Skocz do zawartości
tokarex pontony

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
2025_09_27K.Pow(1).thumb.jpg.35bf002c9b2d7692a6f5e64e99f19fd8.jpg
Cześć.
Zbliża się majówka i pomyślałem, żeby podnieść rangę tych dni. Zapraszam do współzawodnictwa na jednym z gatunków, które od maja możemy oficjalnie łowić. Boleń dla niektórych jest nieosiągalny, a dla innych wprost przeciwnie. Osobiście jestem gdzieś pośrodku. Zacząłem je łowić dopiero po zapoznaniu się z powierzchniowymi woblerami. One dały mi zadowolenie z boleniowych podchodów. Pełna kontrola i na całej drodze możliwość obserwowania przynęty mocno przyczyniły się do polubienia takiego sposobu łowienia. Zaczęlibyśmy od piątku i kończymy w niedzielę. Wrzucamy do wątku wszystkie złowione bolenie z każdego dnia. Z tym że jak ktoś nie wpisze np. zdobyczy z piątku w ten sam dzień, to jego strata. Wpisujemy wszystkie na bieżąco. Łowimy w piątek, wklejamy w piątek. Łowimy w sobotę, wklejamy w sobotę. I tak samo w niedzielę. I w ten ostatni dzień robimy podsumowanie, kto i ile sztuk złowił. Mistrzem zostanie osoba, która poda największą ilość z trzech dni. Nie ma obowiązku podawania miary. Oby tylko zgłoszenie dotyczyło ryby wymiarowej i wypuszczonej z powrotem do wody. Metoda spinningowo-muchowa i oczywiście bardzo mile widziane będzie opisanie sytuacji z wody plus rodzaj sprzętu i przynęt. Jeżeli jesteś zainteresowany, to miło będzie wiedzieć, że podejmiesz rękawicę. To może zdecydować o zmianach planów na pierwsze dni majówki i w jakimś sensie przyłożenie się do wypracowania najlepszej efektywności. Oczywiście rywalizacja w formie koleżeńskiej i nagrodą będzie uznanie u pozostałych współzawodników. Trzy dni z boleniem? Dacie radę?:)
1. jaceen
  • Super 3
przynęty na klenia   Dragon
Napisano

Bardziej bym się spodziewał trafienia w totka, niż że złowię trzy wymiarowe bolenie, w trzy kolejne dni majówki.

Pomysł interesujący i ambitny. Ciekaw jestem jednak czy ktokolwiek podejmie rękawicę.

Napisano
53 minuty temu, andrutone napisał:

Bardziej bym się spodziewał trafienia w totka

Przeca nie ma obowiązku trzy dni ganiać. Wystarczy jednego dnia złowić np. 10 szt. i resztę majówki w górach spędzić;)

Może być też tak, że jeden boleń pogodzi wszystkich:) Ja będę miał dwa z tych dni do dyspozycji. A i to od pogody zależy.

 

  • Haha 1
  • Super 1
Napisano

Przyłów też się liczy? 🤣

Zaczynając przegrodę z muchą, inspirowałem się filmikiem z YT z Odrzańskiej opaski. Autor łapał klenie i właśnie bolenie. Dziś w planie właśnie opaska, na dodatek ta z filmu. Tylko stan wody jakiś metr lub lepiej niżej niż w tym filmie. Nastawiam się bardziej na klenia. Bolenia na muchę jeszcze nigdy nie udało mi się złapać, ale zawsze może być ten pierwszy raz?

  • Lubię to 2
Napisano

Kilka udało się na muchę złowić. Nawet świadomie. Trochę inaczej do nich powinno się podchodzić, niż do kleni. Ale wędkarstwo jest pełne niespodzianek i niech tak pozostanie:) Jadę właśnie z lekkim spinningiem na bolenie. W takie "ustronne" miejsce;). Wieczorem zdam relację.👊

  • Lubię to 1
Napisano

Niestety, boleniarz ze mnie żaden:), ale jak się wychodzi na ryby po 15:00 i chce się łowić w pobliżu szlaku żeglugowego, w majówkę, to nawet Wielkiemu Szu by nerwy puściły. A mnie się wydawało, że mam je ze stali. Jak nie lubię zimna, tak błyskawicznie zatęskniłem za mrozami. To na wstępie tak sobie pomarudziłem. A co, wolno mi:) Co z boleniami? Był jeden, niewielki. Nie miałem ochoty na nabijanie kilometrów i trzymałem się krótkiego odcinka Odry i jej zatoki. Wziąłem ze sobą dwa spinningi. Jeden do białorybu w razie trudnej sytuacji z boleniami. I tak się skończyło. Więcej łowiłem na larwy niż na powierzchniowe woblery. Bo na takie byłem nastawiony. Sobota prawdopodobnie wolna całkowicie od ryb, to pozostaje mi jeszcze niedziela. Teraz już tylko z jedną wędką. Porównując efekty, to na wędkę boleniową byłem na absolutne zero. A na ultrasa złowiłem trzy przyzwoite wzdręgi, krąpia, bolenika i dwie ryby mi spadły.

IMG_20260501_180519370.thumb.jpg.7ea7a155d33c40b18688b2ad4c0dcb17.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 3
Napisano

Też wczoraj byliśmy z kolegą na "moim " kanale i oczywiście na zero , za to od niepamiętnych czasów mieliśmy kontrolę psr

  • Lubię to 2
Napisano

Widać, że boleniami jest małe zainteresowanie. A sam wozu ciągnąć nie dam rady. Podsumowanie trzech dni jest takie. W Piątek wybrałem się z dwoma wędkami. To był lekki błąd. Na mocniejszą i z większymi przynętami nic nie zwojowałem. Na lekko trafił się jeden mały boleń i białoryb. W sobotę miałem tylko dwugodzinne okienko tuż przed południem  między 10-12 i chlapałem cały czas popperami i woblerami wtd. Miałem fajne jedno dziabnięcie na swojego wystruganego bananka. Niestety pudło. Wracając, obserwowałem w zatoce pływające bolki między wzdręgami. Gdy podrzucałem woblery, bez znaczenia gdzie, czy za ogon, czy przed pysk, czy z boku, lub na czaszkę, to efekt ciągle był ten sam. Bolki uciekały. W niedzielę wziąłem tylko ultralekki spinnig. Kombinowałem mikro popperkami, banankami i najmniejszymi gumkami na główkach 1 g. I nic. I tym mnie tak rozzłościły, że na koniec wyprawy założyłem cienki hak offsetowy, nadziałem skórę chleba i delikatnie mocząc, rzucałem z wyczuciem, by to nie spadło. Takie łowienie, to sprawdzian wędkarskiej cierpliwości. Jednak, gdy efektem są cztery bolenie w kilkadziesiąt minut, to da się to wytrzymać. Niestety, na spinningowe woblery wyzerowałem. Trzeba się dalej uczyć łowić bolki, bo to ciekawa sportowo ryba:)

IMG_20260503_192541249_HDRa.thumb.jpg.db37cd0cad137610902f9a34e8fa5434.jpg

  • Super 7
Napisano

U mnie plany na ryby były, ale 1 maja jadąc na bolenie samochód kompletnie odmówił posłuszeństwa i to na autostradzie… Po czekaniu dobrych paru godzin na lawetę i przygodach majówkę spędziłem rodzinnie, nie zbliżając się do Odry. Miało być inaczej, ale bolenie nie uciekną :)

  • Lubię to 1
Napisano

U mnie bolenie były i to aż dwa! Wszystko na bombkę wodną z chlebem na końcu. Co ciekawe na taki zestaw złowiłem też 2 byczki. To było w piątek. W sobotę powtórzyłem wypad. Wszystko to samo - miejsce, przynęta, pogoda i....zero! Bez brania.

W piątek trafił się najciekawszy dublecik w moim życiu. Wzdręga (32cm) i boleń (45cm). 

 20260501_195652.jpg 

  • Lubię to 1
  • Super 2
Napisano

Ja miałem dwie próby. Pierwsza jak wspominałem , licząc na ewentualny przyłów, ale go nie było. Były 3 kleniki około 30cm i ze dwa spady.

W niedzielę trochę z przypadku w innym miejscu wylądowałem niż chciałem. Poza standardowymi dla mnie piankowymi żukami i mokrymi muchami miałem specjalnie na tę okazję ukręconego gurglera. W sumie dałem mu chyba z godzinę szansy. Ale nie wiem czy kolory nie te (na pewno nie te z proponowanego na YT wzoru), nie ta wielkość, czy brak umiejętności czy inny czort. Podczas tych prób, w okolicy szczytu główki było kilka ładnych boleniowych ataków, w tym z jeden czy dwa dosłownie centymetry obok przynęty, ale raczej nie w nią celowane.

  • Lubię to 1
  • Super 1
Napisano

Robi się niebezpiecznie:) Kolejnym razem wezmę mocniejszy sprzęt. Ultralight jest ok, ale przy trudnych warunkach brzegowych, dla obu przeciwników robi się problem. Skończyłem na jednym braniu (78 cm). Skóra pieczywa w dryfie. Dzisiaj było leszczowe szaleństwo. Oby jak najszybciej się wymiziały, bo ciężko znaleźć spokojne miejsce.

IMG_20260504_182123811_HDR.thumb.jpg.89d120662dbb3998e9a928d1ed6f0b58.jpg

  • Lubię to 2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.