Skocz do zawartości
Dragon

Ranking

  1. jaceen

    jaceen

    Redaktor


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      5 357


  2. jacolan

    jacolan

    Użytkownik


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      1 172


  3. Elast93

    Elast93

    Użytkownik


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      2 857


  4. Marienty

    Marienty

    Moderator Grand Prix haczyk.pl


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      1 554


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.07.2016 uwzględniając wszystkie działy

  1. Może dam radę:) ______________________________________________ 25-07-2016 Tego dnia szybko nie zapomnę. Wymyśliłem sobie, że w ciągu dnia i w największy skwar połowię klenie. Przy okazji odwiedzę ujściowy odcinek Bystrzycy od mostu Brodzkiego w stronę Odry. Dawno tam nie łowiłem i miałem ochotę sprawdzić, co się zmieniło. Trochę pokręciłem się poniżej mostu, nawet udało się wejść do wody. Po kilkudziesięciu minutach chciałem przejść brzegiem w stronę ujścia. Po około 100m nastąpiła katastrofa. Odcięło mi „prąd”. Na tak krótkim odcinku wydoiłem połowę zapasów wody i nogi zrobiły się jak z waty. Dobre trzydzieści minut minęło zanim doszedłem w cieniu do sprawności. Plan po korekcie - dziesięć razy wolniej i omijać największe chaszcze, w których traciłem najwięcej sił. Pokazało się trochę chmur, które pomogły i przygasiły palące słońce. Na tym odcinku nie odważyłem się wejść do wody. Przy brzegach muł zasysał po kolana. W trakcie zmieniałem muchy i doszedłem do wniosku, że największe zainteresowanie wzbudzał streamer biały i czarny. Miałem na nie nawet cztery wyjścia boleni i nie wiele brakowało, abym zapunktował tą rybą. Emocje były, gdy płynęły w stronę przynęty i w ostatniej chwili rezygnowały. Ogólnie sporo ryb interesowało się przynętami, ale na ostateczny atak nie mogłem się doczekać. Kilka kleników i jazi złowiłem, ale te największe tylko odprowadzały. Nie doszedłem do ujścia. Nie było sił. Wróciłem, aby odpocząć i przed zmierzchem ustawić zrobione woblery. O tej porze wstąpiły nowe siły i radość wędkowania. Przy ustawianiu osy, zaatakował ją chyba boleń. Niestety nie trafił, albo zrezygnował w ostatniej chwili. Jeszcze miałem zbiórkę żuka. I tu nie udało się zapiąć ryby. Już przy szarówce założyłem woblery Lovec-Rapy ( 4-5,5cm pod krakuskiem). Łowię sandaczyka, potem mały boleń i dwa wyjścia czegoś większego, ale znowu pudło. Zrobiło się ciemno i z nadzieją na większego sandacza stanąłem na sprawdzonej miejscówce. Po kilku minutach bum! Piękny strzał w woblera i odjazd, jakbym bobra zapiął. Po chwili wiem, co holuję. Uwieńczeniem morderczej wyprawy został piękny nocny kleń. pzdr., jacenn
    4 punkty
  2. Ładny ten klenio taki zdrowiutki! Chętnie się podzielę szybko się rozmnażają I tu taki mały apel. Nie kombinować gdzieś przez kumpli na okrętkę walić wprost na priv jeśli chodzi o gąsiorki Dzisiaj też połowiły
    2 punkty
  3. @MARCIN82 @lechur1 Piękne sumiska! Jak widzę takie ryby to nie wiem czy swoje kleniki tu wklejać. ...ale co tam! @jacolan chyba będę musiał wyprosić u Ciebie jedną gąsieniczkę Wczorajszy wypad i ładniejsza sztuka w pierwszym rzucie na malutkiego wobka prowadzącego wachlarzem. Potem było już słabiej. Sporo okoni ale takich palczaków.
    2 punkty
  4. Gratki za sumka! W sumie to może być ryba lipca:) Kolejny dzień testów nowych gąsiorek. Fajnie było je sprawdzić na innej wodzie. I tak zacząłem w niedzielę. Skończyłem dzisiaj:) Na początku siadały okonie(małe) +/- 10 sztuk.W między czasie jeden klenik ,a potem..... było już tylko lepiej i więcej Trochę tych ryb przerzuciłem. Brania były z wachlarza na 5-7 metrze od brzegu. Zdarzało się , że i przy trawach siadały. I z nich wyjechał sandacz huknął w gąsieniorę i okrutnie ściął żyłę prawie był w mojej łapie:( Były też przyłowy: One też lubią gąsieniczki:) Potem były jeszcze dwie wisienki. Nr.1 Nr.2 i tak czasem bywa:) Melduję połowione panie mgr od kleni! Złowiłem kilkanaście ryb.
    2 punkty
  5. no to jedziemy w końcu na urlop,plany wędkarskie duże jak będzie zobaczymy a gdzie jedziemy to niedługo w następnym poście,wszystko i wszyscy spakowani to w drogę. Ps tytuł nawiązuje do serialu który namiętnie ogląda mój 9 syn
    1 punkt
  6. Od biedy może być, choć ciężar wyrzutu niezbyt duży. Koszyk max.15-20 gr, bo jeszcze dochodzi zanęta. Do feedera odpowiednią wielkością będzie rozmiar 4000 lub 40 zależy od producenta. Ewentualnie do tak delikatnej wędki mógłby też być rozmiar 2500. Konkretny model zależy od budżetu. Ja mogę polecić Shimano. Najtańsze modele (Alivio, Siena) kosztują ok. 100 zł. To sposób na każdą rybę. Od karasi i leszczy po duże karpie. A o rodzaju łowionych ryb wcale nie decyduje wielkość przynęty. Zobacz mój film, w którym sam się o tym przekonałem. Na początek wystarczy podbierak za 25-30 zł. Możesz zastosować zwykłą zanętę. Polecam zanęty Bruda w 3 kg opakowaniach. Szczególnie karp miód, leszcz karmel i brązowa zanęta na płoć. Tanie i bardzo dobre. Methoda to również a może przede wszystkim pellet. Najtańszy na wagę możesz kupić nawet za 10 zł/kg. Uwaga! ważna jest konsystencja zanęty i pelletu. Nie może być zbyt mocno sklejony! Tak jak radzi @Cinek146 feeder 3,30 - 3,60 m i 90- 100 gramów- dobre i tanie np. Mikado lub Konger. Kołowrotek jak wyżej.
    1 punkt
  7. Kolejny wypad od 13 do 18:30 na łowisko komercyjne które ostatnio polubiliśmy. Tym razem w nieco większym składzie, kolega zabrał najmłodszego brata pierwszy raz z nami wędkować. Udało się złowić kilka fajnych rybek i nawet brat kolegi wyholował w mojej asyście dwa niewielkie karpie Poniżej kilka fotek :
    1 punkt
  8. Jak pisałem wyżej trochę rybek padło. Nastawiałem się na grube klenie. Od razu poszła do wody 40 mm. Niestety klenie nie chciały ruszać dużej gąsiorki. Ale za to: Słodkowodne flądry owszem, ale nie o to chodziło kombinowałem z przynętami, podawaniem itd. Trudno było o kabany. Ale, przypomniałem sobie , że mam coś w pudełku coś z wiosny wystrugane....... Miałem dwa jeden dostał uczestnik "LŚ" o ile dobrze pamiętam. Wobek 4cm płytko schodzący prowadzony wachlarzem zrobił robotę Złowiłem kilka sztuk , ale niedziela była zdecydowanie lepsza. I co tu dzisiaj robić???
    1 punkt
  9. z przygodami ale w końcu dotarliśmy,w Zbąszyniu wyprzedziło nas przednie kolo ,po dwóch godzinach i 200 zl za naprawę dotarliśmy do Lubniewic nad jez. Lubiąż idziemy coś zjeść i opłacić zezwolenie a od jutra na ryby 🎣 przynajmniej widok z tarasu rekompensuje ten pechowy przejazd cdn
    1 punkt
  10. Jaceen te Twoje robale są wypas! Mi pozostało powklejać stery i do boju. A klenie wiecznie głodne czekają:)
    1 punkt
  11. Ja dzisiaj byłem od około 4 rano do 13:00 na Krakowskich Bagrach, z pickerem uzbrojonym w zestaw do methody i spławikiem. Ok 5:30 na spławik dwa pod wymiarowe liny 29 i 27 cm, później około 8:30 atomowe branie na pickera ledwie wędke złapałem, po ok 3-4 min holu udało się podprowadzić na kilka metrów od mojego stanowiska rybę którą okazał się taki 60-70 cm karp ale jak tylko mnie zobaczył ruszył ostro w moczarkę poszedł tak głęboko że próbując siłowo go z niej wyciągnąć zerwałem cały zestaw . Potem do 13:00 nawet dotknięcia.. Od około miesiąca naprawdę marne wyniki zarówno stacjonarnie jak i na spining.. z soboty na niedzielę trzecia w tym roku nocka za karpiem może w końcu będzie się czym pochwalić PS. Stosuje ktoś haki bezzadziorowe przy metodzie ? niedawno kupiłem przypony z gumką od drennana z haczykami nr 12 bez zadziora i większość ryb które zacinam mi po prostu spada po krótkim holu... haczyki niby mega ostre więc nie wiem co jest przyczyną
    1 punkt
  12. P gratki Ja też po meczu poleciałem spróbować sił i złowiłem w sumie 162 cm... sumów.... szkoda, że w 3 sztukach.
    1 punkt
  13. Jak te czarno - złote nie połowią, to się nie znam i kiep ze mnie:) U mnie też coś z krótkiej taśmy schodzi. Trochę bieli;)
    1 punkt
  14. Będę kiedyś musiał spróbować pokombinować ze środkiem ciężkości w woblerach. Po czterech latach wyłącznie spinningowania, doświadczyłem, że taki niepokorny, potrafi "otworzyć wodę", gdzie wydawała się martwą. Ostatnio powstałe. Największa żabka 30mm. Żuki i osy w rozmiarze 25-27mm. Korpus tradycyjnie lipa:) cdn.
    1 punkt
  15. Luxtorpedy sprawdzają się, to powstało ich więcej. Żabka tuż po zabawie ze słomką. Żuki przy ostatnim sprawdzaniu przyniosły fajne niespodzianki. Wróciłem do mrówek, ta ma 30mm. Mniejsze już są w drodze z takim fajnym akcentem. O tym następnym razem Czarna osa. Na Ślęzie takie potrafiły poderwać pstrągi. Klasyczna osa dachowa 25mm. I pierwszy łamany szerszeń z wbudowanym pojedynczym bezzadziorowym hakiem. Trzeba zauważyć brak steru. To owad do spławiania i smużenia bez agresywnej pracy. I wersja podobna, tylko korpus monolit. cdn.
    1 punkt
  16. Klasyczne pływające trójeczki, które trafiły do kapelusza na zakończenie tury LŚ
    1 punkt
  17. Witam majówka już pojutrze więc trzeba było się na nią przygotować I cos na sandacze ale bolenie też nie gardzą
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.