Wtorek.
Wybrałem się na żwirownie Mrowla, chciałem połowić tam gdzie te raki brały niestety miejscówka zajęta, wolne były stanowiska na drugim brzegu, ale tam na bata bym nie połowił bo za płytko, więc szukanie innych rozwiązań. Obok jest druga żwirownia "no kill" łowiłem na niej do tej pory tylko białoryb na ultralajta więc stwierdziłem że trzeba popróbować innych metod. Na łowisku nie wolno stosować zanęty, pickerek został w aucie, tylko bacik pozostał do wyboru. Puszka kukurydzy i trochę peletu żeby coś na dnie rybom zaprezentować. Co kilkanaście minut dosłownie po kilka sztuk wrzucone obok spławika. Brania praktycznie od razu, na przemian albo płotka albo wzdręga, takie fajne sportowe rybki w okolicach 20+
Haczyk wymieniłem na solidniejszy tym razem ale i tak 2 zostały rozgięte i dodatkowo jeden zestaw w całości poszedł z rybą. Nawet nie dało się przytrzymać, odjazd po zacięciu i po rybie.
Do GP lecą 2 wzdręgi 22,23 i 2 płotki 25,29 cm
Piątek.
Pojechałem na tego "no kila" tak fajnie było we wtorek że chciałem powtórzyć zabawę. Ta sama miejscówka , takie samo łowienie bacikiem, tylko tym razem zrobiłem inne mocowanie zestawu na szczytówce, i już konkretny hak do kukurydzy. Brania dużo słabsze niż we wtorek, więc co jakiś czas odkładałem bata i nie ruszając się z fotela ultralajtem se rzucałem. Kilka okoni małych i kilkanaście wzdręg wpadło dodatkowo.
I na bata niespodzianka , rekord tej wędki, wpadł jesiotr 86 cm, nawet nie wiedziałem że w tej wodzie takie ryby są.