Wybierz kategorię tematyczną

Wobler z tzw. "jajem", wersja tonąca. Nie ja go wymyśliłem. Podglądałem jak inni takie robią i spodobała się mi prostota z jaką można go wykonać. Niektórzy wędkarze potrafią na takie przynęty łowić piękne ryby! Wystarczy poszukać w necie, jakie okazy kleni i jazi są nimi kuszone. Może początkującym strugaczom przyda się kilka informacji. Chcę Wam pokazać, jak w prosty sposób, dość szybko zrobić woblera, który może być wykorzystywany przez cały sezon wędkarski.

Korpusy wycinam z listewek lipowych. Można zastosować inne materiały, ale lipa ma wiele zalet. Jest miękka a zarazem na tyle twarda, że stosując wkręcane oczka nie trzeba montować pełnych stelaży. Dobrze się obrabia i jest łatwa w pozyskaniu. W praktyce, można po godzinie dłubania przynętę sprawdzić nad wodą.

I tak- listewkę dzielę nożykiem na cieńsze, takie o grubości do dwóch zapałek. Wysokość, to około 12mm.

Przycinam brzeszczotem na kawałki o długości 25-30mm. W tym przypadku, to 25-27mm.

Taki gotowy klocek dzielę kreskami na trzy równe części. Zawsze tak robię, bo pozwala to zachować proporcje i ułatwia pracę.

Wstępnie rysuję obrys woblera.

I uwypuklam kształt.

Nożykiem obcinam nadmiar.

I przecieram papierem ściernym.

W kolejności tak wyglądało.

Po zaokrągleniu krawędzi przygotowuję oczka do wkręcenia. Otwory wiercę wiertłem 0,5mm a drut jaki stosuję, to 0,6mm. Dla tych, co nie są pewni, że robienie woblerów ich pochłonie, proponuję wyszukać zastępcze materiały dostępne w domu. Moje pierwsze skrętki na oczka robiłem ze spinaczy biurowych. Są miękkie i dobrze się je kręci. Czasami przy kręceniu pęka, ale nie często. Obecnie kupuję drut w zwojach po 10m.



Robię otwory na drut.

Tylne oczko będzie wkręcone w przybliżeniu 1/3 długości. Tak wygląda po wkręceniu oczek z klejem szybkoschnącym.

Brzeszczotem nacinam miejsce na ster. Tu jest wskazana dokładność. Później jest mniej ustawiania przy wodowaniu.

Zanurzam woblera w rozrzedzonym bezbarwnym, bezzapachowym lakierze. Po kilku minutach wyciągam do wyschnięcia. W jakimś stopniu ta pierwsza warstwa lakieru zabezpieczy wobler przed "piciem" wody.

W momencie, gdy lakier dosycha wycinam ster. Materiał, to poliwęglan 0.6mm. Ster robię szerszy, po bokach o jeden milimetr.

Pozostało tylko doczepić kotwiczkę i przykleić ciężarek stabilizujący wobler. Do sprawdzania pracy zakładam haczyki dwuramienne nielutowane. Przy większej ilości testowanych przynęt są wygodne do zakładania.

Wobler został sprawdzony i uwierzcie, że ma fajną drobną pracę. Zazwyczaj doczepiam śrucinę o masie 0.3g. Ze względu, że woblery są robione ręcznie, każdy kolejny jest inny. Cieńszy, grubszy, wyższy, dłuższy, krótszy lub inny kąt mocowania steru powodują, że woblery różnią się od siebie pracą i wyglądem. W zależności od warunków sięgam po najlepiej prezentującego się w danej chwili i miejscu. Na tym zakończę i malowanie pozostawię Wam. Najczęściej u mnie kończy się na 3-4 warstwach farbek. Lakierów do paznokci doświadczeni rękodzielnicy też się nie boją. Przed ostatnią warstwą bezbarwnego lakieru wklejam ster.

Na zdjęciu są materiały i sprzęt, którego użyłem do zrobienia woblera.

Efekty

Jaceen

Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby dodać komentarz

https://www.iparts.pl/dragon

Blog Zwędkowani TOKAREX - super oferta pontonów firm Honda, Bush, Fiord, Kolibri, YRT, CHINEE oraz silniki i akcesoria do nich