Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 30.10.2019 uwzględniając wszystkie działy
-
Mogę październik już podsumować. Początek miesiąca był obiecujący. Z upływem czasu efekty coraz słabsze. Chciałem zapunktować solidnymi sandaczami, ale szybko zostałem sprowadzony na ziemię. Parę wypraw z nastawieniem typowo sandaczowym skończyło się na kilku maluchach nieprzekraczających 55 cm. Łowiłem w najbardziej uczęszczanych miejscach w obrębie miasta. Przy okazji podpytywałem pozostałych o wyniki. Bywało różnie. O super wynikach nie słyszałem. Trochę czasu poświęciłem okoniom. Moim marzeniem jest regularne łowienie okazów w rozmiarze +/- 30 cm. Gdybym osiągnął taki poziom, to łatwiej by było od czasu do czasu złowić większego. Okazuje się, że to bardzo trudny przeciwnik i w porównaniu do kleni, które uwielbiam łowić i sprawiają mi mniej problemów, to okonie powyżej trzydziestu centymetrów są dla mnie bardzo dużym wyzwaniem. Jest nad czym pracować. Był moment, że kilka fajnych przygięło wędkę. Największy w tym sezonie 35 cm. Ze szczupakami trochę przygasło. Koniec miesiąca, jakby pobudził je do większej aktywności. W momencie, gdy się specjalnie na nie nastawiałem, to nie było rewelacji. Gdy ganiałem za okoniami z wędką ultra light, to bardzo szybko musiałem się przeprosić z przyponami stalowymi. Kilka złowionych szczupaków dobrze przetestowały okoniowy sprzęt. Jest dobrze. Balance nie boi się takich przyłowów i radzi sobie doskonale. W poprzednim roku niespodziewanie musiałem zakończyć sezon 8 listopada. Mam nadzieję, że w tym nie przytrafi się niemiła niespodzianka i jeszcze powalczę z "nocnymi" jaziami. Miałem wtedy farta i udawało się łowić całkiem fajne ryby. Zaczynam robić podchody. Gdybym zbliżył się do poprzednich wyników, to byłby bardzo dobry sygnał, że moje obserwacje o tych rybach się sprawdzają. Jeszcze nie to, ale gdy się ma kilkanaście brań (poniedziałek) i tylko sześć ryb holuję do ręki, to mimo takiej mizernej skuteczności jest zadowolenie. Przynętami w tym przypadku, to niewielkie woblery typu Instynct, Gloog Hector, Kamatsu minnof, Kenart. Wrócę jeszcze do ostatniego poniedziałku. To był najlepszy dzień w tym miesiącu. Miałem w sumie kilkadziesiąt brań. Zacząłem łowić po południu. Sprzęt okoniowy cw do 7 g. Przynęty w użyciu, to małe woblery, cykady, wirujące ogonki i gumki do 3". Okonie brały bardzo dobrze. Kilkadziesiąt do ręki, sporą część udawało się uwalniać przez zluzowanie linki. Niestety na większe nie mogłem liczyć mimo częstej zmiany miejsc. Taki dzień. Maksymalny rozmiar, to 20 cm. Z gumkami 3" radziły sobie doskonale. Przy tym doczekałem się dwóch brań szczupaków. Żal było nie skorzystać i spróbować wieczornych podchodów pod jazie. Było jak w najlepszym letnim czasie. Z małą tolerancją błędu miałem 15 brań. Pięć kleni na brzegu i największy z towarzystwa jaź 44 cm. Liczę jeszcze na względnie ciepłe wieczory, aby zapolować na jazie. Te jesienne nie biorą z takim impetem jak w lecie. Tu jest zabawa przynętą. Podskubywanie, naciąganie, odprowadzanie a ja, jak na szpilkach w oczekiwaniu na mocniejsze targniecie wędką. Całe jazie. Takie jesienno wybredne;) Ciekawe, co przyniesie listopad?15 punktów
-
Fajne podsumowanie jaceen. Dla mnie październik był bardzo trudny, choć trafiło się kilka perełek. Mimo kilku wyjść za sandaczem, udało się złowić tylko jednego i to akurat kiedy nie był celem. Szczupaków kilkanaście ale niewymiarowe lub ledwie ponad. Klenie nie współpracują tak jak zeszłej jesieni gdzie w centrum miasta nie schodziłem poniżej 40cm i wyciągałem po kilka sztuk na wyjście. Trochę lepiej z kleniami na Drawie, jednak rozmiarowo nie powalały. Jazie dla mnie zniknęły kompletnie i nie mam pojęcie gdzie i jak ich szukać Pozytywnie w październiku za to okazało się namierzanie okoni. Na wyjeździe udało się kilka naprawdę ładnych sztuk trafić w tym swój PB. We Wrocławiu też ciekawie, choć trafiają się raczej mniejsze. W lidze osiągnąłem komplet i przekroczyłem magiczne 300pkt, co jest dla mnie ogromnym sukcesem i nie sądziłem z początkiem sezonu, że jestem w stanie to osiągnąć. Dzisiaj o poranku sprawdzałem kolejną miejscówkę, która kojarzy mi się raczej z zimą. Okazała się niezwykle obiecująca już teraz. Na nowe małe gumeczki westina shad teez 5cm wyszło kilkanaście okoni. Wszystkie z jednej rodziny 25-27cm. Żaden nie okazał się większy i nie dał poprawić sumy w lidze, ale potencjał miejscówki jest spory w porównaniu z innymi gdzie rzadko przekraczam wymiar 20cm. Pozdrawiam i udanych wypraw w listopadzie wszystkim życzę.2 punkty
-
W niedzielę miałem jakieś 1,5h (zapomniałem o zmianie czasu i ciemność dopadła mnie o tą godzinę szybciej) łowienia i uganiania się za okoniem na ultralajtowym zestawie. Przez te 1,5h złowiłem więcej byczków niż okoni. Było chyba 6:4 na korzyść byczków.1 punkt
-
Zbierają Byłem w sobotę. Woda rzeczywiście niska ale aktywność przypowierzchniowa całkiem całkiem. Na woblery w tych zielskach łowić ciężko ale Wy muszkarze macie chyba łatwiej 😜1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj bardzo ciekawy wędkarsko dzień. Poranek nad rzeką tuż przy domku, w którym odpoczywamy na urlopie. Gruntówka, serek i meldują się trzy małe klenie między 30-40cm. Łowienie z kawą w ręku :). Później skoczyliśmy już na docelowe miejsce - dzikie jeziorko pod lasem. Syn nastawił się na szczupaki, ja na okonie. Kijek do 8g i na lekkiej czeburaszce westin bloodtez i siada 56cm szczupak. Na lekkim zestawie super zabawa. Na cięższym zestawie syna i większych gumach, wbrew oczekiwaniom siadają okonki około 20cm - nie najmniejsza ale i nie powalające. W pewnym momencie syn daje mi do stestowania zrobioną przez siebie przynętę. Główka jigowa owinięta kilkoma żółtymi piórkami ukradzionymi córce z zestawu plastycznego. O dziwo na to właśnie woda się otworzyła. Co rzut to okoń i to zdecydowanie większe. W sumie około 20 sztuk w krótkim czasie. Największe 27,30 i 35cm. Fotki wrzucę w lidze, a tu łowna przynęta: Było dużo około 25cm i pomyślałem, że ten jeden dzień dałby mi komplet do ligi. Zabawne, że jak syn próbował tą samą przynętą łowić, nic nie wychodziło. Musiała być jakaś maniera w moich ruchach, nadająca przynęcie pracę prowokującą w tym dniu.1 punkt