sprawdzić, czy jest sens iść w planowane miejsca. Dojechałem nad wodę i dołączyłem do przesympatycznego kolegi po 23:00. On już kilka miejsc obłowił. Poprosiłem, byśmy się wrócili i jeszcze raz ten odcinek sprawdzili. Miałem przeczucie. I słusznie. Po kilkunastu minutach u kolegi jest piękny atak na imitację żaby, wersję whopper popper. Nie trafił. U mnie po kolejnych kilku minutach zauważyłem wyraźnie zainteresowanie crawlerem. Następne dwa rzuty w pobliżu tego miejs
    13 punktów
  7. Na świeżo po nocnej zasiadce. O ile za dnia wydaje się, że lato wciąż trwa, o tyle w nocy pogoda wyraźnie daje znać, że jesień już jest. Na łowisku pojawiamy się z synem koło 19:00. Widać aktywność ryb, jednak za późno się rozstawiliśmy i nie udało się skorzystać z tej chwili żerowania. Wraz ze zmrokiem aktywność ryb uległa wyciszeniu a temperatura powietrza poszybowała w dół. Dodatkowo wszystko w kilka chwil pokryło się rosą. Byliśmy przygotowani - bluzy na kilka warstw, porządne kurtki, wygodne fotele i koce do przykrycia. Mimo to ciężko było wytrzymać, szczególnie że przez kilka godzin całk
    13 punktów
  8. Będąc trochę czasu we Wrocławiu zamarzyło mi się choć w części połowić tak jak jaceen, ale ryby brutalnie zweryfikowały moje marzenia: Do Jacka nie ma podjazdu. 😉 Gdy w pewnym momencie woda poszła do góry jednej nocy bolki klepały jak wściekłe, ale nie miałem nawet brania. Wcześniejsze wypady dały sporo kleniowych trąceń, raczej niedużych ryb i jednego na styk miarowego sandaczyka, na obronę honoru. Postanowiłem zmienić taktykę i zaatakować dzienne bolki i ku mojemu zaskoczeniu, umiem jeszcze złowić coś w dzień 😂 - w trakcie dwóch niedługich wypadów wyjechały bolki 69 i 57. Ostatnie
    13 punktów
  9. Dziś w południe na 4h. Tym razem łowiła kulka, ziarno zero. Solidne czterdziestaki.
    12 punktów
  10. Niedziela 13 września czyli ostatni dzień urlopu spędziłem nad jednym z jezior zarządzanych przez PZW Zielona Gróra. Przyznam szczerze, że już dawno nie miałem takiej frajdy z łowienia okoni na poppery. Woda chyba 5 metrów głębokości a garbusy ganiały drobnicę przy samej powierzchni i to w środku dnia. Największy złowiony tego dnia miał 34 cm 😀 i wszystko na poppera Rapali
    12 punktów
  11. Jako że po ostatnim stacjonarnym wypadzie czułem lekki niedosyt postanowiłem wczoraj wybrać się na kolejną samotną szybką nockę nad jedną z podkrakowskich żwirowni.. Wędkowałem od około 17:00 do 6:30 dnia dzisiejszego. Strategia ta sama co ostatnio czyli jeden zestaw z nastawieniem na coś karpiowatego a drugi z wątróbką drobiową za czymś drapieżnym.. Na zestaw karpiowy miałem tylko jedno branie pod wieczór, ale na pusto. Zestaw z wątrobą leżał sobie w spokoju ponad 5 godzin, około 23:15 pierwsze branie i melduje się pierwszy węgorz "stykowiec" czyli sześćdziesiątka. Od tego momentu b
    12 punktów
  12. Bywają takie dni, że odechciewa się i basta! Odechciewa się wielkich boleni, sandaczy, szczupaków itd. Dlaczego? A dlatego, że wielkie ryby, o których marzę, mają serdecznie w poważaniu moje starania. Łowię tylko sztuki ocierające się o wymiary ochronne i nie ma znaczenia, czy to jest duża, czy średnia rzeka. Co wtedy? Wtedy zmieniam o 180% swoje podejście do wędkowania. Wyszukuję problemów. Rezygnuję z wygody, przyjemnego spaceru udeptaną ścieżką, łatwego dostępu. Jest taka rzeczka, która z każdym rokiem robi się trudniejsza. Tu zachodzą wprost proporcjonalne zmiany do postępu c
    11 punktów
  13. Krakowskie rybki jak to bywa ostanio wybredne... ale udalo sie coś pod foto wydlubać 😃
    10 punktów
  14. Wczoraj wybrałem się na samotną prawie dobową zasiadkę nad żwirownię okręgu pzw Kraków.. Wędkowałem od ok 18:30 do 15:30 dnia dzisiejszego. Przez ten czas zaliczyłem tylko trzy kontakty, o 4 w nocy zaliczam węgorza 65 cm a prawie w samo południe ok 2 kilogramowego karpia. Mimo wydawałoby się dobrych warunków pogodowych "szału nie ma ". Pozostaje liczyć że następnym razem będzie lepiej Wrzucam dwie zrobione na szybko pamiątkowe foty :
    10 punktów
  15. Ostatnie wyprawy sierpnia były u mnie z nastawieniem złowienia suma w rozsądnych sportowych wymiarach. Kilka trafiłem, ale wszystkie pod wymiar. Jeden większy niestety po minucie walki spiął się i zostawił tylko na przyponie śluz. Miałem jeszcze jedno fajne branie. Coś niezłego zapiąłem przy opasce, ale tradycyjnie po kilku szarpnięciach zostałem z rozgiętym grotem. Tu obstawiam na sandacza. W tym przypadku branie było na woblera karasia firmy Jaxon. Ogólnie sporo się działo. Łowiłem prawie wyłącznie na dwie przynęty, nietoperza "SG 3D Bat" i jak piszą nasi friends;) na "fałszywą o
    10 punktów
  16. W weekend karpie bardzo kapryśne i słabo aktywne. W sobotę od 6 rano do 14:30 nie mogliśmy z synem dopasować techniki. Potem znaleźliśmy sposób - najmniejsze dumbelsy, i aktywne szukanie miejsca. Udało się wypracować 4 karpie. W niedzielę technika dała rezultat w sporej ilości ryb lecz małych. Wśród tych 4 z soboty trafiły się 2 dziesięcio kilowe.
    9 punktów
  17. U mnie ostatni tydzień był wyjazdem integracyjnym w Beskid więc rybek nie było, za to udało sie "złowić" takie okazy Zdjęcie tak tego nie oddaje ale te grzybki miały razem około 2 kg i były zdrowe o dziwo
    9 punktów
  18. Sobotni poranek w towarzystwie @jamnick85 - nastawienie głównie na okonie - mały garbusek i pistolet na Canniballa i 20 mniejszych okonków na boczny trok #spinning #starorzecze #odra
    9 punktów
  19. Ja dla kontrastu naprzeciwko Jacka , aby była równowaga w przyrodzie bawię się z drobnicą Ostatnie wyjścia to małe okonie, kleniki i trafił sie szczupaczyna wielkości ołówka Dzisiaj odwiedziłem wodę na której jeszcze nie łowiłem , Staw Browarny w Łańcucie. Mały około hektarowy zbiornik no kill. Wyjazd tzw, "przy okazji" po zakupach. Miałem niecałe 2 godzinki na porzucanie. W wodzie mnóstwo wzdręgi i drobnego okonia. Każdy rzut to kilka skubnięć co najmniej. Ryby aktywne tylko ciężko zaciąć bo drobne. Ze 3 okonie wielkośći palca wyjęte na 5 cm kajtki i 9 wzdręg , wszystkie na
    9 punktów
  20. Przedwczoraj zaliczyłem kolejny krótki wypad na pobliską komercję.. Przez 8 godzin zaliczyłem 5 brań, lecz doholowałem tylko jedną rybę Wrzucam pamiątkową fotkę :
    9 punktów
  21. A jednak! Dopiąłem swego, w ostatni dzień urlopu;-) Ale od początku... Dzisiaj zaspałem, nad wodą znalazłem się dopiero przed 9:00 obrzucałem trochę gumami, poperem, ale nic się nie działo nawet liść na drzewie się nie ruszył. Po ponad godzinie zebrałem się i wróciłem do domu. Wynik na zero. Po południu coś się zaczęło dziać, zrobił się wiaterek momentami mocniej zawiewał było po godzinie 15:00 decyzja ponownie wypad na moje ostatnio ulubione miejsce. Przygotowałem sobie te przynęty, na które będę łowić żeby nie wyciągać z pudełka bo szkoda czasu. Słońce świeci, wiatr wieje, chmury przela
    8 punktów
  22. Cześć, powoli budzę się z wedkarskiego letargu;) Nowe miejsce jest rozpracowywane coraz skuteczniej, tylko czas nie jest sprzymierzencem. Bolenie z wrzesniowych wieczorów, zlowione na woblera z dna. Okoń skusil się na wobka boleniowego. O lidze pamiętam i mam zamiar troche powalczyć;) Ryby nie mierzone, wypuszczone.
    8 punktów
  23. Jeden większy się zameldował. 62cm.
    8 punktów
  24. Ostatnio skupiłem swoją uwagę na fajne starorzecze, ponieważ występuje tam boleń jako ryba popowodziowa oraz duże okonie postanowiłem dzisiaj wyskoczyć na 1,5h do wieczora, sprawdzić co się dzieje w ten upał. Melduję się nad wodą zaraz po 18:00, obserwuję wodę, cisza... nie widać żeby boleń ganiał drobnicę, a więc myślę spróbujemy z okoniami. Leci keitech, shad teez i nic się nie dzieje. Zaraz po 19, usiadłem na chwilę na konarze i obserwuję wodę i nagle drobnica wyskakuję i zaczynają się spektakularne ataki wszystko trwa jakąś minutę. Myślę to jest to! Szybko podbiegam blisko stanowiska
    7 punktów
  25. Witam wszystkich.W środę 9.września 2020r.wędkowałem na stawie komercyjnym.Pojechałem tam bo postanowiłem złowić coś na patelnię.Było dość wietrznie i ryby słabo żerowały,szczególnie karpie i amury.Złowiłem tylko jednego karpia,ale za to złowiłem 13 ładnych karasi.Ryby brały tylko na dendrobenę,żadne inne przynęty je nie kusiły.Pozdrawiam.
    7 punktów
  26. Jest pierwsza ryba na kulasa. Toxic kryl 15mm. 46 cm pięknej samicy. Myślałem że ma więcej
    7 punktów
  27. 7 punktów
  28. Cześć. Żeby nie było, że mnie nie ma, to jestem Przeglądam prawie codziennie forum, jednak najczęściej jako niezalogowany użytkownik. Na rybach staram się bywać, jednak najczęściej jestem krótko i "z doskoku" np. jadąc do pracy lub wracając. Bywałem nad Odrą powyżej Wrocławia: i poniżej Wrocławia: Wybrałem się na wycieczkę nad Izerę: Parę razy byłem na Bobrze i na Jeziorze Pilchowickim. Jednak najczęściej łowiłem na Odrze w okolicach Trestna. Z rybami było średnio, chociaż w lipcu miałem trzy fajne bolenie, z których dwa udało się wyciągnąć: Po
    7 punktów
  29. Była dogrywka. Nad wodą jestem o podobnej porze, gdzieś około godz. 22:00. Stan rzeki trochę wyższy niż poprzednio. Będzie jeszcze trudniej. Jeżeli już jestem, to co mi pozostało? Motam sprzęt, wiążę streamera od Jarka. Łowił poprzednio, to nie będę zastanawiał się nad wyborem. Nurt jest dość silny, to potencjalny hol będzie emocjonujący. Skoncentrowałem się na niewielkim obszarze, by go dokładnie obłowić. 20 minut. Mija około 20 minut i mam pierwsze lekkie trącenie. Nie jestem pewien, czy to była ryba, czy spływające zielsko. Kilka rzutów w to samo miejsce i już wiem, że to mó
    7 punktów
  30. Dobra passa trwa. Wczoraj 19:00-23:00. Za dnia kilka okoni. Szkoda, że nad wodą pojawiłem się przed samym zmrokiem bo widać było, że były aktywne. Po zmroku tylko 3 brania. Dwa klenie wyjęte z czego ten drugi jest pierwszą spinningową pięćdziesiątką tego sezonu. Złowiony na woblera, którego nigdy nic nie powąchało (dorado classic 5cm w ulubionym kolorze "fire tiger"). Widać warto czasem dać leżakom pudełkowym drugą szansę.
    6 punktów
  31. W niedzielę zrobiłem rozpoznanie, by dzisiaj bez zbędnych przynęt i klamotów pojechać razem z Radkiem na jego pierwsze punktowane okonie. W piątek polegliśmy okrutnie. Trzy godziny i obydwoje bez najmniejszego szturchnięcia. Dzisiaj szczęście dopisało. Bardziej sprzyjało Radkowi. Zacząłem od małego okonia, a Radek po kilkudziesięciu minutach ma pierwsze branie. Mocne wejście, bo na końcu linki walczył ładny szczupak. Udało się szczęśliwie podebrać. Od teraz szczupakowe PB wynosi 59 cm. Branie na gumkę Shad Teez 3"/3g. Później przejąłem ja inicjatywę. Złowiłem kilka okoni i między ni
    6 punktów
  32. @moczykij - thats the spirit! Szybkiego powrotu do pełni zdrowia! U mnie wrzesień pod znakiem okonia. Obławiam moje ulubione starorzecze i z każdym kolejnym wyjazdem trafiam większego garba. Zaczęło się od maluchów takich do 15cm, kolejny wypad to przedział 15-20, a ostatnie dwa wyjazdy to już większość między 20 a 25 cm a jednemu udało się nawet przekroczyć i miarka pokazała 27cm. Liczę, że tendencja się utrzyma i zaliczę tam 30+ Na łowisku jest też dużo bolenia, który co chwilę daje o sobie znać. Czasem zaczynam od kilku rzutów popperem. Udało się w ten sposób trafić PB. Opró
    6 punktów
  33. W końcu udało się wyskoczyć na ryby i to pierwszy raz próbowałem tam na kulki (podsypywałem kilka razy w poprzednich dniach. Ogromna cieciorka nie miała sobie równych, dała wszystkie trzy ryby. Pora nietypowa bo od 2 w nocy do 10. Toxic kryll dzisiaj nie zadziałał.
    6 punktów
  34. Wypad na starorzecze owocuje PB Bolenia. Efektowne branie na darowanego chwile wcześniej Popka. Jak to mówio darowanemu Popkowi nie patrzy się..... Potem udało się jeszcze wydłubać przyzwoitego Okonka Dzięki @Larry_blanka za wypad i za wcześniejsze boże narodzenie
    6 punktów
  35. Zastanawiałem się, co jeszcze trzyma mnie nizinnego muszkarza przy sprzęcie muchowym. Spojrzałem na swoje skromne pudełka z muchami i wniosek był dość klarowny:) Nad Odrą byłem około 22:00. Chciałem być chwilę przed zapowiadanymi opadami deszczu. Udało się krótko połowić na sucho. Po północy rozpadało się na dobre. Nie miałem komfortowej sytuacji. Pech chciał, że do tej chwili miałem fajne cztery brania i żadnego nie wykończyłem. Bez woderów a w krótkich kaloszach moje możliwości znacznie się skurczyły. Początkowo łowiłem na swoje kombinowane żółte streamery. Część z nich było z dod
    6 punktów
  36. Trochę urlopowo , choć już po urlopie to wstawiam filmik . Podczas tygodniowego wyjazdu w Pieniny i Tatry udało się połowić jeden dzień na OS Dunajec . Jeszcze nigdy tyle spadów nie zaliczyłem . Od rana nic tylko spinki i spady 😳 na koniec dnia udało się jedną rybkę do ręki wziąć.
    6 punktów
  37. Wczoraj udało się wyskoczyć po południu na kilka godzin nad Wisłę.. Wędkowaliśmy od ok 15:00 do 20:30, brat zaliczył wypad bez ryby, kumpel z jedną rybą na brzegu - sandaczem 63, drugi kumpel 4 klenie 30-40 cm i kilka okoni palczaków. Ja zaliczyłem dwa brania na wobka 7 cm, klenia 42 i drugiego 35 cm.. Przegonił nas deszcz a szkoda bo przy zmierzchu fajnie wychodziły sandacze na płytszą wodę.. Wrzucam dwie fotki kleni z wczoraj :
    5 punktów
  38. Witam wszystkich.Piątek 18.09.był moim kolejnym dniem spędzonym na wędkowaniu.Tym razem łowiłem w innym miejscu niż zwykle ale gatunek rybek był ten sam.Tym razem stosowałem dość szeroki wachlarz przynęt bo rybki były wybredne.Łowiłem na dendrobenę,pęczak, kukurydzę mady i pinki.Wymęczyłem 27szt.leszczyków.Niestety zdjęcie nie jest zbyt wyraźne bo słońce świeciło bardzo jaskrawie i to zaważyło na słabej jakości zdjęcia.Pozdrawiam.
    5 punktów
  39. No i dzisiaj również udany wieczór nad wodą Ostatnio to czuję się jak myśliwy polujący na dzika a nie spinningista. Wyczekuję grubego zwierza jeden strzał i jest. To jest naprawdę jakaś ciekawostka jeszcze w żadnym sezonie czy łowiłem je dla przyjemności czy konkretnie nastawiałem się pod ten gatunek, nie miałem nigdy sytuacji, żebym wyjął jednego grubego okonia i nic więcej. Z reguły było to tak, że tego największego garbusa to się doławiało przy okazji całej reszty mniejszych okoni. Albo złowiłem najpierw okonia 15 cm i nic więcej Dzisiaj byłem rano nad wodą i miałem wyjście potężna p
    5 punktów
  40. Wiadomo, że do końca 2023 nie zdążą ale jak już zaczną to będą musieli skończyć. Wielu z nas będzie miało bliżej na "powodziówkę" 😎 https://gazetawroclawska.pl/aleja-wielkiej-wyspy-kiedy-ruszy-budowa-nowe-wizualizacje/ar/c1-15074914 ...i przy okazji...trafił mi się pierwszy nocny kleń od wielu miesięcy. Gloog nike 80mm.
    5 punktów
  41. Pogoda fajna, towarzystwo w dechę, tylko mocno opadająca woda nie wróżyła nic dobrego. Dobrą godzinę pogadaliśmy, przeglądnęliśmy przynęty i gdy się ściemniło, to poszliśmy łowić. Brzegi bardzo śliskie i błotniste. Kilka razy ratowałem się prawie pełnym szpagatem, co przy moim obecnym wytrenowaniu, było nie lada wyczynem;) Do wody leciały różne przynęty, od crawlerów, po slidery, whopper poppery, wirujące ogony, gumy, łamańce i klasyczne woblery. Nic. Nic w tym dniu nie miało prawa tam zadziałać. Tylko Budek się wyłamał z towarzystwa i wytargał ładnego klenia na sumowego woblera. Ten, jak
    5 punktów
  42. fajna fotka nawet wyszła - profesor zebrał kolejne doświadczenia muchowe i odpłynął
    5 punktów
  43. Dzisiaj chciałem wykorzystać prognozę zmiany frontu atmosferycznego...a zachęcony ostatnim okoniem, nad wodą zameldowałem się po godz. 8:00, w tym czasie zaczęło wiać i zrobiła się fajna pomarszczona woda - pogoda zrobiła się w sam raz na okonie. W akcji ponownie przynęty powierzchniowe. Pierwsze branie i spadł mi spory okoń uderzył w wobka i zanurkował po chwili luz, szkoda bo był spory... Po chwili branie numer dwa i siedzi, pomiar i do wody 30 cm. Miałem jeszcze dwa strzały ale ryba nie trafiła na kotwiczkę:-) Ponownie podjechałem po godzinie 16:00 aż do 19:00 jedno fajne uderzenie i t
    4 punkty
  44. Po naszym ostatnim nocnym spotkaniu mój zasób przynęt dał mi wiele do myślenia , więcej postanowił się trochę dozbroić , od czegoś trzeba zacząć 😜 jutro jeszcze wizyta w Krokodylu i jak czas pozwoli to w sobotę w nocy testy
    4 punkty
  45. Dzięki Panowie za spotkanie, miło było Was zobaczyć i pogadać. Ryby nie dopisały, tak to bywa - ale przez to wędkarskie opowieści robiły jeszcze fajniejsze wrażenie Do następnego spotkania!
    4 punkty
  46. Witam wszystkich.Znowu się spóźniam z opisem mojej wyprawy na rybki,która miała miejsce w dniu 4.września.Łowiłem w swoim stałym miejscu i łowiłem ten sam gatunek czyli leszczyki. Złowiłem ich 37szt.Łowiłem na mady i kukurydzę.Pozdrawiam.
    4 punkty
  47. Wczoraj po południu wybraliśmy się z @jamnick85 na starorzecze Odry za Wrocławiem - cel: boleń powierzchniowo oraz okoń. Niestety pierwszy cel nie spełniony - jedynie kolega zanotował jedno nietrafione branie pod wieczór. Rywalizację okoniową boczny trok vs klasyczny opad wygrał ten pierwszy z dużą przewagą 🤣 Udało się wydłubać ok 25-30 okoni z czego 10 było wymiarowych - 5 trafia do tabeli okoniowej, 23, 24, 24, 24, 26. Jeden być może większy zerwał mi się w roślinności (za dużo swobody na hamulcu). Łowiłem na Dam Effzet Microflex, ciężarek 6g. Na haku nowe przynęty z atraktorem (polish h
    4 punkty
  48. Siedzę na nocce na 2 barkach we Wrocławiu, ale jest lipa. Kilka leszczyków na 4 wędki. Na zywca nic się nie działo. Może nad ranem się ruszy.
    4 punkty
  49. Wieczorem usiadłem z żywcami na drugich barkach na Odrze we Wrocławiu. Były ze dwa odjazdy ale przynęta została porzucona. Trafił się jeden wymiarowy szczupak, pięknie zapięty w pysku (małą kotwiczką). Co ciekawe miałem żywce od 3cm do może 12 i ryba wzięła na tego największego. Nie było klasycznego odjazdu. Spławik zniknął pod wodą i wynurzył się ponownie w tym samym miejscu. Gdy znów ruszył zaciąłem. Ryba niewielka, ale w dobre kondycji. Po wypuszczeniu zamiast zamykać na środek wody uciekł pod brzeg.
    4 punkty
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.