Skocz do zawartości
tokarex pontony

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.05.2026 w Odpowiedzi

  1. Witam po chwili nieobecności Gratuluję wszystkim łowiącym Oczywiście ja też coś tam sobie od czasu do czasu wędkuję W maju byłem nad wodą już 5 razy, ale odpiszę tylko dwa ostatnie które były wczoraj i dzisiaj.. Wczoraj udałem się na jedną z dobrze mi znanych jaziowo kleniowych miejscówek na Wiśle.. Dosłownie po oddaniu kilku rzutów udało mi się skusić jednego z dwóch namierzonych z daleka jak się okazało jazi.. Typowe branie na niewielkiego smużaka prowadzonego pod nurt, minutka walki i mam go w podbieraku Miarka pokazała 56,5 cm więc pobiłem swoją życiówkę o centymetr Dzisiaj pojechałem w inne miejsce, na którym złowiłem kilkanaście niedużych okoni do +- 25cm oraz klenia.. Wszystkie rybki na gumy z 3g obciążeniem, kleń którego udało się sprowokować miał 53,5 cm Jest to także póki co największy kleń w tym roku
    4 punkty
  2. Co jakiś czas wybieram się późnym wieczorem na klenie z powierzchni, ale w tym roku nie mam tylu brań co w zeszłym. Nie wiem czy kleni jest w tym sezonie mniej, czy co. Wczoraj tylko trzy porządniejsze ataki (i kilka trąceń). Z tego jeden kleń na brzegu i drugi spięty. Czekam już z niecierpliwością na rozpoczęcie sezonu sumowego 💪
    4 punkty
  3. Wtorek. Wybrałem się na żwirownie Mrowla, chciałem połowić tam gdzie te raki brały niestety miejscówka zajęta, wolne były stanowiska na drugim brzegu, ale tam na bata bym nie połowił bo za płytko, więc szukanie innych rozwiązań. Obok jest druga żwirownia "no kill" łowiłem na niej do tej pory tylko białoryb na ultralajta więc stwierdziłem że trzeba popróbować innych metod. Na łowisku nie wolno stosować zanęty, pickerek został w aucie, tylko bacik pozostał do wyboru. Puszka kukurydzy i trochę peletu żeby coś na dnie rybom zaprezentować. Co kilkanaście minut dosłownie po kilka sztuk wrzucone obok spławika. Brania praktycznie od razu, na przemian albo płotka albo wzdręga, takie fajne sportowe rybki w okolicach 20+ Haczyk wymieniłem na solidniejszy tym razem ale i tak 2 zostały rozgięte i dodatkowo jeden zestaw w całości poszedł z rybą. Nawet nie dało się przytrzymać, odjazd po zacięciu i po rybie. Do GP lecą 2 wzdręgi 22,23 i 2 płotki 25,29 cm Piątek. Pojechałem na tego "no kila" tak fajnie było we wtorek że chciałem powtórzyć zabawę. Ta sama miejscówka , takie samo łowienie bacikiem, tylko tym razem zrobiłem inne mocowanie zestawu na szczytówce, i już konkretny hak do kukurydzy. Brania dużo słabsze niż we wtorek, więc co jakiś czas odkładałem bata i nie ruszając się z fotela ultralajtem se rzucałem. Kilka okoni małych i kilkanaście wzdręg wpadło dodatkowo. I na bata niespodzianka , rekord tej wędki, wpadł jesiotr 86 cm, nawet nie wiedziałem że w tej wodzie takie ryby są.
    3 punkty
  4. Hej okoniarze! Co tu tak cicho? W piątek byłem na najbardziej znanym wrocławskim kanale. Woda ultra niska. Poniżej stadionu ledwo płynie. Na powierzchni utrzymuje się jakaś powłoka z pylących drzew i kwiatów plus biały puch z topoli. Najmniejsze przelotki zatykały się tym puchem i trzeba było skubać ten bałagan z plecionki. Co się działo z rybkami? Okoni złowiłem kilkanaście. Nic do tabeli niestety. Przynętą były przez całe 4 godziny wirujące ogonki 3-4 g. Bardzo liczyłem, chociaż na jedną akcję z jakimś fajnym okoniem. Niestety, nie doczekałem się. Natomiast złowiłem jeszcze dwa szczupaczki. Jedno branie, to był jakiś klamot nie do zatrzymania. Szczęście, że ogonek wypiął się w momencie, gdy już myślałem o zatrzymaniu szpuli ręką. Kolejny raz udam się chyba na szybszy odcinek. Na powierzchniowe przynęty zero reakcji. Bolenie patrolują rewiry dyskretnie. Klenie trudne do zlokalizowania. Zapewne wyżej się ustawiły na żwawszym nurcie. Być może są w tarle? Mało teraz do nich się przykładałem i trudno ocenić, co się u nich dzieje. Do końca miesiąca chciałbym chociaż jednego okonia do tabeli wkleić. Jak myślicie, duże wyzwanie?:)
    2 punkty
  5. Cisza bo nic ciekawego się nie dzieje. Moim zdaniem tragedia z okoniami. Wczoraj Odra poniżej Wałów. Cztery miejscówki o różnorodnym charakterze, trzema gramami da się łowić nawet w rynnach, woda leniwa, ładna i czysta poza tym puchem na powierzchni. Cztery godziny późnym popołudniem. Efekt? Nawet puknięcia. Byłem kilka dni wcześniej kilka kilometrów niżej, poniżej następnej zapory i sporo jeszcze niżej, efekt-jeden łaadny i gruby a do tego kilka dłoniaków. We Wrocku mam dwie mety gdzie można się nałowić okoni do woli ale nic nie przekracza 15-18cm. Na rybach jestem kilka razy w tygodniu, już zacząłem szukać tam gdzie latami nie byłem, Bystrzyca darzy takimi 8cm i to skąpo. glinianki czasem jakimś dłoniakiem. Jutro Barycz, zobaczymy... bo na razie jednego tam pacnałem ładniejszego, rejestr zaraz mi się skończy to chyba do Szwecji se pojadę leczyć traumę PZW... Pozdrówki
    1 punkt
  6. Te szczupakowe zabrane na ostatni urlop wciąż są w plecaku i czekają na powrót do szafy i kolejną majówkę. Te ze zdjęcia na majówkę się nie załapały, ale część z nich pewnie pojedzie na urlop listopadowy (jeśli go dostanę). Myślę, że wszystkie są w wieku 30+. Niewiele tu sklepowych sztuk, większość to rękodzieło, często zaprzyjaźnionych wędkarzy zrobionych na konkretną wodę i konkretny czas. Ich godziny świetności dawno minęły, ale wciąż czekają na swój nowy czas. Mam sentyment do tych najbrzydszych, klepanych w garażach na kowadłach z blachy kwasowej (jeśli ktoś kiedyś próbował taka blachę krępować - wie o czym mówię). Ważny był zasięg i mocna praca. Jesienią na Bugu waliły w nie wszystkie drapieżniki, wystarczyło tylko je znaleźć i odpowiednio podać błystkę. O każdej mógłbym napisać oddzielnego posta, ale nie chcę zanudzać Powiem tylko, że jedna z tych kwasówek w pewien październikowy, mglisty poranek dała mi życiówkę bolenia i kilka mniejszych (jeden 80+, pozostałe 70+) i na pewno nie wygląda, a nawet nie przypomina kształtem, czy pracą przynęt uznawanych za stricte boleniowe. Było to jednak w latach 90-tych. Podejrzewam, że wtedy bolenie nie wiedziały jeszcze, które przynęty są im dedykowane 😊
    1 punkt
  7. Oto moja kolekcja. Niektóre coś tam już złowiły. Większość jak widać jeszcze nie widziała wody. Spora część z nich będzie miała okazję zadebiutować jeszcze w tym miesiącu. Mam jeszcze kilka fajnych sztuk oprócz tego co na zdjęciu w sekretnym pudełku 😉
    1 punkt
  8. To był szalony tydzień - pogodowo też. Początek wręcz upalny, wtedy prym wiodły wzdręgi. Trafiały się też okonie,ale przeważnie na przynęty wzdręgowe (paprochy) i były one swoistymi przyłowami. Potem nagłe ochłodzenie. Temperatura spadła o kilkanascie stopni, zaczęło porządnie wiać, pozaciągało się z każdej strony, pojawił się deszcz... Wzdręgi jakby zniknęły, ożywiły sie szczupaki, a okonie rzeczywiście zaczęły grubo żreć i znowu były przyłowami - tym razem szczupakowymi.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.