Dzisiaj dla odmiany założyłem spodniobuty i poszedłem bardziej po zawieszone wobki niż na ryby. Woda brudna i podniesiona. Ani nie połowiłem ani też nie znalazłem już swoich wobków, wszystko spłynęło. Zarzuciłem może ze 20 razy, wszedłem w 2 utopione grille, jedną oponę, postraszyłem kilka kaczek i się poddałem. Orientuje się ktoś ile trzeba czasu, żeby poziom wody wrócił do normalnego stanu po takich deszczach?
Wyskoczyłem wczoraj na 1h. Po ostatniej burzy płynie dużo śmieci. Woda też mętna i podniesiona. Miałem jedynie 3 brania. Muszę wrócić tam w klapeczkach bo znowu zawiesiłem ulubionego wobka. Trzeba zaczekać.
Jestem za. Szkoda, że zmykam z Wroc na 2 tyg. urlopu bo już bym pobiegał z wędką. Można by też robić jakiegoś grilla nad Ślęzą.
przemass71 Nieźle. Żółwie już widziałem w naszych wodach (barki II, fosa miejska), szkoda, że nie nasz rodzimy gatunek.
Wybieram się w ramach urlopu w rodzinne strony. Zamierzam połazić trochę za kleniem na wysokości Ryczywołu. W dół w stronę Kłody i w górę w stronę Brzózy. Powracam tam po 9 latach. Ma ktoś jakieś doświadczenia z tego odcinka? Jakieś efekty? Zamierzam łowić na małe wobki w tym smużaki. Bardzo ta Radomka zarośnięta? Brać wodery?
Dobre dobre Czekam aż komuś pęknie 50 (na spina). Wczoraj też byłem. Jeden wymiarowy. Jest ciepło i klenie trzymają się wartkiej wody. Znalazłem miejsca gdzie wychodziły do wobka w każdym rzucie. Jeśli czas pozwoli to powoli przerzucam się na ciut większą wodę. Dzisiaj też myknę nad Ślęze ale z pieskiem i w klapeczkach, pościągać woblery
Sobotni poranek nad Ślęzą 7-10. Wciągnęło mnie to smużakowanie. Zaczęło się słabo ale kilka wymiarowych złowiłem. W tym największy, czyli PB na Ślęzy pobite. Całe 37cm!
Rana na boku jednego z kleników może świadczyć o obecności większego drapieżnika.
Dzisiaj bardzo dużo brań. 7 kleników wyjętych. Bardzo dużo spięło się w wodzie. 2 wymiarowe.
Największy 27 cm. na zdjęciu. Każdy wymiarowy ze Ślęzy cieszy
maniu394 Ja w tym roku wyjąłem jakoś 6 pistoletów ale w marcu, kiedy łowiłem na głębiej schodzące wobki. Na żywca jak łowisz to na spławik?
Generalnie jest tam najwięcej klenia. Jak jest niżówka to widać jak zbiera się przy dopływach różnych rowów melioracyjnych. Jest sporo okoni i małych szczupaków. Z białorybu jest tam zaaaaatrzęsienie kiełbia co w praktyce zniechęca do łowienia na robaki. Jest ładna płoć (moja największa 25cm), karasie, różanki (sam łowiłem) a jak byś przewinął wątek od początku to byś przeczytał o karpiach w dołkach powyżej autostrady.
Jak będę miał czas w weekend to posiedzę z DSem z bardziej selektywną przynętą na klenia.
P.S. Dzisiaj też idę posmużyć
Niemożliwe - łowimy na innych odcinkach rzeki. Ja łowię na odcinku od ul. Wałbrzyskiej do kładki na wys. alei Piastów. Na kładce jest próg i ryby nie migrują. To nie jest ta sama sztuka hehe. Ślęza jest mocno niedoceniana. Na całej długości są sztuki 50+
Dam znać jak złowię
Wyskoczyłem wczoraj na jakiejś 2h na wysokości Krzyków. Brań dużo, jak to przy smużakach - z zacięciem gorzej . Dwie sztuki ok 20-22cm udało się zaciąć. Woda lekko trącona.
Gratuluję! Mój rekord ze Ślęzy to 35cm
Byliśmy tam razem z kolegą z forum 15.06. Teren już ogrodzony ale można spokojnie przejść pod siatką. My przeszliśmy przez bramę koło maszyn, ochroniarz smacznie spał. Główki ładnie wyczyszczone. Nie chcę namawiać na partyzantkę ale jeszcze się nie zdarzyło, żeby w dni wolne od pracy ktoś nas przeganiał. Co do efektów to tylko kilka małych leszczyków.
P.S Jak tam u was z leszczami? Ruszyły się?
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.