Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na bolenie

Jak dziś było na rybach? Lipiec 2021


Marienty

Rekomendowane odpowiedzi

No to mamy lipiec ;-)

Po 3 wypadach na sandacze - na zero (brania miałem ale nic nie mogłem zaciąć), postanowiłem się odbić na komercyjnych karpiach. Na łowisku byłem przed 05:00 ale pierwszą rybę złowiłem dopiero koło 9:00. Zacząłem kombinować i szukać ryb. Zanęciłem sobie pod krzakiem z ręki i stawiałem zestaw 1-1,5m od brzegu - z tego miejsca wyciągnąłem większość ryb. Tego dnia 7 karpi, największy 75cm (moje skromne PB w tym gatunku). Kolega złoił mi skórę bo miał tego dnia 12 sztuk.

20210703_102528_resized.jpg

  • Super 8
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

przynęty na bolenie   Dragon

Po dłuższej przerwie poważniejszy wyjazd i chyba ostatni trollingowy do jesieni. Tym razem od razu same duże przynęty. Węgorz i wielkie kopyto bez efektu. Pomogła zmiana na duży wobler perch. Branie na przejściu z 10 na 7 metrów. 75 cm, ryba gruba i waleczna.

IMG_20210704_092921.jpg

Teraz czas na sumy z przerwą na dorady i inne ryby z Adriatyku.

  • Super 8
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gratulacje koledzy :D 

U mnie początek lipca niezbyt obiecujący, trzy dni temu wypad na Wisłę w godzinach 16-21 bez ryby na brzegu z jednym braniem czegoś co się spięło po 5 sekundach.

Wczoraj wieczorem pojechaliśmy we trzech z dwoma kumplami na Czorsztyn.. Łowiliśmy z łodzi od około 04:00 do 15:00 z małymi przerwami w sumie było może 8 godzin samego wędkowania.

Ryba z relacji znajomych z koła i miejscowych nieaktywna od 4 dni, sandacz nie bierze okonie palczaki w płytkich rejonach a szczupaki tylko z przypadku pojedyncze ryby..

Ja zaliczyłem aż jedno branie z opadu na 10,5 cm fishuntera ryba tylko nadgryzła ogon w gumie + dwa odprowadzenia pod samą łódkę okoni może 15 cm.. Koledzy podobnie kilka razy ściągnięte małe gumy na dropshota i tyle. W trollingu nic, tradycyjne stukanie o dno nic łowienie w toni podobnie.

Łowiłem nawet dłuższą chwilę na vertical w miejscu gdzie było widać drapieżnika przy ogromnej ławicy drobnicy, kilka razy ryba podniosła się do gumy lecz nie potrafiłem sprowokować brania..

Jest jak jest ale oczywiście się nie poddaje, w planach niedługo kolejne wypady. Będzie trochę spiningu i 2-3 wypadu gruntowo spławikowe w Lipcu ;)

 

  • Super 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

u mnie walka z dolnośląskimi kleniami

- jedna rzeczka = kilka kleników w tym ładne 45 cm (i dwa razy 40 cm) ale ryba mało aktywna (lub jej nie ma) w porównaniu do poprzednich lat,

- druga rzeczka - dwa małe kleniki - ale tak zarosła że niestety skreślam ją z muchowych łowisk do następnej wiosny :(

  • Super 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

u mnie sobota w poszukiwaniu wąsa od 4 rano do 12 jedno wyjście nie skończone atakiem

klon.thumb.jpg.eaa6038d6bd2adeffcc0e643c1942d34.jpg

w niedzielę odreagowywałem na zabawie z methodą i coś tam powpadało ryby mało aktywne trzeba było mocno kombinować

 

kapr1.jpg

les.jpg

  • Super 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wróciłem w swoje rejony :) nie widziałem Wisłoka przez 2 tygodnie i bardzo sie stęskniłem za łowieniem w tym bajorku ;) 

Przez tydzień pobyt i łowienie w Wigierskim Parku Narodowym, jeden dzień z kajaka jezioro Wigry i 4 podejscia na rzece Czarnej Hańczy. Wigry bez brania, ale pogoda nie bardzo do łowienia, bardzo gorąco i słonecznie. Próbowałem na gumy duże i małe, powierzchniowce przy trzcinach i yerki w toni .

Na rzece zaliczone 4 gatunki ryb (wzdręga, karaś, okoń, ukleja) , okoni przewaliłem z kilkaset sztuk, największe niestety nie przekroczyły 20 cm. Łowienie z kajaka i tylko na spinning, na mikro przynęty ( maluteńkie gumki, jigi, błystki)

Wzdręgi tym razem też tylko niewielkie rozmiary. Ale sama woda i cudowne otoczenie rekompensowały wszystko. 

:) 

IMG_20210703_070437.jpg

IMG_20210703_070502.jpg

IMG_20210703_070525.jpg

IMG_20210705_135840.jpg

  • Super 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A my dzisiaj zrobiliśmy rekonesans na odcinku Obry i jej rozlewiskach. Woda robi wrażenie. Ryb zatrzęsienie. Mnóstwo terenów dzikich. 

large.IMG_20210712_143312.jpg.49103435c43cb73b94e1f195024931f4.jpglarge.IMG_20210712_143320.jpg.92ecf3ec52c2251060767d70eaf3dee5.jpglarge.IMG_20210712_180351.jpg.40ff8668390fbb9aecd0c7aa239985a6.jpglarge.IMG_20210712_180421.jpg.01afc7e85683c2d52eb2a68e926b3fdd.jpglarge.IMG_20210712_180603.jpg.cac56149b6c05959110acf25aee01e74.jpg

  • Lubię to 2
  • Super 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

RSM piękne klimaty ,   gdzie macie metę ? jakieś domki ? namiot ? opisz coś więcej ( cennik lub strona internetowa , szukam czegoś na wrzesień tak że będę wdzięczny za porady 😜 ) ps . miłego pobytu i tzw połamania , i opisy z wędkowania , człowiek chociaż oczami się na cieszy jak inni mają sukcesy , pozdrawiam Wasyl 😀

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj 3 różne miejscówki w pogoni za okoniami.

Pierwsza daje sporo maluchów i przyłów bolenia:

image.thumb.png.b64670c882e6a7110687091506e7eec5.png

Druga nie daje niczego.

Trzecia wypłaca efektownym braniem i ładnym garbem na Poppera.

 

Było jeszcze jedno branie ale przy zacięciu pękł przypon :(

 

 

image.png

  • Super 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, RSM napisał:

A my dzisiaj zrobiliśmy rekonesans na odcinku Obry i jej rozlewiskach. Woda robi wrażenie. Ryb zatrzęsienie. Mnóstwo terenów dzikich. 

 

Serio? w Polsce to możliwe? czy to jakiś odcinek specjalny?

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gratulacje wszystkim łowiącym :D

Dzisiaj i ja wreszcie coś połowiłem.. 

Po prawie półtora miesiąca samego spiningu postanowiłem pojechać na kilka godzin posiedzieć z matchówką i pickerem nad żwirownie pzw. Wędkowałem od około 07:00 do 12:45.

W sumie udało się złowić 7 karpi do 39 cm, 6 wzdręg do 30 cm i pięknego karasia złocistego 36 cm który jest największym jakiego do tej pory złowiłem :) 

Miałem też większego karpia na pickerze lecz po 5 min zabawy pojechał mi w zaczep skutkiem czego ryba się spięła a ja urwałem podajnik razem z przyponem.. :rolleyes:

Jak pogoda pozwoli zrobię jeszcze z 2-3 podobne stacjonarne wypady bo trzeba sobie jednak urozmaicać łowienie :P 

Wrzucam kilka pamiątkowych fotek :

 spacer.png

spacer.png

spacer.png

  • Super 9
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio wędki trochę się zakurzyły. Trzeba strącić pajęczynę. Nad wodą poczułem się lepiej. Spokój. Nocny powiew sprawia ulgę. Za dwie minuty będzie północ. Nie spieszę się. Poprzednio ryby odpalały po godzinie drugiej. Poziom wody dla mnie, taki nijaki. W tym sezonie bardzo trudno zejść nie zerując.  Plan jest taki, żeby łowić najdłużej, jak się da gumami. Uzbrajam kilka w rozmiarze 3”+ (Shad Teez, Lunker City, Keitech)  główkami 3-5 g z hakiem 5/0. Reszta zestawu w porównaniu do przynęt jest dość toporna. Przypon z fluorocarbonu 0,9 mm dopięty do plecionki 0,26 mm i to wszystko ma pracować na wędce do 60 g? Jak chciałem, tak mam. Nie pierwszy raz to robię, a wiem, co robię.

Obserwuję wodę. Pierwsza godzina łowienia i nic się nie dzieje. Nad głową zaczyna latać upierdliwy gacek. Miałem wrażenie, jakby łepek obracał w moją stronę i się na mnie gapił? W końcu wykorzystał chwilę i zawiesił się na wędce. Skubaniec wisi głową w dół i się do mnie uśmiecha! Dodatkowo coś po swojemu gada:

- Cyk, cyk, cyk…

Wyciągam szyję, nadstawiam ucho i słyszę:

 - Jacku. Chodź za mną. Pokażę ci dobre miejsce. Tam na pewno coś złowisz. Dobry z ciebie człowiek, to ci pomogę.

O mało wędki nie wypuściłem z rąk. Po antybiotykach chyba mózg mi sparciał.

Nietoperz zerwał się do lotu. Zakręcił kilka razy i gestem skrzydła zachęcał mnie, by za nim iść. No dobra. Nikt nie widzi, to nie będzie blamażu. Idę.

Cóż, to nie wigilia, ale ostatnio tyle czasu spędzałem wśród nietoperzy, że mnie chyba uznały za swojaka.

Po kilkunastu minutach powiedziałem sobie, nie, to szaleństwo. Przecież to niemożliwe. Nie dam się omamić. Natomiast gacek do mnie cyka i słyszę cichutkie:

- To tu, to tu.

 Przeleciał kilka razy, muskając łapkami wodę. A niech tam. Nie zaszkodzi spróbować. Podrzucam gumę we wskazane miejsce. Kilka razy zakręciłem kołowrotkiem i ŁUP! Ja nie mogę! Branie! To nie mogło się wydarzyć! A jednak. Sandacz pod wymiar ląduje do ręki.

P1430801_easyHDR-BASIC-2.thumb.jpg.4d1f6dd4330eefc0b50b221dfb19971b.jpg

Kłapnął kilka razy pyskiem, jakby chciał mnie ugryźć z niezadowolenia. Wrócił do wody i nawet nie ochlapał mnie ogonem w geście podziękowania.

Gacek znowu się pojawił. Zawisł w powietrzu i ponownie macha skrzydełkiem. Posłusznie idę. I tak było pięć razy. Za każdym razem kończyło się braniem sandacza. Brania były zdecydowane i mocne.

P1430804_easyHDR-BASIC-2.thumb.jpg.206f5706df48ed38a15107a5e6a83eab.jpg

Szkoda tylko, że rozmiarami nie grzeszyły. Największy lekko ponad wymiar.

Pomyślałem, że już wystarczy wrażeń. Zwinąłem wędkę. Podniosłem kciuk do góry, by podziękować. Nietoperz widocznie miał mnie ciągle pod obserwacją.  Odlatując, pomachał skrzydłami niczym Boeing.

Ot, taka historia. W nocy mogą się dziwne rzeczy przydarzyć. Rzeczy nie do ogarnięcia ludzkim umysłem;)

 

PS

Nie czytajcie książek  A.Pchilipiuka, bo Jakub Wędrowycz was nigdy nie opuści i marnie skończycie:) Gadające nietoperze, to tylko przystawka, co was będzie czekało. Najważniejsze z tego wszystkiego, że moja echosonda nie zawiodła. Baterii do tego nie trzeba;) 👊

P1430790_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.9917e3720cce9a29e00bec1a8f13072a.jpg

  • Dzięki! 1
  • Super 11
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jestem w delegacji ( jak zwykle ) z robotą się namieszało i szybciej ląduje w hotelu , przed zameldowaniem fajka żeby od razu nie złazić z drugiego piętra , i tak sobie przeglądam przygody Jacka , no i zakrztusiłem się piwem , wychodzi na to że z Jakubem Wędrowyczem żartów nie ma 😜 ( pół godziny wcześniej byłem w Empiku ) do widzenia nad wodą

IMG_20210715_142846.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

36 minut temu, zajac222 napisał:

jakie Ty tabletki bierzesz? Proszę Cię bierz połowę 😆😁😉

Już odstawiłem. Zbyt silne działanie uboczne🤣

24 minuty temu, wasyl1968 napisał:

z Jakubem Wędrowyczem żartów nie ma 😜

Jeden z cytatów Wędrowycza:

Cytat

-Słuchaj, ubijemy interes — powiedziała rybka. — Ty mnie wypuścisz, a ja spełnię twoje życzenie. — Jeszcze czego — wściekł się. — Już ja was znam, rybki. Żadnych życzeń, tylko patelnia.

😂🙃👊

  • Super 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich.Mój ostatni wyjazd na rybki miał miejsce dn.6.lipca.Minął prawie miesiąc od poprzedniego wyjazdu.Samochód miałem w warsztacie trzy tygodnie,trzeba było czekać na części.Wyjazd niezbyt udany,gorąco 31st.,do tego woda brudna-jakieś zielsko pływało niesione wiatrem i falą.Poza tym brały małe rybki,do siatki kwalifikowało się tylko 6szt.tj.5 leszczy i jedna płoć.Łowiłem na kukurydzę.Może jutro pojadę na rybki,ale nie wiem czy 

będę ryzykował przy tej pogodzie.Samochód stojący w lesie może być narażony na uszkodzenie.

ryby

  • Super 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, jaceen napisał:

Przypon z fluorocarbonu 0,9 mm dopięty do plecionki 0,26 mm

Był w spinningu, przez lata utrzymujący się i nadal trwający, trend na odchudzanie sprzętu. Kije ultralight, plecionki "zero, zero nic". Ludzie odcinali się od "starej szkoły", gorzowskich żyłek 0,40 i stalowych przyponów... Tymczasem Jacek, niczym Jakub Wędrowycz, nad zestawem się "nie rozczula" 😀 i łowi! Zdjęcie sandacza z tą linką, zakończoną ogromną agrafką, wystającą z pyska sandacza - pierwszorzędne.

A jak tylko przeczytałem o nietoperzu, od razu pomyślałem, że Jacek musiał wciągnąć się w jakąś zacną lekturę, w ramach nadrabiania zaległości czytelniczych, o których pisał 😀

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja wczoraj zaliczyłem 2,5 godziny ze spinem na Wiśle, łowiłem na podniesionej brudnej wodzie o przejrzystości może 5 cm. Sumy lubią takie warunki w " moich miejscówkach " nawet kilka ataków widziałem, ale skończyło się bez brania.

Dzisiaj za to zrobiłem powtórkę z wtorkowego łowienia czyli spławik + picker. Wędkowałem od około 07:00 do 13:15. Zaliczyłem w sumie trzy karpie do 40 cm, 5 karasi do 26 cm, kilka płoci do 27 cm i niezliczoną ilość wzdręg od długości kciuka do +- 20 cm ( była też jedna większa koło 30 cm ale była na tyle cwana że spierniczyła przed fotką :D ).

Miałem też "coś" lepszego na spławik.. na haczyku 4 ziarna kukurydzy z puszki zarzut blisko brzegu może 4-5 m pod trzcinkę branie zacinam mocny odjazd i pyk coś poszło z hakiem i kawałkiem przyponu 0,18 mm :rolleyes:

Dorzucam dwie pamiątkowe fotki z dzisiaj :

spacer.png

spacer.png

  • Super 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziś wybraliśmy się z synem na łowisko do Skoroszowa, głównie z zamiarem zabawy i nauki podstaw dla niego. Na łowisku zameldowaliśmy się o 8.30. O godzinie 9tej do wody powędrowały 3 wędki ma method feeder (zanęta morwa/orzech tygrysi/czekolada z pomarańczą). Przynęty słodkie jak w zanęcie. Młody łapał na spławik na kukurydzę, gdzie co chwilę odławiał sumiki oraz płoteczki 20 +/-. Ja niestety bez brania przez 2h. Jako, że byliśmy na cyplu oddzielającym dwie wody to zmieniłem "łowisko" i dosyć szybko odławiam pierwszą rybkę ok 52 cm. Ryba nie żerowała regularnie , miałem okresy posuchy po 30-40 minut jak również 4-5 karpii w przeciągu 10 minut. Zaliczyłem z synem 2 dublety karpii :). Na macie około 15 karpii w rozmiarach 50-65 cm, sporo drobnej płoci i całe wiadro sumików (które oczywiście nie wróciły do wody). Syn miał radochę - to najważniejsze.

Może być zdjęciem przedstawiającym Maciej Biernacki

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i stoi

  • Super 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jakoś nie mogliśmy się dogadać na wspólny nocny spinning z wrocławiakami. Coraz trudniej dopasować terminy. W niedzielę udało się spotkać z Larry_blanka i wyruszyliśmy na jeden z odrzańskich kanałów. Celem były sandacze. Byliśmy nad wodą jeszcze za dnia. Dwie godziny łowienia bez muśnięcia. Ryby powierzchniowo prawie nieaktywne. Trudna woda.

Na nocne zmagania zmieniłem wędkę. Chciałem być przygotowany na ewentualne branie suma. Przynęty pod niego też wziąłem. Zaproponowałem dość łatwy odcinek, który w przeszłości dał mi kilka fajnych ryb. Prócz sandaczy łowiłem tam przyzwoite klenie, bolenie, no i sumy. Po kilkudziesięciu minutach w okolicy mojego stanowiska coś zamieszało w wodzie. Po chwili ponownie ryby odskoczyły od brzegu. To był dla mnie sygnał, by błyskawicznie podrzucić tam woblera. Raz, drugi i bęc! Ogon przewalił się ponad wodą i już wiedziałem, że mam suma. W dość wartkim nurcie dzielnie walczył. Po kilku minutach zobaczyliśmy, z czym mam styczność. Wstępnie oceniliśmy około 120 cm. W rzeczywistości wyszło niecałe 107 cm.  Branie na dwuczęściowego woblera z Azji.

1128683762_2021_07.19Odrak_pow.thumb.jpg.1990ec8f6c0b834e36e787f89d13783b.jpg

U mnie były jeszcze trzy brania i złowiłem jednego sandacza około 45 cm. Wybrańcem był wobler karaś 7 cm firmy Jaxon.

Larry_blanka dziękuję za zdjęcia i do następnego.

👊  

  • Super 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

U mnie nadal ciąg dalszy spiningowej kaszany.. Wczoraj zaliczyłem trzy godzinki nad Wisłą oczywiście bez brania, następnie odwiedziłem zalew w centrum miasta porzucać za szczupakiem. Zaliczyłem dwa brania jedno nawet wciąłem ale ryba się spięła po może 3 sekundach.. 

Dzisiaj kolejny raz kilka godzin z rana nad żwirownią pzw z matchówką i pickerem. Łowiłem od około 07:00 do 13:45, udało się złowić kilkanaście płoci oraz wzdręg do 25 cm oraz jednego karpia 49 cm :)  Na koniec znowu zaliczam coś lepszego na kiju po odjeździe ryba po raz kolejny rwie przypon i ucieka zakolczykowana..

Trzeba będzie chyba stosować jeszcze grubsze przypony bo 0,18 mm nie wystarcza :rolleyes:

Dorzucam tylko pamiątkowe foto karpia :

spacer.png

 

W planach na kolejne wypady jeszcze jedno podejście spławikowo gruntowe od rana, a następnie nocka gruntowa za węgorzem i karpiem.

Później trzeba będzie chyba dla odmiany się powłóczyć po jeziorkach za szczupakami lub tęczakami bo Wisła mnie coś w tym roku nie lubi.. 

  • Super 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzięki @jaceen za wspólny wypad mimo, że nie miałem brania, ale co wyniosłem to moje :)

Dzisiaj, aby powetować sobie wczorajszy brak rybek pojechałem o 16.00 na Rogów Legnicki. Dosyć szybko łowię Jesiotra 90 cm na skisłe masło. Niestety po tym mimo paru skubnięć bez brania przez 2h. Dopiero po 18 zaczyna się coś. Powoli odławiam kolejne ryby do godziny 20.30. W międzyczasie zagaduje mnie gość, który nie łowił, a okazało się, że spinninguje i jestem umówiony na łowienie kleni na Kaczawie :D W sumie na macie 5/6 karpii w przedziale 60-72 cm - ryby bardzo waleczne.

Może być zdjęciem przedstawiającym Maciej Biernacki

Może być zdjęciem przedstawiającym Maciej Biernacki

  • Super 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.