moczykij Napisano 5 Maja Napisano 5 Maja Dzień zacząłem od wizyty w wędkarskim, musiałem uzupełnić twisterki, bo nie było czym łowić. Identycznych nie znalazłem, więc wziąłem po kilka sztuk przeróżnych kolorów - jeden przypasował. Dorzucam dwa ligowe. Jutro znowu trzeba zacząć od wędkarskiego, bo już tych chodliwych nie mam 2 2
Płatek88 Napisano 5 Maja Napisano 5 Maja Dzisiaj wybrałem się na kanał żeglugowy we Wrocławiu. Zabrałem ze sobą dwa kije jeden typowo pod okonia drugi pod wzdręgi. Ciężko się łowiło przez dużą ilość leszczy, szukałem miejsc gdzie ich nie było, później mocny wiatr też nie pomagał. Złowiłem kilka wzdręg takich maks do 24 cm oraz kilka okoni. Jeden okoń nadaje się do tabeli. Okoń 24 cm. Wszystkie ryby złowione na tanty w kolorach zielonym i żółtym. 2 2
jaceen Napisano 5 Maja Autor Napisano 5 Maja W poniedziałek złowiłem dwie wzdręgi i lały mleczem. Odpuściłem. Będę się starał przez jakiś czas je nie drażnić. We wtorek z okoniówką i wirującymi ogonkami ganiałem po bulwarach, by ominąć agencje towarzyskie leszczy. Okoni złowiłem kilka wielkości dłoni. A że mam dłonie małe, to ryby wiecie jakie:) Nie ma wyjścia, trzeba się na okoniach skoncentrować. Tylko, gdzie te większe się podziały? 3
moczykij Napisano 6 Maja Napisano 6 Maja Dopisuję dzisiejsze i chyba zamykam swoją tabelkę. Od jutra szlifuję wynik 2 3
andrutone Napisano 8 Maja Napisano 8 Maja Aż miło popatrzeć jak @moczykij ładnie łowi. Jeden wyjazd poza okręg PZW Wrocław i można się nałowić okoni, szczupaków i nawet ładnych krasnopiór, jak u nas za cały rok 👍
jaceen Napisano 9 Maja Autor Napisano 9 Maja 10 godzin temu, andrutone napisał: Aż miło popatrzeć jak @moczykij ładnie łowi. Też tak uważam👍 Żeby nie było, że nie próbuję. Kolejny raz i udało się tylko kilka niewielkich złowić. A byłem na jednym z wrocławskich stawów. Wzdręga w tarle i leje mleczem, to jest okazja na skoncentrowaniu się na okoniach. Cóż z tego. Strasznie mi trudno do nich się dobrać. Ale nadzieja jest. Stojąc w jednym z miejsc, obserwowałem niezliczone ilości wzdręg. Tak blisko pływały, że rękami można było po nie sięgać. I zauważyłem między nimi klenia. Duuużego. I mocno mnie zastanowiło, co on tam robi i prawie się mnie nie boi. Stojąca woda, blisko brzegu, dość płytko. Zniknął i pojawił się po chwili ponownie. Przyglądnąłem się dokładniej. I wtedy zesztywniałem. Zmyliły mnie położone płetwy. Gdy się ustawił bokiem, to było wszystko jasne. Okoń! Ogromny. Wśród tych wzdręg, to monstrum. A przecież niektóre krasne też były niczego sobie. Okoń mógł mieć spokojnie pod 50 cm. Nawet zdążyłem gumkę przed nosem poprowadzić. Tylko że on był pewnie w tym momencie takimi gadżetami mało zainteresowany. Pływał między wzdręgami, udając pewnie ich koleżkę i podejrzewam, że wykorzystywał to na poprawienie swojej masy na mniej ostrożnych rybkach:) 2 4
andrutone Napisano 9 Maja Napisano 9 Maja 31 minut temu, jaceen napisał: Nawet zdążyłem gumkę przed nosem poprowadzić. Te największe są już stare, bardzo cwane i niejedno już widziały, więc złowienie ich na coś sztucznego to chyba raczej może być tylko przypadek. W zeszłym roku w czerwcu katowałem małe okonki i nawet nie podejrzewałem, że wśród nich pływa taki byk. A złapał nie za keitecha, tylko za holowanego okonka.
Fido Angellus Napisano 11 Maja Napisano 11 Maja W dniu 8.05.2026 o 20:55, moczykij napisał: Szlifowania ciąg dalszy. Przynęty na zdjęciach. No, kurde, gruuubo żrą... Znalazłem ładne okonie, ładne jak na ostatnie warunki, takie dłoniaki, ale nie dotykają nic co ma mniej niż 4,5 cm i nie dotykają nic większego niż te, konkretne 4,5 cm. Szukamy dalej, zabawa jak to z okoniami Pozdrówki 1 2
moczykij Napisano 13 Maja Napisano 13 Maja W dniu 11.05.2026 o 11:53, Fido Angellus napisał: No, kurde, gruuubo żrą... To był szalony tydzień - pogodowo też. Początek wręcz upalny, wtedy prym wiodły wzdręgi. Trafiały się też okonie,ale przeważnie na przynęty wzdręgowe (paprochy) i były one swoistymi przyłowami. Potem nagłe ochłodzenie. Temperatura spadła o kilkanascie stopni, zaczęło porządnie wiać, pozaciągało się z każdej strony, pojawił się deszcz... Wzdręgi jakby zniknęły, ożywiły sie szczupaki, a okonie rzeczywiście zaczęły grubo żreć i znowu były przyłowami - tym razem szczupakowymi. 2 6
jaceen Napisano 23 Maja Autor Napisano 23 Maja Hej okoniarze! Co tu tak cicho? W piątek byłem na najbardziej znanym wrocławskim kanale. Woda ultra niska. Poniżej stadionu ledwo płynie. Na powierzchni utrzymuje się jakaś powłoka z pylących drzew i kwiatów plus biały puch z topoli. Najmniejsze przelotki zatykały się tym puchem i trzeba było skubać ten bałagan z plecionki. Co się działo z rybkami? Okoni złowiłem kilkanaście. Nic do tabeli niestety. Przynętą były przez całe 4 godziny wirujące ogonki 3-4 g. Bardzo liczyłem, chociaż na jedną akcję z jakimś fajnym okoniem. Niestety, nie doczekałem się. Natomiast złowiłem jeszcze dwa szczupaczki. Jedno branie, to był jakiś klamot nie do zatrzymania. Szczęście, że ogonek wypiął się w momencie, gdy już myślałem o zatrzymaniu szpuli ręką. Kolejny raz udam się chyba na szybszy odcinek. Na powierzchniowe przynęty zero reakcji. Bolenie patrolują rewiry dyskretnie. Klenie trudne do zlokalizowania. Zapewne wyżej się ustawiły na żwawszym nurcie. Być może są w tarle? Mało teraz do nich się przykładałem i trudno ocenić, co się u nich dzieje. Do końca miesiąca chciałbym chociaż jednego okonia do tabeli wkleić. Jak myślicie, duże wyzwanie?:) 3
Fido Angellus Napisano 23 Maja Napisano 23 Maja Cisza bo nic ciekawego się nie dzieje. Moim zdaniem tragedia z okoniami. Wczoraj Odra poniżej Wałów. Cztery miejscówki o różnorodnym charakterze, trzema gramami da się łowić nawet w rynnach, woda leniwa, ładna i czysta poza tym puchem na powierzchni. Cztery godziny późnym popołudniem. Efekt? Nawet puknięcia. Byłem kilka dni wcześniej kilka kilometrów niżej, poniżej następnej zapory i sporo jeszcze niżej, efekt-jeden łaadny i gruby a do tego kilka dłoniaków. We Wrocku mam dwie mety gdzie można się nałowić okoni do woli ale nic nie przekracza 15-18cm. Na rybach jestem kilka razy w tygodniu, już zacząłem szukać tam gdzie latami nie byłem, Bystrzyca darzy takimi 8cm i to skąpo. glinianki czasem jakimś dłoniakiem. Jutro Barycz, zobaczymy... bo na razie jednego tam pacnałem ładniejszego, rejestr zaraz mi się skończy to chyba do Szwecji se pojadę leczyć traumę PZW... Pozdrówki 1
Fido Angellus Napisano 24 Maja Napisano 24 Maja Ni i zgodnie z planem pojechałem, choć nad Barycz nie dojechałem. Utknąłem nad jedną rzeczką/kanałem. W zasadzie nie chciałem nad Barycz bo był upał a tam trzeba w długich spodniach bo pokrzywy i takie inne przyjemności. Nad tą rzeczką w krótkich porciętach i T-shircie spokojnie dalem radę. Okoni co niemiara, większość to dłoniaki ale dwa ładniejsze się trafiły. Do tego ładny szczupak przy podbieraniu jednak obciął, niezły leszczyk i jakas wzdręga. Nie chciały nic powyżej 3,5cm i raczej z praca własną. Ten szczupak też na 3,5 cm ala kajtka, dlatego nie miałem stalki bo to już odcinało brania. Pozdrówki 2 4
suchi Napisano Wtorek o 14:44 Napisano Wtorek o 14:44 W dniu 23.05.2026 o 13:07, jaceen napisał: Hej okoniarze! Co tu tak cicho? Przyznam że za okoniem w tym roku jeszcze nie chodziłem ale z tego co słyszę od znajomych to biorą same palczaki. W sobotę i niedzielę wybieram się nad rzeczkę gdzie zawsze je łowię to może uda się coś dodać do tabeli. A jak mi poszło to już napiszę w tym temacie.
Zbynek1111 Napisano Środa o 09:59 Napisano Środa o 09:59 Dzisiaj 2 h nad wodą za okoniem i nic nawet jednego brania nie miałem
jaceen Napisano Czwartek o 20:56 Autor Napisano Czwartek o 20:56 Kawał wody przemierzyłem. Godzin chyba pięć. I to wszystko skończyło się wynikiem z jednym szczupaczkiem i czterema okoniami. Tylko twitching. Nie brałem gum, blach, popperów. Woblery pod twitcha różne. Od 13 do 7 cm. Po ponad godzinnym biczowaniu wody zszedłem na najmniejsze 7-centymetrowe i łowiłem już do końca nimi. Nie wiem, co to za marka. Nie ma opisu i nie kojarzę firmy, ale na zastane warunki mi pasował. Rybom trochę mniej, ale coś czasami w niego wjeżdżało. Nie wszystkie ryby wpiąłem. Ogólnie cały sprzęt miałem mocny. Chciałem szukać dużych okoni i jednocześnie być przygotowanym na większego szczupaka. Woblery niektóre mają pod 20 g i wędka musiała sobie z nimi radzić. Tym sposobem udało skusić się fajnego garbusa na 34,5 cm. Oczywiście po ostatnich okoniowych porażkach miałem małą wiarę na sukces. Dodatkowo w takim wydaniu. Łowiskiem był odrzański kanał. Branie na kancie kamienistej opaski. 1 4
suchi Napisano 23 godziny temu Napisano 23 godziny temu Dzisiaj szukałem okoni nad rzeczką w której zazwyczaj nie mam problemu ich znaleźć. Próbowałem prawie wszystkiego i nic ale dopiero robak 9 cm na czeburaszce daje jakieś ryby. Małe ale wymęczone i pierwsze w tym roku to cieszą 😄 Teraz będzie już z górki. 3
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się