Skocz do zawartości
tokarex pontony

Jak było dziś na rybach ? Październik 2021


Elast93

Rekomendowane odpowiedzi

Skoro niema chętnych na otwarcie październikowego wątku to może ja zacznę.. :D

Po ostatnich niepowodzeniach, dzisiaj postanowiłem rano zajrzeć na żwirownię PZW która przed weekendem została zarybiona pstrągiem tęczowym..

Udało się złowić trzy ryby 38-42 cm w godzinę. Wrzucam pamiątkowe zdjęcia :

spacer.png

spacer.png

  • Super 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

przynęty na bolenie   Dragon
9 godzin temu, Elast93 napisał:

Skoro niema chętnych na otwarcie

Nie było co wstawiać. Ciężko ostatnio. W niedzielę były zawody spinningowe i na 33 zawodników złowiono jednego bolenia, dwa klenie, dwa szczupaki i około pięćdziesięciu okoni. Wychodzi średnia po niecałe dwa okonie na głowę. Zawody były w rejonach, po których się często poruszam. Dwa lata wcześniej było 54 osób. Wyniki niby lepsze, ale więcej startujących i średnia wychodziła podobna.Gdy się ktoś dokładniej przyjrzy rezultatom, to może pomyśleć, że tam nie powinno się organizować zawodów.

IMG_20211004_110140.thumb.jpg.2ee8e52e290f7d169f6a5608c7f0096b.jpg

To teraz coś o październiku. Obserwuję Odrę i nie dowierzam. Nie pamiętam takiego sezonu, gdzie rzeka jest taka cicha. Praktycznie trwa to cały sezon. Może gdzieś indziej wygląda to inaczej? Tam, gdzie ja się kręcę, można mówić o martwicy. Gdzie te przedwieczorne 15 minut boleniowych ataków? Gdzie te nocne gonitwy sandaczy za drobnicą? O kleniach nie wspomnę, bo powierzchniowe zbiórki obserwuję tylko gdzieś na środku rzeki. To nie znaczy, że ryby gdzieś całkiem wymiotło. Są, tylko coś ten sezon taki dziwny. Październik udało się skromnie otworzyć kilkoma gatunkami. Na sam początek skoncentrowałem się na sandaczach. Pojechałem w nocy i zaliczyłem dwa na lekko obciążone gumy. A dwa spady na woblery.  

P1440286_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.93bf5301fceb822bdbbf547c15172053.jpg

To było w sobotę w nocy. W niedzielę zaliczyłem komplet zer. A w poniedziałek wziąłem lżejszą wędkę, kilka kleniowych woblerków, gumek i przypony do bocznego troka. Gdy zajechałem nad wodę, było po 17:00. Pierwsze branie zaliczyłem po dwudziestu minutach. Na Instyncta4 złowiłem okonia. Po dziesięciu minutach mam mocne branie i nie wiem, co mam. Trzepie jak okoń, ale coś wydaje się, że za duże na okonia z tego miejsca. W końcu go widzę i miałem cichą nadzieję, że dołożę choćby centymetr do swojej tabeli. Niestety zabrakło trochę i taki oto pasiasty rozbójnik (33cm) wrócił do wody siać postrach wśród drobnicy.

IMG_20211004_173127_1_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.76664f073deee16b21b686ce6acaf0cf.jpg

P1440310_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.9324ba8a29203824b5824ef6376e87d2.jpg

Były też inne, mniejsze okonie, też na Instyncta i na łamanego swojaka.

IMG_20211004_183914_1.thumb.jpg.d0e433e7d4ce5e983ddd6b4a1ad91871.jpg

IMG_20211004_183958.thumb.jpg.d191dd59f1a27793d7a9eaa4d73b6d10.jpg

Próbowałem zmieniać woblery i szukałem tego najskuteczniejszego. Największą rybą dnia okazał się szczupak. Branie jak na szczupaka przystało, było miękkie i początkowo nie byłem pewien, z czym mam zamiar się zmagać.

P1440296_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.08237708aa029dbb82a0b12b8f2fbb49.jpg

P1440308_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.23bbd3dc1875c0ef75ba7b1e5eba6585.jpg

Nie miałem zamiaru dłużej zostać. Specjalnie nie brałem cieplejszego polaru, aby szybciej zejść z wody. Ale co miałem zrobić, gdy jest taka ciepła noc? Żal. Zakładam nocnego łamanego "duszka" i po cichu liczę na klenia lub jazia. Nie minęło kilkanaście minut i sprawdziło się. Delikatne przytrzymanie i wędka wygięła się ponownie. Pochlapało się to coś i stawiałem na 99%, że to będzie jaź.

P1440322_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.2c687094fcc99a3c1e4005d6d5c20924.jpg

IMG_20211004_224008.thumb.jpg.2aded00ea057a26f70c9dffb9925ca93.jpg

Ten biały, mocno już sfatygowany łamaniec pływa przy powierzchni. Właściwie smuży. Nie da się go zanurzyć w leniwym nurcie. W pewnych sytuacjach jest niezastąpiony.

Wcześniej jeszcze miałem bolenia na Instyncta. Po kilku bezrybnych dniach w końcu zrobiło się ciekawie. Oby tak pozostało na dłużej.

IMG_20211004_181746_1_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.3b04c529c16b346341308332f62ea3ce.jpg

👊

 

  • Lubię to 1
  • Confused 1
  • Super 10
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, jaceen napisał:

Nie było co wstawiać. Ciężko ostatnio. W niedzielę były zawody spinningowe i na 33 zawodników złowiono jednego bolenia, dwa klenie, dwa szczupaki i około pięćdziesięciu okoni. Wychodzi średnia po niecałe dwa okonie na głowę. Zawody były w rejonach, po których się często poruszam. Dwa lata wcześniej było 54 osób. Wyniki niby lepsze, ale więcej startujących i średnia wychodziła podobna.Gdy się ktoś dokładniej przyjrzy rezultatom, to może pomyśleć, że tam nie powinno się organizować zawodów.

IMG_20211004_110140.thumb.jpg.2ee8e52e290f7d169f6a5608c7f0096b.jpg

To teraz coś o październiku. Obserwuję Odrę i nie dowierzam. Nie pamiętam takiego sezonu, gdzie rzeka jest taka cicha. Praktycznie trwa to cały sezon. Może gdzieś indziej wygląda to inaczej? Tam, gdzie ja się kręcę, można mówić o martwicy. Gdzie te przedwieczorne 15 minut boleniowych ataków? Gdzie te nocne gonitwy sandaczy za drobnicą? O kleniach nie wspomnę, bo powierzchniowe zbiórki obserwuję tylko gdzieś na środku rzeki. To nie znaczy, że ryby gdzieś całkiem wymiotło. Są, tylko coś ten sezon taki dziwny. Październik udało się skromnie otworzyć kilkoma gatunkami. Na sam początek skoncentrowałem się na sandaczach. Pojechałem w nocy i zaliczyłem dwa na lekko obciążone gumy. A dwa spady na woblery.  

P1440286_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.93bf5301fceb822bdbbf547c15172053.jpg

To było w sobotę w nocy. W niedzielę zaliczyłem komplet zer. A w poniedziałek wziąłem lżejszą wędkę, kilka kleniowych woblerków, gumek i przypony do bocznego troka. Gdy zajechałem nad wodę, było po 17:00. Pierwsze branie zaliczyłem po dwudziestu minutach. Na Instyncta4 złowiłem okonia. Po dziesięciu minutach mam mocne branie i nie wiem, co mam. Trzepie jak okoń, ale coś wydaje się, że za duże na okonia z tego miejsca. W końcu go widzę i miałem cichą nadzieję, że dołożę choćby centymetr do swojej tabeli. Niestety zabrakło trochę i taki oto pasiasty rozbójnik (33cm) wrócił do wody siać postrach wśród drobnicy.

IMG_20211004_173127_1_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.76664f073deee16b21b686ce6acaf0cf.jpg

P1440310_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.9324ba8a29203824b5824ef6376e87d2.jpg

Były też inne, mniejsze okonie, też na Instyncta i na łamanego swojaka.

IMG_20211004_183914_1.thumb.jpg.d0e433e7d4ce5e983ddd6b4a1ad91871.jpg

IMG_20211004_183958.thumb.jpg.d191dd59f1a27793d7a9eaa4d73b6d10.jpg

Próbowałem zmieniać woblery i szukałem tego najskuteczniejszego. Największą rybą dnia okazał się szczupak. Branie jak na szczupaka przystało, było miękkie i początkowo nie byłem pewien, z czym mam zamiar się zmagać.

P1440296_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.08237708aa029dbb82a0b12b8f2fbb49.jpg

P1440308_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.23bbd3dc1875c0ef75ba7b1e5eba6585.jpg

Nie miałem zamiaru dłużej zostać. Specjalnie nie brałem cieplejszego polaru, aby szybciej zejść z wody. Ale co miałem zrobić, gdy jest taka ciepła noc? Żal. Zakładam nocnego łamanego "duszka" i po cichu liczę na klenia lub jazia. Nie minęło kilkanaście minut i sprawdziło się. Delikatne przytrzymanie i wędka wygięła się ponownie. Pochlapało się to coś i stawiałem na 99%, że to będzie jaź.

P1440322_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.2c687094fcc99a3c1e4005d6d5c20924.jpg

IMG_20211004_224008.thumb.jpg.2aded00ea057a26f70c9dffb9925ca93.jpg

Ten biały, mocno już sfatygowany łamaniec pływa przy powierzchni. Właściwie smuży. Nie da się go zanurzyć w leniwym nurcie. W pewnych sytuacjach jest niezastąpiony.

Wcześniej jeszcze miałem bolenia na Instyncta. Po kilku bezrybnych dniach w końcu zrobiło się ciekawie. Oby tak pozostało na dłużej.

IMG_20211004_181746_1_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.3b04c529c16b346341308332f62ea3ce.jpg

👊

 

Jak zwykle czarodziej👍

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@jaceen Jak zwykle w formie, graty wyników. U nas na Wiśle ten sezon też nie jest łatwy, ciągłe wahania stanu wody itd.

Ja dzisiaj zrobiłem powtórkę z wczoraj jednak tym razem nie na żwirowni, a na zalewie w centrum miasta. Wędkowałem od około 6:00 do 10:00 więc 4 godziny. Udało się złowić kilka okoni największy może 20 cm, oraz dwa pstrągi tęczowe 39 i 44 cm :)

Wrzucam jak zwykle pamiątkowe zdjęcia :

 spacer.png

spacer.png

spacer.png

  • Super 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ładna pogoda końcem września i na początku października sprawiła ze postanowiłem spróbować na chleb, od wiosny w ten sposób nie łowiłem. Zastanawiałem się, czy cokolwiek złowię, w ostatnim czasie nie widziałem nikogo kto w ten sposób łowi, ja również od początku czerwca łowiłem tylko na spinning.
Po pracy kupiłem w piekarni połowę chleba i nad wodę (Odra we Wrocławiu). Zmontowałem prosty zestaw: ciężarek do bocznego troka, stoper i średni haczyk, żyłka 0,22 (bez przyponu).  Upłynęło 15 minut i mam pierwszego klenia na brzegu, jest dobrze pomyślałem.

1.thumb.jpg.7b9a09b666020bc054a8f21570cb3fe7.jpg

Tego dnia złowiłem 17 ryb, część kleni miała haczyk na zewnątrz pyska tak jakby atakowały/trącały chleb zamkniętym pyskiem.

 

2.thumb.jpg.66548c12285c30dba5a9e147309256b2.jpg

4.thumb.jpg.1ef9f3259e11b09a58547e0b509461df.jpg

W kolejnych dniach powtórka, ryby każdego dnia dopisały, poziom wody obniżył się i brań było mniej niż pierwszego dnia, od 6 do 10 ryb dziennie.

5.thumb.jpg.d1643fda02c30bf75887957b443a2d44.jpg

7.thumb.jpg.f6da938d6016272349d483326ecb0992.jpg

 

Nastawiałem się głównie na klenie, ale jak nie mogłem zaciąć zmniejszałem kawałek chleba i łowiłem piękne płocie i krapie.

6.thumb.jpg.3fa84506c8e3a77b9af7c52596aa1f63.jpg

8.thumb.jpg.915c74b7be811bf1179c62c42f64e1a1.jpg

Byłem 4 razy po ok. 3h, kończyłem o 19ej. Klenie brały od razu kiedy się pojawiłem, po 17ej złowiłem pojedyncze sztuki, a po 18ej już tylko krąpie i płocie.
Łącznie złowiłem 40 ryb: 18 kleni (od 30 cm do 47cm), 12 krąpi (do 35cm), 8 płoci (do 35cm) i 2 jazie (ok. 40cm).

9.thumb.jpg.d1067357d05e290af59574193454caeb.jpg

10.thumb.jpg.8a0f74b76e85948b78efebf3a7bd2647.jpg

Bardzo lubię ten sposób łowienia, w moim wydaniu jest zdecydowanie skuteczniejszy na klenie niż spinning. Sprawdzałem 5/6 miejsc w ciągu dnia po około 30 min, jak nie było brań to dalej.
Podoba mi się, że nie muszę się przygotowywać, wystarczy chleb, garść sprzętu i praktycznie dowolna wędka. Wiosną łowiłem w ten sposób zarówno na spinning 2,7m jak i na 5m bolonkę (rewelacyjnie spisywała się na wysokiej wodzie kiedy łowiłem wzdłuż brzegu za zalanymi trawami, mniej spinek, mniej zaczepów).

  • Lubię to 1
  • Super 11
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pięknie połowione @wujekb ! Fajnie, że od czasu do czasu coś napiszesz bo pamiętam Twoje fajne wypady nad Widawę z przepływanką i czasami do nich wracam. Czasu na rybki mało to przynajmniej sobie poczytam 🙂

U mnie słabo. Sobota spinn na grubo za szczupakiem. Miałem jednego na kiju ale spadł. Drugi zaatakował obrotówkę mepsa 4 pod brzegiem ale nie trafił i już nie powtórzył. Okonie też miałem. Jednego nawet sensownego ale wszystko mi spadało. Koniec końców tego dnia byłem na 0.

W niedzielę pojechałem w to samo miejsce ale z żywcami. Wystarczyły mi na 1,5h. Dwa brania i jeden 48cm szczupak na brzegu. Ogólnie słaaaabo ale sezon jeszcze długi 😎

Resized_20211003_081236.jpeg

A teraz proszę o minutę ciszy dla wszystkich misek olejowych zerwanych przy dojeździe na ryby. Zdjęcie moje ale miska na szczęście nie 😅

IMG-20211003-WA0002.jpg

  • Dzięki! 2
  • Super 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja dzisiaj po raz kolejny odwiedziłem zalew w centrum Krakowa, wędkowałem od około 10:30 do 15:00.

Udało się wyholować dwa pstrągi 39 i 43 cm oraz krasnopiórkę 29 cm, dwie fajne ryby też straciłem jedna to na pewno był tęczak a druga chyba fajny okoń.. Łowiłem trochę na spina i matchówką.

Od jutra wznawiam Wiślane podchody :) 

Wrzucam pamiątkowe fotki :

spacer.png

spacer.png

spacer.png

  • Super 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak jak wczoraj pisałem, zacząłem dzisiaj znowu "nawiedzać" Wisełkę..

Około 7 rano zaraz po świcie ruszam z bratem nad rzekę, cel sandacz lub szczupak czy co tam będzie grasować..

Zaraz na początku rozdzielamy się i łowimy oddaleni od siebie o kilkaset metrów, brat na spokojniejszej wodzie ja wyżej bardziej w nurcie - rynnie.

Pierwsze branie mam po prawie 2 godzinach łowienia, na sandaczowego kenarta łupnięcie 10 m od brzegu. Przez pierwszą chwilę nie wiem co mam na kiju, udaje się rybę podciągnąć do powierzchni i widzę że mam bardzo duuużego bolenia.. 3 minuty przeciągania liny i udaję się rybę podebrać, szybkie kilka fotek samowyzwalaczem + z miarką i wypuszczam skubańca.. Jest nowa życiówka równo 80 cm :P

spacer.png

Piszę do brata co złowiłem i dostaję wiadomość że brat idzie do mnie na miejscówkę. Ja z wrażenia siadam i nie łowię dobre 15 minut aż przyszedł do mnie braciak :D 

Po całej akcji schodzę kawałek niżej w miejsce gdzie jest spowolnienie nurtu i cofka, zakładam gumę i zaczynam przeczesywać wodę. Łowię tak dobre pół godziny gadam z bratem, a tu nagle mega strzał w fishuntera z opadu..

W pierwszej chwili myślę będzie sandacz dobre 80+, lecz po chwili ryba zapierdziela pod nurt w górę rzeki dobre 20-30 m i już wiem że to nie będzie sandacz..

Po kilku minutach udaję się podholować rybę bliżej brzegu i widzę drugiego jeszcze większego bolenia.. Brat podbiera mi rybę, kilka zdjęć i okazuje się że poprawiam życiówkę o ponad 3 cm.. Ryba ma 83 cm. 

spacer.png

Tak odpasionych boleni nie widziałem na żywo już dobre 2 lata, myślę że obie ryby miały w granicach 4/5 kg..

Między czasie bratu spadła jakaś ryba na gumę, obstawia sandacza..

Następnie nadal kontynuuję obławianie gumą tej samej miejscówki, po jakoś 40 minutach mam kolejne mega branie z opadu. Po zacięciu mega ciężar i odjazd.. Wąsaty i to nie mały, ryba nieustannie odjeżdża mi przez około minutę i się spina..

Hak ostry, nawet się nie rozgiął - pech.

Zakończyłem łowienie około 11:00, brat został nad wodą do wieczora bo zamierzam później jeszcze zajrzeć o zmroku w to samo miejsce..

Około 12:10 dostaję info od brata że też miał suma na gumę, po 5 minutach walki ryba przetarła plecionkę i poszła z gumą..

 

PS. Jednak warto konsekwentnie jeździć nad wodę nawet tak jak ja mając ponad 25 km w jedną stronę, bo prędzej czy później trafi się taki dzień jak mi dzisiaj :D 

 

 

 

  • Dzięki! 1
  • Super 11
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, andrutone napisał:

Gratulacje. Na taki dzień czekam już tyle lat... 😁

W końcu się pewnie doczekasz, trzeba po prostu konsekwentnie robić swoje i często być nad wodą ;) 

W wieczornej dogrywce trafiam jeszcze bolenia 58 cm już po zmroku na gumę z opadu na 20 g główce..

Brat zakończył z jednym niedużym sandaczem na brzegu i spiętych 4 rybach z czego jedną na pewno był wyżej wspomniany sum oraz sandacz..

Wrzucam pamiątkowe foto wieczornego bolenia który myślał że jest sandaczem :D 

spacer.png

 

Jutro w planach szczupakowe zwiady na wodzie stojącej gdzie nie byłem od wakacji.. :ph34r:

  • Super 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak jak wczoraj pisałem dzisiaj wyskoczyłem z bratem na łowisko gdzie nie byliśmy od sierpnia.. 

Ja wędkowałem od około 09:15 do 13:15, a brat został do tej pory bo dojechał do niego jeszcze nasz znajomy..

Około 10 mam branie na kopyto relaxa 4 cale na 12,5 g główce i ryba obcina ogon w gumie.. Zmieniam przynętę na węgorza od Savage gear w tych samych kolorach oraz na tej samej główce, kilka rzutów i mocne branie na prowadzonego jednostajnie tuż nad dnem węgorza..

Wołam brata, ale ten był dość daleko więc podebrałem rybę sam. Miarka pokazuje 87 cm, kilka fotek i ryba wraca do wody :) 

spacer.png

Godzinę później znów mam branie na tą samą przynętę, brat podbiera rybę szybkie mierzenie kilka fotek i do wody.. Ryba ma 79 cm :D 

spacer.png

Rzucamy jeszcze chwilę w tym samym miejscu i postanawiam przejść kawałek dalej, nie zdążyłem dojść do kolejnej miejscówki a brat woła że ma rybę.. Robię mu parę zdjęć szybkie mierzenie i do wody. Miarka pokazała 81 cm, ryba strasznie chuda dawno nie widziałem takiego wyścigowca :P 

spacer.png

Ja przez kolejne dwie godziny nie mam już żadnego kontaktu, brat tuż przed moim odjazdem wyjmuje rybę pod 60 cm i ma wyjście ryby grubo ponad 90 cm jak nie metr do jerka lecz ta finalnie nie uderza tylko zawija się pod nogami.. MASAKRA

Życzę każdemu takiego weekendu jak mieliśmy z bratem po prostu nie do wiary jak drapieżniki się u nas odpaliły..

Dziś już nie wędkuję, ale jutro jest plan na popołudniowo-wieczorne wiślane podchody :ph34r:

 

 

  • Lubię to 1
  • Super 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Prezdwczoraj wieczorno nocny spin . Łowiłem od 17 do 20.30.

Jako że zrobiło się już zimno i kleń chce konkretnie zakąsić jako przynęty poszło coś większego :) 

7 cm wobler z alli 8 gramów na spinie i 10 cm gumka też alli na główce 4 gramy do casta.

Dwa pewne brania na woblera jak jeszcze było jasno, pierwszy kleń taki koło 30 cm nie mierzyłem i nie fociłem , drugi na 40 cm na fotce. Widoczna aktywność drapieżników na wodzie ale tylko do zmroku, jak zrobiło się ciemno woda się wyciszyła. Przy kolejnym rzucie wobler zerwał się i poleciał na drugi brzeg. Było już ciemno więc nie wiązałem zestawu i łowiłem tylko castem. Dwa brania ale nie wcięte, dłuższa gumka uzbrojona na lekko i widocznie sam ogonek coś skubnęło. 

Celowałem bardziej w sandacze niż klenie ale i klenia takiego z 5 z przodu już by się przydało trafić :) 

IMG_20211019_175319.jpg

  • Super 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No dobra, trochę mało napisałem, a to żadna tajemnica jeżeli ktoś ma FB to wszystko wie ale...(Giżycko)

Dostałem zaproszenie na wyjazd integracyjny Westin Fishing Polska cel mazurskie szczupaki😳 JAAAA i szczupaki🤣 dobry żart 😋 zameldować trzeba się w czwartek na kwaterze w niewielkim gronie rodziny Westin 💪kilka dni przed wyjazdem pisałem do chłopaków że jadę po nową życiówkę             (poprzednia 95cm)

Jeszcze w czwartek przy wieczornym piwku i mapach barymetrycznych wspominałem że wypływam w piątek po moje nowe PB. 

Pierwsza ryba krótka, później puste branie ale około 12 może 13 jest strzał, wcięcie w tępo i krzyczę na łodzi mam metra ( chociaż nigdy nie miałem) 🤣 jednak czuć ciężar na kiju, dwa długie odjazdy i ryba ląduje w potężnym podbieraku 😳 moje serce chce opuścić klatkę piersiową, a ręce latają jak komary nad Odrą 🤣 ryba odpoczywa w podbieraku a ja dochodzę do siebie, Radek Witulski nagrywa film a ja nie jestem w stanie z siebie nic wydusić 🙉 krótka sesja zdjęciowa i ryba wraca do swojego domku 🤗ja jeszcze 30 min dochodzę do siebie po emocjach. 

Moje nowe PB pokusiło się na Shadteez 16cm w kolorze Headlight z wkrętką 15g i jedną kotwicą na brzuchu, 

Kijek to PowerCast 248cm 20-80g 

Plecionka chyba dragon do 20kg 

Kołowrotek TwinPower 4000

Ryba +/-15kg 

large.FB_IMG_1634846225908.jpg.a136cf3a1537f48e9923605a411070c5.jpg

Tak była okropna pogoda , w piątek jeszcze było OK ale sobota dramat, fale około metra 🤢 

 

large.FB_IMG_1634846230263.jpg.93a6a4e501fe87cd893f47ece6a0e66b.jpg

  • Lubię to 1
  • Dzięki! 2
  • Super 8
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15-17 października

Prawdopodobnie ostatnie w tym roku wyjście na ryby na dwie noce. Łowisko ostoja. Woda już zimna i na płytkim łowisku aktywność ryb znacznie spadła. Łatwo przekarmić i popsuć sobie łowienie. Udało się złowić dwa amury, dwa karpie oraz dwa jesiotry, co uznaliśmy za wynik satysfakcjonujący. Karpie 10 i 14kg, amur 90cm, także wymiarowo też nie najgorzej. Ostatniego dnia zaobserwowaliśmy sporą aktywność ryb w pobliżu powierzchni. Jedną wędkę przerobiliśmy na zig riga, mimo że metoda ta bardziej pasuje nam do łowienia w upalne letnie dni. Przeczucie sprawdziło się i syn miał okazję holować kolejnego karpia i sądząc po walce, to całkiem pokaźnych rozmiarów. Niestety z zestawu nie odpiął się ciężarek i przy długim przyponie utrudniał kontrolę nad rybą, czego następstwem była spinka. 

Parę fotek z zasiadki:

large.IMG_20211017_080255.jpg.409ebe8d1aaec822da70bdb688bf0cee.jpg

large.IMG_20211017_064032.jpg.ab41d5deb53cb67063ca5700a536357e.jpg

large.IMG_20211017_033817.jpg.f5dc48878f76b76c3ba564b1de4bc1a2.jpg

large.IMG_20211016_113513.jpg.3cd5976bead5f1755c7c26fece7a0708.jpg

  • Super 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.