Skocz do zawartości
Dragon

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 08.05.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. To był szalony tydzień - pogodowo też. Początek wręcz upalny, wtedy prym wiodły wzdręgi. Trafiały się też okonie,ale przeważnie na przynęty wzdręgowe (paprochy) i były one swoistymi przyłowami. Potem nagłe ochłodzenie. Temperatura spadła o kilkanascie stopni, zaczęło porządnie wiać, pozaciągało się z każdej strony, pojawił się deszcz... Wzdręgi jakby zniknęły, ożywiły sie szczupaki, a okonie rzeczywiście zaczęły grubo żreć i znowu były przyłowami - tym razem szczupakowymi.
    6 punktów
  2. Też tak uważam👍 Żeby nie było, że nie próbuję. Kolejny raz i udało się tylko kilka niewielkich złowić. A byłem na jednym z wrocławskich stawów. Wzdręga w tarle i leje mleczem, to jest okazja na skoncentrowaniu się na okoniach. Cóż z tego. Strasznie mi trudno do nich się dobrać. Ale nadzieja jest. Stojąc w jednym z miejsc, obserwowałem niezliczone ilości wzdręg. Tak blisko pływały, że rękami można było po nie sięgać. I zauważyłem między nimi klenia. Duuużego. I mocno mnie zastanowiło, co on tam robi i prawie się mnie nie boi. Stojąca woda, blisko brzegu, dość płytko. Zniknął i pojawił się po chwili ponownie. Przyglądnąłem się dokładniej. I wtedy zesztywniałem. Zmyliły mnie położone płetwy. Gdy się ustawił bokiem, to było wszystko jasne. Okoń! Ogromny. Wśród tych wzdręg, to monstrum. A przecież niektóre krasne też były niczego sobie. Okoń mógł mieć spokojnie pod 50 cm. Nawet zdążyłem gumkę przed nosem poprowadzić. Tylko że on był pewnie w tym momencie takimi gadżetami mało zainteresowany. Pływał między wzdręgami, udając pewnie ich koleżkę i podejrzewam, że wykorzystywał to na poprawienie swojej masy na mniej ostrożnych rybkach:)
    6 punktów
  3. Maj się rozpoczął i temat bez szczupaka, to jak zupa bez przyprawy. Dostałem podpowiedź. Kilka dni musiałem odczekać i we wtorek, mimo mojej zmory, czyli silnego wiatru, wybrałem się na jeden ze stawów. Pierwsza godzina mocno mnie zniechęciła. Nie mogłem się nerwowo uspokoić ze względu na ten wiatr. Szukałem spokojniejszego brzegu. Pierwsze branie miałem na woblera SELECT DEMENTOR 130 SP/21 g. Prowadziłem twitchem. Dość ciekawie wygląda jego praca. Jednak do takiego łowienia trzeba dobrze dopasowanego sprzętu, niedźwiedziej łapy z delikatnością motyla. Ja po trzydziestu minutach wymiękam. Kolejnym woblerem, który latał tu i tam, był WESTIN SWIM GLIDEBAIT 10 cm/31 g. Z nim było zdecydowanie lepiej. Mogłem szczytówkę opuścić do lustra wody i delikatnymi, naprawdę delikatnymi, krótkimi i płynnymi szarpnięciami szczytówki wprowadzać woblera w jego prawdopodobnie najbardziej kuszące odjazdy w bok. Kolejne sześć brań zaliczam właśnie na niego. Z tego udało się trzy szczupaki doprowadzić do podbieraka (58/65/66). Pomocny był do tego spinning Flagman BlackFire 244/7-28 g, Ryobi Xenos 4000, plecionka nn 0,14.
    5 punktów
  4. W drodze powrotnej z jednego ze stawów zaglądnąłem jeszcze na Ślęzę. Miałem w pudełku kilka smużaków i niewielkie woblery. W dwie godziny sporo kontaktów. Kleniki małe. Miały problem zassać osę. W końcu jeden z większych chwilę powalczył i spadł. Głodny byłem okrutnie, ale szkoda mi było rezygnować, bo nie wiem, kiedy jeszcze zaglądnę na ślumpę. Było już kilkadziesiąt minut po zachodzie. W aparacie znowu nie przestawiłem godziny i EXIF podaje mylne dane. Założyłem glapkę od Lovec Rapy i wybrałem odcinek prostki z napływem na przewężenie. Wrzutka na przewężenie i wachlarzem sprowadzam woblera pod burtę. Dalszą drogę wobler pokonywał wzdłuż brzegowej burty. I gdzieś w połowie drogi czuję delikatne "pyk". Na Mistrall Nautilio do 2,5 g nie ma co się spodziewać mocnego łupnięcia. Ryba spokojnie walczy o swoje, ja o swoje. I gdybym jej nie wyjął, to trudno by mi było uwierzyć, że kleń miał tyle centymetrów. Kolejny raz spinning spisał się na najwyższym poziomie. W tym tygodniu wyjechało na nim prawie dziesięć ryb powyżej 50 cm. Klenia po krótkiej walce wprowadzam do podbieraka i szybko dokumentuję wyczyn. To jest rozmiarowo drugi w kolejce kleń ze Ślęzy pod względem wielkości. To nie było planowane. Ale wędkarstwo jest dlatego ciekawe, że czasami spontaniczne decyzje kończą się miłymi niespodziankami.
    4 punkty
  5. Szlifowania ciąg dalszy. Przynęty na zdjęciach.
    4 punkty
  6. Każdy od spławika zaczynał i do spławika kiedyś wróci...
    4 punkty
  7. No, kurde, gruuubo żrą... Znalazłem ładne okonie, ładne jak na ostatnie warunki, takie dłoniaki, ale nie dotykają nic co ma mniej niż 4,5 cm i nie dotykają nic większego niż te, konkretne 4,5 cm. Szukamy dalej, zabawa jak to z okoniami Pozdrówki
    3 punkty
  8. Dziś tylko jeden, ale na podmiankę się nadaje
    3 punkty
  9. Wczoraj wykorzystałem dzień bez silnego wiatru i pojechałem na żwirownię w Mrowli. Raz tylko łowiłem na tym zbiorniku w tamtym roku. Teraz inna miejscówka po drugiej stronie. Wybrałem taka większą lukę w trzcinach żeby i bacikiem połowić i pickerka postawić. Niestety nie dało się łowić na dwie wędki. Zrezygnowałem z białych robaków, żeby uniknąć małej ryby, kukurydzy miałem tylko pół puszki, trochę kombinowałem, na pickerku nawet pelet na gumce zakładałem żeby mieć trochę spokoju. W końcu zrezygnowałem z pickerka i łowiłem tylko batem. Na granicy końca trzcin, głębokość około 1,6m nęcone tylko peletem 4mm. Brania praktycznie cały czas, uspokoiło się dopiero pod wieczór. Najwięcej wzdręgi, trochę mniej płoci, ryby takie sportowe, 15-20 cm. Grubo ponad 60 szt wyjęte. Do tego 4 karpie, jeden wymiarowy , tak na oko 40-42 cm , nie mierzyłem nawet. Trzy ryby też wygrały zawody na przeciąganie liny, rozgięte haki, nawet nie widziałem co to. Obstawiam na większe karpie. I ciekawostka .......6 raków też na kukurydzę. A, i jeszcze 3 kleszcze, dwa nad wodą wypatrzyłem a jednego uja w domu, już się w pępku przyczaił do wgryzienia. Dwie wzdręgi do GP wpadną, 20,21 cm
    2 punkty
  10. Naprawdę, czekam już na tym forum tylko na taką historię, że Jaceen wracając wieczorem po deszczu, zauważył jakąś ciekawą kałużę na drodze, postanowił ją cierpliwie obrzucać i wytargał okazowego klenia 😜 Gratulacje, niezła ryba 👍
    2 punkty
  11. Dopisuję dzisiejsze i chyba zamykam swoją tabelkę. Od jutra szlifuję wynik
    2 punkty
  12. Wczoraj łowienie na małej wodzie, taka dzika glinianka którą wypatrzyłem na mapach google. Woda wygląda na bardzo fajną, akurat zaczynają pokazywać się liście grążeli i w środku sezonu chyba za bardzo zarośnie uniemożliwiając łowienie. Łowiłem tam tylko raz w życiu w marcu na pickerka. Kilkanaście płotek i kilka leszczyków wpadło. Nie wiem co jest z ryb w wodzie bo nawet nie ma kogo spytać , chociaż ślady na brzegu wskazują że ktoś tam łowi. Wziąłem 2 wędki, pickerka i bacik żeby się pobawić spławikiem. Wszystkie ryby złowiłem na bata, pickerek trochę zaniedbywany bo słabe brania na niego i skupiałem się na spławiku. Siedziałem od 13 do 20.30 Zanęcenie trochę peletem z ręki i ze 3 kulki zanęty wielkości jajka na początek. Pierwsze brania pokazały się po około 30 minutach. Łowiłem na 3 białe robaczki lub na 1 ziarno kukurydzy. Sporo płotek, nawet takie po 22 cm, i trochę leszczyków tak do 30 cm max. Jak brania słabły do wody szło troche peletu 4 mm lub kukurydza z puszki. I tak w śród tego drobiazgu, zaciąłem zawad, który po kilku sekundach ożył i dał dużo frajdy na baciku 5 metrowym. Udało się rybę wyjąć , nowy PB leszcza, 65 cm.
    2 punkty
  13. W czasie powodzi w lipcu 1997 r. goniłem rybę na ul. Świdnickiej, to nie będę się zarzekał, że to niemożliwe:)))
    1 punkt
  14. Piekło zamarzło @jaceen będzie łowił na spławik 😳
    1 punkt
  15. Szlifowanie wyniku - złowiony na paproszka.
    1 punkt
  16. Macałem baty w Decathlonie i nie bardzo mnie przekonały. Mój stary Robinson 6 m, to okazuje się cud technologii i ułożenia w ręku, w porównaniu do nich. Zależało mi na krótszym składzie, ale jednak piątka, to chyba jeszcze zbyt długi. Już nie mam mocy i spinningowanie mocno mnie męczy. Długi bat też. Więc zaczynam się po dzisiejszych oględzinach zastanawiać nad czterometrowym bacikiem. Ma to być naprawdę lajtowe łowienie, jak za małolata. Łowiąc na pieczywo, chyba jeszcze delikatniejsze się robi po namoczeniu, niż ten pellet? Jeżeli tak będzie, to powinien mi odpowiadać. Nie boję się tego. Z góry zakładam, że nie będę sięgał po gotowe ciasta (kiedyś ze trzy lata takie w plecaku nosiłem:), kasze, a tym bardziej robaki, też nie. Robaki absolutnie nie:) Po wędkę chyba wybiorę się do wędkarskiego. Czwórka chodzi mi teraz po głowie i wolę jednak pomacać. A jak czterometrowy patyk, to może bolonka?:) I znowu zacząłem za długo się zastanawiać. Najlepsza pierwsza myśl i byłoby po sprawie;)
    1 punkt
  17. Dzisiaj wybrałem się na kanał żeglugowy we Wrocławiu. Zabrałem ze sobą dwa kije jeden typowo pod okonia drugi pod wzdręgi. Ciężko się łowiło przez dużą ilość leszczy, szukałem miejsc gdzie ich nie było, później mocny wiatr też nie pomagał. Złowiłem kilka wzdręg takich maks do 24 cm oraz kilka okoni. Jeden okoń nadaje się do tabeli. Okoń 24 cm. Wszystkie ryby złowione na tanty w kolorach zielonym i żółtym.
    1 punkt
  18. Dzień zacząłem od wizyty w wędkarskim, musiałem uzupełnić twisterki, bo nie było czym łowić. Identycznych nie znalazłem, więc wziąłem po kilka sztuk przeróżnych kolorów - jeden przypasował. Dorzucam dwa ligowe. Jutro znowu trzeba zacząć od wędkarskiego, bo już tych chodliwych nie mam
    1 punkt
  19. Kto wkręcił się w delikatny spinning, to wie, ile frajdy może przynieść wyprawa na wzdręgi. Początek kwietnia nie był oszałamiający, ale kilka lepszych udało się złowić. Przy okazji trafiłem przyłów leszcza. Trochę serce podeszło pod gardło, bo początkowo była myśl o rekordowej wzdrędze. 👊
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.