jaceen Napisano 13 Listopada 2025 Autor Napisano 13 Listopada 2025 Hej. Forum ostatnio kiepsko funkcjonuje i trudno być na nim aktywnym. Nie wiem, czy Tomkowi uda się uporać z problemami. Mnie osobiście brakuje haczyka i tak jakoś nijak w tej internetowej przestrzeni się zrobiło:) Prośba. Jak dacie radę, to chociaż krótkie wpisy o sandaczowej sytuacji dawajcie. Może jakoś dociągniemy do końca sezonu i wyłonimy zwycięzcę. Ode mnie jest taka informacja, że na czterech wyprawach wypracowałem około 30 brań. Złowiłem z tego 8 ryb. Dwa miarowe sandacze, pięć między 40-45 cm i ładnego nocnego szczupaka +/- 80 cm. Wszystko złowione na rippery 5-7g/10 cm. 👊 1 4
Tymon Napisano 15 Listopada 2025 Napisano 15 Listopada 2025 Czołem wędkarze. Za mną również parę wyjść na naszą Odrę. Ilościowo nie jest źle, chyba nie zaliczyłem wyjścia na zero, ale rozmiarowo bez szału. Największą ryba był szczupak 60cm. Sandacze(bardziej sandaczyki) łowię ostatnio na jigrig: hak, smukła guma i ciężarek 7-14g. Bardzo prosta budowa a przynęta ładnie się prezentuje. Dalej próbuję złowić bolenia 80+ ale coś nie wychodzi, parę prób jeszcze przede mną w tym roku. Jeśli chodzi o jesienne torpedy jestem absolutnym amatorem, cykady odpowiednie, miejsca też, ale skilla w prezentowaniu tej przynęty brak. Latem jak kasowały powierzchniowe przynęty łatwiej mi to przychodziło. Wracając do sandaczy… zamówiłem właśnie zimowe rękawiczki. Dni coraz krótsze a zapowiadają niższe temperatury. U mnie do tej pory słaba ta jesień, napewno słabsza w porównaniu do zeszłorocznej. Też mniej wpisów robię tutaj przez słabo działające forum, pisząc ten tekst strona odswiezyla mi sie z 4 razy. Niektóre zdjęcia nawet po formatowaniu nie chcą sie dodać. Na fotkach sandacze z małego stawu. Jeśli coś się zmieni, wrzucę z opóźnieniem. Polamania! 2 2
Marienty Napisano 17 Listopada 2025 Napisano 17 Listopada 2025 (edytowane) 12 listopada - kolejny wypad i szczęśliwa passa trwa. Łowiłem 19:30-21:30. Zaledwie jedno branie ale za to wykorzystane w 100%. Branie konkretne, wielki kleń by się nie powstydził. Jeśli się nie mylę to jest moja skromna spinningowa życiówka sandacza. Oczywiście pływa dalej. Mam komplet w tej zabawie. Dla mnie to już sukces Dodaję 67 1. jaceen - 84s + 69sz + 67s = 220 2. Zbynek1111 3. andrutone 4. suchi 5. SebaZG - 55s + 63s = 55s= 173 6. Marienty - 75sz + 59s + 67s = 201 7. moczykij - 71s+77sz+69sz=217 8. Konrado 62s + 72sz + 65,5s = 199,5 9. Jamnick85 10. Tymon - 78s, 74s, 71s, = 223 11.Budek - 78s+93sz+103sz=274z łodzi 12. Kierownik - 88s + 62s + 60s=210 Edytowane 17 Listopada 2025 przez Marienty 3 4
Zbynek1111 Napisano 19 Listopada 2025 Napisano 19 Listopada 2025 Dzisiaj wpadła pierwsza rybka do tabeli złapany na twister 7cm. Miał być sandacz a wpadł szczupak 52 cm 1. jaceen - 84s + 69sz + 67s = 220 2. Zbynek1111-52sz 3. andrutone 4. suchi 5. SebaZG - 55s + 63s = 55s= 173 6. Marienty - 75sz + 59s + 67s = 201 7. moczykij - 71s+77sz+69sz=217 8. Konrado 62s + 72sz + 65,5s = 199,5 9. Jamnick85 10. Tymon - 78s, 74s, 71s, = 223 11.Budek - 78s+93sz+103sz=274z łodzi 12. Kierownik - 88s + 62s + 60s=210 1 4
Tymon Napisano 19 Listopada 2025 Napisano 19 Listopada 2025 Niestety ostatnio nie mam tyle czasu żeby chodzić za sandaczami w nocy, ale za dnia co jakiś czas wyskoczę na 2-3h. Złowiłem parę maluchów, szczupaka 55cm a ostatnio nawet sandacza 60cm co jak dla mnie jest bardzo dobrym wynikiem. Najbardziej pocieszające jest miejsce z którego go złowiłem. Zaplyw główki gdzie nagle jest dziura, woda głębsza o metr niż w innych miejscach. Brań zaliczyłem tego dnia z 15 ale tylko jeden zażarł gumę jak należy. Przez obniżającą się temperaturę pojawiła się tam drobnica której tam wcześniej nie było, a wiadomo za drobnicą… to co lubimy najbardziej. Napewno odwiedzę to miejsce nieraz, bo ostatnio na miejskich burlwarach nie zaliczam pstryka przez wyjście. ps. Fajnie że haczyk już śmiga, przynajmniej widać że Wy też łowicie a to jest motywujące do wyjścia z domu 3 2
jaceen Napisano 19 Listopada 2025 Autor Napisano 19 Listopada 2025 Cytat Przegląd od AI "Jesienne sandaczowe pstryki" to potoczne określenie dla charakterystycznych, delikatnych i często ledwo wyczuwalnych brań sandacza w okresie jesiennym, zwłaszcza na większych głębokościach. Zamiast agresywnego uderzenia, wędkarz odczuwa subtelne skubnięcie, drgnięcie szczytówki wędki lub delikatne "pyknięcie" na lince (stąd nazwa "pstryki"). Przypominam sobie czas, kiedy zaczynałem przygodę ze spinningiem. Oczywiście dla mnie, rybę, którą chciałem wędkarsko ujarzmić, był kleń. Drugą zaś sandacz. I z nim było nie mało problemów. Było podobnie jak z kleniami, na spinning nie mogłem sobie poradzić. Tego się nie zapomni do końca życia. Zanim złowiłem świadomie wychodzonego sandacza, to skończyło się na...17 zerowych podejściach. Ostatecznie złowiłem jakiegoś niewymiarowego na jednej z odrzańskich "klatek". Niesamowity sukces. Od tamtej pory zaczął się postęp. Być może trochę szybciej by to się potoczyło, jednak zbyt dużą wiarę dawałem podpowiedziom, że z nimi to trzeba ciężko i trzeba robić niezłą awanturkę w wodzie. Znaczy się, na tamtą chwilę kupiłem jigi od 17 do 30 g i takimi zacząłem klepać dno Odry. Coś zaczęło się powoli dziać. Jednak to mnie wcale nie zadowalało. To nie był mój styl. Może o swoim stylu to przesada, bo nie miałem wypracowanego sposobu skutecznego łowienia, ale miałem ciągoty jednak do bardziej finezyjnego łowienia na lżejsze przynęty. Zrezygnowałem z ciężkich ołowianych główek i zaopatrzyłem się w lżejsze, takie w przedziale 5-12 g. I tak w zasadzie pozostało do dzisiejszego dnia. Te cięższe do tej pory mam i dawno już pokryły się nalotem. Był czas, kiedy jeździłem poza Wrocław i sięgałem po obciążenie 3-4 g. To nie była przesada. Na tak uzbrojone rippery w rozmiarze 3" pstrykały sandacze +/- 60 cm. I tu wracamy do "pstryków". Na początku wkleiłem odpowiedź sztucznej inteligencji, co znaczy jesienny sandaczowy pstryk. Być może, a właściwie można z pewnością powiedzieć, że moje niepowodzenie na początku tej przygody, to było błędne oczekiwanie na sygnalizację sandaczowych brań. Czekałem wtedy na porządne łupnięcie, takie odczuwalne aż po łokieć. Niestety nic takiego nie nastąpiło. Raz, że nie umiałem dobrze zaprezentować przynęt i być może łowiłem o złej porze i nie zdawałem sobie sprawy, jak istotne jest obserwowanie szczytówki. Sandacz, mimo zbójeckiego wyglądu, jest mistrzem w dyskrecji. Może inaczej to wygląda, gdy spinningista łowi na duże gramatury i plecionka jest napięta jak struna. Wtedy sztywniejsza wędka o blanku z lepszych komponentów może takie "bum" przenieść do naszej ręki. Mimo że lubię tzw. szybsze wędki, to niekoniecznie muszą to być pały od samej szczytówki. Co innego doznamy, łowiąc z łodzi, z brzegu, na woblery, gumy, ciężko, lekko, na rzece, zbiorniku zamkniętym itd., i itp. Wędkarze, którzy niejednego sandacza przechytrzyli, nie zwracają już uwagi na zaistniałe warunki. Praktycznie każdy sprzęt ogarną i sobie poradzą. Jedynie może jakiś dyskomfort dokuczać w niefortunnym doborze i jego późniejszym użytkowaniu. Po wielu latach spędzonych nad wodą wiem jedno, dla mnie jest ważna szczytówka. Gdy łowię na woblery, to co innego. W takim przypadku mogę częściej spodziewać się dynamicznego brania i faktycznie poczuć mocne targnięcie, takie graniczące z chęcią wyrwania wędki z ręki. Zwłaszcza na krótkim dystansie. Gdy łowię na gumy z delikatnym obciążeniem, to w takim przypadku teoretycznie można zapomnieć o mocnych szarpnięciach. Tu liczę na sygnalizator, którym jest szczytówka. Pisząc to, zwracam się do spinningistów z niewielkim doświadczeniem. Nie oczekujcie, że każda duża ryba, to duże łupnięcie. Czasami branie jest tak subtelne, że ledwo widoczne, a co dopiero wyczuwalne. Z takiego niepozornego pstryka mam trzy mega fajne wspomnienia. Bo te magiczne, ledwo widoczne pstryki zamieniły się w moje rekordowe ryby. Potwierdzeniem tego, na co chciałem zwrócić uwagę, były ostatnie wyprawy. Ta końcówka sezonu staje się inna, niż poprzednie i te delikatne trącenia stają się stałym elementem moich wypraw. Nie ma mowy o zdecydowanych łupnięciach. Kolejny dzień, środa, sześć pstryknięć i trzy ryby na kiju. Dwie wyjęte, trzecia niestety podczas montażu podbieraka wykorzystała moment luzu i nie dowiozłem jej do brzegu. Pod nią chrupnęła przelotka w środkowej części spinningu. Pękła stopka. W ciemności nie wiedziałem, o co chodzi, ale przypadkowo zaczepiłem rękawiczką i się wyjaśniło. Tak że... pstryk pstryk i mocnego przygięcia;) 7 1 2
Zbynek1111 Napisano 19 Listopada 2025 Napisano 19 Listopada 2025 Jaceen bardzo fajne z twojej strony że dzielisz się swoją ogromną wiedzą jaką posiadasz na temat łowienia sandaczy. Dzięki twoim postom naprowadzsz mniej doświadczonych kolegów z forum, mówię o sobię na to co warto zmienić albo czego spróbować. To cenne wskazówki które moga poprawić skuteczność łowienia tych pięknych ryb. Brawo Ty 2 1 1
andrutone Napisano 20 Listopada 2025 Napisano 20 Listopada 2025 Ja również jestem wdzięczny Jackowi, oraz innym wędkarzom na tym forum, którzy nie wykorzystują go tylko jako tuby do chwalenia się (bo jest przecież sporo innych miejsc w necie tego pełnych), tylko potrafią i chcą się również podzielić tym, co sami wypracowali, albo chociaż tym, jak jest nad wodą i co nowego spróbowali (nawet jeśli nie zadziałało). Wiem po sobie, że to drugie jest trudne, bo przy porównywaniu się do specjalistów, tych co łowią, nasze efekty zdają się jeszcze gorsze, niż może nawet w istocie są. Sam mam wobec takich wpisów, jak ten Jaceena, ambiwalentne uczucia, gdyż pokazują mi, jak bardzo mój niefrasobliwy i "spontaniczny" styl łowienia, jaki w sumie lubię, jest odległy od tego, co trzeba opanować, by móc coś połowić częściej niż przypadkiem... 5
jaceen Napisano 21 Listopada 2025 Autor Napisano 21 Listopada 2025 Cześć. Tak planuję dzień, by wytargować, chociaż półtorej godziny i być przed zmierzchem nad Odrą. Ostatnio opłaciło się połowicznie. Z jednej strony, za każdym wyjściem miałem brania, a z drugiej, niestety tych najciekawszych nie potrafiłem poprawnie zakończyć. W sumie wypracowałem kilkanaście akcji, od poniedziałku, do czwartku. Kilka sandaczy wyjętych i jeden boleń. Jeden porządny sandacz spadł. W piątek dokładnie o tej samej porze wyszedłem i byłem na miejscu o 14:30. Do zmierzchu powinienem wytrzymać. Wiatr mniej dokuczliwy niż dzień wcześniej. Przez godzinę nic. Uwziąłem się na gumę Westin ShadTeez Fire Perch 10 cm z główką 5 g. Coś w niej jest, że praktycznie nie rozstaję się i większość czasu nimi łowię. To się z niczego nie bierze. Praca tej gumy, tej 10 cm na główce 5 do 6 g jest perfekcyjna. I kolor dla sandaczy jest jak płachta na byki. Ledwo pomyślałem, że tego dnia dobra passa została przerwana i bum. Mam branie. Walka już przeniosła się do powierzchni. Dziwnie te duże sztuki się zachowują. Jakbym nie widział, to można by podejrzewać, że takie młynki robi troć. Ale to był sandacz. Zresztą ciężki. Niestety po kolejnym młynie przy powierzchni, guma się wypina. Zrobiło się gorąco. Całkiem bez wiary przeszedłem na miejsce po stacjonarnych wędkarzach. Zrobiło się więcej miejsca. W pierwszym rzucie, w połowie opadu mam kolejne branie. Tym razem staram się spokojniej podejść do sprawy. Ale jak tu zachować spokój, gdy ta lokomotywka zaczyna dyktować warunki. Po kilkunastu sekundach i kilku metrach oddanej plecionki przegrywam ponownie. Cóż, u mnie to nie pierwszyzna:) Plusem jest to, że miejsce w końcu zaczęło "żyć". Bo ostatnie dwa sezony było tam bardzo słabo. pzdr. 5 5
Zbynek1111 Napisano 25 Listopada 2025 Napisano 25 Listopada 2025 Kilk wypadów za mną jak na razie same nie wymiarowe szczupaki. Pogoda zmusiła mnie do zmian plecionki na żyłkę. I próbuje dalej dopóki woda nie zamarznie 3 3
Tymon Napisano 28 Listopada 2025 Napisano 28 Listopada 2025 Coś sandacze ostatnio u mnie siadły. W nocy mróz taki, że ciężko wytrzymać. W ciągu dnia też bywa różnie. Dzisiejszy wypad nad Odrę zaliczam z jednym braniem, ryba strzeliła pięknie ale okazała się być sumkiem około 70cm. Teraz pora na ciepłą herbatę i film, następne próby na dniach 3 3
jaceen Napisano 30 Listopada 2025 Autor Napisano 30 Listopada 2025 Hej, jest tu kto?:))) Nie jest łatwo. Dla mnie zbyt zimno i to największa bolączka. Woda się schłodziła i ryby zrobiły przegrupowanie. Tu, gdzie ostatnio ciągle się coś działo, nagle wszystko ucięło. Wody stojące pod lodem i o okoniach można chwilowo zapomnieć. Pozostaje macać Odrę za sandaczem. U mnie wynik i tak jest na moje możliwości wyśrubowany, to walczę choćby o dodatkowy centymetr:) najlepiej o trzy:))), ale jak tu coś poprawić, kiedy czwarty wypad zaliczam na zero. Jedno jedyne dziabnięcie tylko miałem. Nie wróży to sukcesów. Liczę na to nadchodzące delikatne ocieplenie, by odważniej zapuścić się w inne rewiry. Przy okazji aktualizacja przynęt, na które łowiliśmy drapieżniki wpisywane do tabeli. - Guma Cannibal z czarnym grzbietem. - Guma jaskółka SG Cannibal V-tail. - Ripper 5 cm w kolorze oliwki z czarnym brokatem. - Ripper fluo Meredith 5g/10 cm. - Ripper Fox ZanderPro 10cm w kolorze Lemon Tiger. - Obrotówka DAM Effzett Shallow Runner w rozmiarze 5. - Wobler HMS Panic 11 cm. - Wirujący ogonek 6 g - handmade. -Wobler Shimano Armajoint 19 cm. - Wobler (wielkość, marka)? - Gumy Westin, ShadTeez 12/14/18 BullTeez 12.5/18 Ricky The Roach 7/10/14. - Whopper Plopper 5 cm. - Jaxon karaś 7-8 cm? Jest też 7,5 cm:))) - SG 3D LB Roach Paddle Tail 10cm. - Jerk? - Wobler rękodzieło (Konrado). - Wobler HMS ShadX 8 cm. - Wobler J. Widła, Rapala Original. - Twister 7 cm. 2 3
Tymon Napisano 30 Listopada 2025 Napisano 30 Listopada 2025 Dzień dobry, Dzisiejsze zawody to było… ciekawe przeżycie. Na około 20 osób nie padła żadna ryba, nawet okoń😆. Ryby absolutnie odcięte, ale potem kiełbasa z ogniska według mnie zasługiwała na gwiazdkę Michelin. Nie jest łatwo ale do końca roku raczej nie chwycę za okoniowkę, może uda się jeszcze złowić fajnego sandacza. 3 2
moczykij Napisano 30 Listopada 2025 Napisano 30 Listopada 2025 2 godziny temu, jaceen napisał: -Jerk? Jeśli to o mojego chodzi, to biegnę z wyjaśnieniem - JERK YORK PIKE CRUSHER 7cm/17g Numer katalogowy: 58395
andrutone Napisano 30 Listopada 2025 Napisano 30 Listopada 2025 Pojechałem dziś sprawdzić Oławkę i spróbować złowić szczupaka z małej rzeki. Woda była trochę podniesiona i myślę, że ryby pochowały się głęboko, by schronić się przed nurtem. Taki plus, że odwiedziłem miejsca dawno nie widziane i wytypowałem kilka miejsc na wiosennego okonia. Pogoda była dobra - dla tych mniej wymagających 😉 3 3
wasyl1968 Napisano 1 Grudnia 2025 Napisano 1 Grudnia 2025 Witam towarzystwo, wczoraj z kolegą byliśmy nad " moim " kanałem, ja drop shot+drugi kij pod szczupaka , kolega pod okonia i szczupaka , przez trzy godziny nawet pykniecia nie mieliśmy, przelotki zamarzały ale tragedii nie było , przynajmniej przetestowałem " raczki" takie na buty , i jestem mega zadowolony , spokojnie schodziłem do wody po zamarzniętej trawie i reszce śniegu bez żadnego poślizgu no normalnie rewelacja polecam zwłaszcza że koszta to +- 30 zł. PS. w niedzielę planujemy wypad na kopalnie Paniowice, może ktoś był ostatnio ? drugie PS. myślicie coś o 🍺 spotkanie w styczniu 🤔 2 2
Marienty Napisano 1 Grudnia 2025 Napisano 1 Grudnia 2025 @wasyl1968 Na piwo w wędkarskim towarzystwie to ja zawsze chętny jestem. Trzeba poczekać na styczeń-luty. Jak wodę skuje lód to @jaceen pewnie rzuci temat w odpowiednim wątku. Co do Kopalni to jeden z wrocławskich youtuberów - Pusta Siata wrzucił ostatnio odcinek. Co to sandaczy i szczupaków, to byłem z kolą w niedziele za szczupakiem i sandaczem ale z żywcami na Odrze. Na 4 wędki, w godzinach 13:00-16:00, tylko jedno branie u kolegi i ładny szczupak 71cm się zameldował. Liczyliśmy na więcej. 1 1 2
Tymon Napisano 2 Grudnia 2025 Napisano 2 Grudnia 2025 Właśnie wróciłem z wieczorno- nocnej wyprawy. Wybrałem się w gości- pierwsze 3h poświęciłem na miejscówkę @andrutone, a drugie tyle na Bagienko od @Kierownika. I wiecie co? Nigdzie nie miałem smyrgnięcia, nie zobaczyłem nawet oczka na wodzie. Natomiast bobry buszowały na każdym odcinku Odry. Przyjemnie ciepła noc jak na grudzień, tylko gdzie te nasze sandacze? 2 2
Zbynek1111 Napisano 4 Grudnia 2025 Napisano 4 Grudnia 2025 Lód puścił więc pojechałem na pobliski zbiornik PZW. Zaliczyłem trzy brania z czego jedno udało się doprowadzić do końca. Wpadł szczupak 52.5 cm. Skusił się na dużego twistera od mansa. 1. jaceen - 84s + 69sz + 67s = 220 2. Zbynek1111-52sz+52.5=104.5 3. andrutone 4. suchi 5. SebaZG - 55s + 63s = 55s= 173 6. Marienty - 75sz + 59s + 67s = 201 7. moczykij - 71s+77sz+69sz=217 8. Konrado 62s + 72sz + 65,5s = 199,5 9. Jamnick85 10. Tymon - 78s, 74s, 71s, = 223 11.Budek - 78s+93sz+103sz=274z łodzi 12. Kierownik - 88s + 62s + 60s=210 3 2
jaceen Napisano 4 Grudnia 2025 Autor Napisano 4 Grudnia 2025 W dniu 1.12.2025 o 15:32, wasyl1968 napisał: przetestowałem " raczki" takie na buty , i jestem mega zadowolony W poprzednim sezonie dostałem od syna w prezencie. Chyba mu jeszcze zależy, by stary nie stoczył się do rzeki:) Tylko ostatnio taki bardziej bulwarowy wędkarz jestem i po betonach nie bardzo w nich pasuje:) I teraz tak, w środę zrobiłem rekonesans po kanałach i coś niby sobie wydedukowałem. W czwartek już bez zbędnego łażenia ustawiłem się na pierwszej miejscówce. Dość szybko dostaję ładnego okonia na gumkę Westin ShadTeez Slim 7,5 cm na główce 2 g. Bardzo lekko, bo wymyśliłem sobie łowić w najwolniejszym tempie i by jeszcze jakoś gumka w przyzwoity sposób zmiatała ogonkiem. Po godzinie zrezygnowałem i przeszedłem na drugie miejsce, które poprzedniej nocy dawało oznaki życia w wodzie. Parę razy przestawiałem się wzdłuż brzegu i w końcu mam mocniejsze puknięcie. I od razu zaczęła się walka. Okoniówka Westin Streetstick W2 pięknie odpierała szczupacze susy i ostatecznie byłem górą. Miara pokazała 73 cm. W tabeli wykreślam sandacza 67 i do mojego licznika wpada dodatkowe 6 pkt. 1. jaceen - 84s + 69sz + 73sz = 226 2. Zbynek1111-52sz+52.5=104.5 3. andrutone 4. suchi 5. SebaZG - 55s + 63s = 55s= 173 6. Marienty - 75sz + 59s + 67s = 201 7. moczykij - 71s+77sz+69sz=217 8. Konrado 62s + 72sz + 65,5s = 199,5 9. Jamnick85 10. Tymon - 78s, 74s, 71s, = 223 11.Budek - 78s+93sz+103sz=274z łodzi 12. Kierownik - 88s + 62s + 60s=210 4 5
jaceen Napisano 8 Grudnia 2025 Autor Napisano 8 Grudnia 2025 Poniedziałek 08-12-2025 r. Gdyby nie Ventus, to prawdopodobnie w tym sezonie bym odpuścił miejscówkę. Nie powiem, że jest to moja ulubiona, ale stamtąd mam najlepsze sandaczowe wspomnienia. Ventus podzielił się informacją i umówiliśmy się, że sprawdzimy kolejnego dnia, czy sandacze będą dalej aktywne. Przyjechałem po 13:00, Ventus dobrą godzinę później. Nic nie stracił. Ryby i tak nie brały. Liczyłem, że tradycyjnie odpalą godzinę przed zmrokiem. I tak też się stało. Mieliśmy po kilka brań. Więcej szczęścia miałem ja i dwa sandacze udaje się wyjąć. Większemu z przyłożenia do sztycy wyszło 57 cm. Obydwa zapięte pod brodą, jakby przyduszały przynętę. I tak by to wyglądało, bo był opad, kontakt z dnem i po poderwaniu gumy czułem ciężar. Ten ze zdjęcia złowiony na Cannibala 10 w kolorze fluo na główce 8 g. Dzięki za towarzystwo Krzysztof. 4 6
Budek Napisano 10 Grudnia 2025 Napisano 10 Grudnia 2025 Siema, końcówkę sezonu chciałem spędzić klasycznie na Odrze szukając tych największych sandaczy, ale kilka wypadów na zero (nie licząc jakiś krótkich szczupaczków) i zmieniam województwo😉 pojechaliśmy we dwóch, w wodzie byliśmy jakieś 3.5h wyjechało 10 szczupaków od 83cm do 110cm Mój największy 104 Z brzegu bez elektroniki liczy się podwójnie 😂 a co do odry, mając łódkę naszpikowaną elektroniką i tak można zerować😉 to po pierwsze, po drugie rybostan naszej rzeki to jakiś dramat 🤦sandaczy jest jak na lekarstwo, a duże sztuki to już teraz tylko przypadek, nie mam pojęcia gdzie jest ta ryba i co się z nią stało. Teraz lecę na trocie ale od przyszłego tygodnia dalej walczę, czy wypłynę jeszcze na odrę w tym roku, nie wiem, może z raz. 1. jaceen - 84s + 69sz + 73sz = 226 2. Zbynek1111-52sz+52.5=104.5 3. andrutone 4. suchi 5. SebaZG - 55s + 63s = 55s= 173 6. Marienty - 75sz + 59s + 67s = 201 7. moczykij - 71s+77sz+69sz=217 8. Konrado 62s + 72sz + 65,5s = 199,5 9. Jamnick85 10. Tymon - 78s, 74s, 71s, = 223 11.Budek - 78s+104sz+103sz=285z łodzi 12. Kierownik - 88s + 62s + 60s=210 6 3
Konrado Napisano 15 Grudnia 2025 Napisano 15 Grudnia 2025 Zimno, niefajnie a nad wodę ciągnie. Czasu kompletnie brak i wyskoczyć mogę ostatnio raz, dwa na tydzień a pogoda ogranicza to wyjście do dwóch godzin. W zeszły weekend drop shot, jedno branie i wpadł sandacz 62cm. Pełen wiary w ten weekend też zaatakowałem z dropshotem - no i na tą metodę kompletne zero, nawet dotknięcia. Po zmroku znalazłem w plecaku małe pudełko z woblerami, taki malutki zestaw kilku sztuk mojej produkcji. I o dziwo po pół godzinie delikatne skubnięcie i metr później poprawka. Myśl pierwsza skubie maluszek... ale po drodze urósł nieco do 82 cm. 1. jaceen - 84s + 69sz + 73sz = 226 2. Zbynek1111-52sz+52.5=104.5 3. andrutone 4. suchi 5. SebaZG - 55s + 63s = 55s= 173 6. Marienty - 75sz + 59s + 67s = 201 7. moczykij - 71s+77sz+69sz=217 8. Konrado 82s + 72sz + 65,5s = 219,5 9. Jamnick85 10. Tymon - 78s, 74s, 71s, = 223 11.Budek - 78s+104sz+103sz=285z łodzi 12. Kierownik - 88s + 62s + 60s=210 5 3
andrutone Napisano 20 Grudnia 2025 Napisano 20 Grudnia 2025 Przedwczoraj wieczorem zaliczyłem ostatni wypad nad Odrę w tym roku - spotkanie z Marientym, z nastawieniem na złowienie sandacza. Właściwie to bardziej nawet nastawiłem się na to, aby chwilę sobie pogadać z Mariuszem i złożyć mu świąteczne życzenia. Sandacze nie raczyły się pojawić, aby dołączyć się do życzeń 😉 Konkurs kończę na zero. Złowiłem w tym czasie tylko trzy sandacze i trzy szczupaki, ale wszystkie niewymiarowe. Jakoś nie podeszły mi drapieżniki w tym sezonie. Gratuluję tym co połowili. Jestem, jak zawsze, pod wrażeniem Waszych wyników 👍 3 1 2
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się