Skocz do zawartości
tokarex pontony

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 18.04.2019 in all areas

  1. 8 points
    Marex odkrywa nowe szlaki i tajniki muchowej sztuki i wsiąka coraz bardziej! Brawo Ty. My też przed świątecznie wyskoczyliśmy w okrojonym składzie Ja , Odys, Baca pobuszować w nieznanym. Fajna woda stosunkowo blisko z opłatami na każdą kieszeń. Ryb mnóstwo owadów miliony zazwyczaj nie dało się odróżnić własnej muchy od owada spływającego wodą. Piątek rozpoznawczy trochę nauczył nas pokory ale sobota była nasza . Bardzo dużo spadów ryby duże silne i zdrowe . Zazwyczaj kończyło się rozprostowanym hakiem lub zerwanym przyponem .
  2. 8 points
    Byłem, połowiłem. Nie było okazów ale ilościowo super były pstrągi potokowe, lipienie i jeden wariat tęczak. Lipieniom z oczywistych względów nie robiłem zdjęć, chciałem jak najszybciej uwolnić. Dużo much narwalem ale myślę, że następna wyprawa wkrótce bo magiczne to wędkowanie, szczególnie sucha mucha 😎
  3. 6 points
    Dziś z rana trafiłem pierwszego lina. Podsypywałem ziarnem groch, kuku, bobik, konopia oraz pszenica. Tego prawie czterdziestocentymetrowego jegomościa (w zasadzie to jest samica) trafiłem na drugi zestaw z gruntu kilka metrów od brzegu. Spytacie na co? Na małego żywczyka podanego w asyście cieniutkiej stalki 3kg. Miałem jeszcze kilka brań na ten zestaw, podejrzewam białej ryby. W tym samym miejscu na wyżej wymienione ziarna bez brania. Łowiłem w miejscu gdzie nie obowiązują przepisy pzw. Szok to jedno ale byłem pewny że mam pieknego złotego okonia (jeszcze była szarówa). Widać jak bardzo chcą mięsa, ziarno mają jeszcze w dupie. Ale spokojnie, jeszcze tydzień/dwa i sie zacznie prawdziwa inwazja prosiaków. Pozdrawiam.
  4. 5 points
    Zjechałem na Wielkanoc do Bydgoszczy i udało mi się znaleźć dwa dni na odwiedzenie swoich miejscówek. Rybki się chyba za mną stęskniły, bo na pierwszym wypadzie udaje mi się pobić zyciowkę. Prowadzę woblera delikatnie po łuku, delikatne branie i po fajnej walce do fotki pozuje wytarty i ładnie już odpasiony jaź, 46cm. Następnego dnia odwiedzam pstrągowe rejony i to okazuje się strzałem w dziesiątkę. Po godzinie łowienia z rynny pod drugim brzegiem kuszę lorbasa, który wcina się dopiero po drugim braniu. Zaczyna się jazda, plecionka wplątuje mi się w gałęzie nad głową. Ryba wietrząc okazję zaczyna wariować jeszcze bardziej. Jakimś cudem udaje mi się pstrąga wylądować, goniąc go w spodniobutach i w końcowej fazie przechodząc na hol ręczny. Miarka pokazuje 50cm. Po kolejnej godzinie z hakiem dochodzę do płani z szybką wodą poniżej zwalonego drzewa i delikatnym dołkiem. Kilka rzutów, mocne uderzenie, sytuacja z wplątana linką powtarza się znów. Tego dnia jednak szczęście mi sprzyja, bo i tą rybę udaje mi się psim swądem do podbieraka zapakować. Mniejszy, ale bardzo przyzwoity, no i już w dużo lepszej formie niż zimą. 41 cm. Następne 3 godziny wędruję bez brania. "Jeszcze tylko dwie rynny i spadam". Mam tego dnia nosa bo po paru rzutach przy pierwszej z planowanych oddaję rzut pod sam podmyty brzeg i widzę jak zawija do przynęty fajny pstrąg. Lekkie puknięcie i idzie za nią... podszedł tak z 5m ode mnie na 20 cm wodę, puknął i wrócił do rynny. Jednak ciche podejście dało wymierne korzyści, bo nie zauważył mnie i po kilku kolejnych rzutach w końcu kuszę go do brania. Lekkie przytrzymanie, gejzer i odjazd na wodzie po kostki w dół rzeki. Tym razem hol przebiega już normalnie i za chwilę w podbieraku melduje się kolejny silny wiosenny zbój, 44cm. W ostatnim planowany miejscu też udaje mi się skusić do brania rybę słusznych rozmiarów (ok. 45), ale wypina się po kilkunastu sekundach. O dziwo w kolejny rzucie poprawia mi on w tą samą przynętę 😲, ale tą szansę też psuję. Na pocieszenie łowię maluszka na wlocie rynny, obławiam jeszcze parę miejsc dalej, ale po kolejnym pustym strzale stwierdzam, że chyba limit szczęścia(albo sił) wykorzystałem i czas wracać. Nie ma to jak w domu 😃 C&R
  5. 3 points
    Wczoraj i dzisiaj tak samo , spinning w godzinach 11-15 na tym samym odcinku. Wisłok poniżej miasta. Pogoda piękna słoneczna , zjarało mnie solidnie Wczoraj więcej brań , od delikatnych pstryknięć po mocne walnięcia , przegrywałem na całego z rybami bo nie mogłem się wciąć. Wszystko puste zacięcia. Dopiero pod sam koniec przywalił na obrotówkę 1 biała w czerwone paski szczupak. Ładny wymiarowy ale że okres to wrócił do wody bez mierzenia , tylko fotke szybką strzeliłem . Dzisiaj mniej brań , raczej delikatne chociaż wyraźne puknięcia ale udało się pierwszego jaśka wyjąć na biało czerwonego wobka . Rybka miała 40 cm . Bez oznak tarłowych. Wrócił oczywiście do wody. Woda już nie taka zimna właziłem po smużaka bo na przelewie się raczył zaczepić .
  6. 2 points
    Ja dzisiaj rano również wyskoczyłem nad wodę, zobaczyć co słychać u okoni... Trafił się jeden premiowany, ale brania było jak na lekarstwo. Próbowałem na główkę 2,5 g i guma 3". Potem jednak trafił się wąsaty "parowóz" i pozamiatał mój zestaw z fluorocarbonem 0,15 mm... 😕 Ryba nie do zatrzymania, została tylko gruba warstwa gęstego śluzu na plecionce. Fluorocarbon został przetarty. Fajna przygoda, szkoda że nie udało się wyjąć suma. Do tabeli leci 28 cm.
  7. 2 points
    Ja wczoraj i dzisiaj byłem nad zalewem w centrum miasta z bratem i kumplami pobawić się z tęczakami które wpuszczono kilka dni temu Wczoraj wędkowaliśmy w czwórkę od 15:00 do 18:30, u mnie dwa pstrągi 39 i 40 cm na obrótówkę nr 2 czarna w żółte kropki od DAM. Brat wyjął jednego ale największego tego dnia bo 47 cm i spiął dwa mniejsze. Jeden kumpel również wyjął jednego 44 cm i spiął 3 albo 4 sztuki, a drugi kolega nas zdeklasował łowiąc jakieś 10 sztuk od 34-42 cm Dzisiaj z samego rana przed święceniem powtórka w trzech, wędkowaliśmy od 5 do 7 rano czyli dwie godzinki U mnie w godzinkę dwa 35 i 39 cm, brat jednego 42 cm a kumpel znowu aż 6 sztuk 35-44 cm.. Jako że pstrąg tęczowy to jedyna ryba której nigdy nie wypuszczam, to po dwie sztuki zabrałem po prostu do zjedzenia Poniżej kilka szybkich fotek z nad wody :
  8. 2 points
    Jezioro Goczałkowickie- tylko z brzegu. Jedynym drapieżnikiem w jeziorze którego da się w miarę regularnie łowić jest okoń. Od jazu w Kiczycach (górna granica) do mostu w Strumieniu (dolna granica), dopuszczone jest łowienie wszystkimi metodami. Na dole jest to głęboka wolno płynąca woda (sandacz, szczupak, okoń) a na górnym odcinku górska woda z kleniami, świnkami itd. Powyżej jazu w Kiczycach- tak jak pisze Tomek- tylko mucha. Poniżej mostu w Strumieniu aż do jeziora- obowiązuje karta GPW, czyli na jezioro Goczałkowickie. Proponuję Ci spróbować na Moszczanicy. Na szczupaka dobry będzie leniwie chodzący slider lub średnia guma. Na pstrągi- srebrna obrotówka ze skrzydłem typu long, niewielkie woblery, gumki. Jak ryby dużo oczkują, warto próbować na smużaki. Jak kupisz zezwolenie na staw pstrągowy, możesz łowić również na tym z białą rybą i szczupakami.
  9. 2 points
    W Ustroniu jest fajna komercja koło fabryki Mokate. http://lowisko-ustron.pl/ Jest tam szczupak a nawet sum .W galerii masz fotki.
  10. 2 points
    @Cedzyn łowisko Moszczanica. Z Bielska masz 20 minut. Pstrągi tęczowe nawet powyżej 60 cm, szczupaki nawet do 10 kg, sandacze, okonie, rzadko - klenie i jazie. Spinning, mucha- haki bez zadziorów.
  11. 2 points
    Dziś Raba no kill nimfa i streamer ale jedno wielki zero :( A u was jak tam pstrągi na muchę ???
  12. 2 points
    We wtorek i środę zrobiłem rozpoznanie. Wziąłem okoniówkę, kilka gumek i w drogę. W pierwszy dzień złowiłem kilka okoni. Brań było więcej. W drugi dzień było jeszcze lepiej. Rybek na kiju miałem kilkanaście. Dwa brania były dość mocne i przytrzymane aż jęknął hamulec. Szkoda, że nie wiem co było. Wszystkie ryby bez oznak miłosnych. Poziom Odry we wtorek bardzo niski. Rzadko się zdarza, by w Trestnie wskaźnik pokazywał poniżej 300 cm. Jadąc przez centrum nie wierzyłem oczom, co widzę. W miejscach, gdzie wcześniej woda sięgała traw, dzisiaj było ponad 50 cm niżej. Przy okazji trafiłem jednego pasiaka do tabeli:) Mieszałem gramaturą i rozmiarem w wąskim przedziale 2-3g/2-3". Rybka leci do tabeli;)
  13. 2 points
    W zeszłym roku nie zgłaszaliśmy kleni w maju. Dlatego zaplanowałem sobie końcówkę kwietnia na zabawę z szybkim spinningiem na Ślęzie przed i po pracy. Tak jak wczoraj, tak i dzisiaj przystąpiłem do realizacji planu i to z sukcesami. Ucieszyłem się rano przyzwoitą ligową rybką, po czym mój entuzjazm opadł, bo przeczytałem posta Jaceena, który uświadomił mi, że w tym roku klenie dostały dwa tygodnie więcej na igraszki miłosne, zahaczając o końcówkę kwietnia. No trudno - to ich czas i trzeba to uszanować. Ale fotka zrobiona więc pożegnalny (do czerwca) osobnik na głęboko chodzącego woblera:
  14. 1 point
    tomek1 to Ty się nie chwalisz że masz taką wodę z której pstrągi wychodzą na brzeg bo jest ich za dużo.
  15. 1 point
    Zaraz przy moście od strony dzbanowa kolego. swego czasu pięknego garbusa 40+ z filaru pod mostem pociągłem
  16. 1 point
    a ja bym ci polecał kupic spodniobuty i tam brodzić od przyłęku w dół aż do stawu pilce przez którego przepływa rzeka, tam są mega klenie i inne ryby po powodzi ale ciężko je złowić bo tam masa zaczepów i kryjówek.
  17. 1 point
    brawo i gratki. Jakbyś szukał towarzysza to sie piszę następnym razem. Klenie kleniami ale i pstrąga trzeba czasami złowić.
  18. 1 point
    Tak, ale dostępu do wody tam brak - trzeba brodzić. Rejonu mostu garbatego jeszcze nie poznałem. Fajna woda jest poniżej miejscowości Przyłęk. Warto zacząć od obłowienia dołka pod mostem, a potem schodzić w dół. Jest trochę płytkich przelewów jak i spokojniejszych głębszych miejsc ze wstecznym prądem.
  19. 1 point
    Witam. Czyli jak rozumiem łowiłeś powyżej mostu w Kamieńcu Ząbkowickim ? Gdzieś w necie czytałem , że sporo wędkarzy łowi na Nysie w górę od mostu "garbatego" w Topoli . Też chciałbym podjechać w ten rejon w poniedziałek na 3-4 godz. , ale nie mam pomysłu gdzie konkretnie.
  20. 1 point
    Koledzy to kiedy umawiamy się na Strzegomkę? Coś się chyba powoli zaczyna ruszać na małych ciurkach w okolicy bo, dzisiaj pierwszy raz widziałem życie na Piławie. @Darek 1 @oldBolo będziecie dostępni w długi weekned majowy?
  21. 1 point
    Odkopuje temat 🙂 Łowi ktoś z was jeszcze na Nysie? Czy ktoś z bardziej doświadczonych kolegów podpowie gdzie tam szukać klenia? Ja dzisiaj brodziłem w górę, od mostu w Kamieńcu i woda wydaje się jeszcze martwa. Starałem się obławiać okolice brzegów, spowolnienia i wszystkie przejścia nurtu w spokojną wodę. 4 godziny w zasadzie bez efektu. Złapałem tylko 2 małe klenie z jednego dołka pod samym brzegiem. Miejscówka tak niepozorna, że prawie na nią wszedłem. Klenie brały dosłownie z pod nóg.
  22. 1 point
    Na kanale w Jankowicach spokojnie bez łódki masz sumy sandacze szczupaki boleń okonie; jezioro Żywieckie to ja najczęściej łowiłem pomiędzy zbiornikami w okolicach Tresnej Czernichów okoń szczupak i stada boleni nie udało mi się nigdy do nich dobrać choć pod nogami biły. Goczałkowice to głównie sandacz szczupak. Wszystko dotyczy łowienia z brzegu. Jak masz łódź to fajne i rybne łowisko na obecne czasy jest Czorsztyn. Z brzegu bo na razie jest zakaz wędkowania z łodzi to Świnna Poręba sporo ryby choć drobną bo zbiornik jest dopiero zalewany. Masz jeszcze jedno ciekawe łowisko Mała Wisła też niedaleko od ciebie jest to odcinek nokill ale ryby sporo i ładne sztuki niestety jest to odcinek muchowy w górnej części a ja nie potrafię posługiwać się muchówka. Ja wędkuje w okręgu katowickimi więc raczej popytaj innych bo w okręgu Bielskim z 3 lata nie łowiłem.
  23. 1 point
    Jak mieszkasz w Bielsku to ja bym nie opłacał Katowickiego do jakiegokolwiek sensownego łowiska o ile jakieś tu można tak nazwać masz daleko, w zamian za to opłacił bym Goczałkowice jedyny feler tego łowiska to brak dojazdu samochodem sporo z buta trzeba iść.
  24. 1 point
    W bielskim okręgu masz przede wszystkim Jezioro Żywieckie, z każdą rybą łącznie z boleniem no i rzekę Sołę. Co ciekawe, rzeka Biała, która płynie przez Bielsko należy do okręgu katowickiego. Napisz dokładnie gdzie mieszkasz na Śląsku, to z pewnością ktoś coś doradzi.
  25. 1 point
    Trudno mi odpowiedzieć zobacz sobie wpierw nad które wody masz bliżej lub na których chcesz łowić staw i jezioro z tematu to okręg Bielsko-Biała, a kanał dwory to okręg Katowice. Dwie różne składki i brak porozumień. Oczywiście możesz opłacić obie. Taką decyzję gdzie chcesz należeć to raczej sam musisz podjąć ewentualnie Załuże temat w którym porównasz te dwa okręgi. Kiedyś jak były porozumienia to opłacałem swoje i za 50zł mogłem opłacić okręg Bielsko-Biała na dzień dzisiejszy chyba nie ma porozumień więcej musisz wnieść 2 opłaty pełne.
  26. 1 point
    Dzisiaj byłem kilka godzin nad jednym z pobliskich łowisk komercyjnych.. W sumie wędkowałem od około 09:00 do 15:00, rybka nawet współpracowała Udało się wyholować 9 karpi i jednego amura, gabarytowo rozmiar treningowy, ale ważne że nie na zero Tradycyjnie wrzucam kilka pamiątkowych fotek :
  27. 1 point
    Dzień dobry Chciałbym się wybrać w sobotę na jakąś rzeką górską, na której mogę łowić w ramach porozumienia (składka opłacona we Wrocławiu). Wiem, że nie zdradza się tajnych miejscówek, ale czy ktoś mógłby polecić jakąś rzekę? Będzie to pierwszy raz gdy będę nad rzeką górską z muchówką. Nie potrzebuję skrytych miejscówek gdzie można liczyć na życiówkę, tylko rzekę/odcinek gdzie można spodziewać się brań i stawiać pierwsze kroki z muchówką na odcinku górskim. Ewentualnie czy na Kanale Powodziowym we Wrocławiu można o tej porze liczyć na klenia/jazia na muchę? Można pisać na PW jeśli ktoś nie chce zdradzać miejscówek. Będę wdzięczny za odpowiedź. Pozdrawiam Marek
  28. 1 point
    Przewidzieć kilka miesięcy wcześniej, jakie będą warunki pogodowe? Nie przewidzimy. Tydzień wcześniej? Czy dwa tygodnie później? Z mojego skromnego doświadczenia, obserwacji, kleń z mniejszych rzek i w odcinkach przyujściowych z początkiem maja bywał z wysypką i polał mleczkiem. W dużych rzekach odbywało się to później nawet o miesiąc. Osobiście popełniłem błąd. Ostatnie dni polowałem na większego klenia na Odrze. Poległem. Żałuję, że zabrakło mi motywacji o tej porze na Ślęzę. W odwodzie został jeszcze okoń. Teraz właśnie zaczynam sprawdzać, co się dzieje. Wczoraj złowiłem kilka drobnych, odrzańskich. Było sucho. Ale to pierwsze podejście po dłuższej przerwie. Pytam wędkarzy i u nich bywa różnie. W każdym razie o te większe teraz trudniej. Fala tarła świnki i jazia chyba przeszła. Nie wiem jak z płocią. Boleń w pełni aktywny a ze szczupakiem, to różnie bywa. Widywałem nie raz w maju, jak ogłupiałe amorami wypatrywały ślepiami z grążeli. Z ciekawostek ze Ślęzy, to kilka tygodni temu przyłowiłem sandacza. Miał około 40 cm. Trzy dni wcześniej miałem na kiju coś dużego i nie mogłem wyholować. Wspominałem o tym. Po głowie chodziła mi taka myśl o sporym sandaczu. Gdy złowiłem tego małego, to jestem skłonny przyjąć taką wersję:) To już piąty z tej rzeczki. Łowione kilka kilometrów powyżej elektrowni;)
  29. 1 point
    Maj się zbliża, tyle ciekawych opcji łowienia i jakoś Ślęza nie może się u mnie przebić. Ale dzisiaj mając niewiele czasu po pracy postanowiłem potestować woblery. Mój ulubiony jedno gramowy narybek świetnie spisywał się w nurcie na odcinku przyujściowym. Koło stadionu, gdzie woda stała, prowadziło się go tragicznie. Dał co prawda dwie małe rybki, ale brak zasięgu i wrażenie, że przy powierzchni żerują tylko maluchy, spowodowały, że zacząłem kombinować. Poszedł w ruch wobler z sdr, który pracował głębiej i nawet przy wolnym prowadzeniu. Branie pod burtą i wrażenie holu sporej ryby, szybko zakończyło się rozczarowaniem i spinką. Utwierdziło mnie jednak o słuszności decyzji. Po chwili kolejne pod drzewem, ryba mniejsza, ale dobra na pierwsze punkty. Później już nic nie udało się namierzyć.
  30. 1 point
    Witam kolejna zasiadka krótka bo krótka ale jedno branie było, pierwszy w tym sezonie słuszny lechu
  31. 1 point
    30.03 - 5.04 byłem po raz drugi na jeziorze Vindommen, na południu Szwecji. Zaraz jak zejdzie lód, że niby miały brać wtedy najgrubsze. Nie do końca tak było. Pizgałem po dnie 17-25g pod sandacza ale wieszały się ino takie do 55 cm. Kilka ładnych okoni i sporo niechcianego szczupaka 60-75. Trafił się jeden na 85 - piękna, zdrowa i bardzo silna ryba. Ciśnienie zmienne, lampa taka że wypalało oczy czyli jest na co zwalić Sporo zajebistych miejsc wyczajonych na tym pięknym jeziorze - na jesień wracamy już rozbić bank!
  32. 1 point
    Spotkałem nad wodą Jacolana. Przekazał mi żuka na premię w LŚ. Ja dorzucam do tego drugiego owada, którego kiedyś podarował Ventus. Pomalowałem i wyszła biedronka. Do końca czerwca wędkarz, który w LŚ złowi najwyżej punktowaną rybę, zabiera owady do swojego pudełka.
  33. 1 point
    Straszna tu cisza nic się nie dzieje więc coś naskobię. Na początek filmik pocięty skrócony do minimum aby nudny nie był a i tak się wącham czy wstawiać , ale poogladajcie sobie BARBEL I Filmik z pierwszej grudniowej soboty zima nas zaskoczyła ale lodołamacz był pod ręką. Ryby nie dopisały kilka sztuk było dzień udany.
  34. 1 point
    Witam. Dzisiaj z kolega bylliśmy na nysie pierwszy raz w tym roku za kleniem i jaziem. Woda mętna tak jak kolega wyżej mówi. Dzięń możemy zaliczyć do bardzo udanych. W godzinach popołudniowych udało się złapać 3 klenie i ok 10 okoni. Z czego jeden kleń mierzył 50 cm. Nowa życiówka Łapaliśmy na odcinku Kamieńca Ząbkowickiego
  35. -1 points
    Masz porównanie skoro nie masz prawo jazdy to siedź w domu. A jazda po pijaku to czy masz czy nie to niesiesz śmierć więc nie porównuj jednego z drugim. Zastanów sie czy ty jesteś w porządku a nie wzniecaj tylko sensacje. Trza było napisac tylko, ze to patrag który jeat okresie ochronnym i by starczyło, a nie bić pianę. Ciekaw jestem czy znasz dokladnie wszystkie okresy kazdej ryby od a do z. Z pozdrowieniami i do zobaczenia nad wodą.
×
  • Dodaj nową pozycję...