Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na bolenie

Jak dziś było na rybach? Czerwiec 2021


Elast93

Rekomendowane odpowiedzi

Po tygodniu na Wiśle i pieknych braniach kleni, postanowiłem ruszyć nad Jezioro Zarnowieckie na zaproszenie do wędkarskiej bazy mojego Taty na szczupaki. Zapamiętam ten dzień do końca życia, na samym początku lowie szczupaka ok. 80cm.

IMG_20210607_120513-01.thumb.jpeg.fcf8a1cb0bb6efeb0ddd7c0b5a1a4752.jpeg Chwilę przed splynieciem mam piękne branie i holuje życiową rybę która mierzy 126 cm 😳☺️ Szok 😳 Marzenia się spełniają ☺️💪

IMG_20210607_213754-01.thumb.jpeg.7433ff616dd5dbc373b2cb7417096674.jpegIMG_20210607_203958-01.thumb.jpeg.588f0a6fb65bc5b5c4b9f424ea045491.jpeg

 

  • Super 14
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

przynęty na bolenie   Dragon

Miałem jechać na inną miejscówkę ale przypomniałem sobie że mecz jest i to o 18 więc niewiele czasu na łowienie miałem :)

Wisłok niby w mieście ale z dala od cywilizacji ;) 

Po zejściu nad wodę w zasięgu wzroku stoi w wodzie wędkarz, szybkie wypytanie o sytuację z rybami, coś tam niby się działo ale właśnie zatrzymało wodę na zaporze i zdążyła spaść jakieś 30 cm i to nie wróży nic dobrego. 

Wszedłem suchą stopą na malutką wysepkę z której miałem zamiar rzucać i przez 2-3 godziny nawet brania, kompletne bezrybie. Miałem do dyspozycji 3 różne wędki więc była spora róznorodność przynęt w wodzie. 

W pewnej chwili zauważyłem że woda zaczyna przybierać i dosyć szybko zostałem odcięty od suchego lądu  :)

Woda podniosła się o jakieś 40 cm i miejscówka została ograniczona rzutowo o jakieś 80% z uwagi na bardzo szybki uciąg i mocny nurt, pozostało obrzucać kawałek wody w dół od stanowiska i prowadzenie przynęt na granicy nurtu. 

I wtedy zobaczyłem że w ten mocny nurt zaczyna wpadać co jakiś czas boleń . Czasu już zostało jakieś pól godziny do meczu więc skupiłem się tylko na boleniowych przynętach. Rzuty na wprost i przeciąganie przez te bystrzyny woblera. Wybrałem taki 10 cm w typie "wtd" ale z uwagi na szybkość wody prowadziłem jednostajnie bez szarpnięć. W ciągu kilkunastu minut zaatakował ze 4-5 razy i nie trafiał :) do tego 4 razy wyskakiwały ładniutkie klenie ale również nie trafiały. Zwijałem wolno, praktycznie starałem się tylko utrzymywać naprężoną żyłkę w napięciu ale moc nurtu była za szybka i wobler błyskawicznie przemieszczał się po powierzchni.

Odejmując czas na dojazd do domu stwierdziłem że jeszcze 10 rzutów i trzeba się zwijać........ i w tym czasie udało się skutecznie przyciąć :) Nie był to jakiś olbrzym, miał 56 cm ale dostarczył mi jednak sporo wrazeń :) 

Powrót do brzegu niestety z butami w zębach ;) 

 

 

IMG_20210608_171928.jpg

  • Super 11
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, ESSOX napisał:

Miałem jechać na inną miejscówkę ale przypomniałem sobie że mecz jest i to o 18 więc niewiele czasu na łowienie miałem :)

Za wiele nie straciłeś 🤣  Gdybym mógł cofnąć czas to pojechałbym wczoraj na ryby na te 45 +15+45 minut 😎

W długi weekend byłem na rybach 4 razy, czyli codziennie. Trochę mam kaca moralnego bo się zrywałem z grilla ze znajomymi, żeby na ryby pojechać. Ale co ja tam Wam będę tłumaczył, jak Wy tacy sami nałogowcy jak ja 😆

W niedzielę parę leszczy wpadło na klasyka. Przekonałem się, że gnojaczek to jednak w miarę selektywna przynęta jest.

Przerzuciłem kilka leszczyków w tym dwa już przyzwoite.

20210606_095016_resized.jpg

20210606_102708_resized.jpg

 

  • Super 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć.

Ostatnie kilka dni spędziłem na łowieniu okoni. Było dużo emocji. Przy okazji dołowiłem dwa bolenie i miałem atak prawdopodobnie szczupaka. Co się wydarzyło? A  to, że w końcu miałem zaszczyt złowić okonia mierzącego 41 cm.

1623315396094.thumb.jpg.737d22f14ffae3db759edffe79d82ec7.jpg

Po ocenie sytuacji i kilkumiesięcznej niemocy przy łowieniu tych ryb musiałem coś zmienić w swoim postępowaniu. Wyszło na zmianie łowiska. Kompletnie nieznana mi woda przyniosła niesamowite przeżycia. A żeby wynagrodzić mi niepowodzenia, dołowiłem drugiego 41 cm okonia.

1623315320295.thumb.jpg.cfd175b5a314b260e1235b3e9dc3c36b.jpg

Kilka otarło się o te magiczne dla mnie centymetry. Jeden, a nawet dwa mogły być równie tak okazałe, jak nie większe. Jeżeli przez dłuższą chwilę nie możecie oderwać ryby od dna, to wyobraźnia działa. Łowiłem wyłącznie na przynęty powierzchniowe (poppery, woblery bezsterowe "wtd"). Gumkami też próbowałem, ale szybko rezygnowałem, ze względu na brania małych okoni.

IMG_20210606_190231_1.thumb.jpg.d028022ae290d4812048103c66a316d9.jpg

Okonie bardzo waleczne. Brania widowiskowe. Niektóre ataki były ponawiane na odcinku kilku metrów. 

P1430464.thumb.JPG.084a9ed60a2d81b9503d893f6fdbde51.JPG

P1430523.thumb.JPG.f421dd882cc0490349c63b46303d770c.JPG

Sprzęt: spinning travel 240/5-15 g, plecionka 0,08 mm, kołowrotek 1000

Miejsce połowu: kanał Odry

pzdr., jaceen

  • Lubię to 1
  • Super 13
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja wczoraj zaliczyłem cztery godziny nad Wisłą poniżej Krakowa.. 

Miałem znowu tylko jedno branie i wyholowałem pierwszego bolenia w tym roku. 

Dziwny ten rok u mnie strasznie.. Na typowe boleniowe wabiki kompletnie nic nie łowię a wczorajsza ryba uderzyła w 10,5cm lunatica na 21g podbijanego agresywnie 😅

Dodaję pamiątkowo foto :

spacer.png

 

  • Super 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kolejny dzień kanonada brań szczupaków, ryby pięknie brały z ręki na Herring Shad 16 i Burbot od Savage Gear. Szczupakowy wyjazd zycia i to w Polsce ☺️

IMG_20210609_132806-01.thumb.jpeg.ad396c1a588405458db401af849cc6c4.jpegIMG_20210609_175802-01.thumb.jpeg.ca975f29fdf47c7c2a03f8ea81594684.jpeg3-01.thumb.jpeg.4926c406ba1c2f1d045f21e63510fcc7.jpeg5-01.thumb.jpeg.6ebb75bfc03a747ca22c55efa67dc853.jpegIMG_20210610_103743-01.thumb.jpeg.31ab69fb3a6d7a38c9b9c8f2bd51c0f1.jpeg

  • Super 13
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

18 godzin temu, DAWID napisał:

na Herring Shad 16 i Burbot od Savage Gear

 

Wow, mały kaliber jak na Żarnowiec. Jak byłem ostatnim razem nie chciały niczego mniejszego jak 20 cm.

Ładnie połowione, graty :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj nic nie siadło :) jedno wyjście do powierzchniowego "wtd" nie trafione na szczęście, przywalił przy wyjmowaniu przynęty z wody i albo złamał by wędkę albo urwał żyłkę :) 

Przedwczoraj siadł taki drapieżny lesio ;) 46 cm 

Na małą 2,5 gramową wahadłówke walną całą gębą . Miałem kilka leszczy w swojej karierze wędkarskiej złowionych "za kapotę" ale taki w pyszczek po raz pierwszy. Wygłodniały po tarle co sugerują obtarcia na bokach. 

IMG_20210609_182643.jpg

  • Super 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ale łowią, że aż wstyd tu zaglądać i tylko pogratulować 😁

@ESSOX z leszczami tak już jest, po tarle i przed zimą atakują chyba wszystko co od nich mniejsze. Mój największy, trafiony na płytkim przelewie chyba podczas ostatnich ciepłych dni w październiku na woblera sandaczowego 11cm. Oczywiście zapięty trzema grotami kotwicy nr. 8 prawidłowo za pysk. Żadne ryby tradycyjnie łowione spławikiem lub gruntem nie były w stanie dorównać takiej łopacie. Przyłowy potrafią czasem miło zaskoczyć 😀

 

 

  • Super 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziś na 4 godzinki stalking za linem, dupe uratował spławik bo na kulasy cisza. Oprócz wzdręg wpadł jeszcze linek ale poniżej 40. Przestawiałem zegar biologiczny i nie wytrzymałem do zmroku. Mogło się coś wydarzyć ale jeszcze wiele takich krótkich wypadów przede mną w tym sezonie ;)

wzdreg.thumb.jpg.7406adc82e2440211c8b7a0b65571e77.jpg

  • Super 8
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pierwsza tegoroczna nocna wyprawa u mnie zakończyła się trzema braniami. Większość czasu łowiłem na SG 3D Bat w poszukiwaniu suma. Po zmianie na sandaczowego HMS Panic Z10 łowię właśnie niewielkiego sandacza.

P1430535.thumb.JPG.ad6ee647d6ec742a2935c720dcce7274.JPG

U kolegi z kolei nastawienie sandaczowe. Łukasz łowił na woblery własnej produkcji. Zaliczył też kilka brań i jedno z nich okazało się sumem.

P1430540.thumb.JPG.ca1d85aba9d61cfc2477cf477453d6ce.JPG

P1430554.thumb.JPG.d94a7accf56bf7694a9d2154ab9d0f9c.JPG

👊
  • Lubię to 1
  • Super 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj spin po raz kolejny. Znowu męczyłem te poppery :) nawet malutkiego tracenia nie było. 

Ściąganie z prądem, pod prąd, w poprzek rzeki, z plumknięciami delikatnymi, z silniejszym "blum", z przerwami, bez przerw w czasie ściągania, tak jak na filmach pokazują, nawet tak jak sam wymyśliłem i ni hu.......

To już druga miejscówka obłowiona 

Ale będę próbował dalej :) mam jeszcze jedno miejsce wytypowane. 

Pod wieczór zmiana metody bo pokazał się boleń na kamienistej rafie, nie szalał raczej dostojnie przepływał przez płyciznę i tylko fala jaką wywołał sygnalizowała obecność. Na powierzchniowe ślizgacze nie zwracał uwagi, założyłem Flasha który ostatnio dał mi bolka i szybko przeciągałem woblerem po łowisku. Jest branie , niewielki młynek na środku i ryba prawie bez oporu idzie do brzegu, pod nogami "świeca" w górę i widzę że to niewielki szczupak tak pod 45 cm. Cały wobler w gardle, trochę krwi poleciało przy wyczepianiu ale odpłynął dziarsko , zawsze mnie dziwi jak sczupaki w tak szybko prowadzonego woblera potrafią uderzyć i trafić :) 

Kilka kolejnych rzutów i potężne przywalenie na środku rzeki, kij wygięty i ryba spływa kilkanaście metrów w dół na głębszą wodę , nie mogę jej podciągnąć w sporym nurcie. Od razu myśl w głowie że to będzie piękny boleń z 7 z przodu :) Kilka minut przeciągania ryby po łowisku i w końcu widzę ją pod brzegiem , nie jest to boleń ale "pani z wąsikiem" też na literkę B :) dodatkowo zaczepiona w ogon stąd ta siła i opór przy podciąganiu. Jako że jeszcze okres ochronny to fotki nie robiłem i ryba nawet z wody nie wyciągana przy odczepianiu. Tak pod 60 cm spokojnie miała . 

I na koniec już po zmroku najmocniejszy kij do ręki i podejście do wąsatego bo w tym miejscu dwa dni wcześniej znajomemu coś wzięło i nie dało się zatrzymać , najprawdopodobniej był to sum. 

Rzuty na koniec kamienistej rafy, gdzie już się zaczyna spadek i głębsza woda i ściąganie po wachlarzu do siebie. Zestaw castingowy i 7cm 17 gramowy yerk na końcu który przy powolnym prowadzeniu pod prąd robi fajne zakoski przy powierzchni . Kilka rzutów i uderzenie po spłynięciu paru metrów przez woblera. Niestety nie czuję siły "króla wód" tylko raczej niemrawe poszarpywania, podciągnięcie do brzegu, kilka młynków w wodzie pod nogami i wyjmuję fajnego sandacza. Jak by wziął na delikatniejszy sprzęt to była by przynajmniej frajda z holu. Pomiar, fotka i pływa dalej. Niech rośnie bo 67 cm to jeszcze spory zapas do rekordu :) 

IMG_20210611_214244.jpg

IMG_20210611_214233.jpg

IMG_20210611_215453.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich.Tydzień temu we wtorek 8.czerwca byłem na rybkach.Łowiłem jak zwykle ryby leszcze i leszczyki w przedziale 27 do 40cm.W tym tygodniu robię przerwę bo auto oddałem do warsztatu.Rybki brały na mady i pinkę.

POZDRAWIAM.

  • Super 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziś szybka zasiadka po pracy pierwsze branie po godzinie , wchodzi leszcz później juz jest tylko lepiej.Pierwszy zdjęciowy karp w tym roku i amur na deser .piekny wieczór oby więcej takich, z ciekawostek karp lejący mleczem i poobcierany pogoda dopisuje i próbują tarła 

DD08278D-0E74-4AB8-BC7C-A7C9EDE0A88D.jpeg

E708238C-8271-46C9-BBCC-87EA86DEC934.jpeg

  • Super 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Znowu kilka prób złowienia popperowego okonia , to samo ni hu ....... :)  

Nawet mój stylowy chwościk zrobiony z sierści psa nie pomaga ;) , ale plus jest taki że nasiąka wodą i wydłuża rzuty o kilka dodatkowych metrów. 

Trafił się taki boleń na 53 cm, wypatrzony, podanie woblerka w miejsce aktywności , szybkie zwijanie i przywalił po boleniowemu :) wobler Flash Kenarta. 

Przedwczoraj pływanie po rzeszowskim zalewie, przez 8 godzin nawet trącenia przynęty przez rybę . Próbowałem z toni woblerami i gumami, z dna guma i mandula, z powierzchni plopperemi, pod wieczór delikatnie smużakami pod trzcinami i nic nie zdziałałem. 

IMG_20210616_093032.jpg

IMG_20210616_194204.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

1937094284_2021_06.18Odrak.pow(1).thumb.jpg.7a0898ed3d396e141eb6facd372f8180.jpg

Kilka nocnych wypraw za sumami kończyło się na zero. Dokładnie cztery razy między 22:00-2:00. Na każdym z nich miałem brania. Niestety sześć z nich po kilkusekundowej walce tracę. Wypinają się z haków. W piątek (18 czerwca) miałem najciekawszą nockę w tym sezonie. Zacząłem od niefortunnego miejsca. Warunki nie były takie, jakie oczekiwałem. Bez zbędnego zatrzymywania przeszedłem około 2 km w inne rejony. To była dobra decyzja. Zaplanowałem łowienie na  powierzchniowe przynęty typu crawler. Miało być dużo chlapania i szumu w wodzie. Stracona godzina w poszukiwaniu ryb odpłaciła się z nawiązką. Pierwszy do wody poleciał crawler  od „my frends”.

P1430609_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.24a02c7674b0c743d86d815b1a18b1f2.jpg

W krótkim czasie dwa agresywne ataki sumów nie zostały wykończone skutecznie. Kolejne „miękkie” branie kwituję zacięciem. Potężny kleń ląduje na brzegu. Chwila nieuwagi i odbija się ogonem, by wylądować w wodzie.   Później zdecydowałem się na sandaczowego woblera Panic Z10. Wybór był szczęśliwy. Tej nocy drapieżniki były bardzo aktywne i wobler skutecznie je wabił do ataku. Pierwszy uderza kleń około 55 cm. Później mam kilka brań i do brzegu holuję tylko sandacze. Cztery z nich dociągam do ręki. Wszystkie w przedziale „sportowym” między 50-55 cm.

 

P1430589_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.6d341744fc4410108b9eff1611dd1e40.jpg

759240865_2021_06.18Odrak.pow(2).thumb.jpg.daa7e6ad1f6737e78599085d8444a0d5.jpg

 

 

Kolejny raz zaglądnąłem w to miejsce i już nie było tak różowo. Skończyło się tylko na jednym braniu, które oczywiście kończy się po kilku sekundach walki.  Nie poddaję się i mimo upierdliwych komarów i  gorącej nocy ponawiam próbę złowienia suma. Nad wodą jestem dokładnie o północy. Wybrałem dość trudny odcinek, bo brzeg bardzo podmokły i czasami musiałem się siłować, by uwolnić się z błota. Wiedziałem, że tam lubią się ustawiać w poszukiwaniu zabłąkanych kleni, płoci, czy też jazi. Postanowiłem  łowić wyłącznie na SG 3D Bat/ 28g. Rewelacyjna praca tej przynęty dała mi już kilka brań. Niestety nie miałem szczęścia coś złowić. Kiedyś trzeba to zmienić. Sum nie miał litości i swoim atakiem chciał go chyba zniszczyć  na miazgę. Te nocne ataki pozostawiają trwały ślad w głowie. Jakieś uzależnienie. Nie można się na długi czas od tego uwolnić. Sumek nie był duży (95 cm), ale atak i walka, jakby miał dwa metry;) Zanosi się, że poprawię wynik nieskuteczności, jaki osiągnąłem w poprzednim sezonie. Ale takie są uroki powierzchniowego łowienia sumów nocą.

P1430632_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.aa93560214871f883cb8b03b4ef2e0fe.jpg

Sprzęt: SG MPP2 243/80g; Ryobi Arctica 6000; linka 30LB.

pzdr 👊

 

  • Super 14
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gratulacje dla tych którzy mają jakieś wyniki :P 

Ja od ostatniego "wpisu" byłem nad wodą 4 razy i nie mam się czym pochwalić..

Ostatnie dwa wypady były wieczorno-nocne, w piątek 19 czerwca łowiłem od około 20:30 do 01:00 miałem 6 brań na wobler zaciąłem jedną rybę jak się okazało sandacza ok 50-60 cm który oczywiście się spiął..

Ostatni wypad był z wczoraj na dziś, łowiłem z kolegą od 20:00 do 05:00 czyli całą noc.. Miałem aż 4 brania tym razem łowiłem gumami i zaciąłem tylko pierwszą rybę którą był raczej spory sandacz po zacięciu ryba tępo powoli pojechała mi dobre 15-20 metrów w górę rzeki wyszła w górę trzepnęła 2 razy głową i papa.. Kolejne dwa brania zakończyły się urwanymi ogonami w gumach a ostatnie z 4 brań było tak delikatne że nawet nie wiem czy to był sandacz..

Reasumując 4 wypady nic poza kilkoma leszczami "za kapotę" do tego urwane jakieś 9 gum i dwa woblery :D czyli można powiedzieć zaczynamy lato :roll:

  • Super 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

20 godzin temu, jaceen napisał:

 

 Pierwszy do wody poleciał crawler  od „my frends”.

P1430609_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.24a02c7674b0c743d86d815b1a18b1f2.jpg

 

20 godzin temu, jaceen napisał:

 

Mam takiego tylko w innym malowaniu. Powiem szczerze że aż się boję tym łowić :) 

Robi takie zamieszanie na wodzie z metalicznym dzwiękiem że raczej obstawiał bym że wszystkie ryby w promieniu 200 metrów uciekną lub pochowają się głęboko a nie zostaną przywabione. 

Jako dziecko miałem takiego zająca nakręcanego ,który walił trzymanymi w łapkach blaszanymi talerzami , wrażenia dzwiękowe podobne ;) 

Jacek napisz czy tak ma to wyglądać czy mój jest jakiś wadliwy.

Wczoraj łowiłem od 18 do 23. Początkowo delikatnie na małe woblerki, wahadełka, gumeczki i oczywiście popperkiem, nawet trącenia nie miałem. Pod wieczór przeszedłem na cięższe przynęty, crawlery i ploppery. 

Właśnie na ploppera nastąpiło jedyne branie , tak atomowy atak że byłem pewien ryby na rekord świata :) 

Rzuty na wprost pod drugi brzeg i ściąganie do siebie niezbyt szybko, tak żeby sobie tylko delikatnie wobler plumkał spływająć. Branie zastąpiło na środku, istny gejzer w wodzie aż ludzie z ławek powstawali bo to bulwarowy odcinek miejski był. Byłem pewien że to wąsaty tak agresywnie przywałił , ale okazało się że to 62 cm bolek :) 

Fotka doświetlana latarką bo telefoniczne zdjęcia nocne to porażka w moim telefonie. 

IMG_20210621_213959.jpg

IMG_20210621_214110.jpg

IMG_20210621_214620.jpg

  • Super 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

U mnie zasiadka w okresie upału wyszła dość średnio. Liczyliśmy na sporą aktywność karpii w chłodniejszą noc. Niestety tylko jesiotry i karasie wychodziły u nas. Jedno stanowisko mogło się cieszyć aktywnością stada amurów. Należy dodać, że wędkarze obsadzili tylko dwa brzegi a pozostałe, sąsiadujące z lasem pozostawały wolne. Przyczyną takiego stanu była nieprzeciętna plaga komarów. 

O poranku sytuacja nie ulegała zmianie. Ale można było już obserwować wodę. Dostrzegłem pojedyncze spławy blisko "komarzego" brzegu. Szybki spacer z wędką, zlokalizowane miejsca wysycone bąbelkami żerujących ryb, wstawienie zestawu i porażka. Wystarczyło oddać rzut i ryby przemieszczały się 20m i nie wracały. Musiałbym przenieść cały biwak i czatować dłużej. 

Zmieniłem taktykę. Zestaw zbudowałem bez obciążenia. Przypon z pływającej żyłki do zig riga, sam haczyk i na włosie dwie rosówki. Ich waga pozwala na rzut, w wodzie opadają powoli, kuszą ruchem i są łatwe do zauważenia dla ryby. A kto nie lubi rosówek? 

Rzut w bąbelki i po 30 sekundach branie. Karp nie był rekordowy, ale sukces pomysłu zawsze cieszy :)

large.IMG_20210619_083619.jpg.430474a71f3b341ee3fdf89ad56fccff.jpg

  • Super 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.