Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na okonie

Leaderboard

  1. RSM

    RSM

    Użytkownik


    • Punktów

      80

    • Ilość dodanej zawartości

      387


  2. Marienty

    Marienty

    Moderator Grand Prix haczyk.pl


    • Punktów

      71

    • Ilość dodanej zawartości

      946


  3. jaceen

    jaceen

    Redaktor


    • Punktów

      69

    • Ilość dodanej zawartości

      4083


  4. Budek

    Budek

    Zwycięzca Street Fishing Poland Grand Prix 2018


    • Punktów

      38

    • Ilość dodanej zawartości

      936



Popular Content

Showing content with the highest reputation since 07.03.2020 in all areas

  1. 13 points
    Cały konkurs ma popularyzować łowienie kleni, dlatego wydaje mi się odpowiednim miejscem na pisanie wszystkiego o technikach, przynętach, czy wynikach, nawet jeżeli nie zgłaszamy akurat ryby do tabeli. Jeżeli się mylę, to poprawcie mnie. Ponieważ wszyscy wiedzą, że mam swoje specyficzne podejście do kleni z gruntu, które nawet wiernych spinningowców zachęciło do spróbowania, to chętnie opiszę jak ja się tym bawię. Od razu zaznaczam, że moje podejście nie jest profesjonalne. Stosuję różne kombinacje i doświadczony wędkarz pewnie wybrałby lepiej sprzęt, technikę, przynęty, zanęty żeby zoptymalizować wyniki. Moim głównym założeniem jest, że ja idę za rybą i jej szukam. Nie ściągam ryb do siebie, więc zazwyczaj nie używam żadnych zanęt a w zestawach nie pojawiają się koszyczki, czy podajniki. Oczywiście, zdarza się jak ostatnio, że łamię tą zasadę. Generalnie zestaw jest bardzo prosty: przelotowy ciężarek, przypon z fluorokarbonu i hak lub kotwiczka. Wędka: Do chodzenia za kleniem z gruntu nadaje się absolutnie każda wędka, która jest w stanie szczytówką zasygnalizować branie. Używałem często kijów spinningowych, kiedy zmęczony chodzeniem, chciałem przysiąść i popatrzeć na wodę. Używałem różnych feederów o cw od 60 - 180g. Obecnie używam wędki brzanowej, o której napiszę zaraz dokładniej. Wszystkie mi się sprawdzają i każda z nich ma swoje zalety w określonych sytuacjach. Na małych rzeczkach często chodzę z długim kijem spinningowym o cw do 8g. Na przykład DAM microflex. Długość daje mi szansę na odciąganie kleni od brzegu z zarośli w trakcie holu a także wystawienie przynęty na prostkach za pasem trzcin, czy przeszkód. Delikatność pozwala mi stosować naprawdę niewielkie ciężarki a czasem wręcz rzucanie samą przynętą na haku. A dlaczego nie delikatny feederek? Proste - bardzo często faktycznie przestawiam się na spinning. Delikatność jest wskazana, gdyż daje szansę na rybę w dni, kiedy ta jest bardziej chimeryczna. Ale mocniejszy Dragon moderate też mi się spisywał. Na Odrze natomiast stosowałem klasyczne gruntówki i w pełni się sprawdzały. Przestałem gdy w tym roku dostałem w prezencie cztero metrowy kij brzanowy. Jest to wędka typu Avon, 2,5lbs. Czyli takie przejście między feederem a karpiówką. Ponieważ do brzan daleko, chciałem potestować i okazało się genialne na klenie. Mimo że kij jest ciężki i masywny, brania wskazuje bardzo precyzyjnie. Zdarzyło mi się na niego łowić płocie, leszcze a nawet dostrzegłem branie jazgarza na 60 metrze w wietrzny dzień. Oczywiście to nie było łowienie z premedytacją, tylko wynik zmiany planów w trakcie wędkowania, gdy odpuściłem klenie i zabrałem się za zimowy białoryb. Udany hol płoci 40cm z 60 metra, na przyponie 0,08, z podpiętym koszyczkiem 80g chyba świadczy bardzo dobrze o amortyzacji jaką daje ten kij. Dlaczego uznałem go za genialny do zimowo wiosennego kleniowania? Oczywiście spełnia kryteria podstawowe do kleniowania - czyli dobrze wskazuje brania i przyzwoicie amortyzuje szarpnięcia co jest istotne przy rybie zaciętej za skórkę. Ale najważniejsze okazało się to, że osiągam świetne dystanse rzutowe, dużymi ciężarkami i dalej widzę skubnięcia a przede wszystkim na takim dystansie mam moc, żeby solidnie zaciąć. Zacząłem obławiać zimą miejsca o silnym nurcie, w znacznej odległości od brzegu, które w poprzednich sezonach były poza moim zasięgiem. Czasem używam mniejszych ciężarków i pozwalam się turlać przynęcie pod opaskę, ale czasem zależy mi, żeby przynęta stała w miejscu daleko i tym kijem mogę rzucić ciężarem powyżej 100g. Zestaw mam w tym roku bardzo "siłowy". Plecionka 0,25, przypony 0,3. Rzucam daleko i mimo to mam siłę zacięcia. I okazało się, że mam więcej dużych kleni niż w poprzednich sezonach. Zacząłem się zastanawiać nad wszystkimi rybami, które mi się poprzednio spinały. Zauważyłem, że łowiąc tak ciężko, rzadziej mam klenie zacięte "za skórkę". Także nie jestem tutaj, jakimś guru czy propagatorem tego stylu, ale mi się podoba. Przynęta: U mnie podstawą jest ser. Wcześniej robiłem ciasta serowe, których opisów na sieci znajdziecie mnóstwo. Ostatecznie jednak nad wodą pojawiam się z kostką zwykłego, niemodyfikowanego cheddara. Każdy aromatyczny ser powinien być ok. Natomiast mi chodzi tylko o plastyczność. Cheddar szybko robi się miękki przy ugniataniu, a po kontakcie z zimną wodą natychmiast twardnieje. Gdy jest bardzo zimno oklejam hak w taki sposób, żeby grot i połowa kolanka wystawała. Gdy zaczynają się cieplejsze wiosenne dni, zaczynam używać kotwic. Serek jest bardziej miękki i potrafi ze zwykłego haka spaść przy rzucie. Woda bywa dalej zimna, a na dworze już ciepło, co powoduje że po stwardnieniu staje się bardziej kruchy i też spadnie ze zwykłego haka. I trzecia sprawa - uaktywnia się drobnica, która skubie kulkę i może ją oderwać. Należy jednak podkreślić, że używając na klenie kotwicy, koniecznie trzeba usunąć zadziory. Klenie potrafią głęboko połknąć przynętę i z zadziorami, wyjęcie z gardła jest bardzo brutalnym zabiegiem. Bez zadziorów problemu nie ma. Dzisiaj opisałem jak jeszcze inaczej obchodzę ten problem, czyli pellet na włosie oklejony serem i wtedy nawet mniejszy haczyk. Zazwyczaj posyłam kulki średnicy od 1,5 do 3cm. Gdy woda zaczyna robić się cieplejsza, ciasto serowe w skład którego wchodzi bułka tarta i ostra papryka, daje czasami lepsze efekty niż czysty ser. Tłumaczę to sobie faktem, że przy cieplejszej wodzie cząstki łatwiej uwalniają się, tworząc smugę prowadzącą do przynęty. Klenie lubią ostre smaki. Ser to dla mnie przynęta podstawowa. Oczywiście są inne, skuteczne i lubiane i też ich czasem używam. Mają soje wady i zalety, dlatego kilka spostrzeżeń: - mielonka - bardzo skuteczna, ale bywa czasem niemiłosiernie skubana gdy w łowisku są na przykład spore krąpie. Im cieplejsza woda tym częściej wiosną zdarzają się na nią przyłowy sumów i sumików. - rosówka - bardzo lubię używać na małych rzekach, często w formie odciętego kawałka i często też uaktywnia jazie. Na dużej rzece, raczej w cieplejszych miesiącach. - chlebek - zazwyczaj używam w technikach powierzchniowych. Z gruntu nie przepadam, bo bardzo często nie selekcjonuje, a wręcz uaktywnia małe klenie. - pelety i dumbelsy - lubię używać gdy w moim łowisku z jakiegoś względu nurt bardzo zwolnił. Wtedy najczęściej buduję zestaw jak do metody, choć wiem, że w wodzie pracuje to inaczej i nie oddaje idei "wisienki na torcie". Smaki jakie uaktywniały mi klenie to pikantna kiełbasa, skorupiaki oraz zwykły rybny. - groch, kukurydza - raczej nie używam z gruntu tylko ze spławikiem. Na małych rzekach, lub w przy główkach na większych, na krótkim dystansie z donęceniem z ręki. Przypon, haki: - jeżeli przynęta jest bezpośrednio na haku, to preferuję długość przyponu 70-100cm. Hak wtedy jest większy 6, 4 lub 2. Jeżeli kotwica to 6 lub nawet częściej 8. Długi przypon daje rybie dłuższy kontakt z luźną przynętą, dlatego spodziewam się głębszego zassania. Lubię też jak przynęta się turla, faluje z nurtem, spływa pod burtę czy opaskę. - z przynętami na włosie robię przypon ok 40cm. Haczyki mniejsze 8 lub 10. Mniejsze haczyki wydają mi się bardziej czepne a także z powodu włosa znajdują się bliżej wargi. Z krótkim przyponem lepiej i szybciej mi się to zacina. - jak używam pelletów i dumbellsów to zazwyczaj z podajnikiem do metody i przypon ma ok 10cm a haczyk 10 lub 12. Ponieważ to nie jest tak naprawdę metoda, to nie boję się czasem wydłużyć przyponu. Generalnie takie łowienie to coś na zasadzie rzucenia garści drobnego pokarmu do wody, a przynęta nie odstaje nadmiernie rozmiarem od pelletów w podajniku. Dlatego nurt musi być wolniejszy, gdyż inaczej moja "garść" za szybko odpłynie a ja zostanę na dnie z małą kropką w pobliżu plastiku Tyle z mojej grafomanii
  2. 12 points
    Od dawna bybierałem się kawałek drogi za Wrocław, dzisiaj wodowskaz wskazał odpowiednią ilość wody więc ruszyłem na przygodę. Daleko od domu, daleko od cywilizacji więc wszelkie zasady ostrożności zachowane. Jedno konkretne branie i jedna ryba, ale za to nowe PB 💪 rybka polubiła sieka 7cm. Dobrze że rano z nudów założyłem nowa żyłkę 0,18. Podmieniam 37 na 56 1.Jaceen 38+38+40=116 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+48+48=151 6.ESSOX - 49 7. Marienty 46 + 50 + 38 = 134 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 49+36=85 10.Budek 41+56+46=143 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 48+44+48=140 14. Marex 45+43+41= 129 15. moczykij - 48+39=87 15. Larry_blanka - 42 16. Tadek 34+0+0=34
  3. 12 points
    Dzisiaj zmiana miejscówki i większe przynęty , zmniejszyła się ilość ryb , chociaż dosyć dużo skubnięć nie wciętych . Są już reakcje ryb na smużaki Pogoda zaczęła się psuć , czuć ochłodzenie po kilku dniach ciepełka. Największy kleń siadł już po zmroku, rzuty w silny nurt na środek i powolne ściąganie po wachlarzu. Uderzył na granicy nurtu i spokojniejszej wody . 49 cm na 4 cm "siekopodobny" wobler Trafił sie też wart odnotowania okoń na 25 cm
  4. 12 points
    Zimowe klenie z małej rzeki. Od lat nowy sezon zaczynam na mniejszych rzekach. Są łatwiejsze do odczytania i mam na nich w miarę przyzwoite wyniki. Postanowiłem przez kilka kolejnych dni poszukać dużego klenia, łowiąc na drgającą szczytówkę. Tym razem zrezygnowałem z winklepicklera i wziąłem ze sobą wklejankę 270/15g. Ma subtelny blank, a w razie nudy, to mam przy sobie garść woblerów. Dzień wcześniej miałem sporo brań i udało się złowić kilka ładnych ryb. Sprawdziłem kilka miejsc i ponownie do nich wróciłem lepiej przygotowany. Brania były, jednak rzadziej. Silny wiatr utrudniał ich odczytanie. Delikatne trącenia w spokojniejszych warunkach dawały chwilę czasu na przygotowanie ręki do wędki. Dzisiaj musiałem wyczekiwać zdecydowanego przygięcia szczytówki. Na szczęście ryby nie zawiodły. Przynętą były skóry chleba. Przebijam hak od strony spieczonej, obracam, i ponownie wciskam delikatnie w miąższ. Nie wbijam haczyka mocno. Gdy skórka namoknie, to nurt rzeki zrobi to samoistnie. W ten sposób dłużej się utrzyma. Haczyki stosuję o dużym łuku kolankowym i z dość grubego drutu. Staram się nie zapomnieć przygiąć zadzior. Do tej rzeczki, mimo delikatnej i czułej wędki plecionka 0,10 mm i przypon z fluorocarbonu 0,28 mm wydaje się dość przesadzony. Wytłumaczę, o co mi chodzi. Rzeka ma mnóstwo zielska, trzcin, palików i nie chcę pozwolić w takich warunkach rybom na harce. Wrzucenie zestawu powoduje ugrzęźnięcie w podwodnych trawach i każde haczenie może powodować niepotrzebne straty. Teraz nie używam krętlików, które zabezpieczały przypon przed skręcaniem. Grubszy fluorocarbon jest wystarczająco skuteczny. Ryby dopisały. Jest bodziec do dalszego szukania wielkiego klenia z małej rzeki. pzdr., jaceen
  5. 12 points
    Na Ślęzie byłem i połowiłem. Mało czasu, ledwo trzy godziny spędziłem. Wędeczka podskakiwała aż miło:) Dwie godziny łowienia jeszcze za dnia z uzbrojoną wędką na lekką gruntówkę. Kilkanaście brań. Największe dwa warte na uwagę jak na tą rzeczkę. Zostałem jeszcze godzinę po zmierzchu, by złowić pierwszego w sezonie jeszcze zimowego, nocnego, spinningowego klenia i... TADAM!
  6. 11 points
    Skorzystałem z ostatniego kalendarzowego dnia zimy i pośmigałem po Ślęzie. Odcinek, który jeszcze jakiś czas temu był względnie spokojny, teraz jest jednym z najbardziej obleganych przez spacerowiczów, biegaczy, rowerzystów, grillowiczów, itp. Dodatkowo przybywa "żurawi", które z mozołem kręcą się po kolejnych powstających placach budowy. Nic nie będzie już takie samo. Początkowo próbowałem złowić jakąś rybkę na pieczywo. Sprawdziłem kilka miejsc z lekką gruntówką i przez półtorej godziny nie było nawet szturchnięcia. Zdecydowałem się trochę pomyszkować po płyciznach i szybszej wodzie. Wziąłem osy i zacząłem podrzucać je w najtrudniejsze miejsca do obłowienia. Kilka drobnych kleni próbowało i w końcu nastąpiła fajna zbiórka. Cały czas łowiłem od "ogona". Starałem się wydłużać rzuty, by jak najmniej płoszyć ryby. Mimo sporego zamieszania na wałach udało się kilka brań zaliczyć. Wracałem już, gdy się ściemniło i w kilku miejscach próbowałem zaliczyć nocnego klenia. Szkoda mi szczególnie jednego brania. No cóż, nie pierwszy i ostatni raz spina mi się fajna ryba. Mam podejrzenie, że to nie był kleń, ale tego nie jestem pewien. W każdym razie w ostatnich minutach łupnął w Instyncta4 jeszcze klenik i takim wynikiem skończyłem dzisiejsze wędkowanie. PS Uważajcie na siebie i na ryby raczej wybierajcie się solo. Będzie bezpieczniej. pzdr
  7. 11 points
    Dziś byłem z feederem i pickerem posiedzieć. Feeder na methodę a picker na klasyczny zestaw. Coś tam się udało wyciągnąć. Woda PZW . No i było czuć wiosnę
  8. 10 points
    Hej! Dziś znowu na "Ścieku". I po raz kolejny lipa:)
  9. 9 points
    Gdzie się nie ruszę , czego nie włączę to jedno na tapecie , Jeba.....y wirus . W ramach walki z nuda taki tam zmontowałem dziś .
  10. 9 points
    Wynik poprawiony. Poranne branie z napływu główki. Serek z chili na włosie. Ale może wydłubię coś więcej, bo jeszcze powalczę Kluska niesamowicie gruba.
  11. 9 points
    Dzisiaj szczęście się do mnie uśmiechnęło i rozwiązał mi się worek z kleniami. Dużo brań i 6 kleni na brzegu. Wszytko na chlebek na lekkiej gruntówce. Brań bardzo dużo. Największy równe 50cm. Mimo pogody i wyraźnego wiatru sporo osób nad rzeką. Widziałem, że spinningiści też coś tam łowili. Gdyby nie to ochłodzenie to sam bym z woblerami potrenował. Przy stacjonarnym łowieniu przekonałem się do podbieraka na 3m sztycy. Bardzo ułatwia życie
  12. 9 points
    Dzisiaj w spokojnym miejscu zabawa z feederkiem. Bardzo dużo brań - krąpie, leszcze, okonie, byczki, jazgarze, płotka. Nie było nudy. Rybki największe około 45cm. Coś tam zapozowało
  13. 9 points
    U mnie ilościowo podobnie jak u kolegi wyżej. Jeden piękny krąp, którego żałuję, że nie zmierzyłem. A rybą dnia był leszcz ze zdjęcia.
  14. 8 points
    Dzisiejszy kolejny wypad za miasto owocuje pięknymi kleniami 50 i 53 Podmieniam 45 i 46 na 50 i 53 plan zrealizowany aż nadto 💪 1.Jaceen 38+38+40=116 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+48+48=151 6.ESSOX - 49 7. Marienty 46 + 50 + 40 = 136 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 49+36=85 10.Budek 50+56+53=159 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 48+44+48=140 14. Marex 45+43+41= 129 15. moczykij - 48+39=87 15. Larry_blanka - 42 16. Tadek 34+0+0=34
  15. 8 points
    Z dala od tlumów.. zgromadzeń
  16. 8 points
    Nie wytrzymałem psychicznie i pierwszy raz w tym roku wyskoczyłem późnym wieczorem na spacer (zgodnie z obecnie panującymi zasadami) z wędką. W tamtym roku też pierwsze wieczorno-nocne wypady spinningowe zaczęły się u mnie pod koniec marca. No ale jak tu nie skorzystać z okazji skoro o 19 było jeszcze 10 °C. Brak powierzchniowej aktywności kleni nie wróżył nic dobrego ale już w drugim rzucie łowię klenia ~35cm na smużaka. do końca wypadu złowiłem 3 klenie do 40cm. Miałem też 3 spady kleni podobnych rozmiarów i sporo brań. Szkoda, że znowu idzie ochłodzenie bo na bank uaktywniłyby się te większe sztuki.
  17. 8 points
    Z uwagi na obecną sytuację człowiek znajduje ciut więcej czasu na dodatkowe aktywności. Od ponad 2 sezonów rybki nie zabrałem a moje trofea ograniczają się do zdjęcia ryby lub z rybą. Zawsze jest z tym problem bo jednocześnie nie chcę męczyć ryby a ustawianie telefonu w trawie to koszmar. Kupiłem kiedyś mini statyw do tzw. selfi ale z uwagi na niewygodny uchwyt na telefon w ogóle się nie sprawdził. Postanowiłem przerobić go na uchwyt magnetyczny. Po prostu odkręciłem uchwyt sprężynowy a dokleiłem uchwyt magnetyczny na telefon (dedykowany do samochodu) do posiadanego statywu przy pomocy 2-skłądnikowego kleju epoksydowego. Blaszkę na etui telefonu już mam naklejoną z uwagi na to, że korzystam z magnetycznego uchwytu w samochodzie (w zestawie z uchwytem magnetycznym zawsze są blaszki). Uchwyt magnetyczny obrotowy (z kulką). Statyw przed klejeniem. Całość wyszła mnie: uchwyt magnetyczny obrotowy 5,5 PLN + statyw 5,5 PLN + klej epoksydowy 2-składnikowy 15PLN = 26PLN . pewnie gdybym znalazł "gotowce" na jakimś portalu zakupowym to bym się nie bawił Uchwyt jest o tyle fajny, że telefon można przekręcać w różnych osiach a sam statyw z elastycznymi nogami dowolnie wyginać. Efekt końcowy wygląda tak: Jako bonus dodaję swoją faciatę i wersję dla wędkujących stacjonarnie (super sprawa)
  18. 8 points
    Myślę, że jeszcze połowimy. Rządzący są tak chaotyczni w obwieszczeniu, że spokojnie przegadamy policjanta i za pierwszym razem skończy się na upomnieniu lub na wręcz korzystnej (i logicznej) dla nas interpretacji. Na wszelki wypadek jeszcze dzisiaj znalazłem się nad wodą. Trochę kombinowałem bez skutku. Nagle wpadłem na pomysł: na powodziowym był naprawdę słaby uciąg i troszeczkę poddając plan na klenia, zmontowałem metodę, próbując otworzyć sobie drogę do ewentualnego innego białorybu. Pamiętajcie : metoda na rzekę to słaby pomysł, ale jak was intuicja korci, to trzeba próbować. 6 kleni na dumbelsa pikantna kiełbaska w czasie ok 1h. Niestety 8mm wałeczek nie robi selekcji i 5 z nich to małe gargamele. Szósty natomiast miał siłę brzany i na początku holu myślałem, że właśnie taki przyłów będzie. Okazało się, że to nieźle spasiony, muskularny i bardzo silny kleń. Jednak raczej kurpulętny i długością nie poprawił mi tabeli. Przyzwoite 46cm, ale zasługuje na uwagę bo zdecydowanie najmocniejszy hol w tym roku.
  19. 8 points
    Miałem wczoraj wolną chwilę wieczorem, w sam raz na krótki wypad... nad Ślęzę 😁 Miałem nawet sporo brań, niestety bardzo delikatne. Złowiłem trzy trzydziestki, nic większego. Ale ogólnie bardzo przyjemny, krótki wypadzik 😃 Nad rzeką nie widać żadnych wydeptanych miejsc, ani śladów po wędkarzach. Co prawda byłem po ciemku, to może wszystkiego nie widziałem
  20. 7 points
    Wczoraj pogoda piękna i postanowienie na niedzielę , idę na rybki . Niestety jak to przeważnie bywa pogoda się spierd,,,,ła . Pierwsze dwie godziny nie mogłem wyczaić gdzie i na co łowić ale po tym czasie woda się otwiera i już idzie lepiej , jedyną przynętę którą nie chciały smakować to kuku ale mięsko im smakowało dość dobrze . Nie liczyłem , nie ważyłem ale efekt zajefajny
  21. 7 points
    Dzisiaj po raz pierwszy w tym sezonie pojechałem z 3 kumplami na jedną z pobliskich tzw. komercji.. Wędkowaliśmy w sumie ok 5 godzin od 8:15 do 13:15, jeden kolega niestety przyzerował, drugi wyholował 5 karpii w przedziale 1-2,5 kg a trzeci kolega zaliczył aż 14 ryb w przedziale 1-3,5 kg. U mnie wyjechały na matę w sumie 4 ryby 1-3 kg, a samych brań miałem 6. Jak na początek marca ryby współpracują aż za bardzo.. Wrzucam kilka pamiątkowych fotek :
  22. 7 points
    Taki temat powinien btć zamykany od ręki , nie wiem co on jeszcze tu robi . To jest forum wędkarskie i wchodząc tu chcę sobie poczytać czy popisac o swoim hobbi a nie czytać o tym wirusie . Czego byś nie otworzył wirus , telewizja wirus , radio wirus , portale społecznościowe wirus , Rzygać się chce od tego ciągłego pierdolenia o tym wirusie . Kropka . Koniec
  23. 7 points
    U mnie sprawdzają któregoś sąsiada od kilku dni. Widać mobilizację różnych służb - raz była drogówka, wczoraj policjant w cywilu (kamizelka policja) i jakiś gość w moro (terytorialsi?). Ja planuję coś postrugać, ale na razie udało mi się tylko dobrać stery do nie wykończonych kiedyś korpusów Wziąłem się za to za produkcję domowego chleba - na zakwasie
  24. 7 points
    Podmieniam dwa klenie 50 i 38cm. Lekka gruntówka z kawałem skórki od chleba na końcu. Dużo brań. Najwięcej na wartkich odcinkach.
  25. 7 points
    Po tygodniu zdalnej pracy postanowiłem w czwartek przed ochłodzeniem zaliczyć ostatni wypad tej kalendarzowej zimy. Oczywiście wieczorno-nocny Wybrałem się na odcinek na którym daaawno mnie nie było. Szukałem płynącej wody, ale nurt w tym dniu był raczej niewielki. Po kilku rzutach zameldował się przyzwoity trzydziestak, a że na swojaka to satysfakcja podwójna Niestety po kilku kolejnych puknięciach brania się skończyły. Postanowiłem przezbroić się na lekką gruntowkę, żeby sprawdzić co tam jeszcze pływa i po kilkunastu minutach zameldował się pierwszy w tym sezonie 40+ ze Ślęzy Chwilę później urwałem zestaw i dalej łowiłem na woblery - już bez sukcesów. W sumie na brzegu zawitały trzy klenie. Nad głową kilka razy przeleciały potężne sowy. W rzece baraszkowały norki. Tęskniłem za tym
  26. 7 points
    Pierwszy kleń w życiu zaliczony 42 cm Zdecydowałem, że połowię na jednym z wrocławskich kanałów na skórkę od chleba. Niestety nie miałem spławika powierzchniowego - zamiast niego zamontowałem jajko od kinder niespodzianki - niespodziewanie pięknie się nadał Przynętę rzucałem na środek nurtu lub ciut przed i wolno wypuszczałem żyłkę, po ok 30 metrach zwijałem z powrotem robiłem ponowny rzut. Po 2/3 rzutach przemieszczałem się na inny odcinek kanału. Ryba wzięła między 17.30 a 18 więc robiło się już powoli ciemno, ale branie było bardzo widowiskowe. Nie mogę się doczekać następnego wypadku ! Pytanie - czy w zimniejsze dni tez będą zbierały pokarm z powierzchni? Czy tylko dotyczy to raczej cieplejszych dni?
  27. 7 points
    Cześć, chciałbym się również dopisać. Dodaję dwa klenie 45 i 40 cm. Kleń z pierwszego zdjęcia ma 45 nie 46 tylko taśma się trochę zagięła. Łowiłem dziś na grunt na skórkę chleba na Odrze w Oławie. 1.Jaceen 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+46+48=149 6.ESSOX 7. Marienty 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 10.Budek 41+37+46=124 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 35+44+0=79 14. Marex 45+40+0= 85
  28. 7 points
    Nie samym spinnem człowiek żyje. Dzisiaj dla odmiany feeder. Pierwszą rybką na feeder w tym roku był byczek a w zasadzie sama jego głowa. Potem całe tabuny żywych już byczków. Przerzuciliśmy ich z kolegą @Booseib kilkadziesiąt. Trochę leszczo-krąpi dłoniaków + ten jeden większy ze zdjęcia. Pogoda.... wymagająca Wszystko prócz byczków pływa dalej.
  29. 6 points
    Odra za Wrocławiem, dwa brania jedna ryba 45cm siek 5cm branie w klatce. Podmieniam 41 n1 45 1.Jaceen 38+38+40=116 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+48+48=151 6.ESSOX - 49 7. Marienty 46 + 50 + 40 = 136 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 49+36=85 10.Budek 45+56+46=147 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 48+44+48=140 14. Marex 45+43+41= 129 15. moczykij - 48+39=87 15. Larry_blanka - 42 16. Tadek 34+0+0=34
  30. 6 points
    I ja wreszcie znalezlem czas żeby wyskoczyć nad wodę. Pogoda nie wróżyła sukcesu ale udało się złapać 3 klenie. 1.5 h łapałem na spina na 2.5 cm wobka. Złapałem 2 klenia 36cm I 20cm. Na koniec spina przerobiłem na lekką gruntowke i na chleb złapałem jeszcze klenia 49cm. 1.Jaceen 38+38+40=116 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+48+48=151 6.ESSOX 7. Marienty 46 + 50 + 38 = 134 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 49+36=85 10.Budek 41+37+46=124 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 48+44+48=140 14. Marex 45+43+41= 129 15. moczykij - 48 15. Larry_blanka - 42
  31. 6 points
    Czasami mówi się, że pogoda jest tak podła, że psa szkoda wypuścić. Wiele razy okazuje się, że pod względem rybek wszystko zostaje wynagrodzone. Najbardziej ekstremalny wypad odkąd pamiętam zaliczyłem pod koniec stycznia tego roku. Łowiliśmy z kolegą @Booseib w przeręblu 4x5m. Mróz coraz większy i dziura cały czas się zmniejszała. Na żyłce od strony szczytówki zrobił mi się sopel grubości palca. Kołowrotka w ogóle nie dało się używać bo groziło to złamaniem szczytówki. Przy bolonce mi to nie przeszkadzało. Hardcore niesamowity ale… jak pisałem na początku rybki wszystko wynagrodziły.
  32. 6 points
    Gruntówka na lekko. Co nie znaczy, że obraziłem się na spinning. Niedawno kupiłem trzy i zanosi się, że nie będzie okazji solidnie sprawdzić ich w akcji. Zdążyłem jeszcze kilka dni temu jakieś pierwsze spinningowe nocne kleniki zaliczyć. Kiedy następna wyprawa????
  33. 6 points
    Testuję już wiosenne kabały. Ryby już wchodzą i mimo niezbyt intensywnych brań, można liczyć na fajne okazy. Tym razem na serek skusił się kleń do podmiany. 48cm za 46cm. Spełniłem też swój cel i przekroczyłem 150pkt 1.Jaceen 38+34+34=106 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+48+48=151 6.ESSOX 7. Marienty 46 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 10.Budek 41+37+46=124 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 35+44+48=127 14. Marex 45+40+41= 126 15. moczykij - 48
  34. 6 points
    A ja sprawdzam sobie czy w małych rzeczkach i kanałach pojawili się wiosenni goście. Jeszcze trochę nieśmiałe, ale są.
  35. 6 points
    Dzisiaj Kwiskie klimaty Cisza, spokój, zero ludzi tylko śpiew ptaków. Woda wysoka słabo czytelna ale super klarowna Pstrążków sporo, ale takie sportowe od 30 do 36 cm, kilka większych się spięło, kilka ładnych wyjść spod korzeni i odprowadzenie wobka pod nogi ale bez ataku, te większe były jakieś wybredne.
  36. 6 points
    Dzisiaj wieczorem szybki wypad na miejski odcinek. Po dzisiejszym słonecznym dniu nie spodziewałem się takiego chłodu (1st!) i porządnie zmarzłem. Ryby chyba też bo brania niemrawe, a w najlepszych miejscówkach nic się nie działo. Finalnie dwa klenie na brzegu. Brania na dość mocno pracujące woblery postawione w nurcie.
  37. 6 points
    Pogda zajefajna to i rybki dopisały , ogólnie jestem zadowolony i aby tak dalej było . Rybek nie liczyłem ani nie ważyłem ale jest na co popatrzeć
  38. 6 points
    W czwartek wpadłem na sleze na pół godziny przed zmrokiem - dwa brania , jeden na brzegu
  39. 5 points
    Walka z nuda ciąg dalszy . Materiał z przed dwóch lat, przerobiony na nowo w lepszej rozdzielczości
  40. 5 points
    Dzisiaj 2 h nad Odrą poniżej Wrocławia. Tylko jedna ryba kleń 50cm. Lekka gruntówka na haku chleb.
  41. 5 points
    Nie udało się nic więcej. Dwa nie zacięte brania. Ogólnie aktywność słaba i trzeba rybę wychodzić. 54cm za 48. Jeszcze tam wrócę 1.Jaceen 38+38+40=116 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+54+48=157 6.ESSOX - 49 7. Marienty 46 + 50 + 40 = 136 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 49+36=85 10.Budek 50+56+53=159 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 48+44+48=140 14. Marex 45+43+41= 129 15. moczykij - 48+39=87 15. Larry_blanka - 42 16. Tadek 34+0+0=34
  42. 5 points
    Może od początku, nad wodą melduję się około 6 rano. Aktywność ryb zerowa, więc garść chleba do wody, i około 200 może 300 metrów widzę zbiórki. Jadę tam gdzie się pokazywały po 15min jestem na nowym miejscu, woda znowu martwa więc garść chleba do wody, i znowu się zaczyna wielkie żarcie 😱 wystarczyło podać wobka w miejsce gdzie żarły chlebek. I tak do 12 😁 na chlebek złowiłem kilka w przedziale 40-45 cm lecz największe siadały na sieki 7cm. Ogólnie dzisiaj dzień konia 1szt 53, 3szt 50, 1szt 47, i sporo 40-45. Sprzętowo Wedka-St.Croix AVS90LM2 KKołowrote- Shimano Stradic ci4+ Żyłka-.Owner 0.18
  43. 5 points
    Zgłaszam się do listy z pierwszym kleniem 34 cm (21.03.2020, około godz. 14:00), w tym roku. Feeder klasyczny: koszyk zanętowy 30 g ze zblendowanym chlebem tostowym, skrętka, przypon około 70 cm. Na hak początkowo ciasto serowe, ale obgryzane przez drobnicę. Potem mieszanka kolorów białego robaka. Meandrująca rzeka niedaleko Szczecina. Brania w 1/2 i 1/3 szerokości nurtu, na wyjściu z zakrętu. Po około 2 goz. był większy, ale zszedł z haka :/ 1.Jaceen 38+38+40=116 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+48+48=151 6.ESSOX - 49 7. Marienty 46 + 50 + 38 = 134 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 49+36=85 10.Budek 41+37+46=124 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 48+44+48=140 14. Marex 45+43+41= 129 15. moczykij - 48+39=87 15. Larry_blanka - 42 16. Tadek 34+0+0=34
  44. 5 points
    Tydzień temu sobie odpuściłem ale dziś już nie wytrzymałem i spędziłem trzy godzinki nad wodą . Pogoda niezbyt przyjemna bo wiaterek bardzo zimny ale dało sie wytrzymać i coś tam połowić , ogólnie nie było źle
  45. 5 points
    W koncu udalo sie coś przechytrzyć do zdjęcia 😀
  46. 5 points
    Pięknie sypnęło kleniami w wątku a to dopiero półmetek marca! Dzisiaj z kolegą @Booseib próbowaliśmy skusić klenie na lekką gruntówkę i metodą na "chodzonego". Ja na chlebek a kolega na serek. U mnie dwie sztuki po 36cm, które dopusuję. Brań sporo. Miałem też dwa spady. 1.Jaceen 38+34+34=106 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+48+48=151 6.ESSOX 7. Marienty 46 + 36 + 36 = 118 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 10.Budek 41+37+46=124 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 35+44+48=127 14. Marex 45+43+41= 129 15. moczykij - 48
  47. 5 points
    Podmieniam klenia 40 cm na 43 Odra i chlebek 1.Jaceen 38+34+34=106 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+48+48=151 6.ESSOX 7. Marienty 46 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 10.Budek 41+37+46=124 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 35+44+48=127 14. Marex 45+43+41= 129 15. moczykij - 48
  48. 5 points
    Pierwszy w tym sezonie. Dla odmiany na lekką gruntówkę. Amator chleba z konserwą. 46cm. 1.Jaceen 38+34+34=106 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+46+48=149 6.ESSOX 7. Marienty 46 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 10.Budek 41+37+46=124 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 35+44+48=127 14. Marex 45+40+41= 126 15. moczykij - 48
  49. 5 points
    Dodaje 48 cm. Chlebek z silnego nurtu. 1.Jaceen 38+34+34=106 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+46+48=149 6.ESSOX 7. Marienty 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 10.Budek 41+37+46=124 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 35+44+48=127 14. Marex 45+40+41= 126 15. moczykij - 48
  50. 5 points
    Uparłem się na woblery dzisiaj. Zapomniałem, że klenie, to w zasadzie pantofagi. Po godzinie bez brania przezbroiłem wędkę na lekką gruntówkę i zaczęło się:) W ciągu trzech godzin miałem ponad dziesięć konkretnych brań. Sześć ryb na kiju i pięć udało się wyholować. Praktycznie w każdym miejscu, gdzie przysiadłem, kończyło się braniem. Klenie jeszcze nie takie by zrobiły wrażenie, ale wrzucam do mojego koszyka na dobry początek. To będzie taki zaczyn na przyszłe większe kluchy:) Trzy sztuki w rozmiarze 38, 34 i 34 cm. Przynęta-pieczywo. 1.Jaceen 38+34+34=106 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+46+48=149 6.ESSOX 7. Marienty 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 10.Budek 41+37+46=124 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 35+44+0=79 14. Marex 45+40+0= 85 15. moczykij - 48
×
  • Dodaj nową pozycję...