Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na okonie

Leaderboard

  1. jaceen

    jaceen

    Redaktor


    • Punktów

      76

    • Ilość dodanej zawartości

      3634


  2. Budek

    Budek

    Zwycięzca Street Fishing Poland Grand Prix 2018


    • Punktów

      38

    • Ilość dodanej zawartości

      716


  3. RSM

    RSM

    Użytkownik


    • Punktów

      35

    • Ilość dodanej zawartości

      121


  4. Marienty

    Marienty

    Użytkownik


    • Punktów

      25

    • Ilość dodanej zawartości

      801



Popular Content

Showing content with the highest reputation since 19.10.2018 in all areas

  1. 15 points
    Grand Prix 2018 wygrane oraz 1 miejsce na Street Fishing Poland Szczecin przyjechało do Wrocławia. Wrocław górą !!! Jedno muszę przyznać populacja sandacza w Szczecinie jest ogromna pozazdrościć. Wygraną dały mi 2 okonie po 24 cm oraz 2 sandacze 57 i 56 ogólnie ryb więcej lecz te największe, w piątek na treningu trafiłem Sandacza 70cm a na zawodach +/- 80cm lecz po dwóch próbach podebrania wygrał😎 sandacz.
  2. 14 points
    Szczęście nowicjusza procentuje. Czwarty wypad nad Odrę, znowu w inny odcinek rzeki... łowienie zaczynam w zgoła innym miejscu niż zamierzałem, sam nie wiem czemu. Chyba mój instynkt powiedział mi "idź tam", bo po paru rzutach w wyznaczonym miejscu zdecydowałem, że nie, tutaj łowić nie będę. Poszedłem wzdłuż rzeki i w końcu zatrzymałem się nie wiadomo czemu właśnie w miejscu, gdzie... po pierwszym rzucie wyjeżdża przyzwoity sandacz. Zapada zmrok, przesuwam się konsekwentnie wzdłuż brzegu i bam! Przez następne 3 godziny mam kilka delikatnych brań, ale humor dopisuje więc cierpliwie czekam, obławiając kolejne skrawki Odry. Wracając wracam w miejsce gdzie złowiłem bolenia, mam jedno puste branko, drugie, trzecie, co jest k#&@? Za czwartym braniem wyjmuję krótkiego bolenika i już wiem co. Może są większe? Za chwilę wyjeżdża chudy 48cm. Szybkie wypuszczanie i łowię dalej. I po kolejnych dwóch rzutach trafia się wisienka na torcie. Strzał, pudło. TAAAAAAKA POPRAWKA! Wydaje mi się, że jest podobny do tego z przed pau godzin ale przy podbieraku ukazuje mi się spasione cielsko, które zorientowało się, że zaraz trafi do siatki. Co to był za kocioł na krótkim dyszlu. 😱 Dusza chciałaby jeszcze, ale organizm mówi dość. Kolejne 3 wypady przynoszą mi kolejno sandacza, szczupaka, natomiast wczoraj kończę z zerem po jednym jedynym braniu zakończonym pęknięciem (prawdopodobniej uszkodzonej wcześniejszymi rybami) stalki. Chyba w takim razie dam miejscu chwilę wytchnienia i odwiedzę kolejną - mam nadzieje znowu szczęśliwą - lokalizację.
  3. 12 points
    Wątpię, że kiedyś nadejdą takie czasy;) Praktycznie za każdym razem przechodząc w pobliżu, widzę tam wędkarzy. Nie wiem, czemu ma służyć wbity drąg przy schodkach. Ktoś odmierzył te problematyczne 50 m? Konkretnie w tym miejscu bardzo rzadko widuję starszych wędkarzy. Sama młodzież. Ta uwaga w ramach przeciwwagi do wędkarzy, którzy uprawiają publicznie na forach ageizm. Dla nich starszy wędkarz, a już taki z gruntówką, to... szkoda dalej pisać;) ---------------------------- W mijającym tygodniu skoncentrowałem się na jaziach. Trochę było w tym przypadku, ale łowiąc, od czwartku do czwartku kilka ładnych okazów złowiłem. Był dzień, że brania na zawołanie, a innym razem trzeba było się dobrze nakombinować. Łowiłem wyłącznie na woblery w rozmiarze 3-6 cm (Rapala, Hunter, Krakus, Lovec Rapa, swojaki). Kilka razy otarłem się o nowe PB. Brakło milimetrów. Wczoraj była najwyższa woda w ciągu tych wszystkich dni. Niby niewiele, ale kilkanaście centymetrów i całkiem inne łowienie. Nie ominęły mnie przyłowy. Największy 78 cm. Były też dwa piękne klenie. W mojej ocenie ten większy mógł mieć ok. 55 cm. Jeszcze się waży decyzja, czy dzisiaj ostatni raz pochylę się nad jaziami. Nadchodzi ochłodzenie i plany powoli trzeba zweryfikować;)
  4. 9 points
    Witam, po dłuższej przerwie.. W tym sezonie generalnie na rybach bywam o wiele rzadziej ( zeszły sezon ok 130 razy nad wodą, a w tym do tej pory nieco ponad 50... ) to i wyniki mam trochę słabsze.. Dzisiaj dla odmiany od ostatnich spiningowych porażek, wybrałem się z kumplem i bratem nad jedno z podkrakowskich łowisk komercyjnych.. Brat spiningował castem w celu złowieniach czegoś z zębami co zaowocowało trzema szczupakami w granicach 40-60 cm oraz spadem już lepszego egzemplarza ( jak twierdził +- 90 cm ). Ja i kolega przez kilka porannych godzin również rzucaliśmy za szczupakiem.. U mnie zameldowały się dwa ok 50-55 cm na jerka kenarta fire tiger 8 cm, a kolega na zero.. Później gdy słońce przyświeciło zarzuciliśmy po feederku, kumpel najwpierw wyjął lina ok 40 cm a u mnie około południa wyjechał przyzwoity kaper ok 8 kg przy 76 cm długości na 8mm pellet halibut Generalnie wypad udany szczególnie że wędkująch na sąsiednich stanowiskach było kilkunastu a większość nawet bez pika.. Reszta sezonu to będą raczej szczupakowo okoniowo sandaczowe podchody Poniżej kilka pamiątkowych fotek z dzisiaj :
  5. 8 points
    Około 12:00 na mojej wodzie zaczęły gryźć szczupaki. Super widok jak w różnych miejscach co chwila spłoszone ryby latają nad wodą. I to nie było tak, że jeden drapieżnik szalał. Ożyła cała woda. O 12:30 wszystko ponownie ucichło. W tym czasie zaliczyłem jedną obcinkę, 2 spady, 3 niezacięte brania, 2 niewymiarowe szczupaki i jeden 55cm. Fotka miała być na miarce, ale krzywy teren i mi zjechał. Nie chciałem przedłużać sesji i powędrował po tym od razu do wody.
  6. 7 points
    Środa 31-10-2018 Gdzie się tylko pojawię, to widzę, że ryby wyjeżdżają na brzeg. Czasami całkiem spore. Co niektórzy wędkarze są przygotowani na spotkanie nawet z ciężarówką. U mnie wczorajszy wypad za okoniem przedłużony o kilku kilometrowy wieczorny spacer. Przy okazji złowiłem dwa ładne klenie. Podsumowując, było kilka niewielkich okoni, dwa sandaczyki i dwa klenie. Przynęty: Krakusek, Gloog, Hokkaido.
  7. 6 points
    Podejrzewam w tym problem, że nie nastawiasz się celowo. Piszesz, że niby wiesz w jakich miejscach. Uważam, że zbyt mało czasu im poświęcasz. Zostaw wszystkie wynalazki kleniowo-szczupakowo-okoniowe i do pudełka zapakuj tylko woblery, czy gumy dedykowane tym rybom. Zacznij od mniejszych przynęt. Naucz się dłubać roczniki sportowe 40-55cm. Nie ładuj się w duże przynęty, które są selektywne i wiele wypraw pozostanie o kiju. Na wyniki potrzeba czasu. Nie mówię o kilku wyprawach, tylko o sezonie-dwóch. Efekty będą widoczne, gdy będziesz pewny swoich umiejętności i wyselekcjonujesz wabiki, które będą się Ciebie słuchały. To nie jest ryba, którą zanęcisz i przypłynie na zasiadce. Trzeba być aktywnym wędrownisiem. Są boleniarze, którzy tak opanowali technikę łowienia, że wyprawę na zero uważają za porażkę. Miejskie łowienie uważam za trudniejsze niż w innych warunkach. Sporo ograniczeń, presja, brak możliwości maskowania się, te wszystkie elementy wymuszają inne zachowania boleniowego wędkarza. Nie mówię o przypadkach przyłowu, każdemu może się trafić taka sytuacja. Mówię o systematycznym łowieniu. I o sytuacji, gdzie wędkarz poradzi sobie wielu miejscach, nie tylko z jednego, orając kipiel za zrzutem z jazów itp. Jeden i podstawowy błąd wędkarzy polega na tym, że od pierwszej wyprawy chcą łowić rekordowe okazy. Powrót o kiju, nie traktują jako naukę i nie analizują, co mogło być przyczyną. Zazwyczaj niepowodzenie przypisuje się wszystkiemu, tylko nie swoim umiejętnościom. Wiele lat miałem podobny problem. Ten sezon zmienił moje podejście do boleni. Zaczęły pojawiać się celowo. To za sprawą przynęt, które przede wszystkim "przemówiły" do mnie a w konsekwencji zacząłem łowić te ryby.
  8. 6 points
    Cześć chłopy😀 ze względu że Was lubię i nie jestem sknera to się podzielę. Wrzucam do kapelusza za najlepszy wynik taki oto zestaw - wobler SIEK - 5 przynęt SPINMAD - Fishhunter 5cm 5szt - 2 opakowania po 10szt LURE MAX - miarka nalepka QUANTUM - 1 opakowanie przynęt L'BAITS - około 70szt przynęt gumowych - czapka RELAX I zapraszam do uczciwej rywalizacji 😂😀
  9. 5 points
    Pierwsza wyprawa w tym tygodniu i już czuć jesień nad wodą dorzucam do tabeli 36 i 33 😀 myślałem że będzie pierwsze 40cm ale woda powiększa przyneta westin shad teez w najmniejszym rozmiarze.😀
  10. 5 points
    Wczoraj pogoda nie zachęcała do wyjazdu na rybki tym bardziej że byłem dzień wcześniej na zasiadce i nawet dotknięcia nie było, ale jak nie teraz to kiedy? Nad wodą byłem parę minut po piątej, szybkie rozstawienie zestawów i zaczyna się oczekiwanie na odjazd. O 20 mam pierwsze branie, niestety ryba zdążyła wjechać w zawad co skończyło się utratą przyponu. Po godzinie następuje drugie branie, tym razem się udało i mam sandacza 78cm
  11. 5 points
    26-10-2018 Odra. O godz. 7:15 jestem nad wodą. Stacjonarni byli szybsi i 200 m odcinek muszę pominąć. Gdy przyjdą przymrozki, to może będzie łatwiej o miejsce?;) Pierwsze pół godziny i nie mam nawet trącenia. Woda "żyje" inaczej niż w zeszłym sezonie o tej porze roku. Powoli zaczynam się oswajać z myślą, że trzeba będzie się liczyć z porażką. Coś tam pogoniło z wierzchu, coś przymarszczyło wodę, to założyłem woblera WTD. Kilka rzutów między spanikowaną drobnicę. Po chwili słyszę "klop" i tracę przynętę z oczu. Wędka się przygięła i niewielki boleń z zawziętością walczy, by się uwolnić od woblera. Mija dwie godziny wędkowania, a ja nie mam ani jednego okoniowego brania. Zakładam Cyprysową "żyletę" na 2 g główce. Ta gumka chyba nigdy mnie nie zawiodła. Chociaż malutki okonek, ale zawsze udało się na nią coś złowić. Po dziesięciu minutach mocne przygięcie. Zgłupiałem. Wyglądało, jakbym zaczepił o wodną roślinność i przez kilka sekund siłowałem się z tym czymś. Drugi rzut w to samo miejsce i podobna sytuacja. Z tym że od początku wiedziałem, że mam rybę. Branie było bardziej wyczuwalne, takie sandaczowe pstryk. Po krótkiej walce wyjeżdża na brzeg mój nowy okoniowy rekord. Od tej chwili jest to 35 cm:) Punkty lecą do tabeli. Powoli pozbywam się trzydziestek;) PS Do końca zawodów zostało sporo czasu. Wiadomo, że najlepszy zawodnik otrzyma najwięcej gratulacji. Ze swojej strony chciałem na koniec zmagań przekazać pakiecik przynęt. Na obecną chwilę są to dwa gąsiorki od Jacolana i ode mnie osa. Postaram się jeszcze coś ciekawego dołożyć. Ten pakiet będzie dla łowcy dwóch największych okoni (suma długości dwóch ryb).
  12. 5 points
    Silny wiatr, ale klenie rano współpracowały. Największy 48cm i dalej nie mogę piątki namierzyć
  13. 5 points
    U mnie wczoraj pierwszy w tym sezonie wypad typowo za sandaczem z opadu - na ciężko. 19:00-23:00. Do wody poleciały gumy na główkach 10-25gr. Dwa pewne brania i jedno domniemane. Jeden strzał wykorzystany. Miał być sandacz ale wyszło jak zwykle. Nowa miejscówka ma potencjał. Nie mogę doczekać się ochłodzenia. W ciągu tygodnia zaliczyłem również kilka wypadów za okoniem. Nic >20cm. To chyba jeszcze nie ten czas. Nic >20cm.
  14. 4 points
    Kolejny 30+. Dużo dostaje pytań gdzie, na co, czy już się zaczęło itp. Dla jednego się zaczęło dla innego już skończyło nad wodą trzeba być codziennie wiem że to łatwo powiedzieć a trudniej wykonać, ja na przykład wczoraj byłem rano godz i po południu 2 godz i zero według mnie ryby są jeszcze porozrzucane po miejscówkach jeśli nie przyjdzie ochłodzenie to może być kiepsko w tym roku ale porzyjemy zobaczymy na razie ścigam Jacka😀
  15. 4 points
    Kto ma, niech wrzuca swojego weekendowego szczupaka. Odra godz. 12:03;)
  16. 4 points
    Trochę nowych jerków na końcówkę sezonu To dla mnie największe zaskoczenie jeśli chodzi o kolor przynęty na szczupaka. Zestawienie żółty-niebieski dostał nazwę roboczą "Ukraina", pajki go uwielbiają w tym roku. No i pajk Pozdro
  17. 4 points
    Ostatnie większe 3 oksy, Przynęta kajtek 2 cale. Takich 25-28 mnóstwo ale przebić się wyżej strasznie ciężko a wiem że są bo widziałem wielkie jak odprowadzaly wyciągane okonie.
  18. 4 points
    Dzisiaj od świtu do teraz , dwiy osoby , żywce , dwie z gruntu , dwa na spławik , jedno branie , szczupaczek 45centów , i tyle , z rana ludzi jak na " Świebodzkim" , teraz pozytywne zakończenie tematu, swego czasu pisałem że znalazłem podpórki i sygnalizator , dałem swoje namiary w osiedlowym sklepie wędkarskim i dzisiaj starszy pan odebrał swoją zgubę , tak że dobra karma wraca 😀
  19. 3 points
    Po solidnym wiaderku na głowę\4h
  20. 3 points
    Dziesiątki wychodzonych kilometrów dziennie z planem na znalezienie perfekcyjnego spotu do rzucenia wędką i spędzenia nocy jednocześnie. Zatoki, rzeki, cyple, torfowiska i kamienie. W tych wszystkich miejscach gdzie trafialiśmy wyglądało jakby nikt przed nami nie był, a ryby, które łowiliśmy prawdopodobnie nigdy nie widziały sztucznej przynęty! Znaleźliśmy jeziora z ogromnymi rybami, gdzie nie ma żadnej presji wędkarskiej. Totalna dzicz gdzie nikt nie zagląda z wędką. Satysfakcja ze złowienia ryby w takich warunkach jest nieporównywalna do żadnej innej! Kwiecień w Szwecji okazał się mocno chłodny. Pogoda nas nie rozpieszczała - raz słońce, raz deszcz, dopiero co roztopione śniegi, lód i temperatura wody bliska zeru! Zapraszamy na film z naszej kwietniowej wyprawy! Obserwujcie nas bo to dopiero nasza pierwsza przygoda, następne już zaplanowane! StayTuned! „Catching a fish is just a bonus to the whole experience” - Dylan Furst
  21. 3 points
    Dzisiaj trafił się pomiędzy kleniami jeden taki rodzynek 27 cm Na kleniowy 3 cm woblerek, wydłubany z 4 metrowego korytarza pomiędzy warkoczami roślin.
  22. 3 points
    Dzisiaj krótki wypad nad wodę, od godziny 12:00 do 14:30 i w pierwszym rzucie okoń 27 cm, a przynęta tylko wpadła do wody. Pozostali wędkarze kompletnie na zero, i ponoć od rana ryba nie żerowała. Ja dołowiłem jeszcze kilka okonków i do domu. Dzisiaj okonie nie chciały za bardzo współpracować. Spotkałem chłopaczka z trokiem i kilka ale malutkich udało mu się złowić. Ogólnie pogoda na drapieżnika ale nie za bardzo jest aktywny. Podmieniam rybkę w tabeli. 27 cm
  23. 3 points
    W tym sezonie próbowałem kilka razy łowić na slidery. Efekty były i nadszedł czas, by na własne potrzeby kilka sztuk zrobić. Będą to wersje do delikatniejszego łowienia. W zamyśle mam sięgać nimi w przyszłym sezonie po okonie. Wielkość chcę zamknąć w przedziale 6-7 cm. Waga nie przekroczy 10 g. Namawiam niezdecydowanych do sięgania po powierzchniowe woblery. Poppery, glidery itp., to przynęty dające wiele emocji podczas naszych wypraw. Widowiskowe brania zapadają w pamięć na długi czas. Zimową porą postaram się przygotować na przyszły sezon. Niby ciężko stracić je na zawadach, ale czasami odlatują bezpowrotnie. Przy okazji trochę robactwa.
  24. 2 points
    W tym sezonie mnóstwo czasu poświęciłem okoniom. Koniec roku zbliża się nieuchronnie i wiem, że u mnie o dodanie punktów będzie niezwykle ciężko. Pracowałem na wynik od początku. Już 5 stycznia pojawiły się pierwsze pasiaki ze Ślęzy. W lecie mocno pracowałem z muchą i spinningowymi powierzchniowymi woblerami. Teraz też każdą wolną chwilę ganiam za nimi. Jeszcze nie trafiłem na dzień jakiegoś szaleństwa, tak by połowić kilkadziesiąt sztuk. Kończy się zazwyczaj na kilkunastu palczakach, a wśród nich znajdzie się sztuka pod trzydzieści centymetrów. Poniedziałek Wtorek Przy okazji trafiły się przyłowy. Dzisiaj miałem na okoniowej wędce sporego szczupaka. O sprzęt się nie martwiłem, ale agrafka nie dała rady i wyprostowała się, gdy gagatek zaciągnął linkę po zielsku. Jeszcze mam kilka miejsc, gdzie dałbym radę powalczyć o okonie z muchówką. Temperatura na to mi pozwala. Jednak ten wiatr. Wiatr dzisiaj tak wymiatał, że czasami musiałem się zapierać, bo masę mam słuszną:) Pewnie skończy się to wszystko na spinningowych gumkach. Już powoli wytypowałem, co najczęściej będę im podrzucał;)
  25. 2 points
    dwie osoby cztery żywcówki , od świtu do południa, jedno branie , miał być szczupak, a jest sandacz 😉 dwa metry gruntu , zestaw typowo na szczupaka , wolfram, kotwiczka , i 10 cm . Plotka , a na koniec komuś się chciało 👍 tylko dlaczego włodarze terenu nie postawią parę śmietników ?