Marienty Napisano 16 Marca Napisano 16 Marca Gratuluję bywającym nad wodą! Widać, że sezon ruszył. A i w GP coś zaczęło się dziać 😉 U mnie fajny weekend. Sobota - 06:00-11:00 na miejskim stawie we Wrocławiu - 5 karpi na spławik. Największy 42cm. Sporo drobnej płoci. Szkoda, że ta największa płoć i wzdręga spięła się przy podbieraku. Niedziela. Miałem tylko 2h. Wybrałem się na miejski odcinek Odry. Łowiłem na pęczak, makaron i pinkę. Na pinkę tylko drobnica ale na makaron siadały większe sztuki - ładne krąpie, większe płotki i rodzynek w postaci karasia 40+ Wiało niemożebnie ale jak spławik idzie cały pod wodę to i tak branie widać 😎 2 11 Cytuj
Zbynek1111 Napisano 17 Marca Napisano 17 Marca W końcu lód zniknął z łowiska w mojej okolicy więc dzisiaj otworzyłem sezon wędkarski w 2026. Co prawda było trochę zimno z rana ale udało się wypracować kilka brań. Łowiłem na metodę i klasyka ale tylko klasyk przyniósł ryby. 2 6 Cytuj
maniu394 Napisano 17 Marca Napisano 17 Marca A ja na razie nie bardzo mam się czym chwalić. W piątek na stawie leszcz +- 50 cm i kilka płotek. Wczoraj na starorzeczu jeden niewielki okonek i kilka skubnięć z opadu ( pewnie wzdręgi stukały w przynętę ) ale na mojego kołka nie udało się ich zaciąć . Muszę wziąć lekcję od @jaceen i kupić lżejszego kija. 😉 1 3 Cytuj
jaceen Napisano 17 Marca Napisano 17 Marca 5 godzin temu, maniu394 napisał: i kupić lżejszego kija. Też rozważam zakup czegoś delikatniejszego. Może nie ma czego się bać i zejdę poniżej 5 g? _______________ Z dnia na dzień wygląda to lepiej. Gdy tylko zza chmur zaczynają przedzierać się promienie słońca i jeszcze uspokoi się wiatr, to można je wypatrzeć. I z każdym dniem zaczynają pojawiać się dorodniejsze. Dzisiejsze łowienie z najmniejszym koralikiem 2 mm + Tanta 30 mm i Larva Multi 25 mm. Krótki opad maks do +/- 40 cm i powolne zwijanie z nielicznymi pauzami. 1 7 Cytuj
moczykij Napisano 21 Marca Napisano 21 Marca Zacząłem od przepływanki. Pierwsze trzy rybki to płotki, każda następna trochę większa, więc dobrze rokowało. Czwartą rybką był dawno przeze mnie niewidziany jazgarzyk, a potem już tylko niezliczone ilości uklejek. Trzy godziny szybko minęły, więc zgodnie z planem złożyłem bolonkę i rozłożyłem feederek. Miejsce zanęcone, co prawda płociową zanętą, a mimo to na pierwsze branie czekałem może 10 minut. Klenik spada przy samym podbieraku. Kolejny podobny już do podbieraka dojeżdża, ale będąc w nim też spada. Potem kilka brań, które nie wiadomo czy czekać, czy zacinać i w końcu bardziej zdecydowane i kolejny kleń ląduje w podbieraku i też się wypina. Zestaw wiązany wczoraj, hak prosto z paczki.. nie wiem o co chodziło. Łowilem na pieczywo ze sklepu, które ma zupełnie inną konsystencję niż domowe (jest bardziej...gumowate) - może to było przyczyną? 2 5 Cytuj
moczykij Napisano 22 Marca Napisano 22 Marca Po obiedzie pomyślałem, że trzeba jeszcze raz spróbować otworzyć sezon spinningowy. Pojechałem na moją wiosenną miejscówkę, na której z reguły nie wychylam się poza 50-100 metrowy odcinek rzeki. Tak było i tym razem. Pierwsza runda z gumowym robactwem - nic. Druga z woblerkami. Nie przesadzę jeśli powiem, że na agrafce było kilkanaście różnych woblerów. Wszystko co sprawdzało się o tej porze roku w takim miejscu i wciąż było w pudełku. Cała seria woblerków rybkopodobnych (DS), wszystkie żuki z takim samym sterem - kałużnice, żółtobrzeżki,a nawet biegacz złocisty. Nic. Siedziałem gapiąc się w wodę i próbując dostrzec jakąś podpowiedź. Przestało nawet wiać, a mimo to powierzchnia wody była martwa. Zajrzałem jeszcze raz do pudełka i wziąłem do ręki mój "talizman". Jeden z moich pierwszych małych (czyt. nieszczupakowych) woblerów. Mam go pewnie ze 30 lat, a od kilkunastu używałem tyle razy, że policzyłbym na palcach. Po prostu mi go szkoda, mam kilka fajnych wspomnień, które mu zawdzięczam. Poza tym jest szybko tonący, więc jeśli nie znasz dobrze łowiska, nie potrafisz w nie wpisać prędkości z jaką tonie to szybko go zaczepisz, a jeśli jest zbyt zimno, albo zbyt głęboko to nie wejdziesz po niego. Wszystko przemawiało przeciwko moczeniu go, a mimo to zaryzykowałem. Nie uwierzycie - pierwszy rzut i już na krótkim dyszlu łuuup! Wiem i zdaję sobie sprawę, że to mógł być zbieg okoliczności, ale czy na pewno był? Dla mnie to tylko kolejne potwierdzenie, że warto go oszczędzać. Oczywiście jaź wrócił do wody, a wobler do pudełka - swoje już zrobił Przez pozostałe dwie godziny w wodzie znowu lądowało wszystko i znowu nie działo się absolutnie nic. P.S. Szczęśliwy woblerek to Salmo Hornet Black Tiger S 4cm. 4 4 Cytuj
jaceen Napisano 23 Marca Napisano 23 Marca Niedzielę podzieliłem na dwie części. Przedpołudniową i tuż przed zmierzchem. Druga część była znacznie lepsza. Poranek chłodny i wzdręgi słabo reagowały. Ledwo kilka złowiłem. Zaglądnąłem w kilka miejsc i wiedziałem, gdzie podejdę przed zmierzchem. To była dobra decyzja. Wiatr się uspokoił i przyjemnie się łowiło. Rybki zajmują już więcej stanowisk i jest szansa doboru miejsca wedle warunków. W drugiej części dołowiłem na kremową Tantę kilkanaście wzdręg. W drodze jest nowa wędka pod te rybki i nie wiem, czy będę miał czas na dołowienie klenia do naszej ligi:) Jak mi badylek przypadnie do gustu, to ciężko będzie się od tego uwolnić;) Przedwiośnie było dla mnie udane. 👊 1 1 8 Cytuj
suchi Napisano 23 Marca Napisano 23 Marca Dzisiaj prawie 4 h nad rzeczką i doczekałem się tylko jednego brania na groch. Na wschodzie polski ryby jeszcze niemrawe. 1 6 Cytuj
Zbynek1111 Napisano 24 Marca Napisano 24 Marca Dzisiaj 6 godzin nad wodą. Pierwsze 4 godziny bez brań, dopiero jak zaczęło się robić ciemno ryby ruszyły. Udało się złowić kilka leszczy, wzdręgę i chyba jedna plotkę. 2 że złowionych leszczy miały prawdopodobnie spotkanie z kormoranem. Jeden był bez ogona a drugi znamię na grzbiecie.wrzucam zdjęcie jednego leszcza i wzdręgi. 2 6 Cytuj
suchi Napisano 24 Marca Napisano 24 Marca Dzisiaj odwiedziłem wczorajszą miejscówkę gdzie wczoraj złowiłem klenia 42 cm. Po piętnastu minutach łowienia zauważam jakieś delikatne przyginania szczytówki i drgania. Trwa to może 2 minuty i nagle taki strzał że ledwo udaje mi się złapać wędkę. Rybę na kiju miałem może z 3 sekundy ale był to już kaban. Zrezygnowany myślałem że już nic się nie wydarzy. Minęła może godzina i kolejne branie. Tym razem ryba zapięta i na miarce ląduje przyzwoity kleń. Mam łowić do 16 a o 15 30 dzwoni kolega z forum pytając o wyniki. Tak sobie gadamy, mówię mu że już będę się zwijał i w tym momencie następuje kolejne branie. Nie są to duże ryby ale cieszy że taka rzeczka daje połowić. 2 6 Cytuj
Płatek88 Napisano 24 Marca Napisano 24 Marca Nareszcie mi udało się wyskoczyć na ryby. Wybrałem się w niedzielę na kanał miejski w poszukiwaniu wzdręg. Strasznie wiało i utrudniało to łowienie na lekkich główkach, musiałem zwiększyć obciążenie co dawało mniej brań. Kilkanaście wzdręg udało się złowić. Największa już pod 27 cm fajnie chodziła na zestawie. Najwięcej brań miałem na małe żółte tanty. Sprzętowo kij bluebird do 1,5 grama z plecionką Ygk 0,3 6lb i do tego przypon z żyłki muchowej 0,10. Dodaje zdjęcie największej wzdręgi, oby tylko pogoda się poprawiła to po pracy po zmianie czasu będzie już można poszukać tych większych wzdręg 🙂 4 7 Cytuj
jaceen Napisano 27 Marca Napisano 27 Marca Przez dwa dni testowałem nowy nabytek. W końcu trzeba było się przemóc i wejść do klubu spinningistów, którzy operują wędkami ze skrajnie niskim ciężarem wyrzutu. Zaczynamy się rozumieć i lubić. A to za sprawą chętnie biorących rybek. Nie jest łatwo znaleźć takie miejsca, ale szczęście ostatnio mi dopisywało. 4 3 Cytuj
Elast93 Napisano 30 Marca Napisano 30 Marca Witam po dłuższej nieobecności, od razu na wstępie gratulacje dla łowiących Udało mi się być w tym roku już 3 razy na rybach, wszystkie wypady były z UL. Nastawiałem się głównie na wzdręgi które jeszcze jako tako gdzie nie gdzie występują w sensownej ilości.. Ryb przerzuciłem mnóstwo ale przeważnie w rozmiarze 15-25cm, dominuje 30mm biała larva od libry na czeburaszkach od 0,5-1g. Miałem także dosłownie kilka płoci w tym jedną już całkiem przyzwoitą więc pozwolę sobie dodać parę zdjęć : PS. Nie wiem jak u was ale na moich wodach przez tą długą zimę sytuacja z rybami na rzekach jest dramatyczna, ryby wymiotło dosłownie.. Czekam aż się pogoda ustabilizuje i pora sobie przypomnieć jak wygląda łowienie na spławik 3 5 Cytuj
Konrado Napisano 30 Marca Napisano 30 Marca Słuchy docierają z niektórych regionów i mniejszych rzek. Gdzieniegdzie ryby wycięte zupełnie. Kormorany wyczyściły. Potrafią pstrągowe rzeki zjeść całe. Znana mi rzeka w świętokrzyskim na moim odcinku wyczyszczona z ryby zupełnie. A takie piękne Jelce były i Kleń się odradzał po zarybieniach - wszystko w piach, znaczy brzuch kormorana. U nas też sporo śladów po ich polowaniach. Jak już ryba wyrwała się z dzioba to wygląda np. tak: 1 3 Cytuj
jaceen Napisano 31 Marca Napisano 31 Marca Przez ochłodzenie ostatnio brania przygasły. Długie fragmenty bezrybia. Liczę w takich przypadkach na zakończenie dnia. Wtedy zaczynają się uaktywniać na krótką chwilę te konkretne okazy. Trochę szczęścia i konsekwentne odwiedzanie sprawdzonych miejscówek w końcu zaowocowało akcją miesiąca. Wzdręga mocno przetestowała sprzęt. Nic nie zawiodło. Brania zaczynały się troszeczkę głębiej. Czekałem z opadem przynęty dłużej (Larva Multi). Trzeba było być bardzo czujnym, bo brania dostrzegałem po uciekającej lince w bok. Wcześniej sprzęt rozgrzały mniejsze, ale też super waleczne. 2 9 Cytuj
Płatek88 Napisano 1 Kwietnia Napisano 1 Kwietnia Dzisiaj wybrałem się na wzdręgi. Nad wodą byłem około godziny 17. Do praktycznie 18:45 złowiłem kilka malutkich wzdręg. Od 18:50 zaczęły się konkretniejsze brania. Po pierwszej dużej wzdrędze jestem bardzo zadowolony, dzień mam już zrobiony, ale po drugiej zerwanej jestem trochę załamany. Wiem, że na 100 procent była jeszcze większa ale pęka mi plecionka kiedy zrobiła mocny zryw w trzciny. Był to mój błąd bo miałem za mocno przykręcony hamulec i niestety linka na węźle nie wytrzymała. Miałem jeszcze kilka brań z których kilka niedużych wzdręg udało się wyjąć. Łowiłem w większości czasu na przynętę ze zdjęcia. Dodaje też zdjęcie największej ryby 37 cm. Sprzętowo niezmiennie kij bluebird do 1,5g kołowrotek też bluebird w rozmiarze 1000 z plecionką Ygk 6lb i przypon z żyłki muchowej tym razem 0,12. Kolejna wyprawa już pewnie w przyszłym tygodniu o ile czas pozwoli. Warto wybrać się teraz nad wodę bo to bardzo dobry czas na większe wzdręgi. Później ciężko z nimi, zwłaszcza że idą w odstawkę bo zaczynamy oganiać się za innymi rybami. 1 9 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.