Skocz do zawartości
Dragon

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 22.05.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Oto moja kolekcja. Niektóre coś tam już złowiły. Większość jak widać jeszcze nie widziała wody. Spora część z nich będzie miała okazję zadebiutować jeszcze w tym miesiącu. Mam jeszcze kilka fajnych sztuk oprócz tego co na zdjęciu w sekretnym pudełku 😉
    3 punkty
  2. Witam , to dokup jeszcze wahadła polspingu Perkozy 23 gr. a będziesz w raju . Sam profil tej blachy mówi wszystko. U mnie otwiera każdą wodę . Ostatnio ciężko je kupić, bynajmniej u mnie ale udało się kupić 12cie sztuk
    1 punkt
  3. Te szczupakowe zabrane na ostatni urlop wciąż są w plecaku i czekają na powrót do szafy i kolejną majówkę. Te ze zdjęcia na majówkę się nie załapały, ale część z nich pewnie pojedzie na urlop listopadowy (jeśli go dostanę). Myślę, że wszystkie są w wieku 30+. Niewiele tu sklepowych sztuk, większość to rękodzieło, często zaprzyjaźnionych wędkarzy zrobionych na konkretną wodę i konkretny czas. Ich godziny świetności dawno minęły, ale wciąż czekają na swój nowy czas. Mam sentyment do tych najbrzydszych, klepanych w garażach na kowadłach z blachy kwasowej (jeśli ktoś kiedyś próbował taka blachę krępować - wie o czym mówię). Ważny był zasięg i mocna praca. Jesienią na Bugu waliły w nie wszystkie drapieżniki, wystarczyło tylko je znaleźć i odpowiednio podać błystkę. O każdej mógłbym napisać oddzielnego posta, ale nie chcę zanudzać Powiem tylko, że jedna z tych kwasówek w pewien październikowy, mglisty poranek dała mi życiówkę bolenia i kilka mniejszych (jeden 80+, pozostałe 70+) i na pewno nie wygląda, a nawet nie przypomina kształtem, czy pracą przynęt uznawanych za stricte boleniowe. Było to jednak w latach 90-tych. Podejrzewam, że wtedy bolenie nie wiedziały jeszcze, które przynęty są im dedykowane 😊
    1 punkt
  4. Kolejna wyprawa na komercję i ponownie trening twitchingowego łowienia. Kątem oka obserwowałem wodę, czy pojawią się duże okonie, które kiedyś zauważyłem. Niestety nie. Ponad czterogodzinne manipulowanie woblerami dało siedem ataków, pięć ryb na kiju i cztery na brzegu. Główną rolę odegrał wobler: Lovec Rapy. Wobler Headbanger Cranky Shad 10 cm. Na niego uderzył najbardziej waleczny szczupak. Nie wiem ile razy, ale wyskakiwał co chwilę, aż wytrzepał z paszczy woblera i było po zawodach. I najbardziej polubiony przeze mnie wobler, Select. Szczupaki też chyba podzielają mój gust. Bardzo ładnie błyska bokami i robi w miarę kontrolowane odjazdy. Następnym razem będę chciał go sprawdzić na wodach PZW.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.