Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na okonie

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 18.10.2019 in all areas

  1. 13 points
    10 listopada. Nadchodzi zmierzch. Jest sens jechać na ryby? Dochodzą do mnie informacje o łowionych sandaczach, sumach i szczupakach. Na przekór wybieram się jednak na klenie. Na listopadowe nocne klenie w jednym z odrzańskich kanałów. Znam kilku wędkarzy, którzy na taką informację nie popatrzą na mnie jak na dziwaka, bo sami lubią jeszcze w listopadzie zapolować na nocnego klenia z powierzchni. Właśnie tak, z powierzchni. Do tego potrzebuję wyselekcjonować kilka woblerów, które będą pracowały pod samą powierzchnią, delikatnie marszcząc wodę. Do jesiennego łowienia takie woblery mają u mnie większe szanse, że po nie sięgnę. Typowe smużaki pracujące na powierzchni zostawiam na letnie miesiące. Firma nie ma większego znaczenia. Tu liczy się wyłącznie pożądana praca woblera. Być może są tacy, co łowili na jakiś konkretny model i po utracie, kupując kolejny, już nie mogą uzyskać zadowalających wyników. Być może na to ma wpływ wiele czynników, ale ja na jednym przykładzie przedstawię „mały” szczegół, który dla mnie i późniejszych efektów ma znaczenie. Dwa seryjne woblery, ten sam model, wielkość 33 mm. Spójrzcie na różnicę w umiejscowieniu oczka i steru. Przy małym woblerze przesunięcie o milimetr ma duże znaczenie. Wobler fluo bardziej wchodzi pod wodę i przy mocniejszym nurcie nie mogłem wypracować pożądanej pracy. Najprościej mówiąc, miałem słabsze wyniki. Poprawiłem sytuację, zmieniając kotwiczki na lżejsze i zdecydowanie mniej kręcę kołowrotkiem. Rzuty przynętą muszę wykonywać częściej powyżej swojego stanowiska, by droga przypowierzchniowej pracy była dłuższa. Gdy wobler spływa poniżej mnie, siła nurtu i czasami zbyt nerwowe, nawet niewielkie przyśpieszenie korbką wciąga woblera zbyt głęboko. Gdyby to były przynęty kilkunastocentymetrowe, to milimetrowa różnica byłaby niezauważalna. W przypadku małych woblerów 3 do 5 cm muszę sprawdzić dokładnie pracę każdego, nawet seryjnego. W nocy łowię intuicyjnie. Przy sprzyjających warunkach można zaobserwować tor przynęty. Panować nad jej spływem. Jednak często zdarza się, że na chwilę wzrok ucieknie w inną stronę i tracę kontakt. Dlatego wyboru dokonuję podczas dziennych wypraw. W nocy nie ma czasu na eksperymenty. Prawie nie ma;). Jeżeli ktoś nie próbował nocnego łowienia, to uspokajam, to nie jest tak, że nic nie widać. Byłbym jedną z pierwszych osób, która w takich warunkach by zrezygnowała. Przeważnie jest jakiś czynnik, który pomaga np., rozproszone światło miejskie, oświetlenie mostów lub Księżyc podczas pełni. W wielu przypadkach poruszam się bez dodatkowego oświetlenia. Lampkę używam podczas uwalniania ryb, wiązania linki. Kilka ostatnich nocnych podejść było ze słabymi efektami. Sobota okazała się łaskawsza. Wymarzone warunki. Prawie bezwietrznie. Poziom wody i uciąg taki jak lubię. Nad wodą pojawiam się o 17:00. Jest ciemno. Zakładam, że odwiedzę pięć miejsc, które dokładnie obłowię. Mniej chodzenia a więcej dokładnego czesania wody. Wiele zadowolenia daje taka sytuacja, gdy na pierwszym wytypowanym miejscu, w pierwszym rzucie następuje branie.To efekt wieloletniej praktyki i prowadzonego rozpoznania. Kleń około 35 cm skusił się na Instyncta 3. Miejscówka płytka. Maksymalnie 50 cm. Narobiliśmy trochę hałasu i kilka kolejnych rzutów nie daje efektów. Zmiana miejsca i kilkanaście minut łowienia przynosi znowu dwa brania. Drugim razem udaje się zapiąć mniejszego klenia. Jestem pobudzony. Czyżbym trafił wreszcie na dobry czas żerowania. Wiele się nie myliłem, bo w ciągu niespełna czterech godzin miałem osiem ryb na wędce. Pięć udało się wyholować do ręki. Kilka ryb wyszło do woblera, jednak atak nie nastąpił. W takim listopadowym łowieniu jest jedna sprawa, która może mocno zachwiać wiarę w sukces. Nie ma oznak życia. O tej porze rzadko zmarszczy się woda, coś zaoczkuje, pogoni za inną rybą. Taka sytuacja może wprowadzać zwątpienie. Jeszcze kilka zdań o sprzęcie, jakiego używam. Wędki przeważnie do lekkiego łowienia. W tym przypadku cw do 7 g. Przy małych woblerach kije o większym cw mogą być niewygodne. Nie załadują się pod przynętą, która waży maksymalnie 3 g i zbyt dużo wysiłku będziemy wkładać w rzutach. W dodatku świst powietrza przy tym wysiłku jest denerwujący w nocnych wyprawach. Jedyna „zaleta” takiego gwizdającego sprzętu to możliwość zlokalizowania wędkarza, by nie wejść mu w stanowisko. Od lat do takiego łowienia stosuję plecionkę 0,08 mm. Moc do 3 kg daje mi komfort holowania większych okazów, a zarazem linka jest na tyle cienka, że z małymi przynętami dobrze współgra. Gdyby komuś bardziej odpowiadała żyłka, to tylko kwestia własnych upodobań i przekonań. Ważne, żeby wędkarz sam się z tym dobrze czuł. By żaden element sprzętu nie przeszkadzał. W nocy to bardzo ważne. Ostatnio dowiązuję jako przypon żyłkę z fluorocarbonu (np., 0,30 mm). W takim celu, że fluorocarbon w stosunku do plecionki jest sztywny. W nocy plecionka potrafi zaplątać się o kotwiczki, że o rozplątaniu nie ma mowy. Może to rzadki przypadek, ale platanie zdarza się dość często. Fluorocarbon jest mniej podatny na plątanie. Gdy nawet tak się stanie, nie sprawia problemów w uwolnieniu kotwiczek . Tu nie chodzi mi o widoczność linki, tylko o sam fakt plątania. Jak jest szansa na łowienie woblerami z jedną kotwiczką, to też jestem skłonny sięgać po takie. Również sprawiają mniej problemów w nocnym wędkowaniu. Wracając do sobotniej wyprawy, to złowiłem pięć kleni. Kolejne trzy uwolniły się podczas holu. Największy gagatek miał około 45 cm. Jeden z utraconych mógł mieć więcej. Szarpnął kilka razy i udało się mu uwolnić. Mam jeszcze w pamięci poprzedni sezon, gdy na początku listopada brały bardzo ładnie jazie. Jeszcze siedziały w łowisku. Nie spłynęły na zimowiska. Miałem wtedy nadspodziewanie dużo brań. Byłem zdziwiony, że jazie dominowały. W poprzednim sezonie ryby były jakby większe:). Dla potwierdzenia, że warto czasami przełamywać stereotypy i szablonowość, przedstawiam kilka listopadowych zeszłorocznych okazów. Sposób łowienia ten sam. Dobór woblerów mógł się różnić. W tamtym przypadku do głosu dochodziły jeszcze Gloogi i Krakuski. Mocnego przygięcia! jaceen
  2. 10 points
    Gdyby dzisiaj lepiej trafiały, to przynajmniej osiem boleni miałbym na brzegu. Dwa spadły podczas holu, trzy nie trafiły i guma prześliznęła się po grzbiecie. Pojechałem z nastawieniem łowienia okoni, a skończyło się na boleniach. Złowiłem szczupaka, kilka małych pasiaków i trzy bolenie. Wszystkie ryby na małe 2 i 3" rippery. Początek listopada u mnie zdecydowanie boleniowy. W środę dostałem również bolenia. Tamten złowiony na cykadę 6 g. Wszystkie ryby ze stojącej wody.
  3. 10 points
    Jedno branie i jedna ryba, ale cel na jesień 2019 zrealizowany. Pierwszy sandacz na spinning. Ryba wzięła na niewielkiej gliniance tuż po zapadnięciu zmroku. Sandacz zaatakował 10cm białego cannibala przy pierwszym podbiciu z dna. Po całym sezonie z pstrągami i kleniami teraz mam nową zajawkę 😉
  4. 10 points
    No to u mnie jeden z lepszych weekendów w roku Piątek łódka- trochę krótkich sandaczy, kilkanaście okoni, krótki szczupaczek ognisko kiełbaska i rodzynek na koniec wyprawy 145cm Sobota z brzegu - kolega obudził mnie zdjęciem okonia 40cm więc jazda nad wodę pierwsze 20 rzutów było najbardziej owocne ryba, ryba,ryba trace pieknego okonia +/-40cm ale w nagrode dostalem dwa szczupaki w tym 75cm ze zdjęcia. dodam tylko że to mój pierwszy okoń w granicach 40cm którego straciłem nigdy mi się to nie zdarzyło zawsze hole kończyły się sukcesem ale błąd po mojej stronie zbyt cienki fluorocarbon. Pomyłka ktorej nie powtórze. Niedziela z brzegu- bardziej spotkanie z kolegami niż wędkowanie było nas 4 trafiliśmy sandacze, szczupaki, bolenie, okonie, dzień owocny z ogniskiem i kiełbaską, ja dwa bolenie i trochę okonia w tym 37cm Ręką po weekendzie jeszcze czuje 💪 ale już planuje kolejne poranne wyprawy 👌
  5. 9 points
    Eksplorujemy pojezieże Drawskie. Tym razem rzeka Drawa. Odcinek parkowy, zakaz spinningu więc zrobiliśmy "mobilne" gruntówki. Przynęta ser.
  6. 7 points
    Impreza się skończyła Wczoraj spin na rzece po zmroku od 17-19 tylko jedno branie na woblera ale takie że aż w łokciu poczułem Niestety po zacięciu bez kontaktu z rybą , pewnie nie trafił (na bank kleń) w kotwiczkę . Dzisiaj takie małe żwirownie i tylko gumki jako przynęty. Woda nie PZW ale PSR znalazła mnie w tych krzakach sprawdzili tylko kartę ( nie jestem pewien czy na prywatnej wodzie mają prawo do kontroli ) Jedna wędka drop shot , druga czaburaszka albo klasyczna główka, łowiłem naprzemiennie wędkami. Jedno fajne branie i ze 3 puknięcia bez ryby na 5 godzin łowienia. Pierwszy raz się tam wybrałem z wędką więc cudów nie oczekiwałem . To jedno branie skończyło się ładnym okoniem , niestety miarka znowu zgubiona więc zdjęcia z ręki, wszędzie tylko piach więc ryby nie chciałem panierować . Zmierzony odcinek wędki pokazał 33 cm . Wziął na 6 cm żółto-zielone kopytko na 3 gramowej główce.
  7. 7 points
    A dziś wraz z kolegami z Passarii dokonaliśmy rozpoczęcia akcji "Ochrona Tarlisk" na rzece Pasłęce. Odtąd aż do końca roku będziemy wypatrywać klusoli, starając się tym samym dać pstrągom trochę wytchnienia w tym ważnym dla nich czasie. Nocne podchody - w trakcie których zdemontowaliśmy jedną służąca wiadomym, złym celom instalację - zakończyły się dopiero za dnia. Niech się trą!🙂
  8. 7 points
    Zakończenie wyjazdu wędkarskiego. Okonie dzisiaj apatyczne, ale kilka siadło. Ostatni rzut przynętą produkcji syna i czuję, że opad jest dłuższy niż wcześniej. Wnioskuję, że jestem w dołku i staram się grać przynętą jak najdłużej w miejscy. Nagle branie i byłem przekonany, że szczupak. Po chwili piękny widok holowanego okonia i trzech podobnych wielkością odprowadzających go. Mój PB: 40cm
  9. 6 points
    Muchowe wspominki z ciepłego okresu. Wrzucam tu, bo chyba najwięcej muszkarzy zagląda do tego tematu
  10. 6 points
    W piątek spinning w godzinach 13-17 na kamienistej rafie odsłoniętej częściowo z uwagi na niski stan rzeki. Miejsce bankowe na drapieżnika praktycznie o każdej porze dnia i nocy Kilka okoni poniżej 24 cm i jeden 30 i do tego 2 małe klenie. Bolenie tłukły jak wściekłe przez cały czas ale z uwagi że stałem jak czapla na brzegu nie było szansy nic upolować lepszego
  11. 5 points
    Filmidło z zeszłego tygodnia Zdecydowany czas Lipienia przed nami ! Może uda się niedługo nagrać te grube cwaniaki .
  12. 5 points
    Z racji tego że " u mnie" dalej niska woda postanowiłem udać się w miasto 😜 , i to był dobry pomysł 😀 okonie gryzły jak wściekłe , dzisiaj górą dropshot , fajne było to że brały na całej szerokości Odry , zarówno na dwójki i trójki kajtki , ale jazdę miałem jak wziąłem drugą wędkę z mikro jigem , co rzut to siedział , parę razy trzeba było się posiłkować podbierakiem ( 1,5 m. do lustra wody + kijek do 3.5 gr. ćw dawało frajdę 😜 ) wszystko skończyło się o 10ntej , cholery gryzły tylko w jeden kolor, dobrze że jak bezzadziorowy tak że nie było problemu z wypinaniem nawet tych małych
  13. 4 points
    Dzisiejsze 37 leci do tabeli główka 10g i shad teez
  14. 4 points
    Odra - akurat w trakcie nachodzącego frontu. Wydłubałem z 10 sztuk, wrzucam dwie. Przynęta na zdjęciu. Nie wiem czy to kolor, który często opisujecie tu jako "jedyny słuszny", ale to jeden z moich ulubionych - zwłaszcza o tej porze roku
  15. 4 points
    U mnie też zawitał pasiak 35 cm. Złowiony na gumę Relax King Shad 3"/4 g. Był jeszcze jeden mniejszy na gumę Keitech3" i wymiarowy sandacz na Relax Kopyto. Minimum, jakie założyłem, zostało wykonane. Teraz pozostaje powoli likwidować sztuki z dwójką z przodu. Odrzański okoń leci do tabeli.
  16. 4 points
  17. 3 points
    Dzisiaj wolne 😁 , ładna pogoda coś trzeba robić , z rana ( no powiedzmy po 9 😉 ) jestem nad wodą , pierwszy rzut na dropshot i blisko brzegu branie , kij wygięty i dupa ryba weszła w zielone i spinka ( cholera strasznie mała woda ) jeszcze parę rzutów i nic , nagle mnie naszło 🤔 a może ? pierwszy raz w tym sezonie rozwijam mój 4 metrowy spining 😜 i to był dobry pomysł , koło 20 przerzuciłem , sporo spadów ( znowu zielone ) zacząłem kombinować z gramaturą i kolorem , niestety dzisiaj jeden kolor Kajtka na dwu gr. główce , jutro powtórka pozdrawiam Wasyl
  18. 3 points
    Listopad to nie jest idealny miesiąc dla piankowcow ale klimat się ociepla - jak się poszuka to i kilka brań się znajdzie - krok do przodu
  19. 3 points
    To nie jest tak, że nie próbuję. Powolutku ilościowo coś zaczyna się dziać. W piątek kilka sztuk zakręciło się koło 30 cm. Na "Balansie", ta pomarańczowa wstawka jest dokładnie na 30 cm i ułatwia szybką weryfikację. Pięćdziesiąt centymetrów też mam oznaczone:) Łowiłem wyłącznie na gumki 2 i 3" z główkami do 4 g. Opad, jednostajne prowadzenie w toni.
  20. 3 points
    Wczoraj rano 3 godziny nad Odrą. Pogoda zniechecała. Mocno wiało i kropiło. Udało się złowić 2 okonie do tabeli oba 25 cm ale nadal ciężko mi się przebić przez ten wymiar.
  21. 3 points
    Dzisiaj poranny wypad nad Odrę. Dzisiaj był dzień szczupakowy trafiło się 5 sztuk ale krótkie, i jeden okoń 27 cm do tabeli. Szczupaczki nie chciały mi odpuścić.
  22. 3 points
    Za oknem złota, polska jesień. Nad wodą tłum wędkarzy, w wodzie okonie, sandacze szczupaki. Na te trzecie jeździmy nad stawy, rzeki, jeziora. Niektórzy może na jezioro Drużno. Ja też tam byłem, coś tam złowiłem, a com widział i złowił jak Mickiewicz (prawie) opisałem 😉 Jezioro Drużno ( https://zwedkowani.pl/index.php/2019/10/15/jezioro-druzno/ ) Jezioro Drużno to fenomen przyrodniczy (i pewnie też wędkarski) nie tylko na skalę północno-wschodniej Polski, ale i całego kraju, a podobno i Europy. Półtora tysiąca hektarów wody, a tam szczupaki: długie, a niejeden dłuższy od średniej głębokości łowiska. I to nie mit! Rokrocznie kolejne zdjęcia ponad metrowych ryb zasilają internetowe portale. Musiałem to sprawdzić! Jezioro Drużno od strony organizacyjnej. Nim jednak wygodnie się rozsiadłem, a ze mną dwóch kompanów, pewnego październikowego poranka w naprawdę zacnej łajbie – jednej z kilkunastu, które można wyłącznie na stronie www.lodkidruzno.pl odpłatnie (70 zł) zarezerwować – opłaciłem, drogą internetową, składki jednodniowe PZW Elbląg (a to już można zrobić na miejscu – w bazie mieszczącej się w miejscowości Węgle – Żukowo). I tak oto, przeszedłszy jedyną legalną, pozwalającą łowić na jeziorze Drużno drogą, uniesieni wędkarska nadzieją i mocą silnika (bez niego ani rusz, a musisz mieć swój – elektryk i spalinę ) ruszyliśmy na łowy! Jezioro Drużno – akwen jedyny w swoim rodzaju! A tam… jakbyśmy pływali po łące! Nie licząc kanału przez jezioro przepływającego, Drużno nawet w połowie października zarośnięte było na tyle, by wymusić użycia haków offsetowych bądź tzw. antyzaczepowych. I najlżejszych główek jigowych. Wędkowaliśmy jednak nie tylko gumami, ale też na obrotówki. Na wszystko równie nieskutecznie, aż do chwili gdy pierwsza ryba, niedługo potem druga i trzecia (mierząca już fajne 83 cm) wylądowały na pokładzie. Gumy w białym kolorze i rozmiarach 10-15 cm przez kilkadziesiąt minut robiły robotę. Wędkarskiego Eldorado jednak nie zasmakowaliśmy, tak jak zresztą i inni wędkarze, którzy z podobnymi wynikami wracali popołudniu na bazę. Ja zaś z nadzieją czekałem kolejnego dnia, który – jak się okazało – przyniósł nam niestety tylko jedną rybę. Reasumując: szału nie było, ale… Ładne ryby widzieliśmy. Uciekały nieraz spod łodzi, więc wiem, że tam są i że warto te łowisko co jakiś czas odwiedzić: liczę że jeszcze w tym roku nad Jezioro Drużno pojadę! Ps Na łowisku obowiązują liczne ograniczenia. Szczegółów szukajcie na stronie PZW Elbląg i www.lodkidruzno.pl
  23. 3 points
    Okoni było dużo, komplet mogłem w jeden dzień zrobić. Micro jig syna okazał się niezwykle skuteczny. Dodaję 3 sztuki: 27, 30 i 35cm.
  24. 2 points
    Ano zarośnięta - od maja staje sie praktycznie niełowna dla spiningu czy muchy (parę dziur gdzie mozna spławik wstawić zostaje). Teraz zielsko opada - robią się większe dziury - przez całą zimę będzie można małego klenika wydłubać. Jeżeli układy deszczowe się nie zmienią to przyszłoroczna wczesna wiosna tj. marzec/kwiecień - (dla mnie) zapowiada sie na swego rodzaju kleniowe pożegnanie z tą rzeczką. Trzeba będzie dalej od domu szukac rybek - na pstrągowe rzeczki zacząć jeździć.
  25. 2 points
    Górna Wisła. Wspominki i nadrabianie zaległości w montażach, bo materiału jest sporo. Z muchy jeszcze też coś wrzucę, ale jest też dużo do zmontowania z innych wypraw.
  26. 2 points
    A mi dzisiaj na kajtka 3' w naturalnych barwach sporo pasiaków zareagowało. Zimowisko. Boczny trok na ciężarku aż 20g. Okonie ze sporego dystansu. Lżejszym zestawem nie dość że nie dolatywało, to 0 kontaktu bliżej brzegu. Największy poprawia kilka punktów - 30cm
  27. 2 points
    Plose pani ! plose pani ! a Pioter znowu nie potrafi się bawić 😫😫😫 graty Budek za owocny weekend
  28. 2 points
    Gratuluje wyników @jaceen @RSM Ja od prawie trzech tygodni nie złowiłem nic godnego odnotowania.. Na odcinki Wisły na których jako tako czasem można jeszcze coś sensownego złowić na spina mam prawie 30km więc nad wodą tak często jakbym chciał niestety nie bywam.. Wieczorne sandacze nie dopisują, szczupaki na ulubionym łowisku w tym roku to największa bryndza od 5 lat. ( u mnie tylko jeden powyżej 60cm w tym roku a u brata może 3 ryby na lekko 30 wypadów ) Nie wspomnę już o okoniach których z roku na rok łowimy mniej a w tym roku nie złowiłem na spina ŻADNEGO powyżej 20cm ani w Wiśle, ani na wodach stojących. Na starorzeczu w którym była jako taka ich populacja nikt z moich znajomych od 2 lat ich praktycznie nie spotyka.. Często wymieniamy się informacjami z kilkunastoma znajomymi z naszego okręgu i poza pojedyńczymi fajnymi okoniami nikt nie połowił od wiosny tych ryb.. Mam nadzieję że wkońcu coś gdzieś się ruszy bo zaczynam powoli myśleć że albo na naszych wodach zaczyna się robić pustynia albo ja nie potrafię już skutecznie łowić..
  29. 2 points
    Cześć. Skąd my to znamy, latające klenie 😀 Uważaj jednak, bo czasami widząc że wisi za skórkę pyska może narobić nam dużo krzywdy zostawiając kotwice w naszej dłoni. Podbierak czasem wskazany, nic złego im się nie stanie. Nie poddawaj się, pływają tam większe sztuki 😁
  30. 2 points
    Ostatnio byłem dwa razy że spinem w Przyłęku i niestety wydźwięk jest smutny. W zeszły poniedziałek połowiłem ładnie zarówno klenie i jazie. Schodząc z miejscówki spotkałem sympatycznego starszego pana, który dziarsko cisnął w woderach pod przęsło mostu. Zamieniliśmy kilka zdań. W niedzielę spotkałem go znowu i przyjrzałem się co robi. Otóż na chlebek kosi grube kluchy z tym, że nie stosuje zasady c&r tylko catch i wiadro. Kilka klusek 30+ na pewno skończy na patelni:( Pogadaliśmy znowu, coś próbowałem tłumaczyć, ale pan ma ponad 80 lat, a starych drzew się nie przesadza. Zastanawia mnie tylko jakie spustoszenia przy prawie codziennym łowieniu gość tam robi. Dodatkowo sam pokazał mi miejsce poniżej mostu, które wycinając kilka drzew, urządził sobie inny miejscowy. W nocy podobno siedzi tam na 3 wędki z gruntu... Ogólnie Przyłęk w niedzielę to jakaś masakra. 2 gości ze spławikiem, 3 spinningistów i muszkarz. Tylko ci ostatni wypuszczali złapane ryby...
  31. 1 point
    1 . RadekM 25+0=25pkt 2. Michalvcf 42+0+0+0+0+0+0+0+0+0= 42 pkt 3. Marienty 27+24+29=80pkt 4. Booseib 31+25+34+26+0+0+0+0+0+0 5. kamil.Ruszała 24+25+25+24+25+28+24+25+25+0=225 pkt  6. McGregor 26+28+26+32+30+29+26+29+28+27=281 pkt  7. jaroslav  8. Gryzon    9. Budek 37+35+35+35+37+39+35+35+35+35=358pkt 10. Carloss  11. lechur1  12. jaceen 29+31+31+30+30+29+29+29+35+31= 304 pkt  13. Gu_miś 26+30+30=86 pkt. 14. Essox  29+24+26+25+30 = 134 pkt 15. Smigolek 26 pkt 16. RSM 30+37+30+31+28+38+40+27+30+35=326 pkt 17. Grzebas72 0+0+0+0+0+0+0+29+26=55 pkt 18. boseib  0+0+0+0+0+0+0+0+0+0 19. Ras al Ghul    20. Wasyl 1968 21. FullWengjel 37+25=62pkt  22. moczykij 30+28+31+32+41+34+30+29+28+40=323 pkt 23. jaro81  24. Płatek88 24+24+24+26+27+25=150 pkt
  32. 1 point
    Kolejny trafiony w pochmurny dzien😊
  33. 1 point
    Zmieniam 27 na 30. 1 . RadekM 25+0=25pkt 2. Michalvcf 42+0+0+0+0+0+0+0+0+0= 42 pkt 3. Marienty 27+24+29=80pkt 4. Booseib 31+25+34+26+0+0+0+0+0+0 5. kamil.Ruszała 24+25+25+24+25+28+24+25+25+0=225 pkt  6. McGregor 26+28+26+32+30+29+26+29+28+27=281 pkt  7. jaroslav  8. Gryzon    9. Budek 37+35+35+35+37+39+35+35+35+35=358pkt 10. Carloss  11. lechur1  12. jaceen 29+31+31+30+30+29+29+29+35+31= 304 pkt  13. Gu_miś 26+30+30=86 pkt. 14. Essox  29+24+26+25+30 = 134 pkt 15. Smigolek 26 pkt 16. RSM 30+37+30+31+28+38+40+27+30+35=326 pkt 17. Grzebas72  18. boseib  0+0+0+0+0+0+0+0+0+0 19. Ras al Ghul    20. Wasyl 1968 21. FullWengjel 37+25=62pkt  22. moczykij 30+28+31+32+41+34+30+29+28+40=323 pkt 23. jaro81  24. Płatek88 24+24+24+26+27+25=150 pkt
  34. 1 point
    Gratulacje.. U nas na Wiśle w okolicy Krakowa jesienne bolenie to coś mega ciężkiego do rozpracowania.. osobiście nie zdarzyło mi się tej ryby złowić później niż we wrześniu.. Ja nad wodą byłem w listopadzie już dwukrotnie, raz na starorzeczu za szczupakiem gdzie przyzerowałem a brat stracił rybę grubo ponad 90cm. Drugi raz wczoraj na Wiśle wieczorem, ale temperatura wody od ostatniego wyjazdu poleciała dobre 3 stopnie w dół a jakichś ataków czy chociaż obecności drobnicy nie odnotowałem w miejscu gdzie byłem wczoraj.. Także przyzerowałem W najbliższym czasie w planach kolejne rozpoznania na innych bardziej zimowych metach na rzece, oraz kolejne próby za szczupłymi na wodach stojących..
  35. 1 point
    Rejs Pub ul.Kotlarska 32a godz 19. Stoliki zarezerwuje od 18stej, bo wiem że Wasyl lubi przyjsc wczesniej
  36. 1 point
    Zobaczymy czy znów z datą nie trafiłem ? Maniu394? Może tym razem się uda. To co 22.11. ? Pisać kto za kto przeciw?
  37. 1 point
    Puk-puk! 여보세요 - halo! Październik trwa od kilku dni i nie ma chętnych na otwarcie? Może nie ma czasu, bo przy grzybach mnóstwo pracy?:) Od pewnego czasu nie jeżdżę na grzyby, tylko wypatruję na miejskich odcinkach. Pod koniec września zobaczyłem na przejściu kobitkę z koszyczkiem kani. Powiedziałem sobie, że nie zacznę wędkować, dopóki nie znajdę chociaż jednej "sowy". Co do ryb, to po staremu. Raz lepiej, raz gorzej;) Swoje trzeba wychodzić. Mało miałem sytuacji, żeby na jednej wyprawie połowić z przesytem. Kończy się raczej na jednym do kilku brań. Czasem szczęśliwie uda się jakąś ciekawszą sztukę wyholować. W tym sezonie postanowiłem przeprosić się ze szczupakami i kilka wyjść było pod ich kątem. Po głowie ciągle chodzą mi zeszłoroczne jazie. Fajnie się je łowiło w październiku. Próbuję i teraz, ale ten rok jest inny i już się to nie powtórzy. Chociaż całkiem się nie poddałem:) Jeszcze raz polamentuję o okoniach. W tym roku nie miałem sytuacji, nie przypominam sobie, żeby dobrze się ich nałowić. Zazwyczaj kończy się do kilkunastu brań, a ryb na kiju z tego jest kilka. Czasami kończyło się dosłownie na jednym braniu. Mocnego październikowego przygięcia życzę!;)
  38. 1 point
    A propos targania kufla z ucho i wprowadzania elementów baśniowych w świat wędkarski i nie tylko . Są tacy co by już szkło opróżnili i się dopytują może nie ma co czekać do stycznia tylko rozgrzewkę byśmy przed zrobili ? Ktoś chętny ?
  39. 1 point
    Zbierają Byłem w sobotę. Woda rzeczywiście niska ale aktywność przypowierzchniowa całkiem całkiem. Na woblery w tych zielskach łowić ciężko ale Wy muszkarze macie chyba łatwiej 😜
  40. 1 point
    Po filmach S. Kowalczyka zrobił się boom na otmuchowskie, a tutaj dalej cisza, choć na jeziorze czasami łódek tyle, że trafisz w kogoś koszykiem a nie w wode
  41. 1 point
    @Goliat Jest i sałata, ale podobno mniej niż zazwyczaj. Jest jednak 😉 Wyników za to poki co nie ma. Piątek na zawodach dziesięć sztuk na ponad 20 osób (94 chyba największa) + ładne okonie. A już w weekend największa ryba chyba było 83 cm mojego kolegi. Wiele osób na pusto. Ale łowisko mega! Może na listopad się na łódkę wkręcę jeszcze 🙂
  42. 1 point
    W piątek wpadło 24 i 26 cm, na tego samego woblerka. Mniejszy wziął pod samymi trawami przy brzegu na wolno prowadzony pod prąd a większy ze środka rzeki, też wolne prowadzenie. Pod wieczór na granicy zmroku.
  43. 1 point
    Lato w pełni sezonu więc trzeba było to wykorzystać . Wczoraj pięknie Lipienie zbierały z powierzchni dużo się działo sporo wyjętych maluszków i średniaków Ale dziś filmik z tym jak się mają Lipienie pod wodą .
  44. 1 point
    Ludzie we wsi powiadali że jak machasz wędą to ryby będą , no i mi się udało cosik wydłubać Silikonu przeżucanego przez około pół godziny nie chciał gryźć a zasmakował mu metal , wzioł na jaxsonowską wirówkę , po zmierzeniu miarką haczykową wyszło 72 cm . Były jeszcze dwa ale nie wymiarki . Powodzenia nad wodą
  45. 1 point
    Dzisiaj powtóreczka, łowiłem od około 08:45 do 12:00. Tym razem udało się skusić tylko jednego tęczaka 49 cm. Można już wrócić do Wiślanych podchodów
  46. 1 point
    I ja dorzucę 2ostatnio zlowione okonie. Okonie24 i 25cm. Zowione na Odrze na salmo hornet.
  47. 1 point
    Ja w tym miesiącu na rybach byłem już trzy razy, w piątek oraz sobotę po kilka godzin na starorzeczu No KIll, a wczoraj pół dnia nad Wisłą.. Na starorzeczu drapieżnik powoli rusza, było trochę kontaktów nawet kilka ryb na brzegu.. U mnie dwa szczupaki koło 50 cm, brat zaliczył 3 w granicach 55-65 cm. Wczoraj nad Wisłą za dnia nie było brań, ryba dopiero ruszyła się po zmroku na płytszej spokojnej wodzie. Mi udało się wypracować dwa sandaczowe brania, ale wyjąłem tylko jednego może 45 cm oraz leszcza z 60 cm za kapotę.. Brat zaliczył więcej kontaktów, ale wyjął tylko jedną rybę za to już fajną - Sandacza 72 cm Wrzucam tylko zdjęcia sandacza brata z wczoraj bo reszcie ryb oczywiście takowych nie robiłem :
  48. 1 point
    Plan minimum, czyli 300 pkt coraz bliżej. Pykam po jednym okoniu i po jednym centymetrze podciągam wynik, ale tak u mnie to wygląda. Chodzę to tu, to tam i w zależności gdzie mnie poniesie, zakładam przynętę, której najbardziej ufam. W tym przypadku było to marchewkowe kopyto Relax-a na główce 8 g. Było jeszcze kilka pstryknięć i dwie większe ryby. Największa z wypadu 73 cm. Do tabeli leci odrzański okoń 29 cm.
  49. 1 point
    szału nie ma - klenik 27 cm - nadal niewiele miejsc gdzie można trafić muchą do wody a jak jest miejsce to trzeba podejść na tyle blisko że większe klenie sie chowają (jeżeli jeszcze są na tych płyciznach).
  50. 1 point
    Dwa okonie 29 i 24cm. Było jeszcze kilka mniejszych. Wszystko złowione na kajtki 2" +główka 2g. Kolor chyba nie miał znaczenia. Tradycyjnie dobre brana odnotowałem na 0,5h przed zachodem słońca.
×
  • Dodaj nową pozycję...