Skocz do zawartości
tokarex pontony

Goliat

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    364
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    25

Zawartość dodana przez Goliat

  1. Wow, mały kaliber jak na Żarnowiec. Jak byłem ostatnim razem nie chciały niczego mniejszego jak 20 cm. Ładnie połowione, graty
  2. Goliat

    problem z wodą

    Jeszcze żeby troszkę bardziej pomóc: Za mało? Dolej Za dużo? Upuść
  3. A ja w bagażniku mam zawsze kawałek styroduru 80mm grubości. Gwarantuje wam panowie, że cieplej w tyłek na niczym innym nie będzie trochę twardo ale za to izolacja najlepsza na świecie.
  4. Co do silnika to kwestia doboru zależy od zbadanych możliwości łódki. Na ile HP jest certyfikat?
  5. Wręcz odwrotnie jak idę na lekko zawsze siadają największe ryby.
  6. Jakie gabaryty? Płotka fajna, taką z 16 cm bym porzucał
  7. Dobra impreza była U mnie same szczupaczki do 60 cm, miałem 11 listopada petardę na kiju, niestety rozgięła kotwicę Ownera w jerku
  8. O widzisz te fotki bardziej przypominają już moje wspomnienia 3 lata temu łowiło się dosłownie w oczkach wolnych od kapusty. Może to też powód gorszych brań. Co roku robię sobie jeden weekendowy dalszy wyjazd na szczupaki. 2 ostatnie lata byłem na Żarnowcu, ale w przyszłym roku wracam na Druzno. Zdecydowanie bardziej mi się podobała ta woda, może przez to że wyniki mieliśmy naprawdę dobre Pozdro
  9. To Druzno? Wow a co się stało z całą kapustą na powierzchni? Piękne łowisko i piękne wspomnienia jednego wyjazdu
  10. Goliat

    Grzyby

    Ja już nie idę w tym roku. W sobotę pojechałem porzucać na starorzecza za szczupłym, 45 min po drodze w lesie i wiadro 12 l czarnych łebków. To już chyba z 8 wiadro w tym roku, wysyp jest taki jak 2 lata temu. Żona jak mnie zobaczyła znów z grzybami powiedziała że się już nie tyka a uwielbia grzyby
  11. Byś go prosto położył to by miał 88 jak nic 😉 Gratki, piękny smok
  12. Nie przekroczę w tym roku 50, takie fatum. Ten miał 49 cm. Wszystko przez życiówkę zerwaną najpierw w czerwcu, a potem w sierpniu. Ten sezon już taki jest, nic Pan nie poradzisz... Ale ten już fajnie powalczył, bardzo zdrowa ryba z wielkim "napędem"
  13. Coraz większe. Pan żniwiarz w piątek 13 w dzień pełni żniwiarzy. Największy w tym roku ☺
  14. Witam, dawno nic nie pisałem. Powoli kończę sezon linowy. Jeszcze może kilka wypadów w tym roku, ale już multik i jerki czekają na swoją kolej W tym roku linów udało się złapać bardzo dużo, ale rozmiarowo znacznie gorszy rok od poprzednich. Nie przekroczyłem 50 cm ani razu. Poniżej kilka rybek z ostatnich wypadów. Taki 41: Ten 43 amator podjadania po zmroku I na koniec taki koleżka z wczoraj, 47 cm, jeden z "najwyższych" linów jakie złowiłem. Serio, może zdjęcie nie pokazuje ale miał w najwyższym punkcie z 15 cm "wzrostu", kwadratowy lin :d Co najlepsze ten wczorajszy z całkowicie nowej miejscówki, następnym razem zrobię zdjęcie tego mandżuru, przez który się tam trzeba przebijać. Pokrzywy po 2m i najgorszy na świecie dziki chmiel. Kumpel wczoraj wylądował w bobrzej dziurze "po same bile" Pozdro
  15. Ohoho Panie ESOX bez śmiechu. Widziałem kiedyś taką akcję nad wodą akurat z wydrą. Oj się jej pewnie plecki trochę goiły jak naruszyła rewir zbója, na którego polowałem, także ten, bez śmiechu z bobra
  16. Też mi to na minoga wygląda. Co do linów zdarzyło mi się raz czy dwa, że przyłowiłem przy płociach z toni lina. Czasem widywałem nawet spławy linów. Ale raczej bym się nie nastawiał na polowanie z toni na nie. Na spina biorą wiosną jak jeszcze woda zimna. Dobre są twisterki motoroil. Brania słabe/tragiczne, ale jak masz dużo samozaparcia to da się
  17. No widzisz, wg moich obserwacji zależy to tylko i wyłącznie od łowiska i populacji linów. Sposób nęcenia opisany przez Ciebie wyżej sprawdza mi się w starorzeczach, bagnach i innych tego typu MAŁYCH wodach. Na większym jeziorze ze sporą populacją lina jedynym sposobem na zatrzymanie linów w łowisku jest nęcenie naprawdę dość grube zanętą sypką z ziarnami. I liny tam bardzo dobrze reagują na donęcanie. Taka taktyka daje zdecydowanie najlepsze wyniki, ale zaznaczam że jest tam tego lina naprawdę bardzo dużo.
  18. Wczoraj wieczorem linowy armagedon. Nie liczyłem już później nawet liczby niewciętych brań. Na brzegu 4 szt. w tym 2 już ładniutkie. Brań w sumie zacinanych pewnie z 25 co przy linach na wiślanych dołkach jest rzadkością. Mniejszy miał 40 cm , a większy 46. Przegrałem walkę z lokomotywą w zaczepie. Na przyponie 0,22 nie miałem nic do powiedzenia. Dalsze pogrubianie przyponu ograniczy brania...i jak tu nie kochać tych zielonych cwaniaków
  19. Widziałem Twoje przeróbki na crowlery na sąsiednim forum. Szacunek, nigdy nie myślałem o przerabianiu firmówek, szczególnie zmieniając w zasadzie całkowicie charakterystykę pracy wabia. Jak widać się opłaca I pomyśleć, że się jaram jak do jerka dołożę ogon od twistera i się woda otwiera
  20. Tak przy okazji, tarło lina było 4 w tym roku jakie udało mi się zaobserwować w Dolinie Dolnej Wisły Wcześniej byłem świadkiem epickich godów szczupaka (żałuję że nie mam nagrań), mniej epickich wzdręgi i leszcza, teraz linki, chociaż tu było gorzej z obserwacją bo już o tej porze roku dostęp do moich dołków jest straszny i wszystko zarośnięte.
  21. Tarło lina w końcu definitywnie zakończone. Od tygodnia brania bardzo regularne, skuteczność dramatyczna. W zeszłym roku było dokładnie to samo, do około 2 tygodni po zakończeniu tarła bardzo dużo brań i skuteczność zacięć 10%. Dopiero w późniejszym okresie brania zaczęły być pewniejsze, mam nadzieję że ten rok to potwierdzi. W ostatnim tygodniu wyholowałem koło 10 szt, ale nie było wśród nich okazów, największy miał 42 cm. Teraz się dopiero zacznie zabawa. Skoro tarło zakończone, to trzeba odpuścić wiślane dołki i zaplanować wyprawę na łódkę nad magiczne linow e jezioro Parę fotek. Pozdro
  22. U mnie też linki już wytarte zaczęły brać. Jak się ogarnę z telefonem wrzucę jakieś fotki.
  23. Ale liny mają apetyt 45 cm, był jeszcze jeden na 42 i 2 mniejsze nie mierzone. Straszne grubasy jak na tą porę roku, nigdy wcześniej wiosną nie łowiłem takich grubych linów. Pozdro
  24. Witam po dłuższej przerwie. Na rybkach w tym roku byłem już kilka razy, wiosna to dla mnie zawsze matchówka i białoryb. Na początku kwietnia nieźle brała płoć i wzdręga. Jednak po ostatnim "linowym" sezonie byłbym sobą gdybym nie poszukał złotej rybki już teraz chociaż do okresu najlepszych brań jeszcze bardzo daleko. Najpięknieszą wg mnie rybę w naszych wodach udało mi się wylądować za 3 razem, 2 pierwsze w tym jeden bardzo duży były lepsze. Ten ze zdjęcia jegomość miał 46 cm, grubas nie przejmował się wczesną porą roku i zdecydowanie pobrał typowo letnią przynętę. Będę ich szukał cały maj na zmianę ze szczupakami. W tym roku też byłem świadkiem tarła szczupaka, powiem wam że byłem w szoku jakie klamoty się tarły w łowisku, w którym często je łowię w trakcie sezonu. Oj czuję że będzie się działo w maju pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.